BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Koty nie chcą jeść
Autor Wiadomość
lady_milan 


Barfuje od: 19-01-2017
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 06 Sty 2017
Posty: 37
Skąd: Kozienice
Wysłany: 2017-07-25, 13:33   

Pierś z kurczaka,ogółem mięso surowe każde dobre,ale nie każde w barfie :(
 
 
doradora 

Barfuje od: 09.2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 09 Cze 2014
Posty: 1513
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2017-07-26, 08:16   

lady_milan, zamień tą pierś na nogę, będzie zdrowsze

próbowałaś dosmaczać barfa? sosiki z rossmanna są super w tym temacie
 
 
lady_milan 


Barfuje od: 19-01-2017
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 06 Sty 2017
Posty: 37
Skąd: Kozienice
Wysłany: 2017-07-28, 17:50   

Mówisz?To tak zrobię ,rozbiję i dam temu mojemu bezzębnemu.I nie..nie próbowałam a same sosy można kupić?No coś zrobić muszę,bo raz że nie mogę znieść tego odoru robienia mieszanki ,a jak się przełamię to mój kocur nie chce jeść :/ .Jutro będę latać po sklepach za jakimś innym mięsem,ale nie wiem czy coś znajdę.A jak to jest z tymi sosami?Normalnie do barfa dodac?
 
 
doradora 

Barfuje od: 09.2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 09 Cze 2014
Posty: 1513
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2017-07-31, 07:15   

takie sosiki http://www.rossmann.pl/Pr...szt,336734,6428
one wypadają dużo korzystniej niż w sklepach z art. dla zwierząt i naprawdę "działają" na koty
wystarczy ociupinka, powiedzmy 1/4 łyżeczki na wierzch porcji i kot wcina, więc jeden sosik stacza mi na bardzo długo (trzymam w lodówce), porcję można powoli zmniejszać do zera
 
 
Otis 

Dołączyła: 12 Lip 2017
Posty: 1
Wysłany: 2017-10-02, 14:20   

Tez chętnie poznałabym odpowiedz na pytanie Preria, bo u nas to samo.

Nasza akcja wprowadzania barfa szła pięknie az do zrobienia pierwszej prawdziwej mieszanki. Otis uznał ją za całkowicie niejadalną i trzeba było zrobić kilka kroków wstecz, czyli wróciliśmy do surowego mięsa w kawałkach. Póki co hemoglobina, mielone mięso i wszelkie surowe podroby są absolutnie niejadalne.
Jednak dziś było spore zaskoczenie - przygotowałam dla siebie serca drobiowe duszone na tłuszczu gęsim (z solą, pieprzem). Nie przykryłam garnka, bo nie spodziewałam się rabunku i t, jak się okazało, był błąd. Kiedy wróciłam po 2 godzinnej nieobecności do domu zostało 1/4 tego, co ugotowałam, a Otis zadowolony spał z pękatym brzuchem.
I tu pytanie - czy można gotować i mrozić podroby, a resztę podawać na surowo?
 
 
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 99
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2017-10-02, 15:26   

preria,
osobiście, mam ogromny szacunek do życia, każdego. Jeżeli już jakieś zwierzę musiało umrzeć, aby moje koty/mój pies miały co jeść, nie dopuszczam do tego, by mięso się zmarnowało. Jeśli sama zjeść nie mogę lub nie chcę, oddaję znajomym dla ich zwierząt lub wynoszę kotom działkowym - na wszystkich ogródkach działkowych są wolnożyjące koty. Uważam, że wyrzucenie mięsa jest większą przewiną niż jego zjedzenie. Ale to takie moje przekonania.
Otis,
jeśli gotowanie podrobów miałoby być skutecznym podstępem na przechytrzenie futra, to pewnie, ale jako jakiś etap przejściowy. Niestety, podczas gotowania podroby tracą wartości odżywcze. Może spróbuj do kolejnej mieszanki ugotować, do kolejnej tylko "podgotować", do kolejnej sparzyć? I suplementy wprowadzaj też stopniowo, żeby przyzwyczaić.
U mnie z wprowadzaniem BARFA (u psa, bo z kotami poszło gładko) było bardzo podobnie, z tym, że nie chodziło o samą chęć zjedzenia, ale "efekty uboczne". Z pełnej mieszanki wróciłam do podawania pojedynczych mięs, wprowadzania podrobów i kości po małym kawałeczku w jednym posiłku, suplementów pojedynczo, max jeden dziennie. Tym sposobem, bez ponownych rewolucji żołądkowych, już mamy sól, skorupki, hemoglobinę i od dziś taurynę :) pojutrze pora na algi.
_________________
Tita 2005, Klakson 2007, Lola 2013
 
 
k4n4li4 

Dołączył: 18 Wrz 2017
Posty: 12
Wysłany: 2017-10-05, 11:32   

Ja już nie wiem
Pierwszym razem zrobiłem barf prowizoryczny bez udziwnień. FC, tauryna, żółtko i olej z łososia. Koty jadły 3 dni potem zainteresowanie spadło.
Teraz już robiłem z pomocą kalkulatora. tutaj już dawałem suplementy typu krew, algi, sól morska i tak dalej i ta sama sytuacja. Koty jadły 2-3 dni i teraz zainteresowanie spadło. Jak już są mocno głodne to dopiero coś skubną. Posypywanie suchą karmą czy domieszywanie mokrej nic nie pomaga.
 
 
doradora 

Barfuje od: 09.2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 09 Cze 2014
Posty: 1513
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2017-10-05, 13:45   

może musisz zmieniać co 3 dni smak?
albo zaakceptować, że koty raz jedzą mniej raz więcej (moje tak mają, jak przeczekasz kilka dni ze słabym zainteresowaniem, to potem jest znowu zwyżka apetytu)
 
 
k4n4li4 

Dołączył: 18 Wrz 2017
Posty: 12
Wysłany: 2017-10-06, 12:40   

To kociaki więc nie powinny jeść mniej chyba??
Jak zacznę dosmaczać sosikami lub karmą to chyba nie taka idea barfowania
 
 
fumkaola 

Dołączyła: 11 Lip 2017
Posty: 16
Skąd: Rumia
Wysłany: 2017-10-06, 13:18   

mam problem z kicią. Od dwóch miesięcy jest już na barfie i do poprzedniej mieszanki zajadała go ze smakiem - pełną porcję dzienną wyliczoną przez kalkulator, czasem zostawiała jakiś kawałek skóry. Jak się okazało później (dzięki shana55 :kwiatek: ) mieszanki były zdecydowanie za chude (niezbyt tłusty szponder wołowy, pierś z kaczki ze skórą, pierś drobiowa). Ostatnio dokonałam więc zmiany w barfie i wrzuciłam zdecydowanie tłustsze mięsa - bardzo tłusty szponder, żeberko wołowe, pierś z kaczki ze skórą i udka drobiowe ze skórą (bez kości). Mięsa więc praktycznie te same ale tłustsze. Kotka ewidentnie nie chce tego jeść, zakopuje miskę, skubnie coś jak jest już chyba bardzo głodna wyciągając te kawałki, które mają najmniej tłuszczu. Wszystko co "białe" zostaje w misce :( jak można sobie z tym poradzić? "Odchudzając" mieszankę znów doprowadzę do tego, że będzie w niej za dużo białka w stosunku do tłuszczu...
 
 
Saga 


Barfuje od: 07.2016
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 02 Sie 2016
Posty: 1076
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-10-06, 15:52   

k4n4li4 napisał/a:
To kociaki więc nie powinny jeść mniej chyba??

Jak to mniej? Kociaki jedzą dużo, tyle ile chcą, im się nie ogranicza jedzenia.

fumkaola, mam podobnie, zwłaszcza z jednym kotem :-( . Tłuszczu wołowego nie ruszą oba koty, wołowina to tylko chuda albo z takim tłuszczem co nie śmierdzi łojem :-( . Kurczaka tłustego nie ruszą, w ogóle na kurczaki to chętnego nie ma. Muszę kombinować i przemycać jakoś tłuszcz i dodaję tłuszcz z gęsi, ten jest bardzo chętnie jadany. Do tego bardzo szybko się rozpuszcza i w mieszance go wcale nie widać. Ale tłuszcz, nie smalec. Jedynie jakoś kaczka tłusta jest zjadana a skórę to po prostu mielę żeby jej ni było widać. U mnie to jeszcze serca z kurczaka są niejadalne, skubany wyczuje na odległość i zakopuje :evil: . No i mam zawsze ze 3 smaki żeby była zmiana co kilka dni.
_________________
"Odkrywca rynsztoków, rynien, gzymsów, dachów,
Bywalec pałaców, sypialnianych puchów,
Sam sobie sekretem, pychą i postrachem,
Nikomu nie winien łaski ni posłuchu"
/Jacek Kaczmarski
 
 
Ines 
BARFny Hodowca


Barfuje od: 12.12.13r
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2562
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-10-06, 19:14   

k4n4li4 chyba chodziło o to, że właśnie nie powinny jeść mniej, a nie, że powinny :-) ale odpowiedź jest taka sama - powinny jeść tyle, ile chcą. Raz mniej, raz więcej. To się zmienia w zależności od takiej mnogości czynników, że człowiek tego nie ogarnie - aktywności danego dnia, pogody, ciśnienia, nastroju... My też nie jemy każdego dnia tyle samo. I niestety sami na siebie kręcimy bicz kombinując za każdym razem, gdy kot zaczyna jeść mniej.
_________________
Kocio-barfny kanał na YouTube:
https://www.youtube.com/LoveLorienTV
  Zaproszone osoby: 129
 
fumkaola 

Dołączyła: 11 Lip 2017
Posty: 16
Skąd: Rumia
Wysłany: 2017-10-10, 09:33   

Saga dziękuję :) w końcu udało mi się dorwać tłuszcz gęsi. Co prawda mrożony, ale to chyba nie problem?
 
 
Saga 


Barfuje od: 07.2016
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 02 Sie 2016
Posty: 1076
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-10-10, 09:37   

Nie jest to problem, ja też używam mrożony. Tylko uważaj, bo on się bardzo szybko rozmraża, ja do mieszanki kroję taki zamrożony, on się daje ukroić po kawałku. Nie wiem co jest w tym tłuszczu, że bardzo często działa jako dobry wabik na koty :-)
_________________
"Odkrywca rynsztoków, rynien, gzymsów, dachów,
Bywalec pałaców, sypialnianych puchów,
Sam sobie sekretem, pychą i postrachem,
Nikomu nie winien łaski ni posłuchu"
/Jacek Kaczmarski
 
 
k4n4li4 

Dołączył: 18 Wrz 2017
Posty: 12
Wysłany: 2017-10-10, 12:49   

Nie wiem, zrobiłem dzisiaj dzień przerwy. Jutro spróbuję na nowo i zobaczę czy będą żarły.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne