BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
IBD (nieswoiste zapalenie jelit)
Autor Wiadomość
inquaa 


Dołączyła: 03 Cze 2014
Posty: 74
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-07-14, 12:51   

Mocznik i kreatynininę miał robioną 2 razy już i wszytsko jest w normie. Również na USG nic nie wyszło jesli chodzi o nerki... jedno z pierwszych wykluczone

Brał juz metronidazol przez 10 dni, miał tez kilka razy badanie na to coś i pierwotniaki.. nie brał tego leku na kokcydie.

Wcześniej miał luźną kupę zółtą i stasznie smierdzącą stąd ta trzustka. Teraz ma ciemną bardzo czasem bez zapachu a czasem ma taaki dziwny za pach, ale nie wiem czy określiłabym go na kwaśny..

Podejrzenie na traiditis.. bo zapalenie dróg żółciowych wyszło na USG i jelita cienkiego była tez krew żywa w kupie więc i zapalenie jelita grubego. Trzusta na USG niby ok. więc padło stwierdzenie, że to przewlekła forma..

Teraz to wybrzydzanie przy misce i znów wymioty no i luźna kupa.. a był już jak nowy.. no chyba, że ja przesadzam

Nie wiem już co mam robić..
 
 
inquaa 


Dołączyła: 03 Cze 2014
Posty: 74
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-01-10, 09:48   

Sihaya,

Sihaya, napisałaś tutaj:
http://www.barfnyswiat.or...p?p=85675#85675
że trzeba obserwowac kota i jak wydalana dużą ilości włosów wraz z kałem to trzeba się tym zainteresować...?

Troszę mnie to wystraszyło bo Albercik zawsze tak się załatawia .. ja to widze jako zbitek kłaków głownie a nie kał !! myślałam.. że to normalne.. co prawda nie ma już takich przypadłości jak wcześniej (biegunka, wymioty, czy apatia).

Czasem mu się zdarzają takie ciche dni kiedy spi cały dzień a ja się wtedy denerwuje czy wszystko z nim w porządku.... dawno już nie byałam u weta na kontroli.. co powinnam zbrobić czy powinnam się martwić???

Do tej pory nie wiadomo co było powodem jego stanu.. ja osobiście mysle, że jakaś nie tolerancja pokarmowa bo jak tylko podam jakąś puszkę z karma to od razu biegunka.. ostatnio dałam mu tunczyka z puszki bo robiłam saałatkę i się rzucił.. od raz biedunka straszna.. prosze poradz :kwiatek:
 
 
Sihaya 
Ekspert


Barfuje od: 08/2008
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 1734
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-01-13, 10:28   

Inquo,
Kot połyka niemal całą sierść w trakcie mycia/wylizywania, nie ma niestety możliwości jej wyplucia, ponieważ budowa kociego języka to uniemożliwia.
W okresie jesienno-zimowym, kiedy w domach aktywne są grzejniki, powietrze jest suche, koty gubią więcej sierści = więcej sierści trafia do przewodu pokarmowego. Obserwujemy wtedy sporo suchych mas kałowych spojonych w dużej ilości sierścią, częściej mogą pojawiać się wymioty zbitymi kłaczkami, kot może mieć epizody utraty apetytu i zaparcia. W takich sytuacjach zadaniem właściciela jest niedopuszczenie do powstania niedrożności i ułatwienie kotu wydalenie tego, co zalega. W tym trudniejszym dla kota okresie możemy podawać środki śluzowe (psyllium, siemie lniane) zalane wodą - mieszamy je z jedzeniem lub podajemy między posiłkami. Przyspiesza to perystaltykę i osłania przewód pokarmowy.
Dobrym rozwiązaniem jest też pozbywanie się kłaczków górą poprzez wymioty. Ułatwia to podawanie trawy przeznaczonej specjalnie dla kotów lub własnoręcznie wysianej pszenicy, czy owsa. Tutaj trzeba jednak kontrolować sytuację, aby takie wymioty nie pojawiały się za często. U nas np. nie jest możliwe pozostawienie kotom trawy do ich dyspozycji bez kontroli 24 h/dobę, bo nie mają one umiaru w konsumpcji i wymiotują potem po niej zbyt często.

W diecie możemy zwiększyć udział błonnika, podawać ciut więcej surowych warzyw. U nas np. są to lekko ugotowane szparagi, które jak do tej pory dobrze radzą sobie z wymiataniem kłaków - też obserwuję ich ostatnio więcej.
Warto też włączyć ciut więcej oleju z łososia - to także powinno przyspieszyć perystaltykę.

Myślę, że Twój kocurek ma już od dawna objawy nietolerancji pokarmowej i zbyt wrażliwe jelita aby ryzykować podawanie puszek kocich, co do których składu nie możesz być pewna. Ryba z puszki przeznaczona dla ludzi, tuńczyk czy jakakolwiek inna będzie szkodliwa dla kotów ze względu na konserwanty, od których aż kipi oraz ze względu na kiepskiej jakości olej roślinny, którego koty nie mogą spożywać.
 
 
inquaa 


Dołączyła: 03 Cze 2014
Posty: 74
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-01-16, 15:47   

Sihaya
Dziękuje za informacje :kwiatek:

No tak a mój ma taką średnio długą.. Daje warzywka trochę więcej niż w kalkulatorze i jak zauważam, że kupką taka jakaś nie wiem jak to pisałać "cieńka" to daje siemie lniane (gotuje) i podaje jednorazowo lub np 3 dni, ale kłaków zawsze jest mnóstwo. Moj kot jest ewenementem i nie wymiotuje po trawie... w lecie jadł jej mnóstwo - wszytsko wydalał a nie wymiotował nawet raz po trawie.

Czyli mogę zmielić siemie lniane i dodać z wodą do jedzenia bez gotowania?

Próbowałam podawać szparagi jak był sezon nie pomogły wtedy ale dopiero przestawiałam kota na BARFa i był nadal chory więc może tym razem będzie inaczej. Ja przeważnie daje brokuł a ostatnio dałam buraka pomidora i ziemiaka (zorientowałam się, że nie mam zadnego warzywka w domu a było świeto a ja z miską zmielonego miesa.. więc kupiłam co było same ostatatki :) co mnie zdziwiło zajada się jak nigdy .. chyba lubi buraki :)

Nie wiem czy trzeba i jak często sprawdzać kota na BARFie.. mam namysli jak czesto chodzić do weterynarza tak na kontrole np krwi?

I w zasadzie zastanawiałam się z odrobaczaniem kota, podawać zwykłe tabletki na odrobaczenie? Boje się mu teraz cokolwiek podawać
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4761
Wysłany: 2015-01-17, 10:26   

inquaa napisał/a:
daje siemie lniane (gotuje) i podaje jednorazowo lub np 3 dni

Taki glut z siemienia podaje się tylko chorym kotom, w razie sensacji żołądkowo-jelitowych, zapaleń, silnego zaparcia, biegunki. On ogranicza wchłanianie substancji odżywczych. Jako balast daje się mielone siemię.

inquaa napisał/a:
Czyli mogę zmielić siemie lniane i dodać z wodą do jedzenia bez gotowania?

Tak.

Cytat:
zastanawiałam się z odrobaczaniem kota, podawać zwykłe tabletki na odrobaczenie? Boje się mu teraz cokolwiek podawać

Poczytaj wątek o naturalnym odrobaczaniu:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=234
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
Kazia 
BARFny Hodowca

Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 796
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-01-18, 11:34   

Ja od jakiegoś czasu odrobaczam Ziemią Okrzemkową

http://www.perma-guard.com.pl/zastosowanie

U kotki, która po 3 odrobaczaniach tabletkami nadal wymiotowała glisty, pomogła dopiero ziemia okrzemkowa.
Teraz daję całemu stadu co jakiś czas przez miesiąc.
 
 
inquaa 


Dołączyła: 03 Cze 2014
Posty: 74
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-01-19, 08:35   

Hej Dziewczyny,

Dziękuję ze odpowiedzi :kwiatek:

Ile należy dawać siemia lnianego do jedzedzenia.. chodzmi mi o proporcje?
 
 
Sihaya 
Ekspert


Barfuje od: 08/2008
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 1734
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-01-20, 10:21   

inquaa napisał/a:
Czyli mogę zmielić siemie lniane i dodać z wodą do jedzenia bez gotowania?

Próbowałam podawać szparagi jak był sezon nie pomogły wtedy


Mielone siemię u pacjentów z IBD może irytować wrażliwą śluzówkę jelita. Tak więc możesz spróbować, ale zalecam dużą ostrożność.

Podawałaś szparagi zmielone, czy pocięte na kawałki. Pociachane na cząstki lepiej wymiatają kłaki, zmielone mogą nie przynosić pożądanych efektów. W niektórych sieciach handlowych nadal są do zdobycia młode szparagi mrożone, w marketach Piotr&Paweł i Alma bywają świeże holenderskie (w zeszłym roku kupowałam w lutym).


Ja bym obstawiała zestaw Colon + szparagi :)

A co do odrobaczania, myślę, że nie ma sensu podawać żadnych środków przeciwrobaczych, dopóki nie mamy pewności, że faktycznie są robaki. Tak więc badanie okresowe kupy byłoby bardzo wskazane.
 
 
GraSza 


Dołączyła: 04 Wrz 2015
Posty: 1
Wysłany: 2015-09-07, 19:07   ibd

Mam kotkę (10 lat) i kota (4 lata). Od jakiegoś czasu kotka mi choruje, schudła, miała źle postawioną diagnozę, kilka badań i wyrok - ibd! Antybiotyk, zastrzyki (sama musiałam nauczyć się jej robić). W tej chwili jest na encortonie, jest dużo lepiej i przestałam dawać jej zaleconą przez weta suchą karmę. Daję jej mięso i mokrą (Gourmet). Po znalezieniu tej strony zamówiłam Felini Complete, przyjdzie jutro. Będę im (bo kotu tez wyrzuciłam suche) dodawać do mięsa. Co mogę jeszcze zrobić? Czy ktoś wie? Nie poddam się tak łatwo i będę walczyć o życie i zdrowie moich skarbów!
_________________
GraSza
 
 
doopaa 

Barfuje od: 2014
Udział BARFa: 90-100%
Dołączył: 16 Lip 2013
Posty: 56
Skąd: Białystok
Wysłany: 2015-09-08, 12:20   

GraSza ze swojego doświadczenia powiem ci tak że mój kotek też kiedyś zaczynał wszystkie swoje choroby od zapalenia jelit, a w konsekwencji tak na prawdę chorował na nadczynność tarczycy, która kto wie być może to zapalenie jelit wywoływała. Dlatego ja na twoim miejscu nie lekceważył bym takich rzeczy związanych właśnie z innymi chorobami takimi jak nadczynność tarczycy, ewentualnie jakieś choroby trzustki, tym bardziej że twój kotek zaczął chudnąć, a jednym z objawów tych chorób jest właśnie chudnięcie. Więc jeśli nie zbadałaś tych chorób to zbadaj tak dla swojego i kotka spokoju, bo konsekwencje nie wykrycia tych innych chorób zawczasu mogą być bardzo poważne. No chyba że wszystkie inne choroby wykluczyłaś i jesteś absolutnie pewna na sto procent że to tylko i wyłącznie zapalenie jelit, jeśli tak to też ze swojego doświadczenia ci powiem że mojego kota bardzo skutecznie z zapalenia jelit(bardzo bolesnego zresztą) leczył barf, nie od razu z dnia nadzień ale po paru miesiącach od całkowitego przejścia na 100% barfa objawy zapalenia jelit ustąpiły niemal w całości, a jedyne co z leków dostawał to gdy jeszcze nie był całkowicie na barfie to było essentiale forte, żadnych innych leków sterydów, antybiotyków itp. nigdy na to nie brał.
 
 
Michalina 

Wiek: 27
Dołączyła: 02 Sie 2014
Posty: 17
Wysłany: 2016-05-02, 13:37   

Hej moi mili, mam do Was prosbe o pomoc.

Trafil do mnie na tymczas kotek, ktory mial non stop biegunki, czasem tez wymiotowal. Po milionie badan i dalszym braku konkretnej diagnozy zdecydowalismy sie na Laparotomie. Jego jelita sa bardzo poszerzone, ma tez Atonie jelit, bardzo powoli idzie pasaz co doprowadza do tego, ze jak kot za duzo zje, to momentalnie wymiotuje (nawet na cerenii).

Oczywiscie jak mowilam, ze chce karmic BARFem, to wszyscy weci zalecali karmy wet. typu gastro i ew. gotowane mieso. W koncu sie wkurzylam i wbrew woli wetow dawalam barfa - takiego jak dla zdrowego kota. Po wprowadzeniu sterydu i na barfie bieguny sie uregulowalu. Ale pewnego dnia znow wrocily wymioty (zgralo sie to ze zmniejszeniem dawki sterydu), podjelam wtedy decyzje by go otwierac. Poza tym, co juz opisalam, od kota pobrano wycinki okropnie powiekszonych wezlow chlonnych krezkowych i jelita, z najbardziej zmienionego fragmentu. Diagnoza jest jednoznaczna "chloniak jelitowy, powstaly prawdopodobnie na bazie wczesniej istniejacego IBD".

Kot ma ok. 5 lat, w maaaasie wynikow roznych badan wyszlo nam tylko tyle, ze nie wchlania (to nikogo nie zaskoczylo, bo jest chydy jak szkielet, a biegunki trwaly minimum 5 miesiecy - byl wtedy u zbieraczki, ktora miala ponad 20 kotow, wiec zanim go zaniosla do weta to proces postepowal). Ma bardzo niski poziom kwasu foliowego i wit. B12 (witamine dostaje podskornie w zastrzykiach). Wszystkie narzady - watroba, trzuctka, nerki funkcjonuja sprawnie i maja wyniki mieszczace sie w normach w biochemii. Zarowno na USG jak i po otworzeniu kota wygladaja prawidlowo.

Od laparotomii minal tydzien, jelito cienkie, z ktorego pobierano wycinek doslownie sie rwalo podczas szycia, wiec pierwszego dnia kot byl tylko na kroplowkach dozylnych, przez kolejne 2 dni kroplowki + conv. w proszku, a teraz od czwartku jest na surowym, mielonym miesie z krolika. Chce go na tym potrzymac jeszcze kilka dni, bo podobno to najdelikatniejsze i hypoalergiczne miecho i pozniej juz wprowadzic na nowo BARFa.

Kot do konca zycia bedzie na sterydzie, non stop bedziemy walczyc ze stanem zapalnym w jelitach, wiec pewnie bedzie dostawal non stop albo okresowo antybiotyki i probiotyki. W tym tygodniu idziemy tez do onkologa, by omowic kwestie chemioterapii.

No i teraz chcialabym, Was poprosic o rady jak tutaj dobrac miesa i suplementy, zeby kot mogl w miare przyzwoicie funkcjonowac. Robiac BARFa suplementowanego jak dla zdrowych kotow, oczywiscie od samego poczatku nie dodawalam zadnych kosci ani chrzastek. Czy powinnam unikac konkretnych rodzajow suplementow? Czym usprawnic pasaz jelit (na razie po blonniku Colon C byla MASAKRA ale chyba wetka po prostu przesadzila z iloscia - kazala mi dodawac 10% blonnika do jedzenia. Bieguna byla momentalna, a potem wydalal sam blonnik w postaci galarety, wiec na razie go odstawialam calkowicie, choc docelowo mysle, ze moglby dostawac troszeczke do jedzenia.

Bede wdzieczna za wszelkie rady. Kocurek zostanie moim rezydentem "poki smierc nas nie rozlaczy" i chce dac mu jak najszczesliwsze zycie, w ktorym niestety nigdy nie naje sie do syta, ale niech chociaz to jedzonko podawane w malych dawkach i czesto mu sluzy...

Opis laparotomii: https://zapodaj.net/0c881946f1c6c.png.html

Opis badania histopatologicznego: https://zapodaj.net/75fab02e58244.jpg.html

Ostatnia biochemia + morfologia: https://zapodaj.net/b54f1ddbeb2e8.jpg.html

Po tygodniu podawania antybiotykow stan zapalny spadl do 17, dzis chce ponownie skontrolowac poziom leukocytow.
 
 
Arya90 

Barfuje od: 25.03.2016
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Wiek: 28
Dołączyła: 14 Gru 2015
Posty: 104
Skąd: Września
Wysłany: 2016-12-29, 20:00   

Cześć.

Mam kotkę 16 msc.
Zawsze jadła suchy Purizon i była typowym chrupkożercą. Próbowałam podawać jej puszki, z różnym skutkiem, ale zazwyczaj marnym. Ostatnio było to grau.

W listopadzie postanowiłam podjąć drugą próbę odstawienia suchego i przejścia na mokre puszki, a potem na barf.
Szło nam opornie. Zabrałam suche i zaczęłam stawiać puszki. Strajk był głodowy. Kot potrafił nie jeść 24-48h po czym zjeść z 20 g mokrej karmy i dalej swój strajk kontynuować. Schudł 700g.

Stwierdziłam, że tak być nie może, więc zaczęłam ją karmić ręcznie. Niestety i ta metoda nic nie dała.

Zmuszona byłam wrócić do suchego i sporadycznie puszek, które i tak nie były za bardzo jedzone. Po powrocie wszystko było okej, zarówno z kupą jak i apetytem.

Po około tygodniu na karmie suchej pojawiła się biegunka w postaci krowich placków. Kotka chodziła do kuwety 6-7 razy dziennie. Ponieważ była to niedziela, to podałam smectę, ale nic nie dała. W poniedziałek 19.12 kotka odwiedziła weterynarza i dostała tabletki Dia Dog'N Cat. 3 sztuki, poprawa miała nadejść po 2 tabletkach. Niestety nic nie pomogło i pojechaliśmy ponownie.

Weterynarz pobrał krew na badanie trzustki, ponieważ była bolesna oraz na kontrolę nerek i wątroby.
Wyniki wątroby wyszły dobre. Crea wyszła 1,6 przy normie 1,7 i czekamy na wyniki testu SDMA. Wstępny wynik trzustki dobry. Ale też czekamy na te szczegółowe. Wyczytałam tu w wątku, że to zapalenie może nie wyjść w wynikach i że tylko na USG, dobrze rozumiem? Kotka nie miała USG, bo wet twierdzi, że nic nie zobaczy na nim, jeśli to jelita. Ale chyba powinnam na to nalegać?

Było zbadanie kupy, ale tylko jednej próbki i ta próbka była czysta. Jednak czy to badanie było wykonane prawidłowo? Nie trzeba więcej próbek? Wet twierdzi, że nie.

W tym czasie kot był wesoły, dużo się bawił. Nie miał jednak apetytu. Dostał antybiotyk Sinulox i po tym było lepiej. Brała też probiotyk. Kupa się unormowała, apetyt był mały, ale kot jadł. We wtorek skończyliśmy antybiotyk i wczoraj kupa znów plackowata, jasna, prawie żółta, bez śluzu i krwi, śmierdząca, robiona z 6 razy dziennie.

Na dodatek kot nie chce jeść nic. Ani chrupek, ani puszki. Jakby czuł, że mu to szkodzi.

Nie wiem, czy dobrze zrobiłam, ale byłam zdesperowana, żeby coś zjadła, więc ugotowałam jej udziec z indyka i podałam prosto do pyska bez żadnych suplementów. Czy powinnam jej podawać ugotowane do momentu diagnozy , czy może jednak surowe?
 
 
Laidee 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 09 Paź 2014
Posty: 180
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-17, 18:27   

Arya90, lepiej żeby kot jadł chrupki, nawet kiepskie, niż nie jadł w ogóle. To na pewno. Nie wiem, ile trwało chudnięcie kota, ale jeżeli kot schudł, bo nie miał pokarmu, który chciał jeść, to prawdopodobne jest, że pierwotną przyczyną jego dolegliwości jest właśnie próba przestawienia na mokre wbrew kotu. Przy rocznym kocie już minimalne chudnięcie byłoby niepokojące. A Twój kot schudł aż 700 g???

Niektóre koty nie zjedzą mokrego bez posypki z chrupek, inne nie zjedzą surowizny bez dodatku puszki. Jeszcze inne nigdy w życiu nie tkną surowizny. Dwa z moich kotów akceptują BARF wyłącznie z dodatkami i nauczyłam się z tym żyć. Nie wyobrażam sobie jednak karmienia zdrowego kota na siłę tylko po to, by jadł to, co ja chcę, by jadł. Tu nie trzeba siły tylko sposobu, bywa że przestawienie kota na nowy pokarm trwa rok lub dłużej. Mam wrażenie, że u Ciebie próba przestawienia była zbyt szybka i intensywna.

Dodatkowo z Twoich wcześniejszych postów pamiętam, że w ciągu kilku (trzech?) miesięcy chyba zaliczyłaś przestawienia na BARF, zmianę rodzaju podawanego suchego i jeszcze próby karmienia różnymi mokrymi. Tych doświadczeń żywieniowych mogło być po prostu za dużo i kotu układ pokarmowy nie wytrzymał.

Być może jednak przyczyną jest błędnie zdiagnozowana i leczona wirusówka (o ile dobrze pamiętam), o której pisałaś wcześniej, chyba w innym wątku. Za mało informacji, by cokolwiek powiedzieć. Nigdy nie wklejałaś też chyba pełnych wyników krwi, wszelkie porady maja więc raczej charakter wróżb.

Z doświadczenia wiem, że po chrupkach mogą pojawić się placki, zwłaszcza, gdy układ pokarmowy nie pracuje jak powinien. Jeden z moich kotów z tego powodu w ogóle nie może być na chrupkach.

Żółta biegunka wskazuje na problem z trzustką, wątrobą lub jelitami - kierunek poszukiwań weterynarza wydaje się więc całkiem sensowny. Tak jak napisałam, problemy te mogą być wynikiem wcześniejszej głodówki. Sprawdziłabym jednak pasożyty - czasem też dają "żółte" objawy.
Nie jestem jednak fanem podawania antybiotyków bez posiewu, jeżeli to kwestia jelitowa to nietrafiony antybiotyk potrafi bardziej zaszkodzić niż pomóc. Co do tego, że antybiotyk pomógł to mogła być raczej kwestia probiotyku. Część probiotyków po prostu zawiera glinkę w składzie, która wiąże wodę i daje efekt w postaci zwartej kupy. Odstawiając probiotyk odstawiasz to, co maskowało problem.

Być może po takich przejściach Twój kot faktycznie nie chce jeść, bo każdy pokarm powoduje u niego dolegliwości. Nie sugerowałabym się niestety tym, że kot chce się bawić ani że jest aktywny. U mojej kotki nie było zauważalnego spadku aktywności pomimo tego, że połowa dziąseł była zaropiała (niewidoczne z zewnątrz, okazało się podczas rutynowego usuwania kamienia, gdy wypadł ząb i wylał się koszmar...). Od tego czasu wiem, że to nie mit, że kot wygląda na chorego dopiero wtedy, gdy stoi nad grobem.

Ze względu na biegunki lepsze byłoby podawanie mięsa gotowanego niż surowego. Najważniejsze jednak, żeby kot jadł cokolwiek. Nie eksperymentowałabym natomiast z rodzajami pokarmu, niech je jeden rodzaj i tyle. Jeżeli ma jeść chrupki to wybieraj te z ziemniakami jako wypełniaczem.

USG bym zrobiła, trzeba obejrzeć wątrobę i trzustkę. Zapalenie jelit na USG nie wyjdzie, ale jeżeli (odpukać) jest jakaś zmiana w jelitach typu nowotwór to widoczna jak najbardziej będzie.

I wklej kompleksowe wyniki badań kota. Crea potrafi być w normie nawet przy bardzo kiepskich nerkach. W takich przypadkach badanie moczu jest konieczne.
 
 
Penelopka 

Dołączyła: 22 Mar 2018
Posty: 1
Skąd: Kraków
Wysłany: 2018-03-23, 03:11   

Hej, przejrzałam ten temat i już w końcu nie rozumiem.. czy osoby się tu zgłaszające miały ostatecznie stwierdzne u kota IBD? moja ma stwierdzonego. obecnie jest na sterydach. przestała przez to wymiotować po jedzeniu. kupa normalna. kot troche osowiały momentami. mało je, właściwie głównie ją zmuszam. po dosmaczaniu różnymi rzeczami, trochę costam zje (puszka catz finefood). nową jak otworze to koty aż się uszy trzesą, bo takie dobre. przy następnym posiłku już nie chce tknąć. puszke poprzekładałam do różnych pojemników - zwykłego plastikowego, słoika, do takich woreczków na zamek i nic to nie daje. z żadnego nie chce jeść. troche dziubnie. stwierdziłam więc, że może mięso. kupiłam jej wieprzowine. kawalek karczku ktory zjadla momentalnie. wczoraj jakieś kawałki wieprzowe i kolejny karczek. już troche mniej jadła. dziś zjadła może dwa takie wieksze kawałki na cały dzień. wylizała (i może troche zjadła) wode z jedzenia ze smaczkami i cały dzień śpi. myślałam, że barf to najlepsze rozwiązanie (weta też popiera), ale teraz jak nie chce nic jeść to już nie wiem.
jesli BARF to czy przy jej chorobie inaczej wprowadza się BARFa?
PS z godzinke temu rozbełtałam jej jajeczko, troche wylizała. nie wiem czy dobrze, ale z tego co zrozumiałam warto kotku podawać jajeczko.pomyślałam, że chociaż tak jakieś substancje odżywcze dostanie.

PS2
naprawde nie wiem już co robić. stresuje się jej małą ilością jedzenia >:
 
 
migimom 

Dołączyła: 11 Sty 2019
Posty: 5
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-01-12, 14:58   IBD + alergia pokarmowa

Cześć wszystkim!

Trafiłam tutaj po sześciu miesiącach walki o zdrowie mojej koteczki. I ja i kot nie mamy już siły na wieczne "nie wiemy co jej jest". Biegunki z krwią, anemia i utrata masy ciała rozpoczęły to całe zamieszanie. Nie będę się rozpisywać o przebiegu leczenia, bo wyszedłby z tego esej. Postaram się opisać wszystko w skrócie.



Kot miał wcześniej w wieku 6 miesięcy zdiagnozowane uczulenie na pchły. Regularnie rozdrapywał się na karku i szyi mimo stosowania odpowiednich środków zapobiegawczych. Odpuszczało po zastrzykach odczulających na jakiś czas. Weterynarze mówili, że pewnie dlatego że "jedna pchła ugryzła i to wystarczyło". Diagnozę postawiło 3 wetów w oddzielnych klinikach. Uwierzyłam. Dzisiaj wiem, po konsultacji z którymś z kolei weterynarzem, że kotka prawdopodobnie cierpi na alergię pokarmową.

Powoli (ze względu na biegunki i stan jelit) wprowadziłam mięso królika. Najpierw w postaci mokrej karmy TROVET a obecnie kicia dostaje surowego/gotowanego królika. Przestała się drapać, anemia ustąpiła, zniknęły rany i stan skóry, sierści oraz wyniki się poprawiły - jednak biegunki z krwią nie ustają (nowe żywienie od 4 miesięcy). Tydzień temu z plikiem wszystkich wykonanej do tej pory badań inny weterynarz stwierdził, że powinnam wprowadzić terapię sterydami, bo podejrzewa IBD, którą to opinię podzielił hematolog, zaznajomiony ze stanem mojej kotki. Przed terapią powtórzymy badanie kału, aby mieć pewność, że to na pewno nie pierwotniaki.

Przerażona wizją stosowania sterydów, zaczęłam szukać rozwiązania w internecie. Przeczytałam, że dobrze zbilansowany BARF potrafi czynić cuda w przypadku kotów z podobnym do mojego problemem. Wiem jednak, że dietę dobiera się pod kota i tutaj moje pytanie: Jakie jeszcze badania powinnam zrobić, żeby na ich podstawie komponować kici dietę? Jonogram? Trzustka? Jeśli tak, to jakie badanie? Robiłam amylazę pół roku temu, wyszło w normie. Kicia była kłuta ze względu na masę badań prawie dwa, trzy razy w tygodniu przez okres dwóch miesięcy. Chcę zrobić wszystko na raz, by nie psuć jej biednych łapek.

Wyniki, które mam: https://drive.google.com/file/d/1mraecRvTI5CzRiHAFtUJKUBjQq6JoU_S/view?usp=sharing

Chciałabym także dowiedzieć się, co w przypadku biegunek powinnam wprowadzać stopniowo. Mięso, podroby + woda i żółtko raz w tygodniu, jako początek, mamy już za sobą. Chciałabym zadbać o prawidłową suplementację, jednak z tego co udało mi się wyczytać - nie wszystko będzie odpowiednie dla mojego kota. I przyznam szczerze, że się pogubiłam. Jest jeden wątek z poradami dla kociątka. Moja kicia ma już prawie 6 lat i nie ma problemów, na które cierpiał opisany kotek. Apetyt ma wilczy, jest kontaktowa i zachowuje się tak, jak wtedy, gdy problemów z kupami nie było. Nie chcę jej jednak zrobić krzywdy stosując wyjałowioną z suplementów dietę przez dłuższy okres czasu. A chciałabym już więcej o sterydach nie słyszeć, tylko mielić jej mięso w kuchni przy akompaniamencie kocich śpiewów.

Rozumiem, że nie wszyscy mają czas i chęć na przebrnięcie przez taki wątek i udzielnie rad niedoświadczonej w ciemno. Nie zakładałabym jednak takiego mając zdrowego kotka - nie chcę pogorszyć jej stanu. Zabieram się za ponowne czytanie forum, być może coś przeoczyłam i głębsza lektura wspomoże mnie w moich pytaniach i być może zrodzi kolejne. Liczę na to, że z waszą pomocą za niedługo będę wrzucała tu zdjęcia koteczki i moje przepisy barfowe oraz doświadczenia już bardziej w temacie "jak wyleczyłam swojego kota z IBD".

Przepis, który chciałabym wypróbować, a boję się, ze względu na stan kota to:
Kod:
1,4 kg mięsa królika bez kości
400 g serc króliczych
200 g wątroby króliczej
4 żółtka
4 g tauryny
2 łyżeczki oleju z łososia
800 IU witaminy E (tj. 4 kapsułki Tokovit E200)
4 łyżeczki mączki kostnej (35/15)
200 mg witaminy B-komplex z kwasem foliowym
4 łyżeczki psyllium (proszek) lub 8 łyżeczek psyllium (całe łuski) - opcjonalnie
2 łyżeczki żelatyny bezsmakowej
1 płaska łyżeczka soli jodowanej
450 ml wody


Co z niego wyrzucić? Coś czym zastąpić? Podobno olej z łososia dobrze wprowadzać stopniowo. Czy 0,5 łyżeczki to będzie za mało na pierwsze mieszanki? Co jest najważniejsze a co mogę wprowadzić później?

Pozdrawiam!
Monika
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne