BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Koty nie chcą jeść
Autor Wiadomość
Arora 

Barfuje od: 24.03.2016
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 22 Lut 2016
Posty: 384
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-05-31, 21:57   

moje koty zawsze nienagannie jadły: dostawały jeść 5 razy dziennie i za każdym razem wszystko znikało, czekały w kuchni jak robiłam jedzonko, biegły jak odzywały się miski a na ostatni posiłek same mnie wołały. Niestety, od jakiegoś czasu się to zmieniło i to u obydwu naraz. Najpierw myślałam, że to mieszanka z gęsią im nie smakuje, ale następna zrobiona ze starego przepisu również kiepsko wchodziła. Zrobiłam obydwu badania kontrolne, włącznie z USG i wszystko jest w porządku. Od kilku miesięcy jedzą zupełnie inaczej niż przez ostatnie 2 lata - każda według swoich potrzeb. Na początku prosiłam, wolałam, siedziałam w kuchni itp,a teraz odpuściłam. Nakładam do misek i wychodzę z kuchni. Po jakimś czasie jedzonko znika: czasami zje z dwóch misek jedna, czasami zje tylko połowę ze swojej porcji a po paru minutach idzie dokończyć - różnie z tym bywa, ale przestałam się przejmować, bo inaczej bym zwariowała. Najważniejsze, że jedzą. I też nie mam pojęcia z czego to wynika....zastanawiające jest to, że obydwie w tym samym czasie zmieniły nawyki żywieniowe...
 
 
Chasing The Sun 

Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 19 Mar 2018
Posty: 94
Skąd: Rainbow
Wysłany: 2018-06-04, 22:06   

Skipper napisał/a:
Wiesz co, u mnie to chyba zależy od humoru kotów danego dnia

Skipper, ale ja doskonale sobie zdaję sprawę z tego, że koty to kapryśne stworzenia, już w pierwszych dniach posiadania kota ktoś mi powiedział, że bywa, że coś co kotu dotąd bardzo smakowało pewnego dnia po prostu staje się niejadalne. Czego przykładów mamy sporo w wielu wypowiedziach użytkowników Forum :mrgreen:
Skipper napisał/a:
Za kotem to chyba nie trafisz.... (piszę to na podstawie 6-letniefgo doświadczenia z tymi stworzeniami )

Nawet nie próbuję ;-) Kurcze żal tylko na nie patrzeć... Widać, że te upały bardzo dają się im we znaki. Gdyby nie temperatura, to martwiłabym się, że coś im jest. Pokładają się na płytkach całą powierzchnią ciała, nawet nie spojrzą w kierunku toczącej się piłeczki. A propos jedzenia - o dziwo (! to nie wyzwisko ;-) ) Nie wiadomo co się stało - moje zaczęły jeść! To się zaczęło pod koniec tej tłuściejszej mieszanki. Teraz zrobiłam im chudszą i też wcinają bez marudzenia. O co kaman??? :-?
_________________
Życie Adeli. Rozdział 1 i 2. BLUE IS THE WARMEST COLOR.
 
 
Ines 
BARFny Hodowca
Ekspert


Barfuje od: 12.12.13r
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2654
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-06-13, 08:36   

Skipper napisał/a:
Koty mam 6 lat (jak pisałam wyżej; od początku na BARF-ie) i powiem (na podstawie moich osobistych doświadczeń), że za kotem się nie trafi. Tą samą mieszankę jednego dnia jedzą, za 2 dni nie jedzą).


I to jest bardzo ważna uwaga. Przykład - jakiś czas temu w Kąciku wkurzonego barfera pisałam, że mam w zamrażarkach jakieś 60kg różnych barfów, a koty nie chcą ich tknąć. Myszy i szczurów też nie chciały. Tylko przepiórki. Dwie ciężarne kotki, jeden kocur w pierwszych tygodniach na superolinie i kastratka. Tak mnie zniszczyły, że kupiłam im sosik Winstona w Rossmanie, do doprawiania barfa. Czułam się jak Lady Godiva idąc z tym do kasy :lol:

Potem nagle od jakiegoś tygodnia przepiórki mogły sobie leżeć i pachnieć, jak ktoś już łaskawie się taką zaopiekował, to wyjadając co smaczniejsze i zostawiając połowę. Za to barfa (barfy te same co wcześniej były absolutnie niezjadliwe) wykładam jak głupia, co przechodzę koło miski, to pustki. Myszy miałam 100szt - zostało kilkanaście.

A wczoraj dałam przepiórkę, taką 200g+. I znów, Arda (kotka karmiąca) przyszła i zeżarła całą naraz.

Za kotami nie nadążysz. Zwłaszcza za tymi ciężarnymi/karmiącymi. Staram się mieć zawsze co najmniej dwa rodzaje barfa, przepiórki i gryzonie, żeby koty miały wybór co chcą zjeść. Tylko że ja tych kotów mam więcej, to mi jest łatwiej tak robić niż przy jednym.
_________________
Instrukcja obsługi Kalkulatora
  Zaproszone osoby: 154
 
gpolomska 
Admin techniczny

Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 1608
Wysłany: 2018-06-13, 10:13   

A może one instynktownie jak dzieci czują, czego im potrzeba? Moja córka jednego dnia wcina coś, a drugiego na to nie spojrzy. My też urodziliśmy się z takim instynktem tylko nam go naukowo zabito i dlatego czytamy o tym, co dla nas dobre - one to po prostu wiedzą o ile im się tego nie zepsuje długim karmieniem śmieciówkami.

Przecież każde jedzenie inaczej pachnie - a koty po zapachu są w stanie ocenić smak, dlatego np. nie znoszą gorzkiego, bo w przyrodzie gorzkie są zwykle trucizny (choć jak się patrzy na skutki uboczne leków to do trucizn im nie jest szczególnie daleko).

Nie wiem czy zauważyliście po sobie, ale przyjrzyjcie się temu jak odbieracie zapach kawy rano a jak wieczorem; jak o rześkim poranku a jak w dzień, kiedy jest parno. Ta sama kawa a będzie pachnieć inaczej - bo zależnie od pogody (szczególnie temperatury) zmieniają się też potrzeby naszego organizmu - a potrzeby kotów czy dzieci w jeszcze większym stopniu, bo one są bardziej wrażliwe na temperaturę i ciśnienie niż my.

Dochodzi też kwestia ewentualnych chorób (niekoniecznie zdiagnozowanych - bo w początkowym stadium często badania nic nie pokażą) - przy zmianie ciśnienia i temperatury mogą się nasilać problemy; zresztą nawet u zdrowego kota czy człowieka zmiany pogody wpływają nawet na pracę serca czy stopień ukrwienia narządów z racji innego rozszerzania żył.

Także ja bym kotów nie posądzała tak bardzo o wydziwianie i kaprysy... zwierzęta to nie ludzie: one mają w głowie zakodowane przetrwanie i wszystko co z nim związane: jedzenie, rozmnażanie (chyba, że się je wykastruje) itd. - jeśli nie chcą jeść to widocznie mają ważny powód (owszem, może on być na tle psychicznym, ale to raczej z głębszych problemów a nie z kaprysu).

I kolejna sprawa: wiele kotów jest przekarmionych. Widzę po moich - jak trochę schudły (grube nie były, ale Susu miała trochę tłuszczu na brzuchu a kot raczej tam nie powinien go mieć) to nawet w upał lepiej jedzą. Pytanie więc czy jest sens kombinować, żeby w kota wmusić porcję takim czy innym sposobem, czy jednak czasami odpuścić o ile mamy pewność, że nie jest to podłoże chorobowe.
 
 
Ines 
BARFny Hodowca
Ekspert


Barfuje od: 12.12.13r
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2654
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-06-13, 11:19   

Ja też uważam, że koty lepiej wiedzą niż my czego im w danym momencie potrzeba, dlatego pozwalam im wybierać.
_________________
Instrukcja obsługi Kalkulatora
  Zaproszone osoby: 154
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne