BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Jak być młodym, pięknym i zdrowym przez 120 lat
Autor Wiadomość
Lena06 


Barfuje od: 28.07.2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 21 Lip 2014
Posty: 1292
Wysłany: 2015-09-25, 11:26   

Robię swoje kremy, pasty do zębów, głowę myję naturalnie (obecnie testuję jajo) i chyba przyszedł czas na własne mydło. Obecnie kupuję ręcznie robione od kogoś, ale kusi mnie żeby spróbować własnego wyrobu :-D
Wrzucam, może kogoś skusi :->
http://calkiemlubiechwast...nskie-mydo.html
http://calkiemlubiechwast...m-sposobem.html
 
 
purr 

Dołączyła: 31 Sty 2014
Posty: 176
Wysłany: 2015-09-25, 11:37   

Jak robisz pastę do zębów?
Ja robię balsam do demakijażu: http://czarszka.blogspot....cia-twarzy.html jakieś proste serum czy tonik.
 
 
Lena06 


Barfuje od: 28.07.2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 21 Lip 2014
Posty: 1292
Wysłany: 2015-09-25, 11:41   

Olej kokosowy, soda oczyszczona, ksylitol i jakiś olejek eteryczny, np. z mięty pieprzowej. Ja obecnie mam w paście cytrynowy ;-)
O taką:
http://www.akademiawitaln...bow-bez-fluoru/

Balsam super, wypróbuję też :mrgreen:
 
 
doradora 

Barfuje od: 09.2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 09 Cze 2014
Posty: 1593
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2015-09-25, 12:06   

ja już miałam fazę na własne mydło i po głębokim przemyśleniu stwierdziłam jednak, że zagrożeń jest zbyt dużo i szkoda mi mojej pięknej kuchni, żeby spalić ją sodą kaustyczną

Jakbym miała gdzie robić chemiczne eksperymenta, to pewnie bym się własnym mydłem myła, a tak kupuję.
Osobiście wybrałam Mydlarnię Tuli. Jakoś boję się kupić na olx mydło od kogoś, że będzie źle przereagowane i dostanę jakiejś alergii.
 
 
saphirith1987 


Barfuje od: lipiec 2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Wiek: 35
Dołączyła: 28 Lut 2014
Posty: 434
Skąd: Włocławek
Wysłany: 2015-09-25, 12:15   

Też się przymierzałam do robienia mydła, ale trochę zbyt leniwa jestem na to ;-) Kupuję takie mydło, czasem TULI dla luksusu ;-)
Pastę do zębów robię z glinki, wody i olejków eterycznych, z olejem kokosowym mi nie pasowała ze względu na brudzenie umywalki oraz zmiany stanu skupienia... próbowałam też z węglem aktywnym raz, ale to dopiero był bałagan :mrgreen:
Najczęściej robię "szampon" (glinka marokańska + surowy ocet jabłkowy) inaczej zwany maseczką do twarzy i spray do włosów :-)
 
 
Lena06 


Barfuje od: 28.07.2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 21 Lip 2014
Posty: 1292
Wysłany: 2015-09-25, 12:59   

Ja obecnie na targu ekologicznym zaopatruje się w mydełka stąd:
http://mydelkoelko.pl/?page_id=22

Ale lubię też mydełka z poczty polskiej :mrgreen: Miałam już od nich z borowiną i hipoalergiczne:
http://powrotdonatury.eu/...t/article?id=75

Chociaż mydło z targu jest nieporównywalnie lepsze :mrgreen:
 
 
doradora 

Barfuje od: 09.2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 09 Cze 2014
Posty: 1593
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2015-09-25, 13:18   

widziałam te mydełka na poczcie, byłam naprawdę zaskoczona składem,
skoro je chwalicie, to jak zakończę tulowe mydełka, to spróbuję tych z poczty

Lena te mydła elko to gdzie kupić?
 
 
purr 

Dołączyła: 31 Sty 2014
Posty: 176
Wysłany: 2015-09-25, 13:19   

Kupiłam teraz polecane Babydream i faktycznie jest ekstra: tak nawilżającego mydełka jeszcze nie miałam :mrgreen: Kosztuje chyba całe 1,30. I kotu się zapach podoba :mrgreen:
 
 
Lena06 


Barfuje od: 28.07.2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 21 Lip 2014
Posty: 1292
Wysłany: 2015-09-25, 13:27   

Cytat:
Lena te mydła elko to gdzie kupić?

U mnie w Bydgoszczy z tym mydłem nie ma problemu, bo jest i na targu i w niektórych sklepach eko, ale wydaje mi się, że generalnie ta pani też wysyła pocztą, wystarczy się skontaktować.
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4822
Wysłany: 2015-09-25, 23:42   

Lena06 napisał/a:
chyba przyszedł czas na własne mydło (...)
http://calkiemlubiechwast...nskie-mydo.html

Mydło robione tym sposobem może być bardziej szkodliwe dla skóry niż większość środków myjących dostępnych w sklepach, nawet tych z najniższej półki. W ten sposób powstaje zwykłe mydło sodowe (w tym przypadku sól sodowa oleju kokosowego, wg INCI sodium cocoate) zawierające bardzo agresywne tensydy. pH takiego mydła jest w granicach 9-10, co wystarczy by uszkadzać naskórek i pozbawiać go ochronnej warstwy, której naturalne pH wynosi około 5,5. Po umyciu się takim mydłem skóra potrzebuje wielu godzin by przywrócić prawidłowe pH 5,5 a w tym czasie staje się podatna na działanie niekorzystnych warunków środowiska i mikrobów. Tensydy zawarte w tym mydle są jednymi z najbardziej agresywnych znanych środków myjących i zasadniczo powinny być stosowane wyłącznie do usuwania najcięższych zabrudzeń np. po całodniowej pracy w kopalni węgla kamiennego lub warsztacie samochodowym.
Wiem, że obecnie istnieje moda na te "naturalne mydła" ale moim zdaniem jest to kolejna szkodliwa moda, a nieświadomi ludzie pakują się w problemy, w dodatku myśląc, że robią dobrze.
Cała "legenda" domowych mydeł opiera się prawdopodobnie na renomie mydeł marsylskich, z którymi jednak te wyroby nie mają wiele wspólnego (zresztą robione są w zasadzie tak samo jak mydła na skalę przemysłową i niewiele różnią się składem; nie chodzi tu oczywiście o kostki myjące oparte o tensydy nie będące mydłami). Mydła marsylskie wyrabiane były i są tradycyjnie na bazie oliwy z oliwek (a nie nasyconych tłuszczów jak kokosowy) i przechodzą proces dojrzewania trwający wiele miesięcy, dzięki czemu ich pH jest o wiele niższe i bardziej zbliżone do pH ludzkiej skóry, a zawartość tłuszczu i gliceryny (oraz dodatków pielęgnacyjnych, jak inne olejki) jest znaczna. To neutralizuje nieco agresywność zawartych w nich tensydów ale nie powoduje, że tensydy działają słabiej. Po prostu po umyciu się mydłem marsylskim, pomimo pozbawienia skóry jej naturalnego płaszcza lipidowego, nie ma się uczucia suchości w związku z lekkim natłuszczającym działaniem takiego mydła. Ale to wcale nie sprawia, że skóra się nie niszczy, bo zawarte w mydle substancje nie są tożsame z ludzkim sebum i nie mogą go zastąpić.

Cały ten "pęd ku naturalności" trochę mnie śmieszy, a trochę smuci, bo w rzeczywistości z naturą nie ma nic wspólnego. Mydło sodowe jest substancją powstałą w wyniku reakcji chemicznych, a nie czymś, co występuje naturalnie w przyrodzie, np. rośnie na drzewach. Już same oleje roślinne, na bazie których tworzy się mydła nie są naturalne, bo ich uzyskanie wymaga obróbki, często także chemicznej (rafinacja). Więc gdzie tu miejsce na słowo "naturalne"? Mydło sodowe zrobione w domu z oleju kokosowego oraz wodorotlenku sodu to taki sam produkt chemiczny jak wytwarzane przemysłowo tensydy, z których wiele jest łagodniejszych dla skóry niż mydło sodowe (część z nich jest tak łagodna, że zupełnie nie ingeruje w płaszcz lipidowy skóry). Co więcej, te "nienaturalne" tensydy, zawarte w przemysłowo produkowanych środkach myjących, nie będące mydłami, także są produkowane z oleju kokosowego (albo np. z cukru), więc mają z naturą tyle samo wspólnego co domowe mydła sodowe.

Osobiście wybieram mycie się środkami myjącymi zawierającymi najłagodniejsze tensydy i dostosowanymi do pH mojej skóry. Uważam, że w tym całym pędzie ku naturalności trzeba też zachować zdrowy rozsądek i tam, gdzie nowoczesna technologia to umożliwia korzystać z niej w celu dbania o swoje zdrowie. Jeśli ktoś ma chęć, bo np. uważa, że samodzielnie zrobione jest lepsze i bardziej "naturalne" to może sobie zrobić własny środek myjący na bazie np. glicerydu kokosowego (glyceryl cocoate) czy jakiegoś glukozydu (coco glucoside, lauryl glukoside itp.) oraz betainy kokosowej (cocamidopropyl betaine), którego pH odpowiednio ureguluje np. kwasem L-mlekowym i (ewentualnie) cytrynowym do poziomu neutralnego dla skóry. Do takiego specyfiku można dodać składniki pielęgnujące skórę według uznania i upodobania.
Pewnie taki środek nie wygląda tak "siermiężnie" (a więc "naturalnie" ;-) ) jak własnoręcznie zrobione mydło sodowe ale dla zdrowia skóry jest zdecydowanie przyjaźniejsze.

saphirith1987 napisał/a:
Kupuję takie mydło, czasem TULI dla luksusu

Lena06 napisał/a:
http://powrotdonatury.eu/component/content/article?id=75

I to jest właśnie przykład, jak można wypaczyć słowo "naturalne" i robić na tym biznes, bo ludzie nie wiedzą co kupują. Skład tego mydła:
Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Aqua, Sodium Chloride,Glycerin, Sodium Hydroxide
W tłumaczeniu na polski: mydło sodowe na bazie oleju palmowego i wodorotlenku sodu, woda, sól kuchenna (chlorek sodu), gliceryna, wodorotlenek sodu (soda kaustyczna).
Jest to więc zlepek substancji silnie powierzchniowo czynnych i żrących. Jeśli masz w domu paski do mierzenia pH to proponuję zbadać tę kostkę.

Ten "mydlany biznes" przypomina mi trochę "zdrowe żywienie" oparte na zbożach (a chleb wypiekany w domu jest przecież taaaaaki zdrowy :roll: ).

purr napisał/a:
Kupiłam teraz polecane Babydream i faktycznie jest ekstra: tak nawilżającego mydełka jeszcze nie miałam

To zwykłe mydło sodowe z dodatkami pielęgnującymi, które po nałożeniu na skórę sprawiają wrażenie jej nawilżenia (to tylko wrażenie, bo skóra może być rzeczywiście nawilżana wyłącznie od wewnątrz, wodą pochodzącą z organizmu). Skład tego mydła:
Sodium Palmate, Sodium Cocoate, Aqua, Glycerin, Parfum, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Glycine Soja Oil, Bisabolol, Chamomilla Recutita Flower Extract, Lanolin, Sodium Chloride, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Titanium Dioxide
Po polsku: mydło sodowe na bazie oleju palmowego i kokosowego (silne tensydy i soda) z dodatkami takimi jak w kremach. Jego działanie polega mniej więcej na tym, że tensydy usuwają ze skóry wszystkie naturalne substancje ochronne organizmu i wyjaławiają ją, podnoszone jest pH, natomiast pozostałe składniki wchodzą w miejsce wymytego płaszcza ochronnego skóry imitując jej nawilżenie (większość tych substancji i tak jest od razu zmywana przez mydło i spłukiwana).

Chcąc stosować kosmetyki tzw. naturalne trzeba uważnie czytać ich składy (wg. INCI) i wyznawać się w tym, co one oznaczają. Ta tzw. "naturalna kosmetyka" to w większości zwykły biznes opierający się na nieświadomości ludzkiej i modzie. Wiele tych niby "naturalnych" kosmetyków potrafi bardziej zaszkodzić niż "zwykłe" (oczywiście lista grzechów kosmetyki "konwencjonalnej" jest bardzo długa i nie chodzi mi o jej chwalenie, a jedynie o porównanie; faktem jest bowiem, że wnikliwa analiza składów INCI niejednokrotnie potrafi wyłowić prawdziwe perełki wśród "zwykłych" kosmetyków oraz zabójcze koktajle szkodliwych substancji wśród "naturalnych" kosmetyków).
Nie wszystko, co jest reklamowane jako "naturalne" rzeczywiście jest naturalne, a dodatkowo wiele faktycznie naturalnych substancji jest mocno szkodliwych dla naszego zdrowia.
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
saphirith1987 


Barfuje od: lipiec 2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Wiek: 35
Dołączyła: 28 Lut 2014
Posty: 434
Skąd: Włocławek
Wysłany: 2015-09-26, 07:36   

dagnes napisał/a:
Osobiście wybieram mycie się środkami myjącymi zawierającymi najłagodniejsze tensydy i dostosowanymi do pH mojej skóry.

Można poprosić o jakieś przykłady takich środków? :kwiatek:
Stokrotne dzięki za obszerne wyjaśnienie, kiedyś się zastanawiałam jak to w końcu jest z tym pH kosmetyków i jaki to ma wpływ... ale nie udało mi się dotrzeć do prawdy.
A czy glinka np. marokańska w połączeniu z octem jabłkowym się nadaje do mycia ciała i włosów? Taka mieszanka ma chyba coś koło neutralnego pH...
 
 
zenia 
BARFny Hodowca


Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 1133
Wysłany: 2015-09-26, 09:29   

http://www.gronkowiec.pl/toksyny_kosmetyki.html
_________________
 
 
Lena06 


Barfuje od: 28.07.2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 21 Lip 2014
Posty: 1292
Wysłany: 2015-09-26, 10:06   

dagnes, :kwiatek: :kwiatek:
Ty potrafisz człowieka na ziemię sprowadzić, za co bardzo dziękuję :kiss:

Też poproszę o jakieś przykłady :-)
Tylko wiesz co jest zastanawiające...? Ja mam alergię na chemię wszelką. Wychodzi mi na dłoniach egzema, np. po kontakcie z płynem do naczyń, ba, nawet po mydle takim kupowanym miałam problemy, a dopiero od kiedy używam te "naturalne", a nawet te z poczty jest ok... :hmm:

A jeszcze mogłabym prosić o opinię w sprawie pasty do zębów Sante, o tej:
http://organeo.pl/product...bez-fluoru.html
Z takich kupnych w miarę ok?
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4822
Wysłany: 2015-09-26, 13:19   

zeniu, pan Różański nie jest dla mnie autorytetem w dziedzinie składu kosmetyków. W jego tabelce na równi z faktycznie szkodliwymi substancjami znalazły się związki całkowicie nieszkodliwe, co potwierdzają wielokrotne publikowane badania in vitro i in vivo. Przy niektórych związkach opis sposobu ich szkodliwości zupełnie nie odpowiada rzeczywistości, ponieważ wprawdzie szkodzą lecz w zupełnie inny sposób, wywołując całkowicie inne problemy. Nie mam niestety czasu by prostować każdą pojawiającą się na Forum bzdurę, wyciągniętą ze śmietniska jakim jest internet.

saphirith1987, aby odpowiedzieć na twoje pierwsze pytanie, musiałabym najpierw wyjaśnić wiele kwestii związanych ze środkami, które można spotkać w kosmetykach myjących i pielęgnujących. Bo samo wskazanie paru produktów niewiele da, jeśli nie wie się dlaczego akurat te. Z racji ograniczeń czasowych spróbuję napisać parę rzeczy w bardzo wielkim skrócie. Przede wszystkim, bardzo ważne jest to, czego kosmetyk nie powinien zawierać, a nie tylko to, co powinien. Jest bowiem na rynku cała masa środków myjących, opartych rzeczywiście na bardzo łagodnych tensydach, reklamowanych nawet jako przeznaczone dla alergików czy skóry wyjątkowo wrażliwej (moim zdaniem każda skóra jest wrażliwa), zawierających jednak także koktajl substancji wysuszających skórę, uśmiercających komórki skóry i drażniących.

Podstawowym składnikiem kosmetyków, powodującym potworne zniszczenia w skórze jest alkohol etylowy (etanol). Nie tylko kosmetyki myjące zawierają etanol, ale również zawierają go kremy, balsamy, odżywki do włosów czy sera. Stężenie alkoholu w kosmetykach waha się w granicach 5-60% (tak - 60% czystego spirytusu!). Alkohol etylowy wysusza skórę znacznie bardziej niż detergenty, a dodatkowo powoduje śmierć jej komórek. W tym badaniu wykazano, że już 2-dniowa ekspozycja skóry na zaledwie 3% alkohol etylowy powoduje apoptozę (śmierć) 26% komórek skóry poddanych eksperymentowi. Tymczasem stężenie alkoholu w kosmetykach myjących i pielęgnujących jest znacznie wyższe (w liście składników INCI etanol znajdziemy pod hasłem alkohol lub alkohol denat.; ten drugi oznacza denaturat i chętnie wkładany jest do kosmetyków bo jest znacznie tańszy niż czysty spirytus przeznaczony do celów spożywczych). Jeśli mamy alkohol etylowy w pierwszej połowie listy składników, to oznacza, że to właśnie on jest odpowiedzialny za wysuszanie i degenerację skóry przez środek myjący, a nie detergenty (i tu wchodzą na scenę te "naturalne mydła domowe", które dzięki brakowi alkoholu w składzie wysuszają skórę mniej). Wyrzucenie alkoholu ze środków myjących daje zawsze poprawę stanu skóry bez względu na to, jakich detergentów w nich użyto.
Ponadto, alkohol zmieszany z niektórymi innymi powszechnie spotykanymi w kosmetykach składnikami powoduje dodatkowe szkody, w tym np. raka skóry. W tej pracy pisze się o nowotworach skóry wywoływanych połączeniem w kosmetyku alkoholu etylowego ze składnikami aloesu, co po ekspozycji na światło słoneczne daje zawierające melaninę komórki rakowe:
Cytat:
The studies suggest that the interaction of topically applied compounds like ethanol and Aloe emodin (a trihydroxyanthraquinone found in Aloe barbadensis), may be, in conjunction with UV radiation, important in causing melanin-containing tumours.

A potem za nowotwory skórne obwinia się promienie słoneczne.
To oczywiście tylko wielki skrót i parę przykładów, bo temat jest bardzo obszerny i to, co napisałam to tylko czubek góry lodowej.

Kolejnymi składnikami, których kosmetyki nie powinny zawierać są drażniące skórę, wywołujące jej degenerację substancje zapachowe, zwłaszcza wszelkie olejki eteryczne. Są to silnie alergizujące substancje, które mają udowodnione szkodliwe działanie na skórę. Do tego dochodzą wyciągi z niektórych roślin, jak np. mięta, oczar (hamamelis) i wiele, wiele innych, w tym silne konserwanty.

I teraz, dopiero po pozbyciu się szkodliwych substacji z kosmetyków, można rozejrzeć się za łagodnymi środkami myjącymi. Oczywiście podstawową substancją myjącą jest dla mnie czysta woda o temperaturze ciała, która wystarczy by zmyć pot. Niestety nawet czysta woda powoduje stres dla skóry i podnosi jej pH, gdyż pH wody to 7. Po umyciu się samą wodą należy odczekać 15-20 minut przed nałożeniem jakiegokolwiek innego kosmetyku, gdyż tyle czasu zajmuje skórze powrót do pH 5,5 (po długiej kąpieli dużo dłużej). W celu szybkiego przywrócenia właściwego pH skóry oraz łagodnego "domycia" jej można użyć dobrego, bezalkoholowego toniku własnej produkcji bądź kupnego. W zakresie kupnych toników generalnie jest tragedia, bo większość to bomby alkoholowe, a te, które nie zawierają alkoholu, mają pełno drażniących substancji. Tym, którzy sami nie robią toników mogę zaproponować taki dość fajny, który udało mi się znaleźć w rozsądnej cenie. To tonik dostępny w sieci zwykłych drogerii niemieckich dm, z medycznej serii Balea:
https://www.dm.de/balea-m...0355002044.html
Jest to przykład na to, że dobry kosmetyk nie musi być drogi, "markowy", reklamowany jako "naturalny", certyfikowany itp. Skład toniku Balea med jest następujący:
Aqua (woda), Glycerin (gliceryna), Pentylene Glycol (glikol pentylenowy - nieszkodliwa substancja utrzymująca wilgoć i konserwująca kosmetyk w sposób łagodny dla skóry), Hydrogenated Starch Hydrolysate (uwodniony hydrolizat skrobii - substancja pielęgnująca skórę, dostarczająca jej sacharydów), Panthenol (prowitamina B5), Cucumis Sativus Fruit Extract (ekstrakt z zielonego ogórka), Sodium Carboxymethyl Betaglucan (beta-glukan z drożdży), Citric Acid (kwas cytrynowy). pH tego toniku wynosi 5,5 i może on być także stosowany do mycia zamiast czystej wody.

W przypadku konieczności zmycia większych zabrudzeń i/lub makijażu w grę wchodzą już detergenty, z tych najłagodniejszych oczywiście. Tu, dla odmiany, jako przykład mogę podać kosmetyk z linii tzw. "naturalnych", certyfikowanych, wśród których również bywają "perełki". To nieperfumowany żel do mycia ciała i włosów dla niemowląt firmy Urtekram "All-over-wash":
http://www.urtekram.de/pr...wash-bio-250-ml
Skład żelu: Aqua (woda), aloe barbadensis leaf extract (ekstrakt z aloesu), lauryl glucoside (glukozyd laurylowy - bardzo łagodny środek powierzchniowo czynny produkowany z glukozy), sodium cocoyl glutamate (jeden z najłagodniejszych znanych tensydów aminokwasowych pozyskiwany z oleju kokosowego i cukru), coco-glucoside (glukozyd kokosowy - łagodny środek emulgujący, pianotwórczy i pielęgnujący, produkowany z oleju kokosowego i cukru), glycerin (gliceryna - substancja pielęgnująca, biozgodna, będąca m.in. składnikiem naturalnych tłuszczów - triglicerydów), sodium chloride (chlorek sodu - sól, składnik sebum), glyceryl caprylate (monogliceryd kwasu kaprylowego - naturalnego kwasu tłuszczowego, emolient natłuszczający i nawilżający naskórek), glyceryl oleate (monogliceryd kwasu oleinowego - naturalnego kwasu tłuszczowego, emolient o takim samym działaniu jak poprzedni), citric acid (kwas cytrynowy, regulator pH). pH tego produktu wynosi około 5,5 .

Nie jestem w stanie tutaj przeanalizować wszystkich kosmetyków godnych zawieszenia na nich oka, ale sądzę, że po tych kilku moich wskazówkach każdy będzie już wiedział w jakim kierunku zmierzać.

saphirith1987, pytasz o pH twojego domowego wyrobu myjącego, którego ja nie jestem w stanie określić na odległość. Każdy, kto zabiera się za domową produkcję kosmetyków powinien mieć na wyposażeniu paski do dokładnego mierzenia pH. Są one podstawowym narzędziem, bez którego można sobie bardziej zaszkodzić niż pomóc (do tego kwas L-mlekowy i cytrynowy). Zbyt niskie pH również niszczy skórę, tak jak zbyt wysokie, choć w inny nieco sposób. pH kosmetyku jest jednym z najważniejszych parametrów, na które trzeba zwracać uwagę.

Lena06, ja podejrzewałabym, że egzema u Ciebie może być skutkiem zawartego w kosmetykach alkoholu i/lub substancji drażniących jak konserwanty czy olejki eteryczne. Możliwa jest też reakcja na bardzo silne detergenty, takie jak np. Sodium Lauryl Sulfate. Zalinkowana pasta do zębów nie jest OK bo zawiera substancje drażniące w postaci olejków eterycznych, aromatów, wyciągu z mięty.
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
zenia 
BARFny Hodowca


Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 1133
Wysłany: 2015-09-26, 13:36   

Cytat:
zeniu, pan Różański nie jest dla mnie autorytetem w dziedzinie składu kosmetyków. W jego tabelce na równi z faktycznie szkodliwymi substancjami znalazły się związki całkowicie nieszkodliwe, co potwierdzają wielokrotne publikowane badania in vitro i in vivo


ja już sie boje wszystkiego
bo przemycaja i mamią naturalnością środki
a człek zakręcony
kiedy mogę do skory zastosować olej kokosowy,umyć się samą wodą,bo w polu nie robię
to umyć stopy chciałabym w czymś
ale w czym
jeśli każde mydełko to trutka :niewiem:
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne