BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Padaczka u kota
Autor Wiadomość
małga 


Barfuje od: 11.2014
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 20 Lis 2014
Posty: 655
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-02-11, 13:55   

Za nami 4 tygodnie.
W 5 dni 3 ataki (pełnoobjawowe). Kot miał zrobione wszystkie badania krwi z tarczycą, kwasem żółciowym, toksoplazmozą, wszystko w normie, fruktozamina w dolnej granicy, glukoza badana po atakach w normie. Pasożyty były badane 3 miesiące temu, powtórzone teraz bez zmian (ciągle jest tylko giardia). Nie widzę opcji urazu głowy w domu. Zapadła decyzja o podaniu leku przeciwpadaczkowego, Luminalum. Od pierwszej dawki Mały był oderwany totalnie od rzeczywistości, z dnia na dzień coraz bardziej. Podałam mu tylko 1 tabl.dziennie z zaleconej 1,5, bo bałam się, że mi zejdzie, tak się zachowywał (a skutki przedawkowania leku są dramatyczne). Takie objawy jak dezorientacja, ospałość, niezborność ruchów są typowe na początku podawania leku, cierpliwie więc czekałam, aż kot się z nim oswoi, ale 7 dnia miał już poważne problemy z poruszaniem się, zastygał w miejscu, pojawiło się zawracanie, izolował się. Wtedy przyszedł kolejny pełny atak, a od niego zaczęła się seria 3 czasem 4 ataków dziennie, ale wyciszonych, bez drgawek całego ciała. Zachowywał się jak dopiero co wybudzony po silnej narkozie. Mówiłam o tym weterynarz prowadzącej, podkreślając, że nie wygląda to normalnie. Zostałam zapewniona, że przecież kot się jeszcze prawdopodobnie w ogóle nie nasycił lekiem, bo trwa to ok 2 tygodnie zanim osiągnie lecznicze stężenie w organizmie. No i podawałam mu najmniejszą możliwą dawkę. W drugim tygodniu podawania leku zaczęło się notoryczne krążenie w miejscu, stawanie głową przy ścianie czy w kącie, zaburzenia równowagi. Przestał wskakiwać, spadał z łóżka. Lekarka zaczęła rozważać zmianę leku, a w tym czasie kot włożył głowę do miski i już jej nie podniósł. Mały wszedł w tryb ciągłego spania. Wizyta u neurologa poskutkowała zmianą leku na Leviteracetam i zaleceniem obserwowania czy jest poprawa oraz do rozważenia podanie sterydów jeśli poprawy nie będzie. Padło podejrzenie zmiany nowotworowo/naczyniowej, ale bez rezonansu, na który nie mogę sobie teraz pozwolić, pozostaje leczenie objawowe...
Wróciliśmy do domu, wydawało mi się, że miał lepsze samopoczucie po odstawieniu luminalu chociaż dalej miał ataki, nagrałam jeden z tych cichych, które wyciszałam zwykle głaskaniem ( https://youtu.be/9Mk_Xcjx2Vs) a dwa dni później zaliczył totalne zejście. Oddając go do szpitala nie reagował na otoczenie, był jakby w śpiączce. Dostał sterydy i antybiotyk, kroplówki.
Od szpitala nie ma ataków, pierwsze dni były ciężkie, bo dalej chodził w kółko i krzyczał bez przerwy, ale już zaczyna poruszać się prosto i nawet wskakiwać, jest spokojniejszy. Było warto próbować ze sterydami, chociaż lekarze zastrzegali możliwy brak reakcji na leczenie. Usg nie wykazało zmian nowotworowych, co nie znaczy, że ich nie ma.
Według neurolog to był zbieg okoliczności, że jego samopoczucie pogarszało się wraz z podaniem luminalu. Możliwe. Może powinnam była podać zaleconą większą dawkę? Ale widząc jego reakcję nie miałam wątpliwości. Po pierwszych atakach bez leku szybko wracał do siebie, a po pierwszej tabletce go ścięło.
Ma 13,5 roku. Leki, które teraz dostaje na pewno nie będą obojętne dla organizmu, ale mam nadzieję, że jeszcze damy radę ;-)
_________________
Instrukcja Obsługi Wyszukiwarki
 
 
Anilina 

Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 24 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 997
Wysłany: 2019-02-12, 13:16   

małga, link do filmiku nie działa.
Kurcze, który to z Twoich podopiecznych dorobił się padaczki?

Czytałaś może o olejkach CBD? Działają łagodząco na układ nerwowy, praktycznie bez skutków ubocznych. Moi znajomi wspierali olejkiem leczenie psa z padaczką - ograniczał ilość ataków i łagodził ich przebieg. U mnie z kolei pomaga ukoić trochę nerwy nadpobudliwej Loli.
 
 
małga 


Barfuje od: 11.2014
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 20 Lis 2014
Posty: 655
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-02-12, 14:24   

nawias mi się przykleił, klikając na link usuń z jego końca nawias :oops:
Mam CBD, dziękuję za pomysł, ale teraz jest spokój, wrócił do siebie jakby nigdy nic, tylko narzeka częściej ;) Sterydy mam mu zmniejszać od przyszłego tygodnia więc prawda dopiero przed nami.
_________________
Instrukcja Obsługi Wyszukiwarki
 
 
Anilina 

Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 24 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 997
Wysłany: 2019-02-12, 15:11   

Faktycznie, nie zauważyłam tego nawiasu.
Biduś straszny. To musi być bardzo niepokojące dla kota nie panować nad własnym ciałem. Ale ciekawa jest reakcja pozostałych kotów - a raczej jej brak. Fakt, i tak nie byłyby w stanie pomóc, ale w ogóle nie widać po nich zdziwienia czy stresu spowodowanego tą sytuacją. A przecież muszą wyczuwać, że dzieje się coś dziwnego.
Dobrze, że już jest lepiej. Oby tak zostało :kciuk:
 
 
aina 

Dołączyła: 13 Paź 2016
Posty: 226
Wysłany: 2019-02-12, 23:32   

małgo
czy kotek nie jest zbytnio " przygnieciony " innymi futrami ?
Parę dobrych lat opiekowałam się kotkiem z atakami padaczkowymi lub padaczkopodobnymi ( nie robiłam rezonansu ) . Kicia zażywała mizodin . Cały czas trzeba było chronić go przed różnymi dżwiękami . Zaden hałas nie wchodził w rachubę . Kotek potrafił drgnąć nawet w głuchym odgłosie . Spałam z nim żeby służyć pomocą w razie ataku nocnego . Swiatełko musiało być wtedy nikłe . Gdy napad zdarzał się za dnia , zasłaniałam okno - jak najmniej bodżców . Prowadziłam dziennik ataków ( częstotliwość , długość , natężenie , przebieg , bodżce zewnętrzne ) Z zachowania zwierzaka można nauczyć się zwiastunów napadu .
Małgo , niezmiernie trzymam za was kciuki . Czy wątroba kici jest zdrowa ?
 
 
małga 


Barfuje od: 11.2014
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 20 Lis 2014
Posty: 655
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-02-13, 12:51   

aina napisał/a:
czy kotek nie jest zbytnio " przygnieciony " innymi futrami ?

spytaj się tych futer :-D one się ciągle gramolą na siebie, nie przetłumaczysz, ale ofiara zwykle radzi sobie z nadmiarem miłości. "Ofiarą" jest za każdym razem inny, więc każdemu się dostaje po równo ;-)
Koty reagowały mocno niepokojem/przerażeniem na pierwsze pełne ataki, podchodziły go wąchać albo uciekały, zależnie od momentu. Tu już się zdążyły przyzwyczaić, no i atak bez porównania był łagodny. Faktycznie miesiąc nie spałam, nawet śpiąc miałam zawsze dłoń na nim by wyczuć poruszenie, każdy jakikolwiek dźwięk mnie budził i sprawdzałam co się dzieje, natomiast on sam nie był aż tak wrażliwy. Zwiastuny szybko wyłapałam i zwykle od razu go uspokajałam, bardzo łagodziło jego stan, Relsed gotowy do użycia zawsze pod ręką. Film chciałam nagrać dla weterynarz. Teraz jest naprawdę super, oby nie zapeszyć.
Wątroba ok, trzustkę ma zapalną, pod kontrolą. Taki dowcip, luminal szkodzi wątrobie a leviteracetam nerkom, każda tabletka podrażnia żołądek, kot mi się zaraz rozłoży od leków leczących.
_________________
Instrukcja Obsługi Wyszukiwarki
 
 
aina 

Dołączyła: 13 Paź 2016
Posty: 226
Wysłany: 2019-02-16, 03:49   

aktualnie , każde z moich czterech futer potrzebuje choćby paru centymetrów ze wszystkich stron wyłącznie dla siebie . Jeśli spostrzeże że cudza sierść przylega do niego zaczyna co najmniej srogo patrzeć . O tak miłym dla oka spoufaleniu kocich ciałek jak u Ciebie , nie ma mowy
 
 
małga 


Barfuje od: 11.2014
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 20 Lis 2014
Posty: 655
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-02-16, 10:38   

:-D one są z natury bardzo chude i mają mało futra, od zawsze śpią na kupie dużo ciaśniej.
Mały się wczoraj super bawił z wędką, skakał jak wariat, aż się sama bałam, żeby mu się w głowie nie zakręciło czy przestawiło ;) i go lekko spowalniałam. Miło było go widzieć znów jak kociaka.
_________________
Instrukcja Obsługi Wyszukiwarki
 
 
aina 

Dołączyła: 13 Paź 2016
Posty: 226
Wysłany: 2019-02-18, 00:03   

;-) moje też niegrube .
Oby jak najdłużej obywało się bez ataków , może nie powtórzą się ;-)
 
 
małga 


Barfuje od: 11.2014
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 20 Lis 2014
Posty: 655
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-12-27, 11:06   

Aina, dziękuję.
Niestety po 10 miesiącach Mały miał znowu niespodziewany (bez aury zapowiadającej) silny atak. Leki stopniowo odstawiałam zgodnie z zaleceniem i te kilka miesięcy żył sobie spokojnie jakby nigdy nic. Nie wpadam w panikę, najpierw poobserwuję, ale zdaje się, że jednak wcześniej to nie był tajemniczy epizod w jego życiu. Mam nadzieję, że w razie potrzeby, dotychczasowe wskazówki leczenia tym razem pomogą szybciej.
_________________
Instrukcja Obsługi Wyszukiwarki
 
 
Tufitka 
Ekspert

Barfuje od: 17.02.2013
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 21 Sty 2013
Posty: 3006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-06-14, 20:34   

Dawno mnie w tym wątku nie było.
Beso ma się dobrze, póki co, to leki kilka lat temu ustawione działają, może trzeba było ciut dawki zwiększyć, ale dr Wrzosek o tym nam mówił. Po jakimś czasie organizm przyzwyczaja się do danej dawki i przestaje działać, wtedy trzeba dawkę nieco zwiększyć. A ponieważ Beso miał niskie dawki, to mamy spore pole manewru.
Beo w swoim domku na tarasie.
_________________
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
 
 
małga 


Barfuje od: 11.2014
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 20 Lis 2014
Posty: 655
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-06-15, 15:52   

Miło widzieć, a czy sprawdzaliście reakcję na obniżenie dawki?
U nas też teraz stabilizacja (od grudnia miał ataki zrywami przez 3 miesiące) oby nie zapeszyć ;-) cieszę się bardzo, za 2 tygodnie stuknie mu 15 lat :-D
_________________
Instrukcja Obsługi Wyszukiwarki
 
 
Bianka 4 
BARFny Hodowca


Barfuje od: 12/2010
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 5 razy
Wiek: 56
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 1060
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-06-15, 18:26   

Jak miło go zobaczyć :love:
_________________
Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami - Eckhart Tolle
 
 
 
aina 

Dołączyła: 13 Paź 2016
Posty: 226
Wysłany: 2020-06-18, 19:54   

dołączam się do ucieszeń
 
 
Tufitka 
Ekspert

Barfuje od: 17.02.2013
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 21 Sty 2013
Posty: 3006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-06-20, 08:14   

małga napisał/a:
Miło widzieć, a czy sprawdzaliście reakcję na obniżenie dawki?
Czemu obniżać dawkę? Do niższej dawki organizm się przyzwyczaił i lekkie zwiększenie (nie wiem czy tylko jednego leku czy wszystkich, które bierze) dawki sprawiło, że pojawiające się ataki (których nie miał już od 2015r.) znowu zniknęły).

W tym roku jakość 7 lat mu stuknie już, ale ten czas leci :mrgreen:
_________________
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne