To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
BARFny Świat
Dieta BARF dla kota, psa i fretki. Naturalne i zdrowe żywienie zwierząt domowych.

Kącik behawioralny - Jak pokonać upartego kota ?

Skipper - 2014-03-16, 09:40

zenia napisał/a:
no taki blat wysoki nie jest 8-)

Blat jak blat, ale na chwilę obecną Rico jest w stanie poderwać na tyle swój 4,4 kg tyłek, żeby wskoczyć na nową gipiurową firankę w salonie, której dolny koniec jest na wysokości prawie 1,2 m od podłogi. Co oznacza, że musi mieć niezłe odbicie, żeby podskoczyć na tyle aby tylnymi łapami zaczepić się powyżej tych 1,2 m i wleźć wyżej (tzn. dostać się do kwiatka, który wisi obok na ścianie :twisted: ). Dodatkowo firanka jest elementem ruchomym i dla kota dość niestabilnym jeśli chodzi o skoki i wspinaczkę co dodatkowo utrudnia realizację kocich pomysłów.
A krótka firanka zawieszona była specjalnie po to, żeby nie skakał do tego kwiata (poprzednia była do samej podłogi i wspinanie się szło jak po maśle :twisted: ).
Były jeszcze próby wskoczenia na półkę wiszącą na ścianie na wysokości 1,6 m - przednimi łapami to jeden i drugi sięgnął, ale z uwagi na to, że półka gładka i przednimi nijak się zahaczyć, a jednocześnie brak możliwości podparcia się tylnymi łapami, obaj z hukiem wylądowali na podłodze. Po kilku nieudanych próbach półka dla nich przestała istnieć :twisted:

Skippi dziękuje za słowa uznania :kwiatek: jakkolwiek przy Rico trochę się rozbestwił.

Maciejka napisał/a:
Staram się codziennie je "wybawić" i upuścić im trochę pary.

O tak, Rico może się bawić 24 godziny na dobę, to wulkan energii :twisted:

scarletmara - 2014-03-17, 03:29

A na moje futra najlepiej chyba działa marudzenie ;-) Jak się upierają żeby robić coś czego im nie wolno to Pańcia zaczyna zrzędzić i tłumaczyć jak dziecku: "Nie wolno, no przecież wiesz, że nie wolno. Tyle razy Ci powtarzałam, że nie można tak robić. Dlaczego mnie nie słuchasz ? itd."
Kocica wtedy robi minę typu: "dobra, dobra nie będę tylko już nie truj" odwraca się ogonem i sobie idzie :mrgreen: czasem trochę "podyskutuje" (nie rozumiem co mówi ale brzmi to czasem jakby mnie obrzucała inwektywami a czasem jakby protestowała i tłumaczyła, że nie mam racji bo... ;) ale koniec końców zawsze kapituluje.

Jak czasem nie mam cierpliwości i zamiast spokojnie tłumaczyć i zrzędzić się zdenerwuję i pokrzyczę to nie ma takiego efektu. Koty tylko przez chwilę wyglądają na przestraszone i gotowe od ucieczki żeby za moment ochłonąć i zacząć się ze mną droczyć i "na złość" robić to czego im zabraniam.

Jedno jest pewne czegokolwiek chcemy nauczyć lub oduczyć kota potrzebna jest żelazna konsekwencja i niezmierzone pokłady cierpliwości. Bo kot to niesamowity kombinator i jak mu zabronić gdzieś wleźć drzwiami to on będzie próbował oknem i każdą inną dziurą udając niewiniątko, że on przecież nie wiedział, że oknem też nie wolno, on myślał, że tylko drzwiami nie można albo, że może nie tą łapą, albo nie o tej godzinie... więc będzie próbował o innej godzinie, inną łapą aż do skutku :lol:

kelpie87 - 2014-03-18, 21:48

Kurczę mi się jakieś święte koty zawsze trafiały... za "szczenięcych " lat różnie bywa, ale jeszcze dorosłego kota na blacie nie było. Po kanapie, fotelach i parapetach owszem, rozkładają się, bo tam mogą, ale stół, ława i szafki w kuchni to teren zakazany i nawet nie próbują :lol:
situnia - 2014-03-19, 11:33

No alergia jest faktycznie bardzo poważnym argumentem za niewpuszczaniem kotów do sypialni. U mnie na szczęście nie ma takiego problemu i potwory chodzą gdzie chcą (jestem w stanie wszystko wybaczyć za nocne wtulanie się we mnie i mruczenie) :lol: A jeśli chodzi o żwir, to ja się ciągle zastanawiam jak one na tych łapach są w stanie donieść ten żwirek z łazienki do łóżka :twisted:

[ Komentarz dodany przez: Sandra: 2014-03-19, 15:57 ]
przeniesiono z wątku
Bez kuwety ?

Ines - 2014-03-19, 11:39

Mi też potwory pozwalają chodzić gdzie chcę... :lol: czasem nawet zrobią mi miejsce w łóżku.
scarletmara - 2014-03-19, 15:41

Ines to Ty masz dobrze :roll: . Moje potwory gdyby to tylko od nich zależało toby mi grafik na cały dzień rozpisały, gdzie kiedy mam być. Z rana zawsze się awanturują, że chcą do biura - biuro z reguły jest zamykane jak żadnego ludzia tam nie ma żeby futra czegoś nie zmalowały typu zjedzenie faktury itp. ale ponieważ zwykle od rana do południa ktoś tam przebywa to się przyzwyczaiły i w soboty oraz święta oczekują, że tam właśnie będziemy siedzieć :evil: argumenty typu: "jest niedziela-biuro nieczynne" ich nie przekonują :lol: i drą mordki domagając się wpuszczenia i siedzenia tam z nimi. Po południu i wieczorem natomiast koniecznie ktoś MA BYĆ w salonie żeby przypilnować kociej poobiedniej drzemki a potem się pobawić itd. Oczywiście staramy się te kocie wrzaski i pretensje ignorować ale czasem tak się uwezmą i drą japki, że strach.
scarletmara - 2014-03-19, 15:47

Taaa... u mnie blaty w kuchni to tez teren zakazany bezwarunkowo i generalnie ten zakaz jest respektowany. Długo nawet żyłam w przekonaniu, że w 100% jest respektowany bo nigdy żadnego kota na blacie nie widziałam. Do czasu aż dostałam glinkę od Sihayi :twisted: i niechcący zostawiłam jej trochę w miseczce na blacie w kuchni. Rano po obudzeniu jak weszłam do kuchni to widziałam dokładnie gdzie kotek był :mrgreen: bo wszędzie pozostawiał glinkowe białe ślady. Od tego czasu już wiem, że jak ja nie patrzę to kicia chyca gdzie chce tylko się dobrze drań pilnuje żeby jej nie przyłapać.
dizzy52 - 2014-03-28, 01:32

Kot na stole czy blatach, to małe piwko! Mój kot wskakuje na szafę... po telewizorze, który stoi na stoliku na małej podstawce i nie jest w żaden sposób przymocowany. Przestawić go nie ma gdzie, a kocisko ma takie wybicie, że jak odbije się od tv wskakujac na szafę, to tv tylko się kolebie i trzeba go przytrzymywać, aby w końcu się nie przewrócił.
Ta szafa intrygowała kota, gdy miał jakieś 5 m-cy. Już nie pamiętam, co tam na niej zobaczył, ale już wtedy w łebku mu zaświtało, żeby tam wskoczyć. Z pół godziny mały kocina obchodził szafę dookoła strasznie miauczac, bo nie mógł się tam dostać, bo był za mały. Od razu powiedziałam, że jak podrośnie, to wskoczy na stolik od tv, potem na tv i stamtad juz krótka droga na szafę. A szafa to najwyższy punkt w mieszkaniu, który był najdłużej niezdobyty przez Leo. A Bengal jak sobie coś w łebku uroi, to i obcęgami nie wyciagniesz! Wcześniej, czy później i tak zrobi, to co zamierzył.

Tu właśnie kocisko uczył się wskakiwać na tv. Zobaczcie na szafę po prawej stronie zdjęcia. To właśnie na nia zaczal wskakiwać.
A tak to już wygladało jakiś tydzień po:

Kocisko pięknie sobie paradowało w tę i wewtę po tv. Na szczęśce bardzo delikatnie tam wskakiwał i zeskakiwał. Więc... a niech tam...
Doskonalił sztukę balansowania po krawędzi tv jakiś tydzień no i potem, hyc z tv na swój wymarzony szczyt.



Jak widać, od szafy do sufitu jest mało miejsca i miałam tam ustawione zdjęcia i różne pierdułki. Oczywiście Leo zrobił tam po swojemu porzadki przewracajac to ale na szczęście nie zrzucajac na podłoge. Dopiero by mi narobił!! No i jak tak raz wskoczył, to strasznie mu się spodobało i zeskakiwał z szafy prosto na podłogę omijajac swoje miękkie posłanie (i tak z niego nie korzysta), które jest umieszczone przy szafie po tej stronie, gdzie robił sobie ladowisko. Widocznie miekkie ladowanie mu nie pasowało. Wolał czuć twardy grunt pod łapami :)

Sam kot na zdjęciu wyszedł nieostro, bo był w ruchu. Inaczej się nie dało. Sorry.
No i non stop tv - szafa - podłoga i tak w kółko i trzeba było łapać tv. W końcu jak wychodzimy z domu, to tv ściagamy ze stolika i ustawiamy go na podłodze ekranem jak najbliżej stolika, by kotu do łba nie strzeliło podrapać ekran.
Leo znalazł sobie nowe wyzwaie: skoro już nie mógł skakać na szafę z tv, skacze na nia bezpośrednio ze stolika od tv!! I co Wy na to? Czy na to też macie jakaś metodę, by mu tego zabronić?
Cóż, wszędobylski Bengal F1, który na każdym kroku pokazuje swoja półdzika nature, a zarazem niebywała inteligencję...

Skipper - 2014-03-28, 05:50

Dobry jest :twisted:
U mnie chodziły jakiś czas po ekranie TV o grubości 1 cm, nie wiem co im w główkach się kluło, ale na szczęście nad telewizorem są wysunięte półki tak że zero możliwości skoku wyżej :-P
A do góry szafy mają z telewizora ok. 80 cm więc to żadna odległość.

Ines - 2014-03-28, 12:21

Dizzy, w Twoim wypadku chyba najlepszym rozwiązaniem będzie udostępnienie kotu innego wejścia na szafę. Ten punkt jest dla niego ewidentnie ważny i nie sądzę, by łatwo z niego zrezygnował. Po tej stronie, którą zeskakuje z szafy, masz na ścianie miejsce na eleganckie półeczki, które rozwiązałyby problem.
vesela krava - 2014-03-28, 12:24

dizzy52 ja uwazam, ze nie ma sensu mu tego zabraniac, on sie zachowuje jak najnormalnieszy kot, tzn. szuka dostepu do najwyzej polozonych miejsc i w tym sie nie rozni od najzywklejszego dachowca. Jedyne co Ci radze, to dostosowac sie do tego w ten sposob, zeby kotu bylo dobrze i zeby nie narobil za duzego balaganu. Ja bym mu tam jakies poslanko na tej szafie ulozyla, moze nawet budke, jak sie nie zmiesci, to karton, bedzie zachwycony, nic nie szkodzi ze miejsca malo. Jezeli dobrze widze, to poslanie na dole szafy lezy za blisko niej, zeby kot mogl na nie zeskoczyc, to nie odpowiada jego katowi spadania. Poza tym z moich obserwacji wynika, ze koty wola zeskakiwac na idealnie plaskie i znane im powierzchnie, szczegolnie z wysoka. Ja bym to poslanie stamtad w ogole usunela i w tym miejscu bym postawila koci drapak, bedzie sie mogl wtedy wspinac na szafe i z niej swobodnie schodzic.

edit: jeszcze mi do glowy przyszlo - jezeli chcesz bardzo uszczesliwic swojego kota, to mozesz mu dodac troche wyzej polozonych powierzchni wlasnie przez zawieszenie roznych polek, poczytaj sobie watek Jak urzadzic dom przyjazny kotom. Kociej natury nie zmienisz, w kazdym kocie jest spory pierwiastek dzikich zachowan, jako ich wlasciciele mozemy sie tylko do tego dostosowac. Ja naleze do osob, ktore uwazaja, ze kota nie da sie wychowac jak psa, mozna sie tylko do niego dostosowac. Dlatego wychowywanie psow mi nigdy dobrze nie szlo :mrgreen:

Nina_Brzeg - 2014-03-28, 13:58

Dokładnie tak jak kobitki napisały - to najnormalniejsze w świecie, że kot szuka najwyższego miejsca w domu. A że to bengal to tym bardziej.
Aż się prosi żeby mu zrobić kilka półek, włącznie z taką prowadzącą na szafę.
Przy moich dwóch kociakach półki spisują się super (zdjęcia są na 6 stronie wrzuconego tutaj linku) i praktycznie nie mam z nimi problemów, włącznie z tym, że nie plączą się pod nogami bo mają swoje miejsca, z których mogą patrzeć na swoich podwładnych z góry ;-)

Skierka - 2014-03-28, 14:13

Kot nawet jak nie chce gdzieś wskoczyć, to nie umie z tym walczyć. Moje latają gdzie mogą, a jeszcze chętniej tam gdzie nie wolno. Z blatami walczę tylko przy znajomych, bo przecież dla kota to najciekawsze na świecie, jak się robi kawę z ekspresu. Półki faktycznie sprawdzają się nieźle, ale blatu nie zastąpią. Ja mam szafy do sufitu, ale myślę, że można postawić jakieś pudła na samą górę, żeby nie miały miejsca do wskoczenia. Po jakiś 250 razach same zrezygnują.
U mnie w domu, takim punktem zapalnym jest akwarium, mąż regularnie i konsekwentnie przepędza kociska. Trochę się udało im wyperswadować, że rybi telewizor może odczuwać stres. Jednak najlepszy okazał się balkon, od kiedy jest otwarty, brojenie w domu stało się mniej atrakcyjne.

Tufitka - 2014-03-28, 18:42

z boku szafy mogłabyś przymocować kawałek deski (tak na wysokość szafy) obitej wykładziną (ja tak mam). Po nim koty się wdrapują i później schodzą. A telewizor mam przykręcony linkami do regału, żeby nie zrzuciły go. Ty swój możesz spróbować przyczepić do stołu, żeby kot go nie przewrócił.
dizzy52 - 2014-03-28, 23:35

Przecież ja wiem, że zabranianie kotu wskakiwanie na szafę, to walka z wiatrakami. Chodzi mi tylko o tv, aby go nie przewrócił i dlatego własnie na czas naszej nieobecności stawiamy go na podłodze a Leo doskonale radzi sobie wskakujac na tę szafę ze stolika, na którym stoi tv.
Rzeczywiście, takie półki byłyby niezłe. Pomysł wart realizacji. Dzięki za podpowiedzi.
A drapak, tu tzw. kocie drzewo, Leo ma ustawiony po drugiej stronie mieszkania. Wysoki prawie do sufitu, posiadajacy również domek i kilka poziomów. Leo uwielbia na nim szaleć, obserwować z niego, co ja robię przy małym stoliku, który jest zupełnie niedaleko, czy po prostu spać tam.
Pomysł z półkami muszę przemyśleć, bo obawiam się, że zamontowane półki też moga byc bardzo pomocne w dalszych skokach z nich na tv i odwrotnie, ale dziękuję za rady :)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group