To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
BARFny Świat
Dieta BARF dla kota, psa i fretki. Naturalne i zdrowe żywienie zwierząt domowych.

Kulinaria dwunogów - Stop GMO!

shana55 - 2013-11-07, 15:44

smeg :kwiatek:
Ale ty dbasz o szczureczki!! Skąd wiesz czy wszyscy w hodowlach też dbają?? A jak karmią paszą przemysłową z GMO ?? I idą na ilość a nie jakość?? Szczury są jak ludzie jeśli im coś szkodzi to nam też. Jeśli u nich po zjedzeniu karmy, która jest w sumie przeznaczona dla nich dzieją się takie rzeczy, to co u nas może się wydarzyć jak jemy takie skażone jedzenie?? Ostatnio czytałam, że kukurydza juz praktycznie jest wszędzie :shock: w karmach dla kotów, psów, kaszkach dla dzieci w ciastach i pieczywie, o płatkach już nie wspomnę, nawet krowy karmi sie kukurydzą mimo, że nie sa one przystosowane do jej trawienia.

Dieselka - 2013-11-08, 19:27

to już dosyć dawna sprawa. Przyznam że mnie jakoś nie przekonuje

http://www.polityka.pl/sw...-nowotwory.read

Nie wpłynęło to na moje zdanie na temat GMO

Moja szczurzyca umarła na nowotwór. W pare dni jej taka wielka gula urosła (nie było mnie w domu a moja mama jedynie jeść dawała)

ciocia_mlotek - 2013-11-08, 19:34

Ja też sceptycznie na to patrzę. Wydaje mi się, że jakiekolwiek badania na gryzoniach nie są miarodajne. Nie dość, że do ludzi im bardzo daleko to te laboratoryjne są już same w sobie "zmodyfikowane" m. in przez wielopokoleniowy chów wsobny, w zasadzie niekontrolowany. Ich ma być odpowiednia ilość a niekoniecznie jakość. U szczura równie dobrze po tych 3 miesiącach na każdej innej karmie mogą się pojawić nowotwory.
Rozumiem przesłanki ale myślę, ze to jest trochę bicie piany i nadal nie są to miarodajne badania

PS mój szczur też miał nowotwór. W bardzo młodym wieku

Sojuz - 2013-11-08, 22:32

Jak chcecie miarodajne badania to trzeba je wykonać na ludziach, a chętnych brak... Może faktycznie szczury nie były dobrym materiałem badawczym w kwestii żywienia ich GMO, ale na pewno nie chciałbym jeść produktów, które mogą zawierać pestycydy lub samych roślin niegdyś nieszkodliwych, a teraz trujących.
ciocia_mlotek - 2013-11-08, 22:36

To jest insza inszość :-P
Sandra - 2015-01-05, 12:15

Temat GMO powinien być samoistny.....nie dotyczy jedynie kulinariów dwunogów.
Jest bardzo wazny.

Cytat:
Historia Powstania Monsanto:

Lata 1901 1910

Firma została założona w 1901 roku w St. Louis, przez John Francis Queeny, członka Zakonu Maltańskiego oraz amerykańskiego biznesmena szkockiego pochodzenia, który początkowo pracował dla Meyer Brothers Drug Company, jednej z największych ówczesnych firm farmaceutycznych należąca do żydowskiej rodziny Meyer. John Francis Queeny ożenił się z sefaredyjską żydówką Olgą Monsanto, córką Don Emanuela Mendes de Monsanto. Rodzina Monsanto de Mendes była zaangażowana w handel niewolnikami pracującymi na plantacjach cukru, posiadała interesy w Indiach Zachodnich , Puerto Rico i Luizjanie. Była jedną z wielu żydowskich rodzin zaangażowanych w zniewolenia czarnoskórych Afrykanów.

Pierwszym produktem Monsanto była sacharyna chemiczna, sprzedawana koncernowi Coca-Cola Company jako sztuczny środek słodzący. Już wtedy Amerykański rząd wiedział, że sacharyna jest trująca i w 1917 roku pozwał firmę domagając się zaprzestania produkcji, po kilkuletnim procesie rząd USA przegrał sprawę w sądzie, otwierając tym samym puszkę Pandory, która zaczęła zatruwać świat.
Monsanto, wraz z partnerem w chemiczną korporacją Dow Chemical, produkuje dioksyny do powstania silnie toksycznego środka Agent Orange, który został wykorzystany przez armie USA w inwazji na Wietnam. W wyniku użycia Agent Orange ponad 3 miliony osób zostało skażonych , pół miliona wietnamskich cywilów zmarło, pół miliona wietnamskich dzieci urodziło się z wadami wrodzonymi, a tysiące amerykańskich weteranów wojskowych zmarło lub choruje do dziś!
40 lat po zastosowaniu Agent Orange w Wietnamie, na skutek skażenia wciąż rodzi się tysiące zdeformowanych dzieci.

Monsanto nawiązuje ścisłą współprace z koncernami: I.G. Farben i Bayer. Firmy wspólnie korzystają ze swojej wiedzy i wprowadzają na rynek aspartam, bardzo szkodliwe neurotoksyny, wykorzystywane w przemyśle spożywczym. Kiedy opinia publiczna została zaniepokojona informacjami dotyczącymi toksyczności sacharyny, Monsanto wykorzystało okazję, by przedstawić kolejny produkt słodzący, który po latach okazuje się kolejną trucizną.

To jedynie wycinki a dla ciekawych link.
http://wolna-polska.pl/wi...dzkosci-2014-12

Cytat:
10 STYCZNIA 2015 GODZINA 12.00
PAŁAC PREZYDENCKI KRAKOWSKIE PRZEDMIEŚCIE, WARSZAWA
PIKIETA PRZECIW ZNOWELIZOWANEJ USTAWIE O GMO

To, o co co w głównej mierze toczy się bój, to kwestie związane NIE z zakładami inżynierii genetycznej, czyli genetyką zamkniętą, LECZ Z "ZAMIERZONYM UWOLNIENIEM GMO DO ŚRODOWISKA". Pod tą nazwą kryją się doświadczenia polowe, tj. w środowisku naturalnym, na które pozwolenie wydawać ma Min.Środowiska, co już nie jest fajne, bo to zawsze daje pole do nadużyć...Ale największe zagrożenie to fakt, że UPRAWY GMO NISZCZONE BĘDĄ PO KWITNIENIU, a więc mimo pasów ochronnych może nastąpić, i z pewnością tak się stanie, przeniesienie pyłków poza doświadczenie, czyli na okoliczne uprawy. Wiadomo że pyłek może przenosić się nawet na 10 km, bo nikt nie ma pod kontrolą wiatru, pszczół i ptaków!!! Potem zaś się okazuje, że osoby, na których uprawy przeniósł się pyłek roślin transgenicznych (GMO) BEZPRAWNIE POSIADAJĄ WŁASNOŚĆ INTELEKTUALNĄ KONCERNÓW!!! czyli rośliny objęte patentami. I zaczyna się wojna nie na żarty. Do tego dochodzą kwestie związane ze skażeniem genetycznym środowiska i zagrożeniem dla zdrowia ludzi i zwierząt, o których najszerzej donosi w swoich badaniach prof. Seralini
(Francja, 2012).

Tragiczne skutki podstępnego wprowadzenia do Polski GMO trudno wprost oszacować. To nie tylko znaczące pogorszenie zdrowia Polaków, skażenie środowiska naturalnego w sposób NIEODWRACALNY, lecz także UTRATA SUWERENNOŚCI GOSPODARCZEJ I ŻYWNOŚCIOWEJ kraju oraz ŚWIATOWYCH RYNKÓW ZBYTU, jako że zdecydowana większość krajów nie chce importować żywności GMO. Płody rolne skażone GMO będą więc odsyłane, a Polska utraci wiarygodność jako eksporter żywności. Czy naprawde potrzebne nam są kolejne embarga??? Do tego oczywiście dojdą procesy wytaczane przez koncerny rolnikom, którzy nagle będą mieli na swoich polach patentowane roślny transgeniczne - własność intelektualną koncernów - na skutek przeniesienia pyłku GMO z pól doświadczalnych na okoliczne uprawy. Czy możan debrać rolnikom prawo do zachowania własnych nasion, odebrać prawo do zatrzymywania nasion na kolejny rok, odebrać im prawo zarządzania swoją własnością? Okazuje się, że można. Rolnik, zgodnie z nową ustawą, będzie musiał udowodnić przed sądem, że rośliny GMO znajdują się na jego polu nie z jego winy, tylko z winy koncernów, by uzyskać jakiekolwiek odszkodowanie. Zresztą odszkodowanie śmiechu warte, bo to bodaj dwukrotna wartość materiału siewnego, a straty NIEOBLICZALNE W SKUTKACH! Wyobrażacie sobie zapewne, że to bęzie niemożliwa do przebycia droga przez mękę...

OBUDŹ SIĘ, POLSKO!!! MOŻEMY ODWRÓCIĆ BIEG HISTORII... Korporacje chemiczno-biotechnologiczne to ogromne zagrożenie dla SUWERENNOŚCI KRAJU- to podstępna okupacja inaczej, której skutki odczuwa polska gospodarka i polski Naród już dziś. Na polskim rynku zostało tylko niecoponad 10 % polskich nasion!!! Wykupuje je (ale też polskie paszarnie i olejarnie) Cargill - firma-córka Monsanto. Dlatego rolnicy, którzy uprawiają polskie rośliny paszowe, np polską soję bez GMO, nie mają gdzie i komu jej sprzedać, bo wolą skupować swoją, tj. amerykańską, skażoną soję.
A do tego na naszych stołach podstępnie lądują skażone chemicznie i
genetycznie produkty, a potem te same koncerny leczą nas z chorób, którenam zafundowały! Wszystko za cichym, lecz aktywnym przyzwoleniem polskiego nie-rządu.Te same koncerny trują nas lekami i szczepionkami...po których często występują ciężkie powikłania lub zgon... CZY TO NIE WYSTARCZY, BYŚCIE PRZYŁĄCZYLI SIĘ DO PROTESTU?

Lena Huppert Fundacja Wspierania Rozwoju Kultury i Społeczeństwa Obywatelskiego QLT


http://antygmo.manifo.com/

Marla - 2015-01-13, 22:52

BARFerzy do dzieła!

http://petycje.iozn.pl/gm...&kod=IO06K2IO07

Sandra - 2015-01-31, 12:51

GMO...temat bardzo wazny.
Nadal uwazam, ze nie powinien być tak głeboko ukryty w czelusciach BŚ.
Zamieszczam jeden z linków, dla tych którzy zechcą wiedzieć więcej. :kwiatek:
Będą w miarę na bieząco.
GMO i inne trucizny tego Świat oraz postawy decydentów.
https://astromaria.wordpress.com/
http://everlast.mercola.c...t_rid=825255547

Sandra - 2015-02-08, 14:16

Zamieszczam bardzo krótki cytat.
Cytat:
Monsanto: do 2025 roku co drugie dziecko będzie mieć autyzm

Dzieci w obecnych czasach są bardziej chore, niż były jedno pokolenie temu.
Chorują na przeróżne choroby, od nowotworów dziecięcych aż po autyzm, wady wrodzone i różne rodzaje astmy, wzrasta liczba zachorowań na cały wachlarz chorób dziecięcych i niespotykanych dotąd zaburzeń.
Nasza ocena najnowszych danych pozostawia niewiele miejsca na jakiekolwiek wątpliwości: to pestycydy są kluczowym czynnikiem napędzającym ten trend.
Raport z października 2012 r., organizacji Pesticide Action Network North America (PANNA)



Dla tych, którzy chcą wiedzieć więcej link
http://www.collective-evo...ll-be-autistic/

Sandra - 2015-02-11, 12:02

Prezydent Komorowski podpisał kontrowersyjną nowelizację ustawy o GMO, a wtym czasie wiele państw UE chce być wolnymi od GMO...

Poseł i były minister środowiska Jan Szyszko przestrzega przed fatalnymi skutkami podpisanej przez Komorowskiego ustawy GMO.

Cytat:
Od tego momentu uwalnianiem nie jest sprowadzanie nasion genetycznie modyfikowanych na cele żywnościowe oraz paszowe.
W związku z tym można wprowadzać do Polski tony nasion genetycznie modyfikowanych w celach produkcji żywności i pasz.
W obowiązującej - do chwili obecnej - ustawie wprowadzanie, a więc obrót, był traktowany jako uwalnianie i za to groziła kara do 12 lat więzienia.
W tej chwili została zmieniona definicja uwalniania i obrotem, a więc sprowadzanie do Polski w celach handlowych oraz spożywczych organizmów genetycznie zmodyfikowanych nie jest uwalnianiem.

http://wgospodarce.pl/inf...ho-to-idzie-gmo

dagnes - 2015-02-11, 16:54

GMO otacza nas zewsząd i powoli brakuje możliwości ucieczki. Wielkie koncery mają wielką kasę, a politycy-marionetki siedzą im w kieszeniach. Rządzi nami wielki kapitał i takie są zasady działania tego systemu. Dopóki system działa, dopóty będziemy skazani na bycie "masą bydlęcą", której jedynym celem istnienia jest przynoszenie zysków właścicielom wielkiego kapitału. A więcej zysków przynosimy im m.in. wtedy, gdy jesteśmy chorzy, bo Farmacja notuje wzrosty sprzedaży. Nasze choroby są biznesem, i to wielkim. Wielkim biznesem jest też GMO, bo skupia zyski ze sprzedaży żywności w jednym ręku. Dlatego cała machina propagandowa pracuje nad tym, by przekonać ludzi, że ich dieta musi składać się w 100% ze zbóż i olejów roślinnych, które stanowią większość GMO.

Co pozostaje osobom świadomym? Nie jeść tego syfu i nie wspierać tego biznesu. Wszak kukurydza, soja, pszenica itp. czy rzepak nie są ani naturalnymi pokarmami dla ludzi, ani niezbędnymi do życia, ani zdrowymi, nawet gdy nie modyfikowane genetycznie.
Wspierać lokalnych producentów naturalnej żywności, nawet jeśli ich produkty są o wiele droższe niż przemysłowe śmieci, kupować mięso i inne artykuły od rolników wypasających zwierzęta na łąkach. Samemu produkować żywność na własne potrzeby jeśli tylko to możliwe. Bojkotować sklepy i firmy należące do koncernów wprowadzających GMO. I wiele innych, czasem drobnych czynności. Jeśli każdy zrobi choć jedną rzecz, by utrudnić życie koncernom GMO, to będą miały to życie utrudnione, a my nie będziemy jeść GMO. Petycje i błagania do polityków to moim zdaniem bezsensowna strata czasu i energii. Politycy są po to, by dbać o interesy koncernów, także tych GMO, bo tylko dzięki nim są u "władzy" (znaczy grają role polityków, jako aktorzy, wykonując powierzone im przez wielki kapitał zadania).

scarletmara - 2015-02-11, 17:16

dagnes napisał/a:
Wspierać lokalnych producentów naturalnej żywności, nawet jeśli ich produkty są o wiele droższe niż przemysłowe śmieci, kupować mięso i inne artykuły od rolników wypasających zwierzęta na łąkach. Samemu produkować żywność na własne potrzeby jeśli tylko to możliwe.

obawiam sie, ze w Polskich realiach (nie wiem jak w innych krajach) naprawdę mało kogo byłoby na to stać :( O tym, jak trudno taką żywnośc zdobyć już nie wspomnę. Gdzie teraz kto wypasa zwierzęta na łąkach :roll: i nie daje karm zbożowych ?
Ja odkąd przeszłam na dietę i nie jem już zadnych zbóż i staram sie w miarę zdrowo odżywiac na samo jedzenie dla mnie i 2 i pół kota wydaje miesięcznie tysiaka-zaopatrując sie w zwykłych supermarketach. Na zdrowsze, ekologiczne itd. żarcie zwyczajnie by mi pensji nie wystarczyło :( A samemu produkować? Kiedy i z czego? Mam ogródek, więc teoretycznie mogłabym sobie przynajmniej warzywka hodować, a nawet kury (sąsiad ma kury to i ja bym mogła chociaż w mieście podobno nie wolno ;-) ) ale w praktyce skąd miałabym mieć na to czas pracując zawodowo :-/

olivkah - 2015-02-11, 18:05

Kury nie wymagają dużo czasu na co dzień. Fakt, wypada być codziennie chociaż przez chwilę w domu, żeby wypuścić/zamknąć, sypnąć jedzenia, wymienić wodę i zebrać jajka. Poza tym żyją swoim życiem.
Snedronningen - 2015-02-11, 19:05

scarletmara napisał/a:
Gdzie teraz kto wypasa zwierzęta na łąkach i nie daje karm zbożowych
a znam Ci ja takowych. W moich stronach to nie rzadki widok. Całe stada całymi dniami na łąkach siedzą. A kury? Myślisz, że kury to nie mają nic lepszego do roboty niż spędzanie czasu z człowiekiem? Kury się generalnie ma i one się zajmują same sobą.
Ekologiczne natomiast wcale nie oznacza zdrowsze. Niestety. Ekologiczne owoce? To ja już wolę zapłacić starszemu Panu za jego śliwki czy gruszki i okolicznym dzieciom za pozrywanie dla mnie tego niż kupować ekologiczne, które może i ładniejsze ale już nie takie smakowe.

dagnes - 2015-02-11, 19:19

scarletmara napisał/a:
A samemu produkować? Kiedy i z czego? Mam ogródek, więc teoretycznie mogłabym sobie przynajmniej warzywka hodować, a nawet kury (sąsiad ma kury to i ja bym mogła chociaż w mieście podobno nie wolno ;-) ) ale w praktyce skąd miałabym mieć na to czas pracując zawodowo

O kurach to już wiesz, że czasu nie zajmują :-P , a warzywa i owoce także nie są zbyt wymagające. Generalnie to rosną sobie same ;-) . Oczywiście nie mówię o posiadaniu hektarów upraw, ale mały ogródek warzywny i parę drzewek czy krzaczków owocowych można obrobić w weekendy albo popołudniami, po pracy, w ramach relaksu. Fajne jest jeszcze to, że mając jakieś drzewko owocowe, które już trochę podrosło, zwykle ma się tyle owoców z niego, że starcza na wymianę z sąsiadami :mrgreen: . Ja mam np. za dużo jabłek, a sąsiad ma za dużo czereśni, więc robimy wymianę barterową. I tak można ze wszystkim. A ile przy tym dodatkowej radochy, że ominęło się fiskusa 8-) .



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group