BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Co decyduje że właśnie TO zwierzę z nami zamieszka ?
Autor Wiadomość
szylkretkIja 

Barfuje od: 11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 40
Dołączyła: 27 Paź 2012
Posty: 12
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-11-18, 16:29   

A u nas to było tak..
Pierwszy pies-jamnik był wzięty całkowicie świadomie. Wszystkie kolejne zwierzęta są efektem bezmyślności i okrucieństwa innych ludzi.. zdziczały chart polski.. półżywa z wycieńczenia kotka podrzucona na naszą wycieraczkę.. inna kotka ,która przyszła za mną ze szkoły.. dwa kociaki uratowane przeze mnie (miałam 8 lat) przed starszymi dzieciakami i wielki hodowlany królik przytargany przeze mnie do domu w podobnych okolicznościach..zagubiony dalmatyńczyk ,który w lipcu biegał z kagańcem na pysku przez dwa tygodnie i nikt się nim nie zainteresował ("on znajdzie swojego pana" ).. Były też dwa kociaki topione przez kogoś w rowie.. Jeden ciągle mieszka z moimi rodzicami.
Był też mieszaniec sznaucera miniatury znaleziony w autobusie. Na początku szukaliśmy jego właściciela.. później zobaczyliśmy jak się pies zachowuje i uznaliśmy ,że komuś kto doprowadził psa do takiego stanu zwierzęcia nie oddamy.. Miał epilepsje pourazowa, wielką bliznę na głowie, straszne stany lękowe. Był agresywny ze strachu.. Odszedł w zeszłym roku w bardzo niefajnych okolicznościach..
Praca w sklepie zoo przyniosła kolejne zwierzęta..Kociaka z krwotoczna biegunką podrzuconego przez "dziwne" towarzystwo (do tej pory boi sie gwałtownych ruchów rak).. w jednej z dostaw niewidome królicze dziecko.. Miał iść do adopcji..ale został.. Wzięliśmy dla niego towarzyszkę - miała być zdrowa.. Nie jest. W zeszłym roku trafiły do nas dwie kotki na skraju śmierci.. Miały iść do adopcji ,ale jako koty specjalnej troski zostały u nas.. Nasza wetka się śmieję ,że to zwierzęta wybrały nas ,że tylko u nas takie specjalne przypadki miały szanse na dobre życie..bo ktoś inny pewnie by się ich pozbył..
 
 
juana 

Dołączyła: 25 Gru 2013
Posty: 94
Skąd: Ełk
Wysłany: 2014-03-02, 17:31   

Rycha mam przez przypadek. Pracowałam we Włoszech jako opiekunka starszego pana. Mieszkałam na wiosce liczącej 900 osób z czego połowa była powyżej 90 lat. Wioskę można było obejść w 5min. 7 dni w tygodniu ze starszą osobą i po jakimś czasie można świra dostać. Swego czasu do dziadka przyjeżdżała fizjoterapeutka, która miała koty. Pewnego dnia rozmawiałyśmy o właśnie kotach i, że jej kotka będzie miała młode. Akurat z wizytą był syn starszego pana. Fizjoterapeutka w pewnym momencie zapytała czy chcę kociaka. Odwróciłam się do syna dziadka i: mogę? - Możesz. I tak zostało. Przyszedł dzień odbioru malucha (telepałam się dwoma autobusami). Były 2 rude kociaki: jeden odważniejszy , drugi jaśniejszy i bardziej nieśmiały. Nie wiedziałam którego wybrać. W końcu wzięłam jaśniejszego. Dzisiaj wiem, że to TEN. Ten i żaden inny nie mógł być. I charakter i wygląd i cała reszta Rychosława świadczy o właściwym wyborze.
 
 
psy-i-koty 

Wiek: 48
Dołączyła: 11 Lut 2014
Posty: 809
Skąd: Przemyśl
Wysłany: 2014-03-02, 17:42   

U nas było różnie, zależnie od zwierzaka. labradora dostałam od byłego, w ramach ogólnej skruchy za alkoholizm. A podobno wybrał tego akurat z miotu bo ani nie był szczególnie płochliwy ani odważny. Spokojnie sobie szczeniaczek obserwował gościa więc został wybrany.
Sukę mamy ze schronu. generalnie bardzo przykre doświadczenie. Wybraliśmy ją bo nie szczekała jak głupia na nasz widok, nie rzucała się. Siedziała taka smutna w boksie, że aż serce pękało. Nie była też bardzo wycofana, tylko strasznie przygnębiona. teraz jak śpi koło mnie na wersalce, to myślę o tym jak ona (z marnym podszerstkiem i chudziutka) wytrzymałaby zimę w schroni. Wzięliśmy ją we wrześniu.
Pierwszą kotkę przywieźliśmy ze wsi. Wybraliśmy kociaka, który nie uciekł na widok psów.
Kocura wykupiliśmy z pseudo. Był wnętrem i był nieużyteczny... Raczej dobrych planów dla niego to nie mieli w tej pseudo.
A trzeci kocur to już kompletny przypadek. Znudził się ragdoll z papierami ludziom i chcieli go na wieś oddać. :evil: Na taką wieś ze stodołą i życiem na dworze. To wzięliśmy, bo kota znaliśmy z wizyt u nas.
 
 
Ines 
BARFny Hodowca
Ekspert


Barfuje od: 12.12.13r
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2660
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-03-02, 17:46   

psy-i-koty napisał/a:
Na taką wieś ze stodołą i życiem na dworze. To wzięliśmy, bo kota znaliśmy z wizyt u nas.


Ragdolla? :confused: kto takim ludziom nie mającym pojęcia o rasie sprzedaje te koty...? Bo chyba nikt, kto ma o niej podstawowe informacje nie łudzi się, że Rag sobie poradzi w takich warunkach :cry:
_________________
Instrukcja obsługi Kalkulatora
  Zaproszone osoby: 187
 
psy-i-koty 

Wiek: 48
Dołączyła: 11 Lut 2014
Posty: 809
Skąd: Przemyśl
Wysłany: 2014-03-02, 17:50   

Ines, kot był kupiony w legalnej hodowli w Krakowie. Po pół roku dziewczyna, która go dostała przygarnęła kotkę z ulicy. Rodzina jej powiedziała, że w domu może być jeden kot . Więc ona zdecydowała się zatrzymać kotkę a kocura oddać gdzieś. I pierwszą opcją była właśnie wieś, ale wkroczyliśmy do akcji z moim facetem. Zabraliśmy do bloku :)
 
 
sliver_87 

Barfuje od: XI.2010
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 395
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2016-08-04, 10:53   

Skipper napisał/a:
od dłuższego czasu chodzi za mną czwarty egzemplarz tj. kot bengalski. W pierwszej wersji posiadania kota miało być 1 albo 2 bengale, ale zwyciężyła smętna mordka Skippiego, taka kocia sierotka....

Skipper, ja też marzę o bengali. oj jak bardzo. ale jednak moja powierzchnia blokowa nie jest za wielka, a mamy już 3 koty, wiec poki co odpada.............


wstawiłam cytat
_________________
Ostatnio zmieniony przez dagnes 2016-08-04, 11:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
yoashya 

Barfuje od: 11. 2011
Dołączyła: 16 Lis 2011
Posty: 137
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-08-04, 11:10   

Jakbym miała wybierać tak teoretycznie to rozważyłabym .... serwale. Piękne są, niesamowite. Ale to w innym wcieleniu, bo wszystkie warunki musiałabym mieć inne.

Na te warunki co mam persy są jak znalazł, dobrane idealnie :) Z innych ulubionych ras na szczycie znajdują się: Neva Masquerade, Ragdoll, Kot Birmański, Selkirk Rex. Lubię też singapurę :) i kota somalijskiego. Rasa, która zupełnie, ale to zupełnie do mnie nie przemawia to Maine Coon. Jestem chyba wyjątkiem pod tym względem, bo wszyscy je kochają.
 
 
Ines 
BARFny Hodowca
Ekspert


Barfuje od: 12.12.13r
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2660
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-08-04, 11:24   

yoashya napisał/a:
Jestem chyba wyjątkiem pod tym względem, bo wszyscy je kochają.


Ja też nie chciałabym mieć MCO. Za to chciałabym mieć kiedyś NFO, ale póki co jestem skazana na Ragi... nie żeby mi źle z tym było :mrgreen:
_________________
Instrukcja obsługi Kalkulatora
  Zaproszone osoby: 187
 
shana55 
Ekspert

Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 5338
Wysłany: 2016-08-04, 19:15   

yoashya :kwiatek:
Nie wszyscy.... Ja preferuje Norwegi :love:
 
 
gpolomska 
Admin techniczny

Barfuje od: gpolomska
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 1740
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 2016-08-04, 20:23   

A ja dachowce... rasowe są piękne, ale... z dachowcami jakoś bardziej mi po drodze. I zawsze jakoś tak czarne przywołują mnie do tablicy.
 
 
zenia 
BARFny Hodowca


Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 1133
Wysłany: 2016-08-05, 11:34   

a ja marzę o Devonie :kwiatek: takim białym kosmicie :oops:

nieraz o jakims biedaku bezdomnym któremu ratuję życie niczym Batman :king:
_________________
 
 
shana55 
Ekspert

Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 5338
Wysłany: 2016-08-05, 17:33   

W sumie to wszystkie koty są piękne ...Dachowce też mam, jeszcze dwa, ale Norwegi to zawsze było moje marzenie. Miał być tylko Dragon... wyszło jak wyszło. :twisted:
 
 
Tufitka 
Ekspert

Barfuje od: 17.02.2013
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 21 Sty 2013
Posty: 3006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-08-05, 23:36   

yoashya napisał/a:
Jestem chyba wyjątkiem pod tym względem, bo wszyscy je kochają.
Nie wszyscy, ja kocham swoje koty europejskie. Jakoś te hodowlane, rasowe do mnie nie przemawiają. Tak samo jak psy - tylko rasowe kundelki.
_________________
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
 
 
małga 


Barfuje od: 11.2014
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 20 Lis 2014
Posty: 784
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-08-06, 03:11   

ponieważ mam same rasowe z założenia kastraty często pytano się mnie dlaczego. Dlaczego nie dachowce, dlaczego taka rasa.. Nie lubimy oboje zbyt dużo futra to przede wszystkim, czyli koty krótkowłose, bardzo sprawne, smukłe, długie, wąskie pyszczki, duże uszy, duże oczy. Przewidywalny charakter, towarzyskie, przylepy po prostu. I chociaż miałam preferencje do kolorów, to co do konkretnego kota zawsze decydowało spojrzenie w oczy. Mimika mordki, to po prostu widać, czy się z kotem dogadasz. Teraz tylko wybrałabym bardziej wyciszone, spokojniejsze charakterem z miotu, bo czasem męczy to wieczne skakanie po głowie z entuzjastycznym oznajmianiem światu swej obecności.
 
 
shana55 
Ekspert

Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 5338
Wysłany: 2016-08-06, 17:17   

małga :kwiatek:
Tak oczy ... Jak Ci taki spojrzy głęboko to jestem ugotowana.. i wszystko jasne.... :love:

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne