BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Instrukcje przydatne do obsługi kota, psa, fretki.
Autor Wiadomość
Sandra 

Barfuje od: 2011 rok
Udział BARFa: do 25%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 29 Gru 2011
Posty: 3442
Wysłany: 2014-07-19, 14:12   

Płukanie worka napletkowego u psa;
Zofijówka napisał/a:
Napełniasz strzykawkę (bez igły) rivanolem. Rozchylasz napletek, obejmujesz nim strzykawkę. Przytrzymując napletek wokół strzykawki- wstrzykujesz zawartość do środka. Możesz lekko pomasować siusiaka, ciągle trzymając za napletek (jednocześnie zamykając go i nie pozwalając na wylanie się zawartości). Puszczasz/ lekko rozwierasz/odciągasz napletek. Rivanol z brudami wypływa.

W zależności od wielkości psa jednorazowo wprowadzasz jedną lub kilka zawartości strzykawek. W zasadzie najlepiej tak dużo, jak się tylko zmieści.

Worek przepłukujesz po każdym spacerze, lub przynajmniej 2 razy dziennie. Najlepiej jeśli czynność każdorazowo powtarzasz 2-3 razy, lub do czasu, aż wypływający płyn nie będzie stwarzał wrażenia brudnego.
_________________
Dokąd umysł zmierza, tam człowiek podąża .....
  Zaproszone osoby: 1
 
Sandra 

Barfuje od: 2011 rok
Udział BARFa: do 25%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 29 Gru 2011
Posty: 3442
Wysłany: 2014-08-16, 17:28   

Jak wykonać TEST kliszowy w podejrzeniu o chorą trzustkę.

Badanie kału na aktywność trypsyny trzustkowej- Test filmowy (kliszowy)
1.Wlać do probówki 9 ml 5% roztworu dwuwęglanu sodu (soda oczyszczona)
2.Dodać do 1 ml kału, dobrze wymieszać
3.Zanurzyć w probówce pasek naświetlonego filmu rentgenowskiego
4.Wstawić do łaźni wodnej w 37 st. C na 1 godz. lub cieplarki
5.Rozjaśniona zanurzona część paska świadczy o aktywności trypsyny

Brak enzymu trypsyny wskazuje na zaburzenia pracy trzustki
_________________
Dokąd umysł zmierza, tam człowiek podąża .....
Ostatnio zmieniony przez Sandra 2014-08-16, 21:14, w całości zmieniany 1 raz  
  Zaproszone osoby: 1
 
Retriver 


Barfuje od: 01.07.2014
Udział BARFa: 50-75%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 12 Lip 2014
Posty: 708
Skąd: lubelszczyzna
Wysłany: 2014-08-16, 17:47   

Żaden vet nie chciał mi powiedzieć jak się prawidłowo wykonuje się test kliszowy i wykonuję go po swojemu i również jest efekt.
Klisza ze zdjęcia rtg koniecznie ciemna część ta nie prześwietlona, świeżo zrobiona przez psa kupa najlepiej tuz po. Pasek kliszy rtg wkłada się w kupę tak około 1,5 cm głębokość, jeżeli jest ciepło to zostawiamy na dworze jeżeli sezon jesienny, deszczowo i zimno zabieramy znalezisko w kubeczku np. po jogurcie do domu i stawiamy w ciepłym miejscu. Po około pół godziny u zdrowego psa klisza rtg jest odbarwiona zupełnie na biało u chorego psa pozostaje bez zmian lub minimalnie się odbarwia.

Wykonanie testu proponowane przez Sandrę jest profesjonalne, takie jak wykonują veci jako, że żaden z nich nie chciał mi powiedzieć jak się go wykonuje tylko kasowali 25 zł za test to robiłam go po swojemu ale efekt końcowy bardzo zbliżony. ;-)
_________________
Retriver
 
 
NSO 


Barfuje od: 24.01.2014
Dołączyła: 28 Sty 2014
Posty: 606
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-08-16, 18:47   

A po co sie robi ten test?
 
 
Bianka 4 
BARFny Hodowca


Barfuje od: 12/2010
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Wiek: 53
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 958
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-16, 19:03   

Sandra napisał/a:
Badanie kału na aktywność trypsyny trzustkowej....
Brak enzymu trypsyny wskazuje na zaburzenia pracy trzustki
czyli na chorą trzustkę
_________________
Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami - Eckhart Tolle
 
 
 
Skipper 


Barfuje od: 2012.08.20
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 31 Sie 2012
Posty: 2611
Wysłany: 2014-08-17, 11:21   

Sandra napisał/a:
Jak wykonać TEST kliszowy w podejrzeniu o chorą trzustkę...
3.Zanurzyć w probówce pasek naświetlonego filmu rentgenowskiego

Sandra, chciałam się upewnić - zanurzamy pasek tej ciemnej części z naświetlonego filmu tak jak pisze Retriver ?

Na logikę jak zanurzę pasek zdjęcia RTG, na którym będzie kawałek kości z mojej stópki to nic się nie rozjaśni, bo kości na zdjęciach są jasne (przynajmniej moje) :mrgreen:

I chyba sama sobie odpowiedziałam... :-P
_________________
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen: (Zhuangzi 庄子)
 
 
Sandra 

Barfuje od: 2011 rok
Udział BARFa: do 25%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 29 Gru 2011
Posty: 3442
Wysłany: 2014-08-17, 11:57   

Jak nakarmić i dopoić kota gdy jeść i pić musi a nie chce;

Margot napisał/a:
Spróbuj go pokarmić "na siłę". Usiądź z tyłu za kotem (Ty na kolanach, kot w pozycji siedzącej pomnikowej, najwygodniej chyba na podłodze całą operację przeprowadzać). Nie próbuj jednak jakoś kota mocno ściskać między kolanami, bo tym bardziej może się zacząć wyrywać. Musisz z jednej strony byś delikatna, ale stanowcza i zdecydowana. Jedną ręką rozchyl mu pyszczek, a drugą wkładaj mu, albo po małym kawałeczku mięska delikatnie spanierowanego w odrobinie mączki ze skorupek, albo po malutkiej łyżeczce mielonki z suplami. Najlepiej z boku pyszczka. Po każdym kęsie/łyżeczce zamykasz mu pyszczek jedną ręką, aby nie pluł i czekasz aż połknie (możesz drugą ręką drapać go w tym czasie pod szyjką, aby szybciej poszło).
Tak samo z dopajaniem. Używaj małych strzykawek, polecam 5 ml. W necie chyba można kupić z takim gumowym tłokiem, który łatwo się przesuwa, ale ja zawsze dopajałam zwykłymi strzykawkami z apteki. Najbardziej lubię takie niebieskie Polfy Lublin. Przy małych strzykawkach delikatniejszy strumień dostaje sie do pyszczka, ale zabawa trwa dłużej, bo co chwila musisz napełniać strzykawkę.


Moja metoda na szafce , różni się od poprzedniej tym, że odbywa się na wysokości.

Są tacy miedzy nami, którym przyjęcie pozycji "na kolanach" może sprawiać trudność ;-) z różnych wzgledów.
W zależności od tego czy jestem prawo czy lewo ręczna staje bokiem do szafki na której wcześniej sadzam kota "w pozycji pomnikowej"
Obejmuje go tak aby znalazł się pomiędzy moim bokiem a ręką, która blokuje jego ewentualną chęć ucieczki.
Drugą ręką podaje mu zawsze z boku pyszczka, kawałki mięska lub łyżeczką papkę grubiej posiekaną lub strzykawką z dużym wylotem, pastę dosyć płynną.
Po podaniu porcyjki, którą ręka nam wygodniej przytrzymujemy zamkniętą japkę aby zwierz nie wypluł, tak długo aż przełknie. Pierwsze próby zaczynamy od bardzo małych kawałeczków surowego mięska samego bez niczego aby kot sie rozsmakował.
Jeśli mamy podzielność uwagi możemy do pupila przemawiać, głaskać, drapać lub stosować wszelkie dopuszczalne metody aby tylko jadł.
Zawsze na koniec karmienia wkładałam do miseczki, skąd brałam mięsko ulubiony przysmaczek. Jedna chrupkę.
Kot zdezorientowany....schylał sie po to komercyjne świństwo pełne atraktantów przekonany, że tego właśnie zjadł pełną miskę..

Podobną pozycje "na szafce" stosuję dopajając zwierza.
_________________
Dokąd umysł zmierza, tam człowiek podąża .....
  Zaproszone osoby: 1
 
karakalek 


Udział BARFa: 90-100%
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 159
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-09-19, 20:58   

Instrukcja podania kroplówki podskórnej


Przygotowanie kota do kroplówki

Na ogół zwierzak jest zestresowany przygotowaniami i nieznajomym zapachem. Przed pierwszym podaniem można mu wiec dać „sprzęt” do dokładnego obwąchania. To trochę uspakaja.

Dobrze jest tak sobie zorganizować dzień by kroplówka była podawana zawsze o stałej porze i miejscu (moja kotka widząc ceremoniał przygotowań do podania kroplówki sama wskakiwała na krzesło, które stanowiło jej „stanowisko zabiegowe”).
Przeznaczoną na dzień dawkę zaleca się podzielić na dwie porcje (np. rano i wieczorem).

Jeśli zwierzak bardzo źle znosi zabieg można mu osłodzić ten czas podając w trakcie małe porcje jedzenia.

Przygotowanie płynu

Powinien być podawany lekko ogrzany. Ja ogrzewałem w garnku z wodą ustawionym na kuchence (płyn należy włożyć do zimnej wody, żeby się stopniowo, równomiernie ogrzewał). Temperaturę sprawdzałem tak jak mleko dla dziecka – spuszczając kroplę na wewn. stronę przedramienia. Nie może być zbyt ciepła.

Jeśli sytuacja dotyczy kolejnego podania, co oznacza, że wężyk będzie w ponownym użyciu, a w nim znajduje się płyn – też można go delikatnie podgrzać.

Płyn można zużyć w ciągu paru dni, nie należy tylko przechowywać go w pełnym słońcu i w cieple (wystarczy temp. pokojowa). Kroplówki z glukozą należy przechowywać w lodówce - ciepło powoduje namnażanie się bakterii.

Przygotowanie sprzętu

Dobrze jest znaleźć miejsce, w którym można będzie zawiesić butelkę.

Są różne rodzaje butelek. W zakrętkach niektórych z nich są dwa „korki” – jeden służy do wkłucia się zestawem infuzyjnym, drugi do odpowietrzania.

Trzeba oba wyłamać. Do większego wkłuć zestaw. Drugi pozostaje otwarty – jest w nim specjalna membrana, zabezpieczająca przed drobnoustrojami i równocześnie przed wypłynięciem płynu.

W przypadku butelek bez korków miejsce wkłucia należy odkazić spirytusem.
Jeśli zestaw nie posiada odpowietrzenia to można wbić igłę w butelkę (powyżej poziomu płynu) i zostawić ja tam. Należy mieć świadomość, że tracimy wtedy sterylność płynu. Przed wbiciem odkazić.

Wężyk też należy odpowietrzyć, na nim również znajduje się korek do odpowietrzania – trzeba go otworzyć. W czasie podawania ma być otwarty.

Jeśli w wężyku nadal znajdują się pęcherzyki powietrza trzeba spuścić część płynu, w której znajdują się bąbelki.

Odmierzanie płynu

Kroplówkę do podskórnych i szybkich wlewów podajemy w porcjach, czasem odmierzenie tych porcji może sprawić trudność. Mimo, że na większości butelek znajduje się podziałka, a korek ma służyć odpowietrzeniu zdarza się, że butelka „się zasysa”, co powoduje pewne odkształcenia (trudniej się zorientować w ilości płynu).

Moją metodę może trudno nazwać profesjonalna, ale może komuś ułatwi zadanie. Dysponowałem pustą butelka po kroplówce, którą napełniłem wodą w pojemności dla niej właściwej (w tym wypadku 500 ml). Wodę odmierzyłem kuchennym naczyniem do odmierzania składników do ciasta. Wg zaleceń lekarza miałem podawać kotu płyn w 100 ml dawkach.

Zlewałam, więc do naczynia podziałką porcje po 100 ml wody. Po odlaniu każdej porcji pisakiem zaznaczałem na butelce poziom pozostałego płynu. Ta butelka stała się „modelem wzorcowym”, na każdej nowej zaznaczałem sobie te same punkty i dzięki temu wiedziałem ile płynu spłynęło.

Po pewnym czasie, niczym wytrawna pielęgniarka, robiłem już kroplówki „na oko”. To był początek, potem okazało się, że kluczowym elementem stał się czas. Okazało się, że 100 ml dawki płynu schodzą w mniej więcej równym czasie. Później, więc podawałem już kroplówkę na czas. Oczywiście liczba minut zależy od grubości igły, ale jak się stosuje ciągle igły o tej samej grubości sprawa staje się prosta.

Igły

Polecam igły TERUMO, które są wyjątkowo ostre, więc łatwiej się je wkłuwa. Rozmiar igły zależy od zwierzaka – jego cierpliwości, ale także i wrażliwości skóry. Moja kocica była stosunkowo spokojna, ale jeden bok miała wyjątkowo tkliwy, co powodowało, że do dyspozycji pozostawał tylko kark i drugi boczek. Żeby zminimalizować liczbę zrostów używałem możliwie najcieńszych igieł (0,7x30mm). Dłużej trwało, ale mniej bolało.

Choć wężyk można zostawić w butelce do ponownego użycia igły należy oczywiście zmieniać za każdym razem. Po zabiegu zawsze należy zatkać wężyk świeżą igłą w kapturku.

Przygotowanie pacjenta

Zarówno pacjent jak i podający musza znajdować się w wygodnych pozycjach. Wszystko zależy do charakteru zwierzęcia – są takie, którym można podawać podczas snu i takie, które bezpieczniej się czują u właściciela na kolanach.

Wkłucie

Miejsce wkłucia może się znajdować na grzbiecie lub boku.

Należy unieść skórę, najlepiej używając trzech palców (kciuk, wskazujący i środkowy) tak by powstało cos w rodzaju trójkątnego namiotu. Wbić igłę miedzy palce trzymające fałd. Igłę wbijać równolegle do kota.

Trzeba to zrobić dość pewnym ruchem. Jeśli wprowadzi się ją zbyt płytko, pomiędzy warstwy skóry płyn może nie chcieć lecieć lub, jeśli nawet leci bywa to bolesne, a bąbel robi się zbyt twardy.

Prawidłowo wkłuta igła nie wysuwa się sama zbyt łatwo, choć oczywiście podczas podawania można ją „asekurować”.

Po podaniu i wyjęciu igły przez moment zaciskamy miejsce wkłucia, by płyn nie wyciekł. Można delikatnie rozmasować powstały bąbel.

Czasem płyn spływa w okolice nogi i tworzy się tzw. słoniowa stopa – nie należy się tym przerażać.

Nie podaje się kolejnej porcji dopóki poprzednia się nie wchłonie – to bardzo ważna zasada.
_________________
Kto mnie kocha, kocha mojego kota
 
 
Potwora 


Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 06 Paź 2015
Posty: 213
Wysłany: 2017-05-14, 20:45   

Skąd mam wiedzieć, że przy kroplówce podskórnej wbiłam igłę dobrze? Jak to sprawdzić? Pierwszy raz wbijałam się u weterynarza, sprawdzał i mówił, że jest w porządku, ale kot warczał i się wyrywał. Przed chwilą podawałam w domu i było to samo, a gdy wbija się weterynarz takiego problemu nie ma. Chwytam mniej więcej tak: http://criticalcaredvm.co...IV-gray-cat.jpg ale kroplówkę podaję w bok.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne