BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Ciekawostki na temat kotów
Autor Wiadomość
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4822
Wysłany: 2014-11-26, 11:35   

Sandra napisał/a:
Koty mają zaledwie 473 kubki smakowe, podczas gdy ludzie aż 9000.(...)
Zmniejszona ilość kubków smakowych nie pozbawia koty zdolności odczuwania.

Taka konstrukcja kocich zmysłów powoduje, że "smakują" one przede wszystkim węchem. Cukier pachnie wyjątkowo mizernie, a w dodatku nie jest to zapach, do którego wyszukiwania ewolucja przystosowała koty. Jak wielkie znaczenie ma zapach w smakowaniu pokarmów pokazuje nam choćby problem podczas naszego ludzkiego silnego kataru. Gdy tracimy zmysł powonienia, okazuje się, że i smak się znacząco traci. Jeśli teraz wyobrazimy sobie, że dodatkowo pozbawiamy się 95% naszych kubków smakowych (bo koty posiadają zaledwie 5% naszej ilości), to okaże się, że praktycznie nie czujemy smaku i jedynie wyjątkowo silne bodźce smakowe są w stanie przebić się do naszej świadomości (smak cukru jednak do nich nie należy). Zmysł smaku jest dość słabym zmysłem, zwłaszcza w porównaniu ze zmysłem powonienia (nawet u ludzi, którzy posiadają gigantyczną, w stosunku do kotów, liczbę kubków smakowych, oraz którzy posiadają wyjątkowo mizerny, w porównaniu z kotami, zmysł powonienia), dlatego próby spowodowania u kotów pozytywnej reakcji na słodki smak są pozbawione sensu, zwłaszcza że mamy do dyspozycji cały arsenał pokarmów mięsnych (i ich pochodnych), które przede wszystkim za pomocą aromatu (ale też i silniejszego smaku niż cukier, w dodatku takiego, który koty ewolucyjnie wyuczyły się preferować) będą kusiły nasze mruczki.
Podawanie kotom regularnie cukru jest złym pomysłem także ze zdrowotnego punktu widzenia. Cukier (ten z cukierniczki oraz cukier puder, który jest tym samym cukrem, tylko w postaci zmielonej), czyli sacharoza składa się w 50% z glukozy i 50% z fruktozy. Koty nie posiadają enzymu fruktokinaza, który u ludzi i innych wszystkożerców służy do metabolizowania fruktozy, w związku z czym cała spożyta fruktoza przechodzi do moczu, z którym jest wydalana, i w którym służy za świetną pożywkę dla bakterii. Jeśli istnieje konieczność podania kotu cukru, np. w czasie epizodu hipoglikemii cukrzycowej lub przy silnym osłabieniu organizmu spowodowanym głodówką, to jedyny cukier jaki się do tego nadaje to czysta glukoza. Jednak z punktu widzenia smaku, który jest tu rozważany, cukier ten jest jeszcze gorszym "zachęcaczem", gdyż jest znacznie mniej słodki niż fruktoza, która w cukrze pudrze i w cukrze z cukierniczki daje większość efektu słodkości.

Tufitka napisał/a:
Co to mogło by być to słono-mięsne, żeby weszło do strzykawki, którą podajemy lek do pysia?

Na przykład rosół gotowany długo na tłustym mięsie z kośćmi (tłuszcz wzmaga zarówno zapach jak i smak wywaru).
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
situnia 
BARFny Hodowca


Barfuje od: 18.10.2013
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 14 Paź 2013
Posty: 813
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-11-26, 14:00   

Moze rosołek? Też uważam, że koty słodkiego nie czują...
_________________

To jak traktujesz koty decyduje o twoim miejscu w niebie. - Robert A. Heinlein
 
 
Sandra 
Ekspert

Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 29 Gru 2011
Posty: 3447
Wysłany: 2014-11-26, 17:26   

Moje koty (2 szt) twierdzą co innego :-P
One wiedzą najlepiej...trzeba znać ich język...to powiedzą :mrgreen:
Ineza pija codziennie ze mną kawę poranną, wyłącznie niesłodzoną....
  Zaproszone osoby: 2
 
gerda 


Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 1576
Skąd: podlaskie
Wysłany: 2014-12-07, 23:41   

Smutne, ale i tak żył dość długo http://fakty.interia.pl/t...ck=facts_photos
 
 
Marla 


Barfuje od: 02.2014
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 14 Sie 2013
Posty: 93
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-12-08, 04:11   

No smutno i przykro, jak przy każdej śmierci.

"Zdechł kot..." ech, jak to paskudnie brzmi. Jeśli ktoś nie potrafił odnieść się do zwierzęcia słowem "zmarł", to mógł to sformułować inaczej np. "Kot o dwóch twarzach nie żyje".
Ale nie, bo trzeba było zastosować cebulakową stylistykę, żeby sensacja była. To może od razu "Zdech pchlarz...". :roll:
  Zaproszone osoby: 1
 
marcelo 

Dołączył: 10 Paź 2014
Posty: 10
Wysłany: 2014-12-17, 13:20   

co dziennikarz to inna stylistyka, jeden by napisał tak drugi tak, a że tak do ubrał w słowa to już jego sprawa.
 
 
gerda 


Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 1576
Skąd: podlaskie
Wysłany: 2015-01-16, 21:43   

Komentarz zbyteczny :mrgreen: http://fakty.interia.pl/g...kty_dol#1631971
 
 
Ines 
BARFny Hodowca
Ekspert


Barfuje od: 12.12.13r
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2660
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-01-16, 22:00   

:love: Tula też by tak zrobiła. Ona uwielbia dzieci. Jak słyszy płaczące dziecko to zaraz zrywa się na równe łapy i biega cała nabuzowana z postawą: komu mam przydzwonić? :evil: a dzieciom daje ze sobą zrobić wszystko, trzeba pilnować, żeby to dzieci nie zrobiły jej krzywdy - dla niej to żaden problem, jak ją dziecko przeciąga za uszy po panelach...
_________________
Instrukcja obsługi Kalkulatora
  Zaproszone osoby: 187
 
gerda 


Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 1576
Skąd: podlaskie
Wysłany: 2015-03-23, 20:46   

Ciekawe http://www.styl.pl/magazy...nie,nId,1701787
 
 
Lena06 


Barfuje od: 28.07.2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 21 Lip 2014
Posty: 1292
Wysłany: 2015-03-26, 23:13   

Myślę, że ten oto kotek z bydgoskiego schroniska zasługuje na uwagę:
http://natemat.pl/137867,...tow-i-nie-tylko
Niesamowity ;-)
 
 
scarletmara 


Barfuje od: 01.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 06 Lis 2012
Posty: 1417
Skąd: LUBLIN
Wysłany: 2015-03-27, 12:52   

Ale ten psycholog chyba ma rację, ze to nie jest w rzeczywistości empatia. Ten kotek chyba zwyczajnie łaknie akceptacji/miłości/towarzystwa. Moja znajda się podobnie zachowuje tzn. lgnie do wszystkich żywych istot szczególnie do kotów tylko jakoś inne koty ją zawsze odtrącają. Strasznie mi smutno jak na to patrzę bo to nie tylko moje futra ale też wszystkie okoliczne koty nie chcą jej towarzystwa a ona się do nich przymila. Te same koty do moich futer lgną i chcą się "zaprzyjaźnić" i nie wiem zupełnie czemu tylko ta moja sierotka jest taka odtrącana :cry:
 
 
Lena06 


Barfuje od: 28.07.2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 21 Lip 2014
Posty: 1292
Wysłany: 2015-03-27, 16:08   

Oczywiście też tak myślę. Ludzie lubią zwierzętom przypisywać cechy ludzkie ;-) Ale fakt jest taki, że przy okazji robienia dobrze sobie (niech nikt nie kojarzy! :mrgreen: ), robi też dobrze innym zwierzętom :)
Nie wiem, czy odnosi się to również do zwierząt, ale ja gdy jestem zdenerwowana, wystarczy że wsłucham się w mruczenie kota i mnie to uspokaja. Tak samo jeżeli chodzi o oddech. Wsłuchiwanie się w spokojny, miarowy oddech kota/psa i próba oddychania tak jak on, też pomaga. Oczywiście wiem, że zwierzęta tego robić nie będą, ale może sama obecność czegoś ciepłego, mruczącego im pomaga...?
 
 
Sojuz 
Ekspert


Barfuje od: 09.2012
Udział BARFa: 75-90%
Pomógł: 10 razy
Wiek: 30
Dołączył: 06 Sie 2012
Posty: 1433
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-03-27, 18:12   

Monotonny (cichy) dźwięk o stałej amplitudzie działa depresyjnie (hamująco) na ośrodkowy układ nerwowy. Nerwy są elastyczne i dopasowują się do bodźców. Jeżeli są stale pobudzane to rośnie im energia wymagana do depolaryzacji błony komórkowej (wysłania impulsu). Należy też pamiętać, że nowa informacja działa raczej pobudzająco niż depresyjnie (np. ktoś pierwszy raz usłyszy samochód to się go trochę obawia lub ciekawi go całe zajście). Ale stałe przyzwyczajanie do danego bodźca wywołuje albo rutynę (osłabienie reakcji) albo odruch (nasilenie reakcji). To czy dany bodziec jest pozytywny czy negatywny w danej chwili zależy od wielu czynników. Przytoczony tu przykład mruczenia i ogrzewania się są zachowaniami częściowo instynktowymi, a częściowo nabytymi - organizm odnosi korzyść z ogrzania się (oszczędność energii) oraz uspokaja się słuchając i czując mruczenie (to też jest potrzebne do oszczędzania energii, oraz komfortu psychicznego). Rzadko zdarza się, aby koty zrobiły coś bezinteresownie. A jeżeli tak to wygląda, to jest to raczej sprawa charakteru aniżeli gest empatii. Mimo, że koci mózg jest podobny funkcjonalnie do ludzkiego, to jednak dzielą nas miliony lat ewolucji a koty nie wykształciły choćby świadomości bytu (nie zdają sobie sprawy, że np. ich ofiary cierpią). Bez tej zdolności odczuwanie miłości czy empatii jest niemożliwe.

Pozostaje owa kwestia instynktu, czyli genetycznie zaprogramowanych zachowań. Wydaje mi się, że i ewolucja i wychowanie matki wpływa na reakcję na bodźce których dany osobnik doświadcza podczas życia. Najważniejszy okres to ten, w którym kształci się jego charakter. Nota bene mówię tu głównie o ssakach, choć sytuacje tu opisane odnoszą się też do np. dinozaurów - ptaków ;-)
_________________
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
 
 
scarletmara 


Barfuje od: 01.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 06 Lis 2012
Posty: 1417
Skąd: LUBLIN
Wysłany: 2015-03-27, 18:39   

Sojuz napisał/a:
nie zdają sobie sprawy, że np. ich ofiary cierpią
w jakimś stopniu zdają sobie z tego sprawę skoro kota uczy się żeby nas nie gryzł i nie drapał prostym zabraniem ręki z okrzykiem auuu... (najskuteczniejsza znana mi metoda) więc muszą to jakoś kojarzyć z bólem i to raczej na zasadzie skojarzenia, ze ten człowiekzachowuje się tak samo jak ja kiedy mnie coś boli, wiec chyba mam tak nie robić. A to, ze koty nie przejmują sie cierpieniem swoich posiłków to insza inszość, my też nie płaczemy nad kotletem na talerzu ;)

A co do miłości to jest to zbyt nieprecyzyjne pojęcie żeby można było powiedzieć,że zwierzęta nie potrafią kochać. No bo czym jest tak w rzeczywistości miłość ? Skoro można ją z grubsza sprowadzić do reakcji chemicznych to czemu niby zwierzęta miałyby nie być zdolne do miłości ? Przejawiają wystarczająco dużo zachowań świadczących, żę jednak potrafią kochać, wiec ja się z tezą,z ę kot nie jest zdolny do miłości nie zgadzam. Chociażby swoje dzieci - chyba każde stworzenie kocha swoje dzieci. Jeśli wiec jest zdolne do jednego rodzaju miłości jest tez zdolne do innego.
 
 
Ines 
BARFny Hodowca
Ekspert


Barfuje od: 12.12.13r
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2660
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-03-27, 19:58   

No tak, a jakby nie byly zdolne do milosci, to do lubienia chyba tez nie? A tesknota? I wiele innych uczuc, ktorymi koty darza innych przedstawicieli swojego gatunku czy nas. Byc moze te wszystkie uczucia maja egoistyczne pobudki, ale jesli tak na to patrzec, to chyba nie tylko u kotow tak jest :)
_________________
Instrukcja obsługi Kalkulatora
  Zaproszone osoby: 187
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne