BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Barf a psychika (ludzka)
Autor Wiadomość
Tilia 


Barfuje od: 11.2008
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 06 Cze 2012
Posty: 356
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-02-10, 19:26   

Ja się wypowiadam w kwestii nazewnictwa, bo jest dla mnie zabawna. W kwestiach światopoglądowych, przyszłości świata, ratowania bądź nie - nie będę. Nie zgadzam się, ale nie mam ochoty na ten temat rozmawiać, bo nie po to zarejestrowałam się na forum dotyczącym żywienia zwierzaków, żeby roztrząsać sprawy tego kalibru. Nie mam nawet na to czasu, bo to nie są kwestie do omawiania "ot tak" w biegu.

Wrócę więc do nazw :twisted: - moja babcia, czerpiąc ze swoich starych książek kulinarnych piekła pasztety. Co ciekawe - mięsne, ale i "jarskie" jak je nazywała. Z tego wnioskuję, że chodziło o sposób przyrządzania, a nie o zawartość składników. Moja babcia wegetarianką nie była zdecydowanie.
 
 
motyleqq 


Barfuje od: 3,5 roku
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 02 Sty 2014
Posty: 425
Skąd: Łuków/Warszawa
Wysłany: 2014-02-10, 19:35   

mój post odpowiadał też na resztę postu dagnes, ale możemy udawać, że nie :mrgreen: nie robi mi to różnicy, bo tak jak Tilia, nie mam chęci na tą dyskusję. dagnes chyba zakłada, że to o czym pisze, jest dla np mnie obce, a nie jest tak, bo o paru rzeczach już wcześniej pisałam, jak np to, że każdy z nas w jakimś stopniu przyczynia się do cierpienia.
_________________
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
 
 
Lusia 


Barfuje od: 08.2011
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 23 Wrz 2011
Posty: 80
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-02-10, 21:19   

Tilia napisała
''ale nie mam ochoty na ten temat rozmawiać, bo nie po to zarejestrowałam się na forum dotyczącym żywienia zwierzaków, żeby roztrząsać sprawy tego kalibru. Nie mam nawet na to czasu, bo to nie są kwestie do omawiania "ot tak" w biegu''.
Ja mam ochotę. Nie robię tu nic w biegu. Dzięki temu forum nie tylko moje footra jedzą zdrowo, ale również cała reszta mojej rodziny. Mnie samej udało się schudnąć 10kg i zupełnie inaczej się teraz odżywiam.
Otworzyły mi się oczy na różne rzeczy, których do tej pory nie dostrzegałam - bo przecież wszyscy żyjemy w biegu.
Dzięki Dagnes za wątki o tłuszczach przyjaznych, krachu finansowym, diecie bez węgli i całej reszcie niekoniecznie związanej barfem.
Dla mnie barf stał się synonimem innego spojrzenia na świat :kwiatek:
 
 
Amanita 

Barfuje od: 2011
Dołączyła: 26 Wrz 2011
Posty: 55
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-02-10, 23:23   

A ja bardzo ładnie poproszę o namiary na jakieś linki a najlepiej literaturę (znaczy książki :) o permakukturze. Właśnie niedawno natknęłam się na ten termin ale nie miałam jeszcze czasu pobuszować w necie. A coś mi się wydaje, że to fascynujący temat. Czy to nie jest przypadkiem słowo klucz na wypadek krachu systemu?
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4822
Wysłany: 2014-02-11, 10:39   

O permakulturze można sporo poczytać w języku polskim tutaj:
http://permakultura.net/
Tu jest trochę, można też pogadać:
http://forumogrodnicze.in...php?t=56726&f=7
A tu zbiór literatury (jedyna chyba po polsku wydana książka plus podstawowe po angielsku):
http://chomikuj.pl/wedruss/PERMAKULTURA

Wiem, że w Polsce istnieje już sporo "wiosek" permakulturowych oraz pojedynczych gospodarstw, które powoli organizują się i odnajdują w sieci. I fakt, w przypadku krachu, życie w takiej społeczności daje Ci pełną niezależność i bezpieczeństwo.

Lusia napisał/a:
Dla mnie barf stał się synonimem innego spojrzenia na świat

I to jest piękne :-D . Dziękuję Ci za to zdanie :kwiatek: .
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
Wilga 


Dołączyła: 19 Wrz 2012
Posty: 97
Skąd: z dziupli
Wysłany: 2014-02-11, 10:58   

Myślę że niewłaściwie się często utożsamia nie jedzenie mięsa z dbaniem o ekologię. Jedzenie mięsa, chodzenie w skórach tych zwierząt itp. przy założeniu że chów jest ekologiczny jest pro ekologiczne natomiast uprawa roślin GMO (nie tylko soi - jest dużo innych roślin GMO o których często nie wiemy) - nie jest.
GMO jak każda zabawa z genetyką daje niezwykłe możliwości ale i zagrożenia.
 
 
NSO 


Barfuje od: 24.01.2014
Dołączyła: 28 Sty 2014
Posty: 606
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-02-11, 11:58   

Dagnes
Chcialam sie ciebie o cos zapytac. Napisalas ze na swiecie nie ma zwierzat sto % roslinozernych, bo nawet przezuwacze zjadajac run, raze z nia pochlaniaja jakies tam ilosci owadow, pajeczakow itd.
A co np ze zwierzetami roslinozernymi, ktore trzymamy w domu i myjemy im dokladnie salatke, marchewke, natke pietruszki itd. Mam na mysli chociazby swinki morskie czy kroliki. Z reszta kazdy kto widzial na wlasne oczy jak swinka morska czy krolik wyjada run lakowa, wie, jak bardzo dokladnie te zwierzeta wybieraja poszczegolne zbla konkretnych gatunkow traw i ziola. W ich przypadku nie ma mowy o przypadkowym zjedzeniu mrowki ;-)
Ogolnie z calym tym wywodem sie zgadzam, ale zaciekawilomnie zakwestionoeania roslinozernosci wszystkich zwierzat na Ziemi. Byc moze cos zle zrozumialam?
 
 
ciocia_mlotek 
Ekspert


Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 01 Sie 2012
Posty: 4452
Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2014-02-11, 12:02   

Nie przeczytałaś fragmentu o bakteriach :mrgreen:
_________________
Taz i Cu sith na surowo
 
 
Wilga 


Dołączyła: 19 Wrz 2012
Posty: 97
Skąd: z dziupli
Wysłany: 2014-02-11, 12:27   

Bakteria to nie zwierzę :-P . Ale co do roślinożerności to fakt. Bez nich by sobie nie poradziły.
 
 
isabelle30 
Ekspert

Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 19 Sty 2012
Posty: 2612
Wysłany: 2014-02-11, 12:46   

Mój królik - Niunia - wożona na spacerki na działkę wciagała trawe i zielsko razem z robaczkami. Nawet raz na moich oczach pożarła chrząszcza majowego.
Chomiki pasjami polowały na chrząszcza wrzuconego do klatki. Myszy kolczaste takoz.
A wszystkie one roslinożerne.
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4822
Wysłany: 2014-02-11, 13:11   

Mikroorganizmy takie jak bakterie i pierwotniaki to nie rośliny, więc zwierzęta żywiące się nimi, a także produktami, które one wytwarzają, nie żywią się roślinnością, choć ją zjadają ;-) .

NSO, króliki także nie trawią celulozy, bo ta fenomenalna umiejętność jest w posiadaniu jedynie mikroorganizmów. Podobną rolę, jaką u przeżuwaczy pełni żwacz, u królików pełni jelito ślepe, w którym bakterie dokonują fermentacji celulozy roślinnej i wytwarzają substancje odżywcze oraz się rozmnażają. Ponieważ pokarm u królików przechodzi przez przewód pokarmowy dwa razy, to zjadając cekotrofy (kał "wstępny"), zjadają one zarówno wytworzone przez te mikroorganizmy produkty, jak i same mikroorganizmy, które następnie są trawione enzymami w żołądku i jelicie cienkim.
Nie jestem pewna, czy akurat królikowi nie udałoby się przypadkiem zjeść mrówki wraz ze źdźbłem trawy (sądzę, że mógłby), ale ponieważ tzw. mikrokosmos jest tak bogaty w życie, że na każdym metrze kwadratowym łąki żyją setki tysięcy, a nawet miliony organizmów, to nie wydaje mi się możliwe, by królikowi, nawet gdyby chciał, udało się uniknąć ich zjedzenia ;-) .

Większość tzw. roślinożerców jeśli tylko ma możliwość, bardzo chętnie zjada także pokarm zwierzęcy, ponieważ pomimo tego, że stanowi on często tylko ułamek procenta ich diety, to ze względu na skoncentrowanie w nim składników odżywczych, które są łatwostrawne i przyswajalne, dostarcza im nierzadko pokaźnej części białka i innych substancji.
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
motyleqq 


Barfuje od: 3,5 roku
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 02 Sty 2014
Posty: 425
Skąd: Łuków/Warszawa
Wysłany: 2014-02-11, 13:59   

a dla mnie takie stawianie sprawy, że roślinożerca nie jest roślinożercą, bo przy okazji liści zjada robaki, jest zbyt przewrotnym podejściem do sprawy.
i jeszcze stwierdzenie, że chętnie zjadają pokarm nie roślinny. podawanie świnkom morskim czegokolwiek typu mięso, nabiał, to proszenie się o kłopoty. jest to absolutnie zabronione i mam nadzieję, że nikt po przeczytaniu postu dagnes mając świnkę nie dojdzie do wniosku, że słusznie dać jej kawałek mięsa.
nie wiem za bardzo po co robić mięsożercę z każdego stworzenia na ziemi. dla mnie przypadkowe zjadanie robaków itp to nie jest mięsożerstwo.
_________________
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
 
 
Wilga 


Dołączyła: 19 Wrz 2012
Posty: 97
Skąd: z dziupli
Wysłany: 2014-02-11, 14:14   

Jak są ludzie którzy z mięsożerców robią roślinożerców to muszą być i tacy co robią w odwrotną stronę. Musi być równowaga w przyrodzie :-P

a tak na poważnie ja zupełnie inaczej odebrałam post dagnes. Raczej że ta kwestia nie jest czarno-biała. Środowisko jest bardzo mocno ze sobą powiązane i nie można jednoznacznie powiedzieć że ta grupa jest ściśle roślinożerna a ta mięsożerna. Nie ma tak lub nie. Jest to wszystko bardzo złożone i należy unikać skrajnych twierdzeń.
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4822
Wysłany: 2014-02-11, 14:21   

motyleqq, niestety nie zrozumiałaś mojego przekazu.
Być może dlatego, że wciąż przyjmujesz postawę defensywną mylnie sądząc, iż pokazywanie rzeczy w szerszej perspektywie jest atakiem na Ciebie.
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
motyleqq 


Barfuje od: 3,5 roku
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 02 Sty 2014
Posty: 425
Skąd: Łuków/Warszawa
Wysłany: 2014-02-11, 14:22   

tylko że jeśli ktoś uzna, że można mięsem karmić zwierzę typu świnka, to wtedy nie będzie to nic dobrego, bo mięso nie jest żadnym cudownym produktem spożywczym dla każdego stworzenia na ziemi. a ja takie odniosłam wrażenie, jakby tak właśnie miało być. i tak samo jak nie należy psom, kotom podawać zbóż, tak samo świnkom, królikom mięsa i dlatego jednych nazywamy mięso a drugich roślinożernych. reszta wydaje mi się zbędnym, a może nawet szkodliwym, komplikowaniem sprawy. to tak samo, jakby ktoś powiedział, że pies nie jest tak całkiem mięsożerny, skoro może czasem zjeść trochę owoców, albo nie jest mięsożerny bo zje żwacz z treścią.

ja nie odbieram tego jako atak na mnie. stwierdzam tylko, że nie widzę sensu w twierdzeniu, że zwierzę nie jest roślinożerne, bo może zjeść robaka na liściu.
_________________
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne