To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
BARFny Świat
Dieta BARF dla kota, psa i fretki. Naturalne i zdrowe żywienie zwierząt domowych.

BARFne ABC dla kotów - Ile czasu zajmuje przygotowanie mieszanek?

Daga - 2012-01-27, 14:46

Witam wszystkich. Pytanie mam do Karoli7, napisałaś:

"Najbardziej nie cierpię mycia maszynki i zabawy z błonami na skorupach jaj."

A to tak trzeba? Ja od początku zbieram skorupki od surowych wybitych,umytych jaj, parzę je, zbieram też skorubki od gotowanych na twardo - już nie parzę, ale nie oddzielam żadnych błonek. Czy one są szkodliwe, czy jak. Jak skorupki dobrze obeschną to takie z błonkami świetnie się mielą. Zmielone dosypuję do żarełka moim dziewczynom i sobie również, bo mam słabe kości.
A reszta - jak robicie i co wiecie o tycz błonkach...?

_Jadis_ - 2012-01-27, 15:30

Daga , dagnes pisala juz gdzies o tych skorupkach, Nieoddzielone blonki psuja sie najszybciej , dlatego jesli przechowujesz skorupki dluzej to POWINNAS oddzielac blonki.
Alani - 2012-01-27, 19:19

Czytam i trochę się zastanawiam, czy robotem nie jestem :lol:
Ja swoje miesięczne ~7kg mięsa obrabiam w 1,5-2h ... Dodam, że to są zazwyczaj całe tuszki - gołębie, z nutrii, z królika, z kurczaka, z kaczki ... Więc miłe panie tasak do rączki, mniejszy nóż pod ręką i nożyce do kości gdzieś przed nami :mrgreen: Zazwyczaj stoję sobie i kroję do wielkich misek, mieszam, patrzę i przecinam kości ;-) I tak już kroję od ponad 1,5 roku i coraz lepiej mi idzie - początkowo kroiłam 3kg w 4h :shock: Katorga, ale czego się nie robi dla ukochanych fretek? Następnie mięso pakuje w woreczki, 150-210g, w zależności od pory roku i aktywności (czyt. chęci ruszenia się :mrgreen: ) moich księżniczek ;-) Nie liczę dodawania suplementów i mielenia, bo po prostu tego nie robię. Uznaję tylko duże kawałki z kośćmi (fretki też tylko takie uznają ;-) ) oraz suplementowanie "na świeżo". Rozumiem że wy macie swoje kalkulatory i się ich trzymacie - ja nie posiadam, bo dla fretek takowych nie ma :-/ Zawsze dam troszkę mniej tauryny, drożdży, oleju etc by nie przedobrzyć - bo jak to mówią: "Jak się coś robi, to się to robi z głową" 8-)

Daga - 2012-01-27, 20:34

No faktycznie znalazłam to o skorupkowych błonkach w temacie o suplementach i podtemacie o mączce ze skorupek. Dzięki, muszę się poprawić.
Komanka - 2013-12-17, 14:21

_Jadis_ napisał/a:
Ja już mam tak, że robiac zakupy jakiekowliek lece na miesny i "poluję" oszczedzam sporo czasu kiedy przychodzi do kupowania miesa na mieszanke , zwlaszcza ze wtedy nie zawsze jest dostane to co bym chciala lub takie jakie bym chciala.


Jadis, ale jeśli kupisz wcześniej dla kota, to mrozisz już poważone, pokrojone czy jak? Chętnie bym zmieniła sposób barfowania, bo dla kota kupuję zawsze w dniu robienia mieszanki i stresik jest, czy będzie coś sensownego, no i to latanie po kilku sklepach... Z psem łatwiej - poluję na różności "przy okazji" i do zamrażarki.

_Jadis_ - 2013-12-17, 14:51

U nas mieszanki robi sie raz na miesiac....
zawsze z mniej wiecej takiej samej ilosci miesa (tylko rodzaje rozne), wiec na oko mniej wiecej wiem ile czego dac..a ze to z 10 kg miecha to nie musze sie patyczkowac za bardzo. Ale np kupujac wartobke (z kuraka nie, ale juz np gesia albo krolicza , ktora ciezko mi dostac i kupuje wieksza ilosc na raz dziele na porcje. Potem jesli mam za duzą to najwyzej rozlupie tasakiem a latwiej to zrobic z bryla 250g niz kilogram;)

Miesa nie dziele, bo np kupujac cale udzce z indyka nie bawie sie z tym, kupuje 6-7szt i ile wyjdzie miesa tyle dostosowuje podrobow i reszty.... Akurat podroby, szyjki itp zawsze mam jakies w zapasie włąśnie upolowane.

Wszystko jest zamrazane i lezy sobie nawet z 3 tyg. (dlatego przydalaby sie zamrazarka bo zamrazalnik wiecznie zapchany ;D) A potem wg wskazowek, ktore pojawily sie na forum w temacie o bezpiecznym zamrazaniu i rozmrazaniu. Ekspresowa przerobka (u na niestety nadal mielone , ale pracujemy nad przestawieniem ich na kawalki) porcjuje do pojemniczkow i gotowe. Pojemniki od 250g w gore. Raczej porcje takie, zeby starczylo na dzień , ew 1,5 dnia na 3 koty.

Podziwiam osoby, ktore robią mieszanki np co tydz. JA niestety chyba bym nie wyrobiłą . No i mam to szczęście , że moim nie przeszkadza jak przez miesiąc wsuwają tę samą mieszankę. Bunt jest gdy pojawia sie nowa mieszanka ale to kwestia jednego max dwoch dni, potem sie odbrażają i znów wcinają aż im się uszy trzęsą.

Efekt końcowy , wynik prób i błędów i treningu ;D Widzę, ze już wcześniej tu rzucałam uwagi na temat naszego sporządzania mieszanki.

Aha przygotowanie mieszanki zajmuje nam max 2 h z posprzataniem (ale robie z TŻ)

Klaudia - 2013-12-17, 15:09

Ostatnio zaczęłam robić mieszanki na calutki miesiąc, wcześniej było to tak mniej więcej na 3 tygodnie.
Wychodzi mi, że na taki okres czasu muszę poświęcić 6 godzin w ciągu dnia, aby to wszystko podzielić, skroić, odmierzyć suplementy i zapakować :-o
Mając małe psy jest to ten minus, że trzeba mięso kroić na mniejsze kawałki. U mnie jest tak, że tak jak jeden pies ładnie gryzie i takie serce kurze kroję mu na pół, tak drugiemu psu muszę je kroić na kosteczkę (łyka bez gryzienia i jak kroiłam na większe kawałki to je zwracała) i tak ze wszystkim. To co mogę zmielić w mięsnym to zmielę, ale jeśli muszę oddzielić np. indyka od kości to to już jest robota do domu.
Co do zakupów to raczej zawszę robię je w dzień robienia mieszanki. Ostatnio jeździłam po kilku sklepach i szukałam taniej kaczki :lol:

ciocia_mlotek - 2013-12-17, 17:22

Klaudia napisał/a:
Mając małe psy jest to ten minus, że trzeba mięso kroić na mniejsze kawałki.

Dlaczego? Moje 2kg szczenię wsuwa w dużych kawałkach i woli je zdecydowanie od mielonego mięsa. Pieskowi, który łyka, zamiast podawać malusie kawałeczki lepiej dać naprawdę duże. Takie, których nie ma szans połknąć. To przy okazji uczyłoby go gryzienia. Nie wspominając już o tym jak bardzo tobie zaoszczedziłoby pracy i czasu

Meri - 2013-12-17, 17:27

Za to mój Samorn 3kg koracik nie radzi sobie z dużymi kawałkami mięsa, muszę strasznie drobno kroić, a dodatkowo on nie potrafi gryźć mięsa, bo on językiem przeciera po przednich zębach, wygląda jakby mu się coś przykleiło i próbuje to zrzucić. :lol: :roll:
smirnoffik - 2013-12-17, 18:04

Mi przygotowanie mieszanki na około 3-4 tyg z 2-3kg mięsa dla jednego kota zajmuje około godziny, no max 1,5. W tej chwili akurat dostaje grubo mielone, bo zmęczyłam się krwistym mięsem rozwłóczonym po całym salonie i plamach na podłodze. Podroby kroję, bo np wątroby całej to ona nie tknie, ale serca np idą w całości.
Klaudia - 2013-12-17, 18:34

ciocia_mlotek napisał/a:
Dlaczego?

Właśnie dlatego, że łyka i potem tym wymiotuje. Już to przerabiałam, rzyganie w nocy, rzyganie w dzień...a potem pies głodny chodził.
Jak dostanie szyjkę, skrzydełko to takich rewolucji nie ma. Ładnie gryzie kości.

ciocia_mlotek - 2013-12-17, 18:40

No własnie dlatego, że nie może ich na raz połknąć :-D
Próbowałaś z naprawdę sporymi kawałkami mięsa? Takimi, których fizycznej możliwości nie ma połknąć? Jeżeli nie to spróbuj. Bo to jest efekt taki sam jak z gryzieniem kości. Duzy kawałek nie ma siły, będzie trzeba gryźć. Skoro umie elementy kostne to i mięsne powinien

Komanka - 2013-12-17, 18:44

Skoro Jadis "uskutecznia" mieszankę z 10 kg mięsa na raz, to ja się już nie dziwię, że robota z mrożeniem ułatwia jej sprawę. Czyli moje barfne mieszanki z max. 1,5-2 kg mięsa to przy tym nic i chyba nie będę kombinować z mrożeniem/częściowym rozmrażaniem/łupaniem tasakiem. Co prawda, twój sposób, Jadis, pozwala na zrobienie mieszanek bardziej różnorodnych, bo tu się trafi jakieś mięsko nietypowe, tam podroby insze, które później w zamrażarce czekają, ale oprócz tego nasz kocurro dostaje kęski ze sklepowych polowań na psiego barfa, więc jest różnorodnie. I tak się rodzinie i znajomym nie przyznajemy, jakie rodzaje mięsa i podroby dajemy kotu i psu, bo by powiedzieli, że mamy drugiego kota :hair: w głowie.
A zrobienie mieszanki zajmuje nam łącznie (bez zakupów) około 1,5 h raz na 3-4 tygodnie (kotu nie przeszkadza monotonia posiłków przez taki czas), włączając kalkulator barfowy, odważanie, mielenie kości, krojenie, poporcjowanie, sprzątnięcie.

ciocia_mlotek napisał/a:
Próbowałaś z naprawdę sporymi kawałkami mięsa? Takimi, których fizycznej możliwości nie ma połknąć? Jeżeli nie to spróbuj. Bo to jest efekt taki sam jak z gryzieniem kości. Duzy kawałek nie ma siły, będzie trzeba gryźć. Skoro umie elementy kostne to i mięsne powinien

Ciocia, niektóre psy tak mają. Klaudia, jak czytam, ma ten sam problem co u nas. Malta z obawy, że ktoś jej zabierze (nikt tego nie robi i nie robił, ma tak od zawsze, jest ze schroniska) parę razy łyknęła w całości spory plaster ozora wołowego, potem zwrotka i dopiero gryzie. Już wiem, jak kroić, żeby gryzła, ale żeby nie kusiło połknąć. Za to kości gryzie ładnie.

_Jadis_ - 2013-12-17, 18:50

Fakt jakbym miala mniej kotow, albo robila mieszanki czesciej to miesa mnie by szlo i nie trzeba by kombinowac. ALe ja jestem fanatyczka organizacji i planowania xD Spie spokojnie dopiero jak wiem , ze wszystko juz mam. Co nie mienia faktu, ze po mięso bazowe(czyli mięcho-mięcho a nie kości czy podroby) zdarza nam się jeździć na świeżo.
Robię zakupy tez prz okazji i wcześniej bo w ten sposob udaje mi sie czasem cos znalezc w dobrej cenie i na spokojnie przemyslec, czy rzeczywiscie sie to oplaca bez presji , ze musze cos kupic bo inaczej futra juz jutro nie beda mialy co jesc. Staram sie "polowac" na jak najlepsze mieso przy okazji zwracajac uwage na jego jakosc i swiezosc.

Kazdy sposob jest dobry, to juz zalezy od prowadzonego trybu dnia i zapału ;p

Ines - 2013-12-17, 18:51

Zrobiłam do tej pory 4 mieszanki, każda na niecały tydzień, żadnej z nich nie poświęciłam więcej niż 30 minut... a były to moje pierwsze mieszanki w życiu. Myślałam, że będzie gorzej. Dużo więcej czasu zajęło mi ganianie po sklepach. To że barf pożera mnóstwo czasu to mit - obalam!


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group