BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Chipowanie zwierząt, tatuaże...
Autor Wiadomość
Nina_Brzeg 


Barfuje od: 10.2013r
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 31
Dołączyła: 26 Wrz 2013
Posty: 862
Skąd: Brzeg
Wysłany: 2013-12-11, 14:52   

_Jadis_, czytam regularnie o tymże 'schronisku'.
I tym bardziej się cieszę, że mieszkam tu, gdzie mieszkam. Nasze przytulisku od 5 lat jest wyciągane na prostą. Obecnie pracują tam WYŁĄCZNIE wolontariusze (dwoje zatrudnionych na etat - hycelka i dziewczyna od ogarniania psów: sprzątania, karmienia, podawania leków i całej reszty). Wszystko zmienia się na ogromny plus ku niezadowoleniu urzędników (bo nadzór jest, psy nie mogą znikać i umierać niezauważenie a i więcej pieniędzy trzeba wydawać).
Naprawdę mogłabym je podawać za wzór wytrwałości (lata trwało wywalczenie zgody na wolontariat) i sumiennej, cierpliwej pracy.

[ Komentarz dodany przez: Sandra: 2013-12-12, 10:55 ]
OT. Nie ten temat
_________________
Ze mną Brzeskie Koty Mięsożerne: Mefisto, Mia, Manga, Bambo, Nyks, Hades i Gizmo. [*] Maura [*][*Mocca[*]
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
 
 
_Jadis_ 


Barfuje od: 11.2011
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 2 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 07 Paź 2011
Posty: 870
Skąd: Zg-c / Legnica
Wysłany: 2013-12-11, 14:56   

U nas też są wolontariusze i to oni właśnie ratują jakoś sytuację, choć są regularnie "przepędzani" i utrudnia się im prace m.in. przez kierownika schroniska.. ogolnie cyrk na kolkach. Gdyby nie to , ze nie wolno mi sie denerwowac sama bym im pomogla. Ala na takich zasadach jak to sie tam odbywa to szlag by mnie po tyg trafil (albo zabralabym polowe schroniska do domu -.-)

[ Dodano: 2013-12-11, 14:57 ]
ciocia_mlotek napisał/a:
Myślę, że ograniczyłabym się do adresówek w takim przypadku


A co gdy kot kompletnie nie akceptuje obrozy z adresówką?
_________________
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
  Zaproszone osoby: 2
 
ciocia_mlotek 
Ekspert


Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 01 Sie 2012
Posty: 4452
Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2013-12-11, 15:02   

Wtedy pewnie dałabym sobie spokój. Ale to ja i w przypadku kota niewychodzącego jedynie
_________________
Taz i Cu sith na surowo
 
 
Dieselka 


Barfuje od: maj 2011
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 37
Dołączyła: 29 Gru 2012
Posty: 1350
Skąd: prawie Wrocław
Wysłany: 2013-12-11, 16:58   

Jako, że działam w Fundacji adopcyjnej to dla mnie czipowanie jest mega ważne. Nie raz, nie dwa, nie piętnaście psy wracały do swoich domów dzięki czipowi. Teraz też. Pies w mega pordowni, wyciągamy go na tymczas, do weta a tam czip! Gdyby nie to, to pies by się nigdy nie odnalazł.
Moja była tymczasowiczka. Zaginiona w Katowicach odnalazła się po roku w Bytomiu. Co gdyby nie miała czipa? by tam kwitła.

Oczywiście w kwestii czipowania jesteśmy w ciemnym tyłku. Znaczna część schronisk nie sprawdza takowego. Weta jak żyje, tak nie spotkałam, żeby sprawdził przy okazji pierwszej wizyty czy pies należy do mnie (czy nie jest np kradziony). Nie każdy ma możliwość sprawdzenia znalezionego psa. Policja czy Straż miejska, również takowych ustrojstw nie posiada. Skutek: jak w innych państwach widzi się błąkającego się psa, to się dzwoni i zaraz ktoś przyjeżdża, sprawdza i pies wraca do domu. U nas się nawet nie dzwoni....
Ale jednak.... obroża może spaść, zerwać się, ktoś może zdjąć - czip daje jako taką szansę na znalezienie zaginionego zwierzaka. Dlatego Diesel, który NIGDY nie uciekł i nie wierzę, żeby kiedykolwiek mi zginął, ma prewencyjnie i czip i adresówkę.

Co do kotów niewychodzących. Gdybym mieszkała w mieście i miała kota niewychodzącego to bym go zaczipowała. Bo jak mój kot wyjdzie, to zna teren wiec wróci. Ale jeżeli z bloku kot spitoli, to praktycznie nie ma możliwości powrotu. Może trafić do schronu, może trafić na dobrych ludzi - wtedy mu się czip przyda.
_________________
Paulinka i Dieselek
 
 
_Jadis_ 


Barfuje od: 11.2011
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 2 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 07 Paź 2011
Posty: 870
Skąd: Zg-c / Legnica
Wysłany: 2013-12-11, 17:22   

Wystarczy, ze kot ucieknie bo np otwirzy sie transporter w drodze do weta i cos go wystraszy... To nie jest tak, ze jak niewychodzacy to juz na pewno nie zginie , co najwyzej pod kanapą... One tez od czasu do czasu są "wynoszone" z domu.

Mój pies iedys na polowaniu wystraszyl sie i uciekł. po kilku godzinach wrócił do domu (moich dziadkow) przebiegl kilka km z miejsca w ktorym wczensiej nie byl. Ale kot tak nie zrobi . Koty nie maja TAKIEGO instynktu. Wypadnie z okna- moze znajdzie sie go pod domem a moze nie. Zinie gdzieś dalej i można szukać do woli .. :-/
_________________
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
  Zaproszone osoby: 2
 
ciocia_mlotek 
Ekspert


Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 01 Sie 2012
Posty: 4452
Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2013-12-11, 17:42   

Wcale nie jest tak różowo "w innych krajach". te historie, które ja znam są tutejsze, lokalne. Tak samo nie ma na standardzie sprawdzania chipów. Ja jak Taza chipowałam to musiałam wetce przypomnieć, żeby chociaz sprawdziła czy przypadkiem jednego już nie ma.
Ja rozumiem wasze obekcje. Ze ryzyko jest zawsze. Ale nadal uważam, że w wielu przypadkach ryzyko niepożądanych reakcji po wprowadzeniu ciała obcego przewyższaja ryzyko zaginięcia. I tu jest wg mnie pies pogrzebany. Które ryzyko jest dla danego osobnika wyższe
_________________
Taz i Cu sith na surowo
 
 
Tufitka 
Ekspert

Barfuje od: 17.02.2013
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 21 Sty 2013
Posty: 3006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-12-11, 18:04   

_Jadis_ napisał/a:
Ale kot tak nie zrobi . Koty nie maja TAKIEGO instynktu.
Koty mają taki instynkt. Potrafią wrócić na swoje miejsce używając pamięci do dźwięków. U mojej Mamy był taki przypadek. Pojechał kocur na kastrację i facet przy wyjmowaniu transportera z samochodu coś niechcący zrobił, że kot mu uciekł. Mama z sąsiadką szukały w okolicy gdzie uciekł, w lesie czy w okolicznym osiedlu i nic. Po kilku dniach kot wrócił na swoje miejsce. Może nie było to bardzo daleko, ale jednak kawałek od miejsca jego zamieszkania.
_________________
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
 
 
Snedronningen 
Ekspert

Barfuje od: 06/2013
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 03 Cze 2013
Posty: 2811
Wysłany: 2013-12-11, 19:16   

ciocia_mlotek, ale to już wszyscy sami musimy sobie zrobić bilans strat i zysków.
Moja suka jest niestety mega nieadopcyjna, do tego niedotykalska i nie boi się konfrontacji z człowiekiem. Gdyby uciekła (np. za dzikiem) i nie wróciła, TFU TFU, to niestety nie trafiła by po obserwacji do boksu w schronie tylko pod igłę. Nawet w schronisku w miejscu zamieszkania Nina_Brzeg.
 
 
 
ciocia_mlotek 
Ekspert


Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 01 Sie 2012
Posty: 4452
Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2013-12-11, 19:19   

Ale ja przecież o tym dokładnie pisałam. Że to jest personalna opcja i każdy powinien sobie sam za i przeciw rozpatrzeć
_________________
Taz i Cu sith na surowo
 
 
vesela krava 
Ekspert


Barfuje od: 10/2013
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 08 Gru 2011
Posty: 952
Skąd: Francja
Wysłany: 2013-12-11, 21:29   

Rapsodia dlaczego tatuaz u kotow odpada? Mam wytatuowanego kota i poza tym, ze trzeba sie niezle skoncentrowac, zeby odczytac, to jest to IMHO najlepszy sposob identyfikacji zwierzecia bo od razu sie rzuca w oczy. Czip jest tej zalety pozbawiony, choc jak kiedys czipowalam kota, to dano mi naszyjnik z napisem "mam czip" a niektorzy we Francji zachecaja do tatuowania litery P w uchu zachipowanego zwierzecia (P jak puce czyli czip).

Przyznam, ze bardzo mnie dziwi postawa wetow, ktorzy czipuja be wpisywania do bazy danych, to taka sztuka dla sztuki.

A propos tego, jak to jest w "innych krajach", zanosilam koty do schronu we Francji, zawsze sprawdzaja czip i tatuaz. Procedura jest taka, ze najpierw sie do wlasciciela dzwoni, przy braku odpowiedzi wysyla polecony z potwierdzeniem odbioru i znowu przy braku odpowiedzi zwierze traktuje sie jako porzucone i daje sie do adopcji. Ze schronow wszystkie zwierzeta wychodza zidentyfikowane. Jak zanosilam znalezionego kota do weta, to zawsze sprawdzano czip nawet jak mowilam ze dwa dni temu ktos inny juz sprawdzal. Ta sama procedura jest oczywiscie przy nowej identyfikacji.

Decyzja o czipowaniu kota nalezec bedzie do wlasciciela po wzieciu pod uwage za i przeciw. Potrafie zrozumiec ludzi, ktorzy nie czipuja nie wychodzacych kotow jak i rozumiem tych ktorzy to robia. Czip nie gwarantuje, ze zwierze sie odnajdzie, choc zwieksza szanse. Mysle, ze wszystkie moje koty w razie ucieczki chowalyby sie po piwnicach ze strachu i nie dalyby sie zlapac chyba nawet mi. Ostatnio widzialam ogloszenia o zaginionym kocie z fundacji - byl to dziki kot wylapany i wykastrowany, wychodzac od weta otworzyl sie transporter, kot uciekl i nigdzie nie mozna go bylo znalesc. Fajnie, ze mial czip, ale niewiele byl on pomocny... Z drugiej strony, jedna z dzialajacych w Strasburgu fundacji wydaje wszystkie koty zidentyfikowane i dozywotnio zapisane na fundacje. Jeden kot wydany do "dobrego domu" (kot oddany po oplacie kosztow weta i po przeprowadzonym wywiadzie) znalazl sie po roku na ulicy, zawieziony do schronu, ktory natychmiast powiadomil fundacje, a fundacja probowala sie skontaktowac z wlascicielem, ktory oczywiscie nie odbieral i kota najwyrazniej porzucil.

A z ciekawostek, teoretycznie we Francji w przypadku wystapienia wscieklizny wszystkie niezaszczepione koty w danym regionie moga byc uspione. Jedynym dowodem szczepienia jest wpis do paszportu zaczipowanego zwierzeta. Przyznam, ze mnie to troche zszokowalo, choc na szczescie wscieklizna wystepuje rzadko, niedawno zanotowano pod Paryzem pierwszy od ilustam dziesiat lat przypadek u kilkutygodniowego kociaka.

Mysle, ze zmiana sposobu myslenia wetow czy schronisk w duzej mierze zalezy od wlascicieli. Ich mentalnosc sie zmienia i wierze ze niedlugo sprawdzanie czipow w schronach czy u nowych, znalezionych, zwierzat bedzie standardem, choc dla mnie to juz teraz powinien byc niezbedny etap dla kazdego, ktory uwaza, ze wykonuje swoja prace sumiennie.
 
 
Rapsodia 
BARFny Hodowca

Dołączyła: 19 Lis 2013
Posty: 28
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-12-11, 23:38   

Do tej pory nie spotkałam się z tatuowaniem kotów ;-) przynajmniej w Polsce. Sądzę więc, że nie ma w Polsce takiej bazy, w której później można by szukać danego numeru tatuażu- tak więc tatuowanie kota w naszym kraju raczej mija się z celem (chyba, że o czymś nie wiem?). Dla porównania np Związek Kynologiczny, w którym od lat szczenięta były tatuowane, posiada informacje o takich indywidualnych numerach i można poprzez Związek dotrzeć do hodowcy danego psa).
Faktycznie nie pomyślałam, że za granicą może być inaczej ;-)
 
 
vesela krava 
Ekspert


Barfuje od: 10/2013
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 08 Gru 2011
Posty: 952
Skąd: Francja
Wysłany: 2013-12-12, 06:59   

A to z kolei ja nie wiedzialam ze u nas sie kotow nie tatuuje. Tutaj baza danych jest ta sama dla tatuazy i czipow. Znajoma mieszka w Danii, gdzie koty tez sie tatuuje. Ostatnio przyblakal sie do niej jakis kocurek, wytatuowany, i w internecie sama mogla dojsc do wlascicielki, ktora po niego przyjechala.
 
 
agal 
BARFny Hodowca

Barfuje od: 2010
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 27 Wrz 2011
Posty: 296
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-12-12, 07:42   

Znajomi hodowcy odnaleźli kota po dwóch latach od zaginięcia z nowego domu. Kot mieszkał na wsi, wyszedł - czy był wychodzący - tego już nie pamiętam. Dość, że mimo usilnych poszukiwań, nie wiadomo było, co się z nim dzieje. Po dwóch latach właśnie zadzwonił do nich (bo czip był rejestrowany na nich) weterynarz, do którego z jakiegoś powodu trafił ten kot. Teraz kot ma cudowny dom.

Ag.
  Zaproszone osoby: 1
 
Nina_Brzeg 


Barfuje od: 10.2013r
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 31
Dołączyła: 26 Wrz 2013
Posty: 862
Skąd: Brzeg
Wysłany: 2013-12-12, 10:34   

Snedronningen napisał/a:
ciocia_mlotek, ale to już wszyscy sami musimy sobie zrobić bilans strat i zysków.
Moja suka jest niestety mega nieadopcyjna, do tego niedotykalska i nie boi się konfrontacji z człowiekiem. Gdyby uciekła (np. za dzikiem) i nie wróciła, TFU TFU, to niestety nie trafiła by po obserwacji do boksu w schronie tylko pod igłę. Nawet w schronisku w miejscu zamieszkania Nina_Brzeg.

Szczerze w to wątpię ;-)
W tym przytulisku chyba tylko jeden pies został uśpiony z powodu agresji. Dość dotkliwie pogryzł dziewczynę, która się psami opiekuje. Długo zaskarbiała sobie jego względy. Później już normalnie wchodziła do boksu, bawiła się z nim piłką, głaskała, itp. To trwało miesiące! A któregoś dnia psu odwaliło i przy takiej zabawie się na nią rzucił. Przedramię miała dziurawe aż do kości.
Są tam też inne agresywne psy. Włącznie z takimi, które uważam za klasyfikujące się do uśpienia od razu (np ślepy pies, przypominający sylwetką i wielkością wilka, nikt nie wchodzi do jego kojca a jest tam już ze 3 lata). Są, żyją i mają się względnie dobrze (na tyle dobrze na ile mogą w takim miejscu).

[ Komentarz dodany przez: Sandra: 2013-12-12, 10:54 ]
OT. Nie ten temat.
 
 
ciocia_mlotek 
Ekspert


Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 01 Sie 2012
Posty: 4452
Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2013-12-12, 10:46   

A to też nie jest dobre takie na siłę utrzymywanie przy życiu. Lepiej zwierzaka miesiącami czy latami w kojcu trzymać? Nie rozumiem takiego podejścia. Pies nie rozumie śmierci tak jak my. Ale cierpienie poprzez siedzenie kilka lat w zamknięciu "rozumie" już bardzo dobrze. To nie jest opieka nad tym psem a znęcanie się nad nim
_________________
Taz i Cu sith na surowo
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne