BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Żywienie w chorobach nerek
Autor Wiadomość
malk 

Dołączyła: 16 Sty 2018
Posty: 15
Wysłany: 2018-03-08, 15:05   

Monika Cz. - trzymaj się! Ja raczkuję w temacie, ale wiem, że taka diagnoza przeraża. Ja wyniki z kreatyniną ok. 2,5 dostałam z taką grobową miną, jakbym już miała się żegnać z kotem. Super, że mamy to forum, żeby trochę sprawy przegadać i zrozumieć lepiej.

Powiem Ci tak - nie liczyłabym na przejście z barfa na dietę nerkową. Moja Mela trafiła na nią w stanie mocnego niedożywienia, więc jakoś ją przyjęła. Wyniki się poprawiły, ale kot stracił energię do życia. Na barfie jest mniej nerwowa, aktywniejsza... Nie namówisz takiego kota na zmianę diety na cuchnącą tekturę.
 
 
Monika Cz. 

Barfuje od: 2016
Wiek: 47
Dołączyła: 17 Sie 2016
Posty: 56
Skąd: Małpolska
Wysłany: 2018-03-08, 17:27   

Malk.
Jestem nadal przerażona i rozdarta. Nie chcę karmić sucha bo wierzę w BARF-a, a z drugiej strony boję się że pogarszam stan zdrowia moich kotów. Tak mówi weterynarz. One akurat sucha bardzo chętnie jedzą bo taka były karmione u hodowcy.
Czekam że mądre głowy z forum coś mi powiedzą o tych wynikach.
_________________
Mona
 
 
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 387
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2018-03-09, 12:37   

malk,
oprócz kreatyniny (która miała prawo skoczyć, jeśli kotka zaczęła wreszcie jeść białko, dzięki któremu może odbudować straty) masz wszystko w normach. Ładnie podniosły się białe krwinki. Taki mocznik na pewno nie wpływa na apetyt – nie sięga nawet górnej granicy normy! Moja Tita ma mocznik stale przekroczony i apetyt niczym mały jamochłon. Nie widzę jonogramu, a przydałby się pełen przy sporządzaniu mieszanek. Wtedy można ją zrobić dokładnie pod kocie potrzeby. Ca, P, K, to podstawa, można dołożyć Mg. Zrób koniecznie przy kolejnej kontroli.
Pilnuj mieszanek, nie przekraczaj 38% tłuszczu, białko staraj się trzymać w okolicach 4,6 g kg. m.c. kota, fosfor poniżej 50mg, stopniowo zwiększaj ilość wody i hemoglobiny w podawanych kotu porcjach (dlaczego nie jesteście na pełnej porcji hemo? Kotka nie lubi? KaiKai robi właśnie wspólne zamówienie hemoglobiny wołowej, może ta bardziej kotce podpasuje?) Zmieniaj jej smaki, jak nie lubi warzyw, nie podawaj. Nie widzę podstaw do podawania kroplówek przy tak dobrych wynikach.

Monika Cz.
Zmień weterynarza, poważnie. Poszukaj w dziale rekomendowanych wetów w swojej okolicy. Jeśli podejrzewa nerki ALBO kalciwirozę i jako leczenie proponuje karmę nerkową… eh. Kot z osłabionym systemem odpornościowym na diecie z kukurydzy to przepis na klęskę. I jeszcze nie proponuje żadnej dalszej diagnostyki, tylko zwala winę na Ciebie :evil: , żal komentować.
Zrób badanie moczu, o którym pisałam. Nie musisz w tym celu stresować kotów wizytą u weta, siuśki złapiesz w domu. Ciężar właściwy wskaże nam, jak pracują nerki. Przy kolejnych badaniach kontrolnych oznacz SDMA. Jeśli bardzo się niepokoisz, zabierz koty na USG nerek u dobrego operatora (w żadnym wypadku nie u zwykłego weta). A do tego czasu, na wszelki wypadek BARF, dla nerkowców. Ja mam nerkowca, zdiagnozowanego. Na BARFie nerkowym czuje się coraz lepiej i wyniki się poprawiają. Drugi kot, zdrowy, też je BARFa nerkowego i też mu służy na zdrowie.
Moim zdaniem bardziej prawdopodobny jest stan zapalny, infekcja itp. Nie wiem, czy nadżerka jest tu przyczyną, czy objawem. Nieleczona, może z czasem uszkodzić również nerki. Buduj odporność swoich kotów, dodaj więcej drożdży do mieszanki, wprowadź betaglukan. I szukaj porządnego weta.
_________________
Tita 2005, Klakson 2007, Lola 2013
 
 
Monika Cz. 

Barfuje od: 2016
Wiek: 47
Dołączyła: 17 Sie 2016
Posty: 56
Skąd: Małpolska
Wysłany: 2018-03-11, 19:10   

Anilina,
nie odpowiedziałam na parę pytań jakie mi zadałaś. Byłam taka szczęśliwa że to prawdopodobnie nie są nerki, że resztę przegapiłam. Więc nadrabiam. Koty nie są wychodzące. Mają wybudowaną wolierę czyli dość spory,zadaszony i ogrodzony siatką taras. Kontakt z obcymi kotami mogą jedynie mieć jeśli te podejdą pod siatkę. Jeden z nich, czyli Czarny, kiedyś był rzadko wychodzącym kotem, teraz już tylko taras. Badań na FIV/FELV nie robiłam. Ale oczywiście nadrobię te zaległości. Leków nie jedzą żadnych. Jedynie Gacek po przywiezieniu od hodowcy miał katar i wtedy dostał antybiotyk. Ale to było ponad półtora roku temu. Od tamtej chwili nie było kłopotów. Do lekarza wybrałam się ponieważ Gacek był jakiś markotny przez dwa dni. Weterynarz znalazł nadżerkę w pyszczku i dlatego te badania. Teraz jest wszystko ok. Biega, je, bawi się no i oczywiście śpi. Nie widzę żadnych niepokojących zmian czy objawów w jego zachowaniu. Właśnie jak to piszę to gonił się z resztą i zwalił wazon. No cóż, moja wina bo nie powinien wazon stać na ławie....
Zęby ma zdrowe. Sprawdzanie przez weterynarza. Ja też staram się zaglądać do pyszczków.
Badania moczu oczywiście też zrobię, choć nie wiem jeszcze jak to się robi. Mam trzy koty, wszystkie załatwiają się do kuwet. No i jak mam złapać te siuśki?
Czarny( czyli ten kiedyś wychodzący i z podwyższonym cholesterolem) miał robione badania z racji swojego wieku. Będzie miał ściągany kamień z zębów w najbliższym czasie.
Z najmłodszym był kłopot zaraz po przyniesieniu. Pomogły dziewczyny w dziale z problemami żołądkowo - jelitowymi. I teraz wszystko jest ok.
Gdzie kupię ten betaglukan i jak go podawać? Będzie pisać na opakowaniu? Można podawać całej trójce czy raczej tylko Gackowi?
Postaram się karmić koty BARF-em dla nerkowców. Tylko muszę się w tym podszkolić. Bo jeszcze moim zdaniem nie radzę sobie dobrze ze zwykłym to co dopiero z nerkowym....
No i czekam z niecierpliwością na dodatkowe opinię osób które się na tym znają.
Dzięki za te które już dostałam.
_________________
Mona
 
 
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 387
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2018-03-12, 11:47   

Monika Cz.,
dla mnie najlepszy sposób na łapanie siuśków :
przytoolanka napisał/a:
Wreszcie gdzieś wyczytałam, że gdy kot zacznie siusiać, to już nie może tego strumienia powstrzymać (nie wiem czy to dotyczy tylko kocurków, czy kotki tez takiej możliwości nie mają). W rezultacie zabieramy kuwetę na noc, gdy tylko otwierają laboratorium, to kot kuwetę dostaje, leci do niej, mąż podchodzi z nakrętką od pojemniczka do pobierania moczu i podkłada pod dupkę. Pobieramy mocz i przelewamy do tegoż samego pojemniczka. Zakręcamy i zawozi

tyle, że ja używam wyparzonej chochelki.

Betaglukan
polecane w wątku firmy: firmy Hepatica, Scanomune. O dawkowaniu powinnaś wyczytać w podlinkowanym wątku. Możesz podawać wszystkim kotom, żadnemu nie zaszkodzi, to naturalny wyciąg z drożdży.

W BARFie zrezygnuj z kości na rzecz skorupek z jaj lub węglanu wapnia, wybieraj mięsa i podroby o niskiej zawartości fosforu - gotowe przepisy znajdziesz we wcześniejszych postach tego wątku, możesz się wzorować na nich.
_________________
Tita 2005, Klakson 2007, Lola 2013
 
 
Monika Cz. 

Barfuje od: 2016
Wiek: 47
Dołączyła: 17 Sie 2016
Posty: 56
Skąd: Małpolska
Wysłany: 2018-03-12, 13:09   

Anilina
dzięki za podpowiedz jak złapać siuśki. Uśmiałam się z opisu jak to trzeba pokombinować. I oczywiście będę łapać z samego rana. Bo myślę że o taki mocz chodzi.
Znalazłam wątek o betaglukanie. Pójdę kupić do apteki. To może przy okazji i ja skorzystam...
Mam skorupki jaj firmy Lunderland. Ale dotychczas starałam się też dodawać trochę kości. Następne mieszanki będą tylko z mączką ze skorupek.
_________________
Mona
 
 
Skipper 
Ekspert


Barfuje od: 2012.08.20
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 31 Sie 2012
Posty: 2755
Wysłany: 2018-03-12, 22:50   

Monika Cz. Można to jeszcze prościej załatwić, bez wyparzania chochelek :twisted:
Odcinasz kotu na noc dostęp do kuwety (wieko wcześniej na wszelki wypadek zdejmujesz), rano jak zacznie dobijać się do drzwi otwierasz je, kot jak ma pełny pęcherz wpada do kuwety jak rakieta, przykuca i od razu leje (dlatego lepiej jest mieć kuwetę już odkrytą, bo można nie zdążyć wieka zdjąć :twisted: ).
Łapiesz za nasadę ogona, podnosisz koci zadek lekko do góry i podstawiasz pojemnik na mocz.
Nie zdarzyło mi się nigdy, żeby kot w trakcie takiego zabiegu lać przestał :mrgreen: Jeżeli masz kota długowłosego podnosisz zadek na taką wysokość, żeby futra sobie nie obszczał.
_________________
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen: (Zhuangzi 庄子)
 
 
Monika Cz. 

Barfuje od: 2016
Wiek: 47
Dołączyła: 17 Sie 2016
Posty: 56
Skąd: Małpolska
Wysłany: 2018-03-12, 23:11   

Skiprer
będę próbować podnosić tą dupcię i coś nałapać do pojemnika. Ciekawa tylko jestem co mój kot na to ,,powie". I mam nadzieję że nie ucieknie zanim coś złapie.
Dzięki za porady.
_________________
Mona
 
 
Skipper 
Ekspert


Barfuje od: 2012.08.20
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 31 Sie 2012
Posty: 2755
Wysłany: 2018-03-12, 23:14   

Nie padaj duchem, jeżeli ja jestem w stanie samodzielnie pobrać mocz u bobtaila kurylskiego o wadze prawie 6 kg, który ogona nie ma i nie ma za co go złapać (pominę dodatkowe utrudnienie w postaci długiego futra na tyłku) :mrgreen: to na pewno DASZ RADĘ przy kocie z ogonem :kciuk:

Musisz tylko poczekać chwilę, aż kot zacznie sikać i skupi się na tej czynności - mocz pobierasz ze środkowego strumienia.
_________________
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen: (Zhuangzi 庄子)
 
 
Monika Cz. 

Barfuje od: 2016
Wiek: 47
Dołączyła: 17 Sie 2016
Posty: 56
Skąd: Małpolska
Wysłany: 2018-03-13, 08:15   

Nie poddam się. Choć lekkie obawy mam. Kot z długą sierścią w okolicach tyłka bo to Maine Coon. Ale cóż, najwyżej będzie "pranie" kota...
_________________
Mona
 
 
Skipper 
Ekspert


Barfuje od: 2012.08.20
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 31 Sie 2012
Posty: 2755
Wysłany: 2018-03-13, 17:43   

Jak się obsika to i tak sam się zaraz potem umyje ;-) Kot potrafi się zgiąć na pół :twisted:

Ja dzisiaj rano niestety opamiętałam się, że kupiłam ostatnio kotom fajną kuwetę, z której żwirek praktycznie się nie roznosi (no chyba, że kot zacznie zabawiać się w górnika i kopać), ale z pobraniem w niej moczu problem duży będzie. Coś czuję, że na pobrania będę musiała wstawiać kuwetę dotychczasową i żwirek przesypywać... :confused:
_________________
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen: (Zhuangzi 庄子)
 
 
malk 

Dołączyła: 16 Sty 2018
Posty: 15
Wysłany: 2018-03-13, 17:45   

Dzięki, Anilina! Przyczyna braku apetytu została znaleziona - Mela miała tragicznie wysokie ciśnienie. Zmieniamy leki, najpierw były z niej zwłoki... Teraz śpi cały dzień, ale po obudzeniu tuli się i ładnie zjada mieszankę. Mamy nowego weterynarza, mam nadzieję, że jakoś ją z tego wyprowadzi. Cieszę się, że je - potrzebuje siły.
W międzyczasie zrobiłyśmy jonogram i udało mi się złapać mocz. Wyniki ma dobre. Ale z tym ciśnieniem... oby się udało.
 
 
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 387
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2018-03-13, 18:01   

malk,
cieszę się, że diagnostyka idzie do przodu. Podczas pomiaru ciśnienia u weta wyniki zawsze są podniesione (stres), ale skoro
malk napisał/a:
tragicznie wysokie ciśnienie
to musi coś być na rzeczy. Wrzuć jonogram i propozycję przepisu w Receptariuszu, bo ten wątek na szczęście nie dla Ciebie, gratulacje ;-)
W poście z przepisem koniecznie podkreśl, że Mela ma wysokie ciśnienie - trzeba będzie zwrócić szczególną uwagę na sód i chlorki i, o ile jonogram pozwoli, obniżać zawartość soli w mieszance.
Czy wet proponuje szukanie przyczyny wysokiego ciśnienia? Pytam, bo nie mam pojęcia czy takie wysokie ciśnienie to tylko objaw, czy samo schorzenie, które należy leczyć.
_________________
Tita 2005, Klakson 2007, Lola 2013
 
 
malk 

Dołączyła: 16 Sty 2018
Posty: 15
Wysłany: 2018-03-13, 18:18   

Anilina, u Meli nadciśnienie było w sumie pierwszym objawem, bo od niego straciła wzrok. Ale jego przyczyn nie poznałam. Te półtora tygodnia temu jak sprawa się pogorszyła zawiozłam ją do nowego weterynarza, ale stwierdził, że wszystko jest ok, że koty nerkowe tak mają z apetytem, że kotka dobrze wygląda. U dawnego weterynarza - starość-nieradość. Szkoda mi ją było tak wozić, ale widziałam, że wbrew opiniom dzieje się coś niedobrego.
Aż wreszcie trafiłam na klinikę, gdzie pierwsza rzecz, jaką p. doktor zrobiła to zmierzenie ciśnienia. Nie rozumiem, czemu w innych, dobrze wyposażonych klinikach tego nie ma. Mnie odsyłano do jakiegoś wędrującego kardiologa, na umówienie drugiej wizyty się nie doczekałam. Jak tak wygląda opieka w Łodzi, to nie wiem, co robią ludzie w mniejszych miastach.

Na czwartek jesteśmy umówione na kolejną kontrolę i USG nerek. Zobaczymy, na ile zejdzie to ciśnienie. Trzymajcie kciuki! <3
 
 
Pieszczoch 

Barfuje od: Od teraz
Udział BARFa: 75-90%
Wiek: 46
Dołączyła: 22 Gru 2016
Posty: 113
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2018-03-21, 07:59   

Mój Lisek od wczoraj posikuje krwią.Dzisiaj już był chyba 30 razy w kuwecie i około 30 poza kuwetą.Mocz to sama krew ze skrzepami.Boję się,że nadchodzi ta straszna chwila-pożegnania.On mimo bólu jest mocno dzielny,ja jestem załamana(płaczę po kątach i wariuję).Wet. pracuje dopiero o 14-ej,jestem już umówiona.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne