BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Kot w ogrodzie: bezpieczne środki do pielegnacji ogrodu
Autor Wiadomość
Tufitka 
Ekspert

Barfuje od: 17.02.2013
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 21 Sty 2013
Posty: 3006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-04-26, 09:46   

scarletmara napisał/a:
No ale nawozić glebę i tak czymś trzeba i jakieś tam podstawowe zabiegi pielęgnacyjne wykonywać.
Dagnes Ci napisała co i jak naturalnie nawozić.
_________________
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4822
Wysłany: 2014-04-26, 14:02   

scarletmara napisał/a:
Są jakieś rośliny, kwiatki z takich popularnych w Polsce samo rosnących samo siejących się, które szkodzą kotom ? I czy kot ma na tyle instynktu samozachowawczego że takich nie zeżre czy muszę pilnować żeby nic trującego mi nie wyrosło bo kociszcze może zeżreć ?

Większość roślin niejadalnych oraz niejadalnych części roślin jadalnych jest w jakiś spsosób szkodliwa po spożyciu. Z takich popularnych kwiatków, które można znaleźć prawie w każdym ogrodzie i które są najmocniej trujące dla kotów, to chyba najgorsza jest konwalia (u mnie na wszelki wypadek jej nie ma). Jednak moje doświadczenie wskazuje na to, że koty wychodzące z domu, choćby tylko do ogrodu, nie wykazują zainteresowania podgryzaniem szkodliwych roślin. Takie zapędy w mieszkaniu wynikają głównie z nudów i braku bodźców. Na zewnątrz koty mają tyle zajęć i bodźców, że zajmują się zupełnie czym innym. Żaden ze znanych mi kotów nie podjadał nigdy poza domem szkodliwych roślin, nawet jeśli zamknięty w mieszkaniu czuł pociąg do roślin doniczkowych (instynktownie podgryzały wyłącznie trawy). Mój Pedro ogranicza się wyłącznie do wąchania roślin ogrodowych.

scarletmara napisał/a:
nie mogę też pozwolić im rosnąć zupełnie swobodnie - widziałam twoje pomidory i u mnie takich krzaczorów być nie może :( nie dlatego, że nie lubię bo piękne są ale to nie jest dom do mieszkania i musi być wszystko równo i elegancko przycięte niestety

Można by z tego wnioskować, że ogród naturalny, bez chemii i przyjazny kotom musi wyglądać jak dziki busz ;-) . To absolutnie nie prawda! Mój ogród z pewnością nie wygląda jak z wystawy i nie jest idealnie uporządkowany, ale też nie muszę przedzierać sie przez niego z maczetą :mrgreen: . Myślę, że można mieć zarówno czystość ekologiczną jak i harmonię oraz ład. U mnie rośliny użytkowe, jadalne, wkomponowane są w rośliny ozdobne (jest też wydzielony warzywnik, ale otoczony kwitnącymi całe lato kwiatami oraz zimozielonymi pnączami, więc krzaczor pomidorów może spokojnie robić pomiędzy nimi za element ozdobny ;-) ). Ponieważ sama zakładałam swój ogród od zera po wybudowaniu domu, to rozplanowałam to sobie po swojemu (ogród jest bardzo młodziutki, wciąż miejscami w budowie). Żeby nie być gołosłowną, to pokażę kilka zakątków mojego ogrodu, byś uwierzyła, że ogród naturalny, ekologiczny i przyjazny kotom nie oznacza jednocześnie dżungli z plątaniną chaszczy i krzaczorów :lol: :









_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
ciocia_mlotek 
Ekspert


Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 01 Sie 2012
Posty: 4452
Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2014-04-26, 14:41   

Trujące są też azalie i rododendrony
_________________
Taz i Cu sith na surowo
 
 
Nina_Brzeg 


Barfuje od: 10.2013r
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 31
Dołączyła: 26 Wrz 2013
Posty: 862
Skąd: Brzeg
Wysłany: 2014-04-26, 15:05   

dagnes, obłędny ogród!
_________________
Ze mną Brzeskie Koty Mięsożerne: Mefisto, Mia, Manga, Bambo, Nyks, Hades i Gizmo. [*] Maura [*][*Mocca[*]
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
 
 
Ines 
BARFny Hodowca
Ekspert


Barfuje od: 12.12.13r
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2660
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-04-26, 16:04   

dagnes napisał/a:
Jednak moje doświadczenie wskazuje na to, że koty wychodzące z domu, choćby tylko do ogrodu, nie wykazują zainteresowania podgryzaniem szkodliwych roślin. Takie zapędy w mieszkaniu wynikają głównie z nudów i braku bodźców. Na zewnątrz koty mają tyle zajęć i bodźców, że zajmują się zupełnie czym innym.


Niestety nie zawsze jest tak kolorowo :-( Tula za każdym razem gdy wychodzi na dwór próbuje zeżreć każdą napotkaną roślinę. Trzeba jej mocno pilnować, żeby sobie czegoś ukradkiem nie skubnęła. Nie mam za to zupełnie tego problemu z Aurelką.

Ogród zaiste piękny :kwiatek: aż mi włos na głowie dęba staje na myśl, ile tak piękny ogród musi wymagać pracy. Ale to chyba tak jak z kotami, prawda? Ludzie mówią - toż to obowiązek! Mówią to tak, jakby to było coś złego... a ja ten obowiązek kocham do szaleństwa :-)
_________________
Instrukcja obsługi Kalkulatora
  Zaproszone osoby: 187
 
Nina_Brzeg 


Barfuje od: 10.2013r
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 31
Dołączyła: 26 Wrz 2013
Posty: 862
Skąd: Brzeg
Wysłany: 2014-04-26, 16:18   

Ja niestety nienawidzę babrania się w ogrodzie. Mogę przycinać roślinki ale nic więcej. A szkoda bo ładny ogród to niesamowita frajda ♥
Mój ojciec uwielbia ale wiedzy mu zdecydowanie brak, więc regularnie krzywdzi jakiś krzak, itp.
_________________
Ze mną Brzeskie Koty Mięsożerne: Mefisto, Mia, Manga, Bambo, Nyks, Hades i Gizmo. [*] Maura [*][*Mocca[*]
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
 
 
Witalis 


Udział BARFa: 75-90%
Wiek: 38
Dołączyła: 14 Kwi 2013
Posty: 123
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-04-26, 16:24   

przepiękny ogród!
aż z zazdrości sobie zrobię balkon ładny ;)
 
 
Sandra 
Ekspert

Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 29 Gru 2011
Posty: 3447
Wysłany: 2014-04-26, 17:55   

Zaiste, ogród jak z folderu :love:
Spoglądam na niektóre rośliny i muszę powiedzieć, że klimat w którym masz szczęście mieszkać przekłada się na piękno i urodzajność.
Te same, choćby żurawka u Ciebie jak marzenie, a ja sobie mogę chcieć...
Szałwia ogrodowa cudna i obfita, a u mnie niezbyt...I tak dalej.
Z niektórych roślin w ogóle zrezygnowałam, bo wymagałyby podsypywania nawozów, a tego nie lubię, bo i ja nie stosuję chemii.
Ogród oddaje/ukazje duszę ogrodnika ? Coś w tym jest :->

Koty, które wyrastają w naturalnym środowisku lub są często wyprowadzane na spacer zachowują sie inaczej niz koty, które nigdy nie wychodziły.
Wypuszczone na naturalne przestrzenie zachowują się jak ciekawskie dzieci.
Niestety próbują prawie wszystkiego.

I nie tylko o rośliny tutaj chodzi.
Pszczoła to jest coś co łatwo upolować i tez można spróbować zjeść :oops:
Ale co dalej ?
Mój Pinto po spotkaniu z pszczołą zmieniła sie w Shar pei.
Polecałabym stopniowe i ostrożne zaznajamianie sie z nowym terenem, najpierw na smyczy i w szeleczkach.
  Zaproszone osoby: 2
 
scarletmara 


Barfuje od: 01.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 06 Lis 2012
Posty: 1417
Skąd: LUBLIN
Wysłany: 2014-04-27, 06:39   

Dagnes piękny jest twój ogród bez dwóch zdań :love: . Ani przez chwilę nie miałam na myśli, że to plątanina chaszczy i krzaczorów. Przepraszam, że nazwałam twoje pomidory kaczorami - to miało być w pozytywnym kontekście bo ja osobiście kocham takie "krzeczory" czyli rośliny, które rosną sobie same tak jak chcą a ingerencja człowieka ogranicza się do delikatnej aranżacji w stylu gdzie co posiać i porządkowania terenu wokół roślin.

Tyle że mój ogródek to teren przyfirmowy i tam koniec końców więcej będzie "szlaków komunikacyjnych" niż samego ogródka a roślinki nie mogą ograniczać widoczności i swobody poruszania się w żaden sposób dlatego chyba u nas skończy się trawką obsadzoną jedynie drzewkami tymi co już są wzdłuż ogrodzenia i ewentualnie rabatkami małych kwiatków od frontu + jakiś niewielki kącik z ziołami i krzaczkami porzeczek o ile zdołam taki kącik utrzymać mimo braku ręki do roślin.
 
 
Maciejka 

Barfuje od: 04.2012r
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 26 Kwi 2012
Posty: 301
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-04-27, 21:59   

Ines napisał/a:
Nie uśmiercaj ślimaczków

Ines, jesteś dobra duszyczka :-D , ale ogrodnika nie przekonasz.
Jak zobaczy liście ogryzione do patyczka i dziury w kwiatach a dookoła ślimaczki (czasem śliczne, przyznaję) to zaraz w nim wzbiera żądza mordu :evil:
 
 
Ines 
BARFny Hodowca
Ekspert


Barfuje od: 12.12.13r
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2660
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-04-27, 22:03   

Ale przecież one nie robią tego złośliwie. Chcą żyć, więc się pożywiają. Niech żyją, dopóki nie staną się pożywieniem dla innych stworzeń... Nie przenoszą chorób, ani nie szkodzą w żaden inny podobny sposób... Życie w zgodzie z naturą i pomaganie jej w utrzymaniu harmonii (tak jak proponuje to Dagnes) zdecydowanie bardziej do mnie przemawia niż trucie ślimaków :kwiatek:
_________________
Instrukcja obsługi Kalkulatora
  Zaproszone osoby: 187
 
Maciejka 

Barfuje od: 04.2012r
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 26 Kwi 2012
Posty: 301
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-04-27, 22:12   

Niech żyją, byle nie atakowały masowo. Póki efekty ich działalności nie rzucają się w oczy to im darowuję :-P . Najczęściej ekspediuję je za granicę, tzn. przerzucam przez płot na część "ogólną".
Trutek nie używam - żadnych. Raczej odstraszam.
 
 
Sandra 
Ekspert

Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 29 Gru 2011
Posty: 3447
Wysłany: 2014-04-27, 22:20   

Wypracowałam metodę, która ogranicza populację, a ja nie czuje sie jak eksterminator.
Tuz po deszczu idę na tzw. ślimaczane zbiory.
Potrzebne duże plastikowe pudło np. po lodach + dobra rękawiczka jednorazowa.
W wieczku wycinam otwór wielkości dużego ślimaka i tak systematycznie po kolei wybieram wszystkie te które dostrzegam gołym okiem i wrzucam do pudła.
Gdy jest pełne wynoszę je na pobliskie łąki. To działa od lat.
  Zaproszone osoby: 2
 
Maciejka 

Barfuje od: 04.2012r
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 26 Kwi 2012
Posty: 301
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-04-27, 22:28   

Ja przeprowadzam takie zbiory jednorazowo, przy porządkach wiosennych. Wygrzebuję wtedy wszystkie które przezimowały w liściach którymi zabezpieczam rośliny. Wtedy je widać. Jak się zrobi zielono i rozwiną się liście, to już się chowają i pozostaje tylko sposób Sandry :-D ...
 
 
ciocia_mlotek 
Ekspert


Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 01 Sie 2012
Posty: 4452
Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2014-04-27, 23:02   

Oj nie wiem czy tak ślimaki nie przenosza niczego. COś mi gdzieś dzwoni w uszach : nie pozwalaj psu zjeść ślimaka. Tylko za nic nie mogę sobie przypomniec dlaczego
_________________
Taz i Cu sith na surowo
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne