To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
BARFny Świat
Dieta BARF dla kota, psa i fretki. Naturalne i zdrowe żywienie zwierząt domowych.

BARFna dieta drapieżnika - Czy BARFne zwierzaki różnią się od chrupkożerców?

Bianka 4 - 2011-11-14, 21:48
Temat postu: Czy BARFne zwierzaki różnią się od chrupkożerców?
shalom napisał/a:
A tak poza tym tematem-nie wiedziałam czy jest sens zakładać taki temat, ale często dręczy mnie taka refleksja, że: koty karmione BARFem są "twardsze" niż te karmione gotowcami. Nie wiem jak to określić lepiej. Ale u różnych osób macam ich koty i wydają mi się takie miękkie, niesprężyste, wręcz giętkie :lol: (i nie chodzi mi o sprawność tylko budowę ogólną). A swoje jak biorę to sa właśnie takie twarde, zbite, a jak się zaprą łapkami to potrafia byc silniejsze ode mnie. Może to bez sensu wniosek, w końcu nie macałam wszystkich barfujących i niebarfujących.
Jak jest z Waszymi kotami?

Też odnoszę takie wrażenie. Moje dwie najmłodsze kotki, które praktycznie od początku były na BARFie i niechętnie, albo wcale nie ruszały suchego wydają się jakby były zbitkiem mięśni, zero tłuszczyku :mrgreen:

shalom - 2011-11-14, 22:35

No właśnie cisnęło mi się na usta słowo mięśnie, ale unikałam go bo nie chcę urazić kotów niebarfujących i ich właścicieli, no i nie wartościować ich jako istot 8-) ale o coś takiego mi chodzi. Niby nic, ale jak wzięłam na ręce kota chowanego na whiskasie to jakbym miała w rękach pacynkę :-/ Niemniej kot oczywiście był bardzo ładny :-D
Bianka 4 - 2011-11-14, 23:22

Kiedy w sierpniu zaniosłam moją Zazi na sterylizację, to i ja i moja wetka byłyśmy zdziwione, że waży tylko niecałe 3 kg. Jak brałam ją na ręce to wydawała się dużo cięższa, a ona jest taka "nabita" :mrgreen:
aurinko - 2011-11-15, 14:21

Moja też jest taka nabita :-)

A waży 5,2kg :hair: i nie wygląda na tyle

shalom - 2011-11-15, 15:29

O, dziękuję za wydzielenie tematu :-D
Czyli nie wymyśliłam sobie. O ile mięśnie u kota aż tak mnie nie dziwią ;-) to zawsze przeżywam szok jak biorę taką pacynkę na ręce, przelewa się i nijak nie ma siły mnie odepchnąć. Mój jeden wariat raz mnie tak łapkami odepchnął że poleciałam do tyłu i się wywróciłam na dupsko :lol:
A wariat ten waży tylko 4 kg, podciąga się na łapkach na framudze jak facet na drążku i w ogóle wykonuje takie cyrkowe popisy że włos na głowie się jeży :lol:
Ostatnio jak byliśmy na szczepieniu to wetka zachwycała się jego wagą(wszak kastrat od roku), sylwetką i stanem futerka. A jak usłyszała jak ten kot jada to robiła tak :shock: a jak usłyszała że kot ten zjada udo z kością to była taka :shock: :shock: :shock: :shock: Tak ją zatkało, że poszłam i dałam jej czas na przemyślenia 8-)

Iowa - 2012-02-13, 14:10

Wpiszę się tutaj, bo to chyba najlepsze miejsce, żeby pochwalić się zmianami w moich chrupkożernych kotach po zmianie żywienia.

Po dwóch miesiącach barfowania zauważyliśmy wzrost masy mięśniowej u kotów, szczególnie na łapach (mąż, który jest sceptycznie nastawiony do barfa potwierdził, tzn sam to w końcu odkrył, bo jak mu mówiłam, odpowiadał "może, nie wiem"). Teraz hodujemy koty na udka, nie na smalec :faja: . W końcu udało mi się ruszyć wagę kotki (było już ponad 5kg). Oba mają mocniejsze pazurki, nie niszczą się tak przy obcinaniu, a ich futerka są mięciutkie i puchate, błyszczą się. Od jakiegoś czasu odkurzanie dywanu nie wymaga elektroszczotki, do tej pory zawsze był szary w przypadku zwykłej końcówki. No i wibrysy, szczególnie u Higgsa - teraz jego pyszczek to same wibrysy :mrgreen: . Zrobiłam porównanie ze zdjęciem z zeszłego roku, tyle, że nie mam fotki z listopada czy grudnia, wtedy byłoby bardziej miarodajnie. Na starszym zdjęciu są grubsze, bo jest ono nieostre, ale co według mnie zwraca uwagę to ich długość, szczególnie tych nad oczami (gdzie jest ich też więcej).

Tak trochę OT: doszłam do wniosku, że koty na chrupkach generują masę dodatkowych kosztów (pomijając te oczywiste, jak weterynarz itp), tak jak porządny odkurzacz z elektroszczotką czy fontanna, która teraz jest bezużyteczna, bo nie piją wcale (wcześniej się bardzo przydawała). :twisted:

leniwiec - 2012-02-23, 15:24

Prawdę mówiąc to moje dwa prawie stuprocentowe BARFojady nie wyglądają jakoś uderzająco lepiej od większości znanych mi kotów. Owszem, ładniej są umięśnione, ale znam koty z futrem gładszym i bardziej lśniącym niż Kociszkowe, choć jedzą byle jakie chrupki i tanie saszetki. Gdyby różnica w wyglądzie była zauważalna, wszyscy hodowcy rodowodowych kotów z miejsca przerzuciliby się na BARF, bo karmienie chrupkami ich championów nie dawałoby im szans na sukces na wystawie. Niestety wygląda na to, że to nie takie proste.
_Jadis_ - 2012-02-23, 15:40

Wbrew pozorom wielu hodowcow karmi barfem (choc nie 100%) ze wzgledu na to , ze jesli kociak trafi do nowego domu to musi umiec jesc wszystko . Wielu hodowcow tez podczytuje nasze forum. Sama mam kota z takiej hodowli gdzie barf byl dobrze znany i stosowany. A na wystawy nie wystarczy kota wykapac i wyczesac. Slyszalam opinie , ze nawet sedziowie zwracali uwage na te "dobrze odzywione" koty, ze to po nich widac , ze to nie tylko zasluga kosmetykow ale przede wszystkim diety.

Wydaje mi sie leniwiec, ze Twoje koty sa jeszcze za mlode , zeby oceniac jakie ich futtro jest bo o ile pamietam one maja po kilka miesiecy? Futro jeszcze im sie zmieni.

JA tam po swoich widze roznice .

leniwiec - 2012-02-23, 16:33

Młode, prawda, ale to w sumie niewiele zmienia. Znam koty żywione niskiej jakości chrupkami, które futro mają jak aksamit. To też osobnicza kwestia po prostu. Moje dwa jedzą dokładnie to samo - Kocisz sierść ma bardzo gęstą, ale bez takiego pięknego połysku, jakby lekko "tłustawą", Miniczek za to błyszczy jak pociągnięty brylantyną. ;-)

Koty żywione BARFem to marny ułamek całej kociej populacji. A jednak pięknych, zdrowych kotów nie brakuje. Moim zdaniem koty karmione surowym mięsem czy dobrą karmą wzbogaconą w taurynę doskonale sobie radzą dostając tej tauryny mniej, niż gdyby jadły same myszy. Żywy organizm ma ogromne zdolności przystosowywania się. Nie musi dostawać codziennie wszystkiego co trzeba w idealnych proporcjach, żeby zachować zdrowie.

_Jadis_ - 2012-02-23, 18:01

Cytat:
To też osobnicza kwestia


Fakt , każdy kot ma inne futro . Nawet jesli w gre wchodza dwa "dachowce", a moze nawet zwlaszcza.

koniczynka - 2012-02-23, 18:14

leniwiec napisał/a:
Gdyby różnica w wyglądzie była zauważalna, wszyscy hodowcy rodowodowych kotów z miejsca przerzuciliby się na BARF,


Wydaje mi się iż jest to zbyt duże uproszczenie. Nawet jeśli byłaby diametralna różnica w wyglądzie to nie sądzę aby wszyscy hodowcy rzucili się na dietę BARF z tego względu iż wymaga ona nieco wysiłku, czasu, pomyślunku i sporo wiedzy, a wielu osobom się nie chce i sądzę iż nie zachęciłby ich nawet znacznie lepsze wyniki na wystawach. Swoją drogą jest to smutne, ale też wydaje mi się iż prawdziwe.

Na szczęście coraz więcej jest hodowców, którzy odchowują już kolejne mioty na BARFie i są dumni z tego iż ich kociaki nawet pazurkiem chrupka nie ruszą :mrgreen: I coraz więcej hodowców jest żywo zainteresowanych tematem tak jak wspomniała Jadis.

Organizm w czasie niedoboru składników odżywczych będzie starał się jak najdłużej rekompensować owe niedobory nawet kosztem samego siebie, a wszystko to na początku rozgrywa się wewnątrz. "Objawy" zewnętrzne zwykle pojawiają się wtedy gdy organizm już nie daje rady rekompensować strat, a wtedy może być już za późno.

Bianka 4 - 2012-02-23, 20:38

leniwiec napisał/a:
Gdyby różnica w wyglądzie była zauważalna, wszyscy hodowcy rodowodowych kotów z miejsca przerzuciliby się na BARF, bo karmienie chrupkami ich championów nie dawałoby im szans na sukces na wystawie. Niestety wygląda na to, że to nie takie proste.

Przypuszczam, że hodowców zniechęca ciężka praca z przestawieniem kotów na BARFa - mam tylko jedną oporną i do rozpaczy mnie doprowadza :evil: Poza tym firmy typu RC oferują tzw wyprawki dla kociąt. Natomiast znam hodowczynię (z tego forum zresztą), która nie odda swoich kociaków do domu, w którym maluchy będą karmione chrupkami :mrgreen: Widziałam tez kociaki naszej forumowej Agal i nie ma porównania do kociaków karmionych puchami i suchym.
Wczoraj wrócił do mnie, po prawie czteromiesięcznym pobycie u swojej hodowczyni, mój Angus - niebieski MCO i też widzę różnicę - futro piękne, zadbane, ale matowe i takie "bez życia", nabrał wagi, ale to nie są mięśnie tylko brzuchol. Na ostatniej wystawie sędzia powiedział, że nie ma prawa już przybrać na wadze :roll:
Coś mi się wydaje, że troszkę od tematu odeszliśmy...

AniaR - 2012-02-26, 16:53

Bianka 4 napisał/a:
nabrał wagi, ale to nie są mięśnie tylko brzuchol. Na ostatniej wystawie sędzia powiedział, że nie ma prawa już przybrać na wadze :roll:
Sama nie mam porownania u swoich kotow, karmilam je od poczatku barfem, ale jak widze zdjecia to wiele kotow "chrupkowych" to wlasnie takie spaslaki, brzuchy im zwisaja, tluszcz sie telepie. Ciezko jest utrzymac prawidlowa wage i dobry stan miesni karmiac weglowodanami.
sibed - 2012-03-01, 08:47

[quote="Bianka 4"]
shalom napisał/a:
A tak poza tym tematem-nie wiedziałam czy jest sens zakładać taki temat, ale często dręczy mnie taka refleksja, że: koty karmione BARFem są "twardsze" niż te karmione gotowcami. Nie wiem jak to określić lepiej. Ale u różnych osób macam ich koty i wydają mi się takie miękkie, niesprężyste, wręcz giętkie :lol: (i nie chodzi mi o sprawność tylko budowę ogólną). A swoje jak biorę to sa właśnie takie twarde, zbite, a jak się zaprą łapkami to potrafia byc silniejsze ode mnie. Może to bez sensu wniosek, w końcu nie macałam wszystkich barfujących i niebarfujących.
Jak jest z Waszymi kotami?

Ja dzielę koty na dwa rodzaje: "twarde" i miękkie". I to jest niezależne od sposobu karmienia. Taka natura, niektóre są jak ragdolle, a niektóre przy mizianiu mogą złamać nos. Był u mnie ostatnio kot, który żył na wolności tak około 7 lat, państwo przeprowadzili się i zostawili kota, rozbójnik i król osiedla, dokarmiałam, ale nie wpuszczałam do domu bo chciał zamordować mojego Zyzia. Był bardzo chory, a po wyleczeniu okazał się "najtwardszym" kotem z jakim miałam do czynienia w życiu, ciało konsystencji opony samochodowej, głowa -młot z lanej ciężkiej gumy.

Terhie - 2012-03-01, 09:09

U Cirdanka zaobserwowałam wzrost wytrzymałości - na początku po kilku skokach łapał zadyszkę. Teraz nie ma dość (ja miewam ;-) ).

Sanjiro na RC był wiecznie nienajedzony, po przejściu na Orijena z kolei zaczął przybierać na masie... tłuszczowej, wyraźnie. Na barfie zrzucił te trochę tłuszczu.

W kocim futrze widzę różnicę między kotem na oleju a kotem bez. Teraz mam bunt antyrybi na pokładzie i futro troszkę leci, choć bywało gorzej.

Ale na RC futro kocie było równie lśniące... Choć może nie tak miękkie. Sanjiro też ma takie "tłustawe", niby półdługie futro, ale od barfowania zrobił mu się na brzuszku gęstszy podszerstek.

Najważniejsze jednak dla mnie to, że Cirdanek barfa trawi bez problemu, podczas gdy wszelkiego rodzaju karmy kończyły się w najlepszym wypadku rozwolnieniem, w gorszym - biegunką.

Cirdanek, wyraźnie mniejszy od Sanjiego, waży tyle samo - 4,5 kilo. A jest kotem "lejącym się", długim, miękkim futrem. Sanji jest większy, mocniej zbudowany. Po łapach widać - S. ma piękne kocie łapy, mocne, z szeroką "stopą" ;-) Cirdan - chude patyki, tylne łapy wygięte w X, sama skóra i kości (i pazury ;-) ), "stopy" prawie nie ma, takie "zajęcze łapki". A ważą tyle samo... Zagdaka 8-)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group