To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
BARFny Świat
Dieta BARF dla kota, psa i fretki. Naturalne i zdrowe żywienie zwierząt domowych.

Medycyna weterynaryjna - Choroby nerek u kotów

Anilina - 2018-02-19, 14:06

chrisso,
przede wszystkim kroplówka dożylna powinna być podawana baaaardzo powoli, kilka godzin. Przy tak niskim hematokrycie i w sumie braku diagnozy, braku zaufania do weta prowadzącego, nie podałabym mojej kotce kroplówki dożylnej. Ale to zawsze decyzja właściciela, niestety.
Praktycznie każdy weterynarz może wysłać próbki do dowolnego laboratorium - kwestia chęci. Nawet na mojej wiosce miałam taką możliwość, tylko musiałam zgłosić dzień wcześniej, by lekarz zamówił kuriera. Ostatecznie zrezygnowałam z badania SDMA, bo USG nie pozostawiło wątpliwości, że nerki są uszkodzone. Koszt to na pewno sporo ponad 100pln.

Co do wetów w Łodzi znalazłam takie polecenie na grupie FB (Kocie choroby - kot nerkowy):
Polecam bardzo dwa miejsca. Rojna 52b gabinet http://www.sanvet.pl/. Dwójka profesjonalistów, młody lekarz i doświadczona lekarka. Gabinet nie jest piękny, lekarze najlepsi. Cenowo połowę tansi niż Psia kość. Drugi to centrum weterynaryjne na Gdańskiej 81. Młodzi ludzie super sprzęt i opieka całą dobę gdyby było trzeba.
Niestety na BARFnym nie wyszukałam nic.

chrisso - 2018-02-19, 14:19
Temat postu: PNN - Czy kroplówki są w tym stanie niezbędne i co robić?
Dzięki Anilina za sugestie. Rzeczywiście nie zdecyduję się dzisiaj na "mordowanie" kota kroplówką. Ona prócz tego mleka i jakiś 30 ml rosołku je tylko chrupki Winstona i żadnej karmy, a mam już tego z 10 rodzajów, nie chce nawet dotknąć. Ani normalnych, ani tym bardziej nerkowych. Każda kolejna próba, to tylko otwarta saszetka, która ląduje na podwórku (co może pomaga chociaż bezdomnym kotom ;)

Boję się, że kolejnych eksperymentów nie wytrzymam finansowo. Ok. Może zrobię te badania jeszcze. Poszukam w sieci jakiegoś wet-a, który ma chęci, żeby wysyłać próbki, albo już to robił. Tylko trochę się boję, że zanim będą wyniki, to kot się przekręci, jeśli będzie tak jadł jak dotychczas. Maxizoo otworzyli koło mnie niedawno, ale te linki, które mi wysłałaś niestety nie działają i nawet nie da się odczytać pełnych nazw karmy. Rozumiem, że to jest mokre i nie nerkowe? Bo ona nie tknie. Jeśli nie chce teraz żadnego świeżego mięsa, które zawsze jadła chętnie (choć nigdy w większych ilościach, bo zawsze była szczupła ;)

Może bym ją spróbował dokarmić, tylko jakoś sobie tego nie wyobrażam. Kot ze śliniakiem i łyżeczką w paszczy ;)

Anilina - 2018-02-19, 14:31

Oj, przepraszam, nie sprawdziłam linków. To są karmy dla seniorów - obniżony fosfor, umiarkowane białko. Ale żadnych syfnych dodatków zbożowych. Żeby nie zaszkodzić. Np:
https://www.select-gold.c...eptance-senior/

W tym wątku Margot opisywała karmy: http://www.barfnyswiat.or...ghlight=#117369
choć faktycznie linki niektóre nie działają.

A co do wetów - może zadzwoń do tych polecanych wyżej podpytać. Ja znalazłam super lekarkę w malutkiej przychodni, żadnej klinice, właśnie z polecenia...

gpolomska - 2018-02-19, 14:35

Wyniki z Idexx są do 3 dni. Za pełny panel wszystkiego (morfologia, biochemia, jonogram, profil trzustkowo-jelitowy i SDMA) w sierpniu płaciłam u mojej wet w Katowicach 250zł (z pobraniem itd.), a nie musisz robić wszystkiego tylko ten profil i SDMA (choć ja bym jeszcze zrobiła choć amylazę i glukozę - to nawet wet na miejscu może zrobić). Poza tym bez diagnozy jak chcesz kotu pomóc?

Poza tym jeśli kto był zawsze szczupły i miał biegunki to masz duże szanse, że jego jelita dobrze nie wchłaniają a trzustka nie robi enzymów jak trzeba. Pytanie tylko w jak dużym stopniu. Dieta kota nerkowego (tylko nerkowego) jest dość tłusta, żeby zmniejszać fosfor - jeśli trzustka nie wyrabia to już jest problem z tłustą dietą. Jeśli jelita dobrze nie pracują, to może to być np. jakiś stan zapalny, ale też może być jakiś guz (jeśli masz jakiś naciekowy lub rozsiany to w USG tak po prostu nie zobaczysz - tego się nie da raczej leczyć, ale choć wiesz na czym stoisz i kota niepotrzebnie nie męczysz). Itd. Zrozum - bez diagnozy nie da się kotu pomóc. Czasami z diagnozą też nie, bo coś jest nieuleczalne. Ale dopóki nie wiesz co kotu jest, możesz mu albo zaszkodzić i wtedy już się nie da leczyć, albo niepotrzebnie go męczyć różnymi terapiami zamiast opieki paliatywnej.

Tyle kota umęczyłeś (dwa USG), tyle kasy wydałeś, to może weź już to jednak skończ jak należy. A z idexx i laboklinem większość wetów w przeciętnej wielkości miastach współpracuje.

chrisso - 2018-02-19, 15:55
Temat postu: PNN - Czy kroplówki są w tym stanie niezbędne i co robić?
...zastanawiająca jest wysoka gęstość właściwa moczu. Niewydolność nerek wiąże się z upośledzeniem filtrowania, woda niejako "przelatuje" przez kota, przez co zwykle gęstość moczu u kota z PNN jest poniżej normy. U Mati tego nie ma.

Ale białko w moczu i dość wysoki współczynnik 0,67 (a tak było blisko miesiąc temu, więc może być już gorzej) to chyba jednak wskazuje, że z nerkami dobrze nie jest?

gpolomska - 2018-02-19, 16:19

Może być też białko z racji uszkodzenia pęcherza np. ścieranie jego powierzchni przez kryształy i wtedy masz i krew, i białko. A podczas USG coś tam niby w pęcherzu było. A to wcale jeszcze nie oznacza PNN - szczególnie przy właściwym zagęszczaniu moczu.

Zrób te badania zanim kota wykończysz niepotrzebnym leczeniem i brakiem tego właściwego. Przy uszkodzeniach trzustki koty potrafią pić jak smok. Przy uszkodzonych jelitach też.

chrisso - 2018-02-21, 13:53
Temat postu: PNN - Czy kroplówki są w tym stanie niezbędne i co robić?
Wczoraj rano zrobiłem te badania krwi, w sumie dwa profile i SDMA, bo to jakoś wychodziło niewiele drożej niż bym zrobił resztę w laboratorium wet-a. Tak, czy owak, 250... No i dziś udało się złapać mocz, więc zleciłem też ten posiew, ale wyniki będą dopiero w poniedziałek. Podobno Idexx przesyła często już po dwóch dniach, przynajmniej część. Zobaczymy.

Wczoraj kot zjadł odrobinę gotowanego kurczaka, z 10 ml rosołu i swoje ulubione chrupki. Nic innego nie chciał. Dostała też kroplówkę podskórną - 130 ml, ale zmian po tym jakiś większych nie odnotowałem, tzn kot siusia 3 x na dobę. Pije mniej więcej tyle samo, czyli 150-180 ml, bo tyle dolewam do podziałki w fontannie, chyba że coś odparowuje jeszcze przez noc, ale ma też jeszcze jedną małą miseczkę z wodą i tam też trochę ubywa, więc mniej raczej na pewno nie jest. Waga kota uległa zmianie przez pięć dni z 3,2 na 3,1 kg, ale trudno się dziwić, skoro je jak pisklak.

Karmę polecaną nabyłem, ale nie tknęła, więc zmusiłem ją do zjedzenia, ale w ten sposób udało się wtłoczyć w nią jakąś 1/8 saszetki, więc bez szału. Wczoraj dostała też środek zwiększający apetyt (Peritol), ale próba podania tego w strzykawce się nie powiodła. Nie wiem co tam jest, bo dla mnie nie ma to żadnego smaku, ale widać coś jej przeszkadza. Dziś już dostała 1/2 tabletki prosto do gardła rano. Zjadła kilka chrupek, a teraz na trzy raty jakieś 5dkg indyka. Podobno indyka kotom nie należy podawać, bo im szkodzi, ale myślę, że w takiej ilości to już chyba jej nie zabije bardziej niż głód. Wołowiny i wieprzowiny nie chciała.

Od wczoraj, po tej wizycie i pobraniach krwi (dwukrotnych, bo pani dr "utoczyła" za mało dla Idexx-u, ale przypomniała sobie o tym już po wyjęciu igły...) kocica jest trochę osowiała, bo po raz pierwszy od dość dawna nie miała wieczorem ochoty na zabawę. Nie wytrzymała też długo pod kołdrą, jak to ma w zwyczaju w nocy, więc wygląda to tak, jakby jej było trochę duszno. Zresztą chyba nieco szybciej oddycha, za to porusza się wolniej niż zwykle. Przeleżała kilka godzin na parapecie w słoneczku i przyszła do kuchni z wyraźnymi pretensjami, że nie czuje się dobrze.

Nie wiem, co mogę zrobić dzisiaj, w oczekiwaniu na te wyniki, żeby jej było lepiej. Zresztą nie spodziewam się też, że wyniki będą lepsze. Miałem nawet zamiar ją zabrać dziś ponownie do wet-a, żeby powtórzyć ten wlew, ale ją to bardzo stresuje. Nie wiem, czy można jakoś kupić taki zestaw z płynem (Ringera, chyba, tak?) i robić wlewy podskórne w domu, czy trzeba mieć na to receptę od wet-a? Wczoraj młoda pani dr wlała jej te 130 ml pod skórę w ciągu 2 minut, a kiedy spytałem o normalną kroplówkę w wolnym wlewie, to powiedziała, że oni podają takie kroplówki szybko, bo nie ma warunków (jeden niewielki gabinet), żeby go zablokować na kilka godzin, więc jeden wlew trwa około 40 minut maks godzina. Z tego, co czytałem tutaj, to raczej nie jest zgodne z zasadami sztuki i można kotu zaszkodzić, więc odpuściłem...

gpolomska - 2018-02-21, 15:08

Po pierwsze nigdy nie słyszałam, żeby kotom indyk szkodził - mięso jak każde inne.

Po drugie - może jej być "duszno" jeśli ma niski hematokryt i mało czerwonych krwinek (anemia?), bo wtedy organizm nie dostaje tyle tlenu ile potrzeba - jeśli tak jest, to kroplówki tylko pogarszają stan, bo dostaje więcej wody (Szczególnie dożylne są problematyczne). Płyn Ringera kota nie odżywi - żeby miała aminokwasy, to musi być Duphalyte. Jeśli kot ma niski hematokryt, to opcje są dwie: jeśli stan nie jest krytyczny, to są sterydy potrafiące nieco pobudzić produkcję czerwonych krwinek, ale przy chorych nerkach to zostaje podawanie EPO (o ile szpik jest sprawny - to hormon, którego często jest za mało przy chorych nerkach) lub EPO po transfuzji (gdy jest tak źle, że kot by nie doczekał zadziałania EPO, bo wcześniej by się udusił).

Po tych wynikach będziesz miał jasno czy nerki działają. Albo nie widzę, albo nie napisałeś - jaki jest wynik testów FIV/FeLV o ile kiedyś były robione?

chrisso - 2018-02-21, 16:14

Testów FIV nie robiłem. Nawet żaden wet nie zaproponował. Wszyscy zafiksowani na nerkach...
Ten, do którego trafiłem wczoraj jest świeżo po specjalizacji z nefrologii, więc może się zlituje i nie wymyśli nic, co może kotu zaszkodzić, ale wczoraj była tylko jego współpracownica.

Jeśli by się coś złego działo, to mam się zgłosić, ale na razie kot się zachowywał dość normalnie. Tyle, że wieczorem się nie bawił, ale do miski chodzi, wykonuje "beczkę" (syn ją nauczył, że jeśli chce dostać przysmak, to na hasło "zrób beczkę", kocica się kładzie na podłodze i obraza wokół własnej osi ;) Jak jest głodna, robi to ostatnio nawet bez hasła... Przeciąga się, wydaje głos, no coś tam jednak zjada mimo tego, że wybredność jej się powiększyła bardzo radykalnie.

Może doczekam już do tych wyników bez kroplówek, zwłaszcza, że ona się nie odwadnia chyba oddając przeciętną ilość moczu, jeśli pije normalnie? Może być rzeczywiście tak, że się z powodu tej wczorajszej kroplówki i wyników, które nie były rewelacyjne jeśli chodzi o krew i hemoglobinę od miesiąca, szybciej męczy. Ale czy podawanie EPO przy rulonizacji krwinek jest bezpieczne? To by raczej świadczyło o tym, że krew jest dość gęsta... Poprzedni wet przepisał jej na wszelki wypadek żelazo z kwasem foliowym, ale podałem jej raz tylko, bo nie chciała tego pić (zawiesina), a po operacji ze strzykawką wszystko wokół zrobiło się czarne od tej zawiesiny ;) Może są jakieś tabletki po prostu, zamiast zawiesiny, bo kapsułki wielkiej jak krowa, to raczej jej do gardła nie włożę. Jeśli jutro będzie część wyników chociaż, to już będę wiedział jak wyglądają te główne parametry krwi. Podobno jest szansa, że nawet dziś wieczorem coś już będzie.

gpolomska - 2018-02-21, 19:37

Teraz nie ma co kombinować bez wyników. Pisałam tak na wszelki wypadek jakie są opcje :-) teraz najważniejsze to zapewnić jej spokój, zachęcać do jedzenia i tyle. Dopiero z wynikami będzie można coś więcej powiedzieć. Jeśli to rzeczywiście PNN i lekarz nefrolog, to super. Pozostaje trzymać kciuki.

Na pocieszenie powiem Ci, że kotka znajomej miała kreatyninę w kosmosie, a na końcu okazało się, że to bardzo silne zakłaczenie (weci oczywiście twierdzili, że to na pewno PNN). Kotka ma już 15 lat (a to było 10 lat temu) i ma się dobrze.

chrisso - 2018-02-21, 22:18
Temat postu: PNN - Czy kroplówki są w tym stanie niezbędne i co robić?
No, to by było super :) Właśnie wtłoczyłem w nią tabletkę kolejną na apetyt, bo reszty indyka nie zjadła, a nie było mnie w domu 4 godziny. Ja też jej nie podawałem nigdy żadnych past odkłaczających i wstyd powiedzieć, ale odrobaczana to była bardzo dawno temu. Nawet mam tabletkę od weta, sprzed dwóch tygodni, ale pomyślałem, że ewentualna biegunka mogłaby jej zaszkodzić, więc na razie nie dostała. To chyba nie ma związku, lecz wolałem nie ryzykować. A może należy jej to dać, bo jakiś pasożyt może też w niej siedzieć zupełnie niezależnie od nerek?
gpolomska - 2018-02-22, 09:25

A jaką masz tabletkę? Bo jak ostatnio rozmawiałam z wet, to na wiele pasożytów już milbemax i podobne nie pomagają (wiele kotów dostawało, a nie każdy jak należy podwójnie i pasożyty się uodporniły). Ja dawałam SPOT ON (Advocate lub Stronghold - zawsze coś innego), bo mało kto to daje, a szczególnie w schroniskach i zakoconych domach (cena), więc jeszcze aż tak odporne na to pasożyty nie są.

Ja bym poczekała na wyniki - jeśli jest bardzo zarobaczona, to eozynofile powinny podskoczyć i jest szansa na anemię (nie tyle z racji nie jedzenia i pożerania go przez bakterię, co toksyny uwalniane przez pasożyty powodują chemiczny rozpad krwinek). Jeśli to będzie coś trzustkowo-jelitowego to naprawdę rozważyłabym coś na kark raczej a do paszczy to co najwyżej gluta z siemienia (pomoże i na jelita, i na żołądek - a to ma się kiepsko i przy nerkach, i przy trzustce). Tylko glut min. 2h po posiłku i 2h przed następnym, bo upośledza wchłanianie jedzenia/lekarstw, więc szkoda, żeby te małe ilości jedzenia jeszcze się nie wchłonęły. Poza tym glut pomaga też usuwać kłaki, więc to możesz podać od razu nawet teraz - moja wet mówi, że najgorszy skutek uboczny gluta to jak się naprawdę bardzo przesadzi, to rzadsza kupa - więc raczej nie zaszkodzi, a może pomóc (przy PNN też są podrażnienia układu pokarmowego, więc jej ulży).

chrisso - 2018-02-22, 15:15

Cześć,
Są wyniki. Na razie częściowe, bo jeszcze profil trzustkowy, który ma szansę pojawić się dopiero jutro, ale może być też wieczorem...

W każdym razie wygląda to źle i z tego co rozmawiałem z panią doktor, bo nefrolog będzie jutro, to wszystko wskazuje na PNN. Oczywiście, przyczyna może być wtórna, jeśli te wyniki trzustkowe by to potwierdziły, ale na razie wszystkie normy przekroczone ponad 3x.

Badanie moczu może być mylące, jeśli chodzi o ciężar właściwy, bo zrobione następnego dnia i to rankiem, a więc jakieś 17 godzin po wlewie podskórnym. Zresztą popatrzcie na to, co już jest:

https://drive.google.com/open?id=0B5BnEOj-CQuSOVBZTXNubWUyLXllZXQxT0s0c0wzVzMxNXVj

https://drive.google.com/open?id=0B5BnEOj-CQuSQUJBSXBsYjkxTXlHNm4xRWhqZDRnYjZIMW9N

Tymczasem kot dziś nagle zrobił się po południu głodny jak wilk. Zjadła już 10 dkg mięsa z indyka i kurczaka. Piszczy, że chce jeszcze, ale boję się, że będzie zwracać, bo jednak w porównaniu z ostatnimi dniami, to zjadła na raz porcję całodzienną, którą poprzednio jeszcze musiałem jej prawie wpychać. Nie wiem, ale wydaje mi się, że to jednak dobry objaw i może uda się jakoś ustawić dietę i zacząć wyłapywać fosfor, bo wcześniej nie było za bardzo z czego...

gpolomska - 2018-02-22, 17:18

Wyniki mocno nieciekawe :-( to, że kot je to generalnie dobry objaw. Oby reszta była lepsza (choć w sumie...). No nic - poczekamy zobaczymy.
chrisso - 2018-02-22, 17:40

Przyznam, że nie wiem jak to porównać z poprzednimi, bo Idexx ma kompletnie inne te wskaźniki, jak widać... Jeśli u nas kreatynina była na poziomie 5, to ponad 3x więcej niż norma i tutaj też tak jest. Z kolei fosfor u nas 6,1 - a tutaj wystaje lekko ponad normę. Mocznik wzrósł, bo w poprzednich badaniach lekko spadał.
SDMA jest przekroczone dwukrotnie, więc nie wiem co to oznacza. W każdym razie kot dzisiaj nie wyglądał na chorego wcale. W nocy się bawił, a w dzień zaczął jeść jak szalony.

Oczywiście, to nie znaczy, że tak będzie zawsze, ale jeśli są jakieś możliwości leczenia, to może trochę jednak pożyje? Czytałem tutaj, że nie z takich opresji koty wychodziły i dość długo miały się dobrze, ale wiem, że regułą jest raczej pogarszanie się stanu niż zdrowienie...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group