BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
witam z UK!
Autor Wiadomość
MartaTajfun 

Barfuje od: 1 miesiąc
Udział BARFa: 50-75%
Wiek: 34
Dołączyła: 02 Gru 2017
Posty: 9
Skąd: UK
Wysłany: 2017-12-04, 12:41   witam z UK!

Witam wszystkich i dziękuję za przyjęcie na forum.
W swoim domu mam jednego kotka, ma na imię Tajfun.
Mój Tajfun jadł te niby najlepsze suche karmy, ale kiedy zaczęłam zagłebiać się w różne kocie sprawy, to w skrócie mówiąc postanowiłam mu to suche zabrać, był dramat straszny. Najpierw rok prób przestawienia go z Sheby na dobre puszki - nie powiem, żeby się udało, mieszałam to, oszukiwałam go, ale bestia cwana, nie dał się. Ponieważ mięso surowe zawsze lubił postanowiłam, że spróbujemy przejść na Barf i dałam mu spokój z tymi puszkami. Dopiero niecałe 2 miesiące nie ma suchego ani grama (wcześniej było mocno ograniczone). Jest wybredny, więc uczymy się powoli, na razie je mięso jeden rodzaj (na razie kurczak, indyk i wołowina) plus podroby (tylko drób, tylko zmielone tak żeby nie dał rady oddzielić i zostawić) plus Felini Complete. Mieszanka według przepisu producenta Felini. Czekam na dostęp do klakulatora, żeby zacząc to sama liczyć.

Niestety 2 dni temu kot mi się zatkał, wylądował w szpitalu na cewnikowaniu. Wcześniej miał już taki problem z pęcherzem w czerwcu i drugi raz miesiąc temu. Dostał antybiotyki i przeciwzapalne i tyle. Teraz kazałam zrobić porządne badania tzn mocz i krew. Jonogram lekko rozjechany, struwity w moczu. Zalecenie - Royal Canin mokry. Nawet mnie wet pochwalił za odstawienie suchego, byłam w szoku, no ale nadal RC ten urinary. Nawet się nie kłócę, wzięłam, mówie że będę podawać. A nie będę oczywiście, tylko że mieszkam w Anglii i kot jest ubezpieczony i muszę słuchać weta co każe, albo udawać że słucham, żeby mi nie podał do ubezpieczyciela, że odmawiam terapii czy coś. Niestety koszty są kosmiczne, za cewnikowanie plus leki zapłaciłam ponad 2 tys złotych. Dlatego będę się tu do Was zwracać o pomoc i podpowiedzi co do mieszanek, żeby mojego kotka wyratować bez pomocy magicznego RC urinary.
Może jest tu ktoś z UK? moglibyśmy się wymienić jakimiś doświadczeniami, gdzie co kupujecie itd i jak sobie radzicie z tymi wetami tu... u mnie było zdziwienie, że ja chce krew badać, jak przecież przy pęcherzu to niepotrzebne a drogie...na co mi te jony wiedzieć...skąd ja wiem, że w ogóle jakieś jony są...i tak dalej
dobrze, że akurat teraz trafiłam na babkę nieAngielkę , chyba Litwinka czy coś, obojetne, ale nie była taka zdziwiona, że proszę o krew i że chce te wyniki dostać do ręki, a nie odpowiedź "że ok".
Przepraszam, że się tak rozpisałam, chciałam przedstawić swoją sytuację. Może ma ktoś dla mnie jakieś uwagi, podpowiedzi... dziękuję, Marta
 
 
IzabelaW 

Barfuje od: IX.2015
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 15 Mar 2015
Posty: 442
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-12-06, 07:13   

Cześć Marto i cześć Tajfunie :kwiatek: Dlaczego Tajfun? Bo tajfun? :-) Może jakieś zdjątko?
Dobrze, że odstawiłaś suchą karmę, to podstawa. Teraz dbaj przede wszystkim o to, by kot miał odpowiednio dużą podaż wody. Czytaj forum, w pierwszej kolejności wątki o kotach z problemami dróg moczowych. Nie znam realiów angielskich, ale próbuj z czasem i w miarę możliwości gromadzić naturalne suplementy, by móc w pełni korzystać z kalkulatora, to daje dużo większe możliwości w dopasowaniu mieszanki zależnie od stanu i wyników kota, niż gotowy preparat.
Życzę powodzenia w barfowaniu i zdrówka Tajfunowi
 
 
MartaTajfun 

Barfuje od: 1 miesiąc
Udział BARFa: 50-75%
Wiek: 34
Dołączyła: 02 Gru 2017
Posty: 9
Skąd: UK
Wysłany: 2017-12-06, 09:28   

Bardzo dziękuję. Suplementy tutaj jakieś da się dostać, co mi brakuje to zamówiłam z Polski, mama mi wszystko pozbiera i wyśle paczką, tak więc niedługo zabiorę się za porządne mieszanki.
Wody Tajfun nie chce pić dużo, więc go dopajam strzykawką, nie za bardzo jest z tego zadowolony, no ale cóż ;) tylko przez o chyba jeszcze mniej pije sam. Oszukuję go też na różne sposoby, np. nalewam do miseczki wodę i 2-3 łyżeczki mleka koziego (myślę że tyle to mu nie zaszkodzi) i udaję, że ja to piję i że nie chcę mu dać. Chodzę po kuchni z tą miską i mlaskam hahahaha wyglądam jak wariatka ale działa. On to natychmiast chce i jak mu dam to wypija pół zanim zauważy, że wcale to nie jest dobre :)
A na imię ma Tajfun, bo jak go przyniesliśmy do domu to w ogóle się nie schował tylko latał jak huragan po domu, w życiu nie widziałam żeby kot tak szybko biegał. Okazało się, że on tak reaguje na stres. Np każdy mój kot po kastracji w narkozie był potem osowiały, powolny, a ten tak właśnie zaczął wariować po domu jak tylko wrócił od weta. I jak pierwszy raz wyjechaliśmy na wakacje i koleżanka się wprowadziła, żeby z nim być to było to samo. No i jeszcze są tu takie myśliwce wojskowe ponaddźwiękowe i też się nazywają Typhoon.
Co do wątku o chorobach ukł moczowego to przeczytałam cały, dużo mi pomógł. Wrzuciłam tam wyniki i pytania i czekam cierpliwie aż ktoś się zlituje :)

pozdrawiam!

zdjęcie wrzucę potem :)
 
 
doradora 

Barfuje od: 09.2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 09 Cze 2014
Posty: 1513
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2017-12-06, 10:26   

MartaTajfun, ile wody kotu podajesz?
 
 
MartaTajfun 

Barfuje od: 1 miesiąc
Udział BARFa: 50-75%
Wiek: 34
Dołączyła: 02 Gru 2017
Posty: 9
Skąd: UK
Wysłany: 2017-12-06, 10:38   

2x dziennie pokrzywa po 10 ml, ma lekarstwo takie z glukozamina to tez rozpuszczam 2x 10ml, ze 2 strzykawki po 10ml samej wody, trochę dolewam do karmy tak z 30ml dwa razy dziennie plus sam trochę pije, ale cięzko mi określić ile bo pije z fontanny, ale wkłada tam też łapy :) więc cięzko powiedzieć ile wypił a ile rozchlapał, z jedzeniem też nie zawsze wszystko wypije. Dopiero zaczęliśmy pilnowanie wody od niedzieli wieczorem, więc jeszcze sama nie wiem ile on tego wypija... sika około 3 razy na dobę ale nie za dużo, liże się jeszcze po wyjściu z kuwety, ale nie wchodzi do niej często, nie napina się, więc chyba nie cierpi teraz. Najgorsze, że nas nie ma w domu całymi dniami, tzn po 12h, więc mam słabe mozliwości monitorowania co on robi
 
 
doradora 

Barfuje od: 09.2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 09 Cze 2014
Posty: 1513
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2017-12-06, 11:37   

czyli tak
2x10 + 2x10 + 2x10 + 30 = 90 ml

nie jest tego mało wg mnie, co prawda kalkulator twierdzi, że powinno być 50-60 g wody na kilogramokota ale to jest razem z wodą zawartą w pożywieniu :)

jak kupisz strzykawkę 20 ml, to może uda się za jednym razem podać ponad 10 ml
 
 
MartaTajfun 

Barfuje od: 1 miesiąc
Udział BARFa: 50-75%
Wiek: 34
Dołączyła: 02 Gru 2017
Posty: 9
Skąd: UK
Wysłany: 2017-12-06, 11:47   

dziękuję, trochę mnie to pocieszyło :) postaram się zrobić mu trochę bardziej rozwodnioną mieszankę następnym razem. Dopiero zaczęliśmy barf ale powoli już mu idzie jedzenie lepiej, więc niedługo zaczniemy naturalne suplementy (właśnie część dostałam przed chwilką) i myślę, że wtedy będzie miał więcej wody w mieszance. Teraz np daję mu kawałki mięsa z Felini i tą wodę to parę razy było tak, że wypił samą wodę, a do mięsa wrócił później dopiero. Zamówiłam strzykawkę 20ml na Ebay, myślę że masz racje że lepiej dać więcej na raz, będzie mniej stresu. On na szczęście jest dość ugodowy :) niby się wyrywa troszkę i złości, ale nie ucieka, tylko siedzi nadal przy mnie po podaniu wody, więc chyba nie ma strasznego stresu przy tej strzykawce, myślę, że by uciekł gdyby tego bardzo nienawidził ??
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne