BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Żywienie kotów po kastracji
Autor Wiadomość
cookiekejt 

Dołączyła: 18 Paź 2017
Posty: 3
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-10-26, 23:55   

Cześć,
wznawiam temat, coby nie robić nowego i nie powielać. Szykuję się z moim kociakiem na kastrację w styczniu. Termin jeszcze odległy, ale już powoli chcę się edukować, żeby wet mi kitu nie wciskał. Po kastracji kociaki mają tendencję do tycia, hormony, lenistwo, metabolizm - wiadomo. Czy naprawdę szalenie istotne jest kupowanie karm mokrych z etykietą "sterilized", one naprawdę aż tak różnią się od tych, powiedzmy, z górnej półki? Coś tam poczytałam i sterylizowane koty powinny ograniczać spożywanie niektórych minerałów, które mogą powodować problemy z nerkami i ogólnie układem moczowym. Więc które z karm "sterilized" warto podawać kotu? A jeżeli "sterilized" nie jest istotne, to które z karm "górnopółkowych" będą się nadawać (chodzi mi tu o zmniejszoną zawartość tych minerałów)?
 
 
Saga 


Barfuje od: 07.2016
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 02 Sie 2016
Posty: 1094
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-10-27, 00:26   

cookiekejt napisał/a:
Po kastracji kociaki mają tendencję do tycia, hormony, lenistwo, metabolizm - wiadomo.

No właśnie nie wiadomo. Ja mam koty już rok po kastracji i kotka owszem, ciut spokojniejsza się robi ale kocur nadal by brykał.
cookiekejt napisał/a:
Coś tam poczytałam i sterylizowane koty powinny ograniczać spożywanie niektórych minerałów, które mogą powodować problemy z nerkami i ogólnie układem moczowym.

To znaczy? Jakie to minerały powinien ograniczyć?
_________________
"Odkrywca rynsztoków, rynien, gzymsów, dachów,
Bywalec pałaców, sypialnianych puchów,
Sam sobie sekretem, pychą i postrachem,
Nikomu nie winien łaski ni posłuchu"
/Jacek Kaczmarski
 
 
hysteria 


Barfuje od: 12.2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Wiek: 30
Dołączyła: 11 Gru 2014
Posty: 203
Wysłany: 2017-10-27, 09:06   

hormony owszem, ale absolutnie koty nie robią się leniwe. ja to bym czasem chciała żeby moja Lucyna była bardziej leniwa :lol: :lol:

czytałaś trochę forum? jest bardzo dużo informacji o żywieniu kotów, spróbuj się wglębić. wiem, że dużo info, ale przez te 2 miesiące po trochu spokojnie dużo przyswoisz. a w skrócie - nie, nie trzeba kupować "specjalnych" karm, to chwyt marketingowy, a koty tyją przede wszytstkim od nadmiaru węgli w diecie.
 
 
cookiekejt 

Dołączyła: 18 Paź 2017
Posty: 3
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-10-27, 16:33   

@Saga
Nie wiem na ile vetopedia to prawilne źródło informacji, aczkolwiek na innych stronach też się spotkałam z podobnymi wyliczeniami "Istotne jest również, aby karmiąc kota wykastrowanego zadbać o kontrolę niektórych minerałów w diecie (magnezu, fosforu, wapnia oraz sodu). Jest to ważne ze względu na zwiększone ryzyko powstawania kamieni i kryształów moczowych u kastratów."
Poza tym, zaleca się obniżona kaloryczność, bo metabolizm już nie taki. Aczkolwiek, 'co kot, to obyczaj', więc nie wiem na ile się tych informacji trzymać. Dlatego też przyszłam do doświadczonych Kociarzy.

@Hysteria
To w takim razie będę musiała się bardziej wgłębić. Czyli po prostu pozostaje mi czytanie etykiet i kubki smakowe kota przy wyborze karmy? :lol:
 
 
Saga 


Barfuje od: 07.2016
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 02 Sie 2016
Posty: 1094
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-10-27, 16:46   

Vetopedia czasem podaje różne głupoty, ale zapewne w tym co napisałaś raczej chodzi o to by nie dawać tych minerałów za dużo, ponad dopuszczalną normę. Zresztą i kot niekastrowany też nie powinien w nadmiarze dostawać fosforu, wapnia czy sodu. Dlatego uważam to zdanie za bzdurę. Posiłek musi być definicyjnie zbilansowany pod względem ilości wapń/fosfor i sód/potas. W dobrych karmach mokrych te bilanse są zachowane. Ważne żeby wybierać tylko pokarm bez zbóż i węglowodanów, musi być posiłek mięsny. A co do kaloryczności - kot musi mieć zapewniony tłuszcz w posiłkach, rzecz w tym, że wszystko zależy od temperamentu/ruchliwości kota. Jeśli kot to mały demon to musi mieć posiłki kaloryczne, on to spali. Selekcja na karmy dla kastratów i nie kastratów a potem jeszcze dla dużych czy małych kotów, z długą sierścią i krótką sierścią a może jeszcze podział na długość ogona to naprawdę chwyt reklamowy. Tak jak napisała hysteria, kot tyje od węglowodanów i od nich również staje się mnie ruchliwy.
A tak naprawdę to najlepiej karmić kota barfem ;-)
_________________
"Odkrywca rynsztoków, rynien, gzymsów, dachów,
Bywalec pałaców, sypialnianych puchów,
Sam sobie sekretem, pychą i postrachem,
Nikomu nie winien łaski ni posłuchu"
/Jacek Kaczmarski
 
 
vesela krava 
Moderator


Barfuje od: 10/2013
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 08 Gru 2011
Posty: 962
Skąd: Francja
Wysłany: 2017-11-05, 16:58   

Cookiekejt, a co kociak je teraz i w jakim jest wieku? Zgadzam sie z Saga, te rodzaje karm to chwyt marketingowy. Jezeli kot po sterylce zacznie jesc "specjalna" karme, pelna weglowodanow to rzeczywiscie sie roztyje, bedzie mniej ruszal a zmniejszona aktywnosc przyczynia sie rowniez do gromadzenia krysztalow w moczu (o suchej karmie juz nie mowiac).

Z mojego doswiadczenia wynika, ze u niektorych kotow zmienia sie metabolizm/apetyt po sterylizacji, u innych nie. Wazne jest kontrolowanie porcji (no chyba ze to maly kociak). Ja musialam drastycznie zmniejszyc dzienne porcje dla niektorych kotow ale dzieki wydzielaniu jedzenia kontroluje wage i to bez karmy specjalistycznej ;-)
 
 
Saga 


Barfuje od: 07.2016
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 02 Sie 2016
Posty: 1094
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-11-05, 18:22   

U moich kotów właśnie minął rok od sterylizacji. Przez ten czas leciutko przytyły, ale w końcu jeszcze rosły to i musiały przytyć :-) . Kotka dopiero gdzieś po dziesięciu-jedenastu miesiącach od kastracji zaczęła się stabilizować ruchowo ;-) . Lubi już sobie poleżeć, pomyśleć, pooglądać świat na leżąco. Ale jak zabawę jakąś wymyślę to biega i wariuje jak szalona i to potrafi tak non stop dobrą godzinę wariować, aż język na wierzchu ma ;-) . Albo dostanie kociego bzika to lata po mieszkaniu i szaleje. Ale teraz np. apetyt ma ogromny i widzę, ze się zaokrągliła, może to przed zimą tak. Natomiast kocurek nadal jest ruchliwy, marudny bo trzeba się z nim bawić, Mufka nie zawsze ma ochotę, więc on jest zły i wszystkich w koło zaczepia i prosi o zabawę. Jest bardzo ruchliwy. Z nim jest największy problem bo ma dość często fochy przy jedzeniu :-( , ostatnio nawet schudł, ale apetyt już mu wrócił. I ogólnie jest bardzo szczupły. I na moje oko akurat moje koty to same regulują ilość jedzenia, raz zjedzą więcej, innym razem same sobie ograniczają. I bardzo dużo zależy od warunków atmosferycznych :-( . Ale to akurat moja takie są, na barfie od 4-tego miesiąca życia. Inne koty mogą zupełnie inaczej reagować.
_________________
"Odkrywca rynsztoków, rynien, gzymsów, dachów,
Bywalec pałaców, sypialnianych puchów,
Sam sobie sekretem, pychą i postrachem,
Nikomu nie winien łaski ni posłuchu"
/Jacek Kaczmarski
 
 
vesela krava 
Moderator


Barfuje od: 10/2013
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 08 Gru 2011
Posty: 962
Skąd: Francja
Wysłany: 2017-11-05, 18:29   

Dla przypomnienia, polecam temat o otylosci u kotow. Jest tu opisany mechanizm tycia na weglowodanach.
 
 
asia.cat 

Barfuje od: 11.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 30 Lip 2016
Posty: 22
Skąd: Wołomin
Wysłany: 2017-11-05, 21:02   

Dokładnie jak daawno temu karmiłam swojego pierwszego kota suchą Puriną to ważył 5,2 kg, jak przeszłam na mięsne puszki to schudł do 4,5kg :-) a na Barfie mi przytył do 4,7 i chwilowo jest stabilizacja na wadze :mrgreen:
 
 
gpolomska 
Junior Administrator

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 1361
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2017-11-06, 20:18   

Wagowo może więcej, ale jak to stwierdziła moja wet: spaliła tłuszcz, zamieniła na mięśnie a one są cięższe.
_________________
Magnoleńko [*] ukochana...
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 21 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4649
Wysłany: 2017-11-28, 12:45   

cookiekejt napisał/a:
Czy naprawdę szalenie istotne jest kupowanie karm mokrych z etykietą "sterilized", one naprawdę aż tak różnią się od tych, powiedzmy, z górnej półki?

Jest istotne dla koncernów je produkujących oraz dla weterynarzy (dla nich to w końcu biznes).
Różnią się najczęściej bardzo, bo składają się głównie z tego, czego koty w ogóle nie powinny jeść, czyli ze zbóż, ewentualnie innych wypełniaczy węglowodanowych. Są dwie możliwości przy karmieniu "specjalistycznymi" karmami dla kastratów:
• bez restrykcyjnego wydzielania kotom jedzenia zgodnie z zaleceniami producenta - wówczas koty szybko i mocno się roztyją, zachorują na cukrzycę i/lub inne choroby metaboliczne;
• z restrykcyjnym wydzielaniem kotom karmy - wówczas koty wprawdzie nie utyją ale będą miały niedobory pokarmowe, które z czasem doprowadzą do różnych chorób, przypisywanych przez wetów i koncerny karmowe "procesom starzenia" (według nich kot 6-letni to już senior); ponadto koty przy tym systemie będą wiecznie głodne i nieszczęśliwe, ograniczą swą ruchliwość by nie wydatkować energii, której im brakuje, co pociągnie za sobą kolejne problem zdrowotne.
Oprócz wątku barfowego podanego przez vesela krava, masz jeszcze ten:
Karmy odchudzające.

cookiekejt napisał/a:
ze względu na zwiększone ryzyko powstawania kamieni i kryształów moczowych u kastratów.

Kastraty nie mają zwiększonego ryzyka powstawania kryształów. Zwiększone ryzyko mają koty jedzące suche karmy (jakiekolwiek), ze względu na nadmierne zagęszczenie ich moczu, koty jedzące źle zbilansowany pokarm (czyli większość gotowych karm) oraz koty poddane ciągłemu stresowi (jałowy stan zapalny pęcherza - FIC). Poczytaj dokładnie (cały) temat:
BARF w chorobach dolnych dróg moczowych
oraz ten:
Karmy urologiczne (typu "urinary")
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
cookiekejt 

Dołączyła: 18 Paź 2017
Posty: 3
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-12-20, 17:20   

@vesela krava kociak ma 5 miesięcy i ciągle testujemy wysokomięsne puchy, bo nie za wszystkimi przepada albo wybrzydza, a przecież dzieciaka nie zagłodzę, bo i tak trafił do mnie wygłodzony. Jakby mógł, to jadłby non stop cosme albo almo nature dla kociaków czyli mielonka z kurczaka z ryżem. W chwilach słabości mu to podaję, ale generalnie staram się feringe, macs, granate, cf, animode karny etc. no oczywiście, bez dosmaczaczy się nie obchodzi.

@dagnes uwielbiam Cię, zaraz się biorę za lekturę. Przedświąteczna edukacja dobrze mi zrobi :love:

A tak z ostatnich przygód, muszę się wygadać, bo tylko Wy, moi drodzy mnie zrozumiecie. Moja wetka jest naprawdę do rany przyłóż kobietą. Interesuje się bardzo zwierzakami, ja przychodzę z małym problemem a ona robi całościowy przegląd wszystkiego, łącznie z wyczesywaniem pcheł, czy aby na pewno ich nie ma. Aczkolwiek półki od RC się u niej uginają. Do rzeczy. Kociak osiągnął już ten wiek, że (prawdopodobnie) znaczy, ale dzięki bogu, robi to w kuwecie. Sika mi na stojąco, albo zaczyna normalnie i kończy stojąc. Zapach moczu również mocno wyczuwalny, bardziej niż do tej pory. Zaniosłam mocz do badania, udało mi się złapać w pojemnik na mocz. Co prawda w lodówce odstał z 3 godziny, bo wetka całodobowa nie jest. Wyniki są takie, że niewielka ilość białka i obojętne pH. O ile białko mnie nie niepokoi, bo skoro kocię mi dojrzewa, to zapewne jest to sperma, o tyle pH już mi nie pasuje. Kryształów nie ma, więc rewelacja. Decyzja - ucinamy klejnoty dzień przed wigilią. No dobra, jak mus to mus. I teraz mi się ręce zatrzęsły a zęby zacisnęły, bo jak tę kobietę szanuję i uwielbiam, tak jest mi jej żal. Rzekła do mnie w te słowa: "a co kotek je? [wymieniłam]. Ale po kastracji, to będzie pani musiała mu karmę zmienić." - już wiedziałam, do czego piła, więc powiedziałam, zgodnie z prawdą, że Ryszard karm suchych nie rusza. Wtem ona "to będzie go pani musiała przestawić na suche" [tu ruszyła do półek, sięgnęła RC'owski wynalazek i wychwalała] "bo to jest ważne. jak będzie jadł suche, to będzie więcej pił. a te karmy też zawierają składniki, które powodują, że kryształki się nie tworzą, musi pani szukać takich oznaczeń na karmach"

Podłamałam się. Ale stoję przy swoim. Ryszard suchego nie je. Chyba, że suszone mięso. A puszki będą wysokomięsne. Koniec kropka. A po kastracji mocz do badania, coby się upewnić, że białko i pH w normie.

Uff... Dzięki wam ludzie. Zabieram się za lekturę. A Wam i Waszym Futrzakom ogoniastym Wesołych i mrucznych świąt :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne