To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
BARFny Świat
Dieta BARF dla kota, psa i fretki. Naturalne i zdrowe żywienie zwierząt domowych.

BARFna Zielarnia i Homeopatia - Czym czyścić uszy?

harpia - 2012-04-04, 13:58
Temat postu: Czym czyścić uszy?
Pytanie za 100 punktów, czy ktoś zna środek, którym można spokojnie czyścić uszy?

Mam fretkę, która jest uczulona na kwas salicylowy zawarty w takich płynach, podrażnia go alkohol i chlorheksydyna, odpadają u niego praktycznie wszystkie ogólnie dostępne płyny do mycia uszu (po ostatnim uszy wyglądały jak zalane stopionym karmelem, ból, krew...)

Szukam pomysłu na płyn (czy to kupny czy do stworzenia w domu - w miarę możliwości składnikowych) do przemywania uszu, musi dobrze rozpuszczać brud i nie podrażniać.
Na razie myję mu uszy rywanolem by pozbywać się strupów, ładnie to wygląda, ale Miś miał całe życie problemy z uszami i bez przemycia od czasu do czasu się nie obędzie.

Marianna - 2012-04-04, 20:53

Jeśli chodzi o pomysły zrobienia płynu w domu, co nie uczula. To może sól fizjologiczna z odrobiną oliwki ( oliwka absolutnie nie ta dla dzieci, bo też uczula, ale dobra, jadalna) i olejek antyseptyczny, lawendowy lub szałwiowy, rumiankowy, z drzewa herbacianego. Ten ostatni działa dobrze lecz malutko, jedna kropla na ok. 40 ml. Ma ostry zapach, może podrażnić. Taki płyn micelarny się zrobi, jak do demakijażu. Na strupy i trudno gojące się rany dobry jest octenisept. Ale nie może się wlać do ucha, tylko zewnętrzne części małżowiny. Na kocie wypróbowałam osobiście, ale to były uporczywe pryszcze na pyszczku, za trzy dni ustąpiły. Jeszcze nie spotkałam się z uczuleniem na octenisept. Każdy nowy środek, nawet ziołowy może uczulać. Na początek dobrze użyć na próbę na brzegu ucha i poczekać na reakcję.
Pieszczoch - 2019-04-17, 14:40

No i mamy jeszcze zapal.uszek.Wet.poleciła maść ORIDERMYL.Mam pytanie czy stosowaliście,i z jakim skutkiem?Z obu uszek leci ropa,i są zaczerwienione.Może coś ziołowego?Albo jakiś lek homeopatyczny?
gpolomska - 2019-04-17, 19:38

Oridermyl miała Malutka jako wsparcie dla spot on przy leczeniu świerzbu. U Susu po antybiogramie był enroxil i do uszu maść też z tym antybiotykiem i czymś tam jeszcze. Także jeśli jest ropa to na początek przydałoby się sprawdzić co w niej jest. Susu miała nawroty co jakiś czas. Po tym leczeniu od 2 lat spokój.

Kotom uszu niczym nie czyszczę profilaktycznie - jeśli coś tam jest lepkiego albo czerwonego itp. to lądują u mojej wet i mają leczenie skierowane na konkretny problem. Jak kot jest zdrowy, bez alergii i ma dobrą dietę a nie jest dopiero co zgarnięty z ulicy itd. to raczej sam jest w stanie uszy dobrze umyć.

Pieszczoch - 2019-05-14, 02:04

Oridermyl,stosujemy już prawie czwarty tydzień,i poprawa żadna.Mamy świerzbowca oraz zapal.
wewnątrz uszek.Chyba pora zmienić na coś innego?

gpolomska - 2019-05-14, 07:37

Po pierwsze świerzbowiec może być oporny na składniki oridermylu, a po drugie może tam być jakaś infekcja lekooporna. Wymaz pod kątem drożdżaków, bakterii i in. z antybiogramem to podstawa. Inaczej to eksperymentowanie na kocie a nie leczenie. Poza tym dobry wet, który umie otoskopem dobrze pooglądać, bo zdarza się, że świerzba zobaczyć nie można a po efektach jego działania można wiele powiedzieć. I jeszcze coś: zapalenie uszu - jak u ludzi - może mieć podłoże alergiczne.
Anilina - 2019-05-14, 11:28

Podepnę się pod temat, skoro odświeżacie.

U Ostary dwukrotnie zakrapialiśmy uszy preparatem na świerzbowca (ale wpis w książeczce jest tak niewyraźny, że nawet pod groźbą śmierci nie odczytam nazwy) 21 kwietnia i 1 maja. Po tym drugim kropieniu na kontroli wet zajrzał do uszu i stwierdził, że nie ma już żywych pasożytów.

Problem w tym, że uszy Ostarki są nadal tkliwe i sporo nimi trzepie, drapie.
Przez te ostatnie 3 tygodnie mieliśmy z nią niezły maraton po przychodniach, w sumie 4 wizyty, w tym długa podróż, którą źle zniosła. Jest takim pół dzikuskiem, bardzo nie lubi wszelkich zabiegów. Miałam nadzieję, że dam jej trochę odetchnąć.

Stąd moje pytanie - czy to normalne, że po wyleczonym świerzbowcu uszy nadal jej dokuczają i dać jej czas na wygojenie, czy to jednak niepokojący objaw i jechać do weta? Nie ma żadnych wycieków z uszu, tylko taki suchawy brud. Cisnąć mimo to o wymaz?

Nie ma pod ręką dobrego merytorycznie weta, dlatego muszę jechać i stawiać już konkretne życzenia co do badań.

shana55 - 2019-05-14, 15:53

Pieszczoch :kwiatek: Anlina :kwiatek:
Mam weci dali do czyszczenia chorych uszu taki preparat:
https://vetamigo.pl/pl/p/OTOSOL-czyscik-plyn-do-czyszczenia-uszu-dla-psa-i-kota/1969

Mogę powiedzieć, że działa :mrgreen:

apple - 2019-05-14, 21:32

Podzielę się doświadczeniem odnośnie problemów z uszami kocimi, przerobiłam 3 przypadki.

1. Leczyłam kiedyś kota, nie swojego, któremu "lała" się ropa z uszu.
Wet stwierdził silny stan zapalny, kot najpierw był leczony antybiotykiem, na początku nastąpiła znaczna poprawa ale potem stan wrócił do wyjściowego.
Wet zbadał uszy jeszcze raz i okazało się, że w uszach są polipy.

2. Kotka, która przybłąkała się do mnie w ubiegłe wakacje, miała świerzba leczonego 3 miesiące.
Wetka się wyraziła, że musiała mieć tego świerzba "od urodzenia".
Jeździłam z kotką co tydzień do lecznicy gdzie miała czyszczone uszy i zakrapiane lekarstwem, którego nazwy nie pamiętam ale działa 7 do 10 dni.
Dowiedziałam się wtedy, że nie każdego świerzba da się wyleczyć w 3 tygodnie o czym wcześniej byłam przekonana.

3. Dwa tygodnie wcześniej niż do mnie, do mojej siostry przybłąkała się kotka, która z początku była zupełnie niedotykalska.
Nie można było wyciągnąć do niej ręki, od razu biła opazurzoną łapą.
Wydawało mi się to dziwne, bo jest burego umaszczenia a te koty rzadko bywają charakterne, raczej łagodne, ja przynajmniej nie znam agresywnego więc nawet wyraziłam zdziwienie, że Lilka tak reaguje, że coś musi być przyczyną. Wtedy myślałam, że to behawioralne.
Kotka trząchała łebkiem, lekko, prawie niedostrzegalnie. Pierwszy wet zbagatelizował sprawę, ale wetka w drugiej lecznicy zrobiła wymaz i okazało się, że kotka ma gronkowca, na szczęście zwykłego, nie złocistego.
Została przeleczona maścią z antybiotykiem do uszu, do miejscowego stosowania.
Gronkowiec został wyeliminowany i jak się okazało, musiał był przyczyną niesamowitego bólu, bo kotka radykalnie się zmieniła - zrobiła się wielką przylepą, szukającą kontaktu z człowiekiem i normalnie reagującą na dotyk.

shana55 - 2019-05-14, 21:53

Apple :kwiatek:
I o to właśnie chodzi, żeby z każdym przypadkiem chorych uszu u kota iść do weta.
Nigdy nie wiadomo co tam siedzi :shock:

apple - 2019-05-15, 08:48

edit do mojego poprzedniego posta (którego już nie mogę zmienić): oczywiście świerzbowiec, nie świerzb, będący czymś innym
apple - 2019-05-15, 17:33

Shana55,

To prawda, nigdy nie wiadomo a podstawą jak zwykle jest dobry wet i diagnostyka.
Nie pomyślałabym na przykład, że kot może "dziczyć" bo bardzo bolą go uszy.
Kotka miała zostać u mojej siostry "bo nikt nie będzie chciał dzikiego kota, który boi się wszystkich i nie pozwala do siebie podejść" a okazało się, że jest miziakiem i pieszczoszkiem :-D



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group