BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Żelazo - sposoby na pozbycie się (uniknięcie) anemii
Autor Wiadomość
milena88 


Barfuje od: 8marca 2013
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 127
Skąd: Kalisz
Wysłany: 2013-12-03, 18:49   

Witajcie, chciałam zapytać czy hemo. wołowe ze wspólnego zamówienia można przyjmować w ciąży?
Niewolno mi surowego i niedosmażonego mięsa, trzeba uważać na toxo; o krwi z takiego zamówienia strach dopytywać lekarza bo spojrzy się jak na wariatkę :hair:
Czy ktoś coś wie na ten temat lub jak podpytać o to wiekowego lekarza bo zapyta skąd jaka itd.... Mam niedokrwistość czy coś i potrawy z czerwonego mięsa i inne takie mam szamać.
 
 
Tufitka 
Ekspert

Barfuje od: 17.02.2013
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 21 Sty 2013
Posty: 2987
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-12-03, 20:06   

milena88 napisał/a:
Mam niedokrwistość czy coś i potrawy z czerwonego mięsa i inne takie mam szamać.
moja Mama jak była ze mną w ciąży i miała niedokrwistość, to lekarka zalecała drobno siekaną wątróbkę wołową na surowo jeść. Jedzenie wątróbki nie szło jej za bardzo i musiała przyjąć serię 70 zastrzyków. Jak ja byłam w ciąży to też jadłam surowe mięso (tatara) lub lekko smażone, żeby anemię zmniejszyć. Mnie też chcieli zastrzykami szprycować, ale jeden dałam sobie zrobić i podziękowałam.
_________________
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
 
 
diyala 
BARFny Hodowca


Barfuje od: 4 lat
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 11 Lip 2012
Posty: 189
Wysłany: 2013-12-03, 21:53   

milena88 napisał/a:
Witajcie, chciałam zapytać czy hemo. wołowe ze wspólnego zamówienia można przyjmować w ciąży?
Niewolno mi surowego i niedosmażonego mięsa, trzeba uważać na toxo; o krwi z takiego zamówienia strach dopytywać lekarza bo spojrzy się jak na wariatkę :hair:
Czy ktoś coś wie na ten temat lub jak podpytać o to wiekowego lekarza bo zapyta skąd jaka itd.... Mam niedokrwistość czy coś i potrawy z czerwonego mięsa i inne takie mam szamać.

Moja psiapsiółka swego czasu, jak też u niej stwierdzili anemię (w ciąży nie była, ale ma astmę i co jakiś czas robi full badania), to wzięła się na sposób i łykała hemoglobinę w proszku, tyle że wieprzową, taką co na alledrogo do kaszanek się zamawia (my ją zamawiamy dla psów). Wsypywała ją sobie do pustych kapsułek po suplach swojego tż i tak łykała. W każdym razie patent zadziałał ;-)
 
 
isabelle30 
Ekspert

Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 19 Sty 2012
Posty: 2612
Wysłany: 2013-12-03, 22:53   

U mnie w dzieciństwie wustarczyła natka pietruszki... do wszystkiego. Potem w ciąży była natka i buraki. I też starczyło. A było smacznie i miło. Do porodu erytrocyty nie spadły poniżej 4 milionów
 
 
Anitanet 

Barfuje od: 20.09.2013
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 43
Dołączyła: 20 Wrz 2013
Posty: 453
Skąd: Świdnik
Wysłany: 2013-12-03, 23:03   

Rzodkiew ma dużo żelaza i kwasu foliowego. Ja się tym leczyłam z anemii. I jest świetna w okresie zimowym bo zabija wirusy:)
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4795
Wysłany: 2013-12-03, 23:37   

Poszukajcie wiarygodnych informacji (znaczy nie na onecie itp.) o tym, jaką wchłanialność ma żelazo znajdujące się w roślinach (niehemowe).

Suplementacja hemoglobiną u ludzi jest jak najbardziej OK, przynosi dokładnie takie same rezultaty jak u naszych kotów i psów. Niedawno mój siostrzeniec (w wieku około 1 roku) został wyciągnięty z anemii dzięki suszonej hemoglobinie.
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
isabelle30 
Ekspert

Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 19 Sty 2012
Posty: 2612
Wysłany: 2013-12-03, 23:48   

Ja nie przeczę temu. Natomiast 40 lat temu na topie była natka i sprawdzała się doskonale (poziom moich erytrocytów spadał do 2-3 milionów, urodziłam się z kofliktem serologicznym). Dziecka nie zmusisz do zjedzenia surowego mięsa... tak małego dziecka. Pomogło wtedy.
Gdy byłam w ciąży - poszłam za radą mojej babci (wiele dobrych rad wtedy wykorzystywałam ze skutkiem doskonałym). Pomogło na tyle, ze moja pani doktor była zaskoczona skutecznością. Przez 9 miesięcy nie łyknęłam ani jednej tabletki. W momencie przyjęcia na porodówkę zrobili mi badania - wynik 4.4 ... raczej doskonały.
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4795
Wysłany: 2013-12-04, 12:09   

W rozwiewaniu wszelakich mitów zawsze pomocna jest prosta matematyka. Zastosujmy ją zatem i w tym przypadku.

Dobowe zapotrzebowaie kobiety ciężarnej na żelazo wynosi około 25 mg (pod warunkiem, że nie ma niedoborów, bo wówczas musi go zjadać i 2 razy tyle).

Zawartość żelaza w natce pietruszki (źródło) wynosi 5mg na 100g liści.

Patrząc na pietruszkę wyjątkowo łaskawym okiem zakładamy przyswajalność niehemowego żelazna w niej zawartego na poziomie 5% (naukowcy, także ci legendarni amerykańscy ;-) są dla niej mniej łaskawi i twierdzą, że poziom ten wynosi 1-2%).

Teraz liczymy:

5% z 5mg = 0,25mg (tyle żelaza wchłania się ze 100g zjedzonej natki pietruszki)

Ile liści pietruszki trzeba zatem zjeść by wchłonąć 25mg żelaza?

Ze 100g pietruszki mamy 0,25mg żelaza, zatem by uzyskać 25mg musimy tą ilość pomnożyć przez 100.

Ups, nie chce być inaczej i wychodzi, że trzeba zjeść 10 kg (dziesięć kilogramów) dziennie :shock: .

Smacznego ;-) :food: .

Jeśli ktoś wierzy w bajki, to może sobie też założyć 100% przyswajalność żelaza z liści pietruszki i wówczas z pełnym przekonaniem zjadać 500g natki dziennie (w 500g jest nominalnie 25mg żelaza). Zanim jednak uwierzy, proponuję wziąć wagę kuchenną i zważyć, ile potrzeba natki by uzyskać choćby 100g liści. Jeśli to nie pomoże, trzeba przygotować dużą miskę i codziennie rano napełniać ją świeżymi liśćmi pietruszki oraz do wieczora opróżniać ;-) . I pamiętać, że jeśli jednego dnia nie wciśnie się do brzucha całego pół kilograma liści, tylko np. 200g, to następnego trzeba ich zjeść 800g :lol: .

Jak widać, przy pomocy matematyki można odkryć wiele tajemnic ;-) .
Oczywiście, jeśli ktoś chce mocno wierzyć w magię pietruszki, to może wierzyć. Jeśli przy okazji oprócz natki będzie zjadał też odpowiednią ilość żelaza hemowego z produktów zwierzęcych, to zapewniam, że pietruszka zadziała w 100% ;-) .
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
milena88 


Barfuje od: 8marca 2013
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 127
Skąd: Kalisz
Wysłany: 2013-12-04, 17:06   

Czyli tak, hemo wskazane, super bo przed tymi zmianami jadłam w kapsułkach a i tak spróbowałam to słodkawa i mnie nie obrzydza.
Wołowa suszona. Co dzień łykam Pregnę plus i tam jest 26mg żelaza + inne a kapsułki lekarz kazał mi zwiększyć z jednej do 2dziennie na 2 tyg ; to czy w takim przypadku 1 dodatkowa kapsułka 0 z hemo wystarczy? Za 1,5tyg. kolejne badania :-? A jak się polepszy to do końca +1kapsułkę z hemo brać czy wiecej + 1pregna+?
Może jednak wspomnę lekarzowi co sądzi o suszonej hemoglobinie.. :hair: .
 
 
Nina_Brzeg 


Barfuje od: 10.2013r
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 28
Dołączyła: 26 Wrz 2013
Posty: 862
Skąd: Brzeg
Wysłany: 2013-12-04, 17:36   

Może by wydzielić posty o hemoglobinie dla ludzi? Bardzo ciekawie się temat rozwinął i chętnie bym kontynuowała, ale w głupio tak offtopować :oops:

Moja bratowa od lat ma problemy z niską hemoglobiną. Ostatnio spadła jej jeszcze bardziej i ma poniżej 10. Pomyślałam, że mogłabym ją namówić na kocią hemoglobinę, gdyby to faktycznie miało pomóc. Mama farmaceutka to by jej nawet ładnie zapakowała w kapsułki :-P
 
 
milena88 


Barfuje od: 8marca 2013
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 127
Skąd: Kalisz
Wysłany: 2013-12-05, 10:28   

Dziękuję za rozdzielenie.

A jak się ma hemoglobina suszona a brak przeciwciał na toxoplazmoze gondi?

Moje erytrocyty wynosiły34,3% a po miesiącu 31,5% aktualnie, norma u kobiet to 37–47%.
 
 
Zofijówka 
BARFny Hodowca


Barfuje od: 2010
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 19 Kwi 2012
Posty: 542
Skąd: warszawa
Wysłany: 2013-12-05, 10:30   

Ooo, mi się marzy, by ktoś tak ładnie popakował mi w kapsułki różne suple. W końcu zaczęłabym je używać...
Jako wege mam poniekąd wstręt do spożywania hemoglobiny, choć myślę, że to najlepszy sposób uzupełnienia żelaza. Jako honorowy krwiodawca wiem mam dość często badaną krew i generalnie często określają mnie, że jestem na granicy anemii. Kiedyś po dyskwalifikacji wprawdzie nie zaczęłam jeść kotletów, ale przestrzegałam zasady, by produktów żelazowych nie łączyć z produktami mlecznymi i jajkami. Z tego co pamiętam również ciemne pieczywo nie sprzyja przyswajaniu. Po miesiącu wyraźnego rozdizelania produktów mlecznych od produktów żelazowych (które z kolei łączyłam z witC)- wyniki były świetne i lekarka aż pytała się mnie, jak to zrobiłam.
Także poza samym faktem spożywania żelaza, czy też krwistego mięsa- zwróciłabym też uwagę na to, by nie zalewać go śmietaną czy panierką jajeczną. Odpuścić sobie w tym posiłku twarożki, jogurty, sery itp
_________________
teriery irlandzkie - hodowla Zofijówka http://www.zofijowka.cba.pl
Hand Made'owe saszetki na smakołyki http://www.facebook.com/pages/KLIK-Smakołyk/330114460426507?sk=photos_albums
 
 
Komanka 


Barfuje od: 03.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 03 Sie 2012
Posty: 657
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-12-05, 11:17   

milena88 napisał/a:
Witajcie, chciałam zapytać czy hemo. wołowe ze wspólnego zamówienia można przyjmować w ciąży?


O ile pamiętam, zamawiana przez nas hemoglobina miała jakość spozywczą, do wyrobów masarskich. Więc czemu nie?
Nasza hemo działa cuda, wyszłam z ciężkiej anemii (ferrytyna bliska zeru, niemal brak zapasów ustrojowych) łykając po 2 kapsułki dziennie, a do tego sporo mięsa. Brałam przez około 3 miesiące, teraz nie potrzebuję. Morfologia jest teraz rewelacyjna, co dla mnie - honorowego krwiodawcy - jest dodatkowym bodźcem, bo często byłam dyskwalifikowana z powodu wyników!
Wcześniej brałam inne leki z żelazem, ale tu masz naturalny produkt, co w ciąży powinno być dodatkową zaletą - brak barwników i zbędnych wypełniaczy.

I jeszcze jedno - zwróć uwagę na swoją dietę. Krwiodawcy ze złymi wynikami otrzymują ulotkę informacyjną o źródłach żelaza, produktach ułatwiających i utrudniających wchłanianie.
Nadmiar błonnika, kawy, herbaty i mleka utrudnia wchłanianie żelaza! Błonnika, tego wszechobecnego obecnie błonnika. Czyli jedząc pełnoziarniste pieczywo, makarony, kasze, płatki owsiane (wydawałoby sie, że zdrowo) można sobie zaszkodzić. I tak było u mnie, analizowałam swoje nawyki żywieniowe i co mogło wpłynąć na anemię (prawie 2,5 roku leczenia zaawansowanego stadium). Wyszło mi, że anemia pojawiła się jakiś czas po wprowadzeniu do dziennego jadłospisu dużej ilości chleba razowego żytniego na zakwasie, robionego przeze mnie w domu, a także razowych makaronów, mlecznej owsianki na śniadanie, kasz, do tego dużo warzyw, mało mięsa :-/ Widzę po wynikach, że mnie do życia (dosłownie!) potrzebne jest mięso.
Powodzenia! :kwiatek:
Ostatnio zmieniony przez Komanka 2013-12-05, 12:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4795
Wysłany: 2013-12-05, 11:19   

Produkty mleczne w ogóle źle działają na przyswajanie czegokolwiek, także (o ironio!) wapnia. Osteoporoza zbiera największe żniwo wśród społeczeństw mlekopijców. Ale to nie o tym wątek ;-) .

Także produkty zbożowe (wszystkie, nie tylko pełnoziarniste), ze względu na zawartość w nich kwasu fitynowego, który wiąże w przewodzie pokarmowym minerały (m.in. żelazo), tworząc z nimi nierozpuszczalne fityniany, są dobre w zapewnianiu sobie niedoborów. Błonnik w pełnoziarnistych produktach czyni sprawę jeszcze łatwiejszą ;-) .

Wrócę jeszcze na chwilę do produktów polecanych tu wcześniej do zwalczania anemii.

Anitanet napisał/a:
Rzodkiew ma dużo żelaza i kwasu foliowego

Hmm... wg. tabeli wartości odżywczych rzodkiew zawiera, uwaga, aż 0,8 mg żelaza w 100g. Pietruszka, ze swoimi 5 mg żelaza, wypada przy niej całkiem przyzwoicie, można by rzec ;-) .
Chyba nie ma sensu dokonywać obliczeń, jak wielką górę rzodkiewki trzeba by zjeść aby przyswoić choć część dobowej normy żelaza :lol: .

Ta sama tabela podaje, że kwasu foliowego jest w rzodkiewce 27 mcg na 100g. Dużo to czy mało?
Trzeba to do czegoś odnieść aby stwierdzić jak wartościowa jest rzodkiew. Weźmy więc wątróbkę dla porównania, bo to właśnie ona jest najczęściej polecana przy anemii. Jak podaje nasz BARFny Kalkulator - w zależności od gatunku wątroby - zawiera ona od ok. 700 mcg do 2.700 mcg kwasu foliowego w 100g. Po uśrednieniu daje nam to jakieś 1.400 mcg, a więc ponad 50 razy więcej niż rzodkiew.
Ciekawym produktem pod kątem kwasu foliowego są też drożdże piwne, które zawierają go ponad 3.000 mcg w 100g. Czy wypada w ogóle porównywać w tym zakresie rzodkiew do drożdży? ;-)

milena88 napisał/a:
czy w takim przypadku 1 dodatkowa kapsułka 0 z hemo wystarczy?

Nie wiem ile hemoglobiny wchodzi do tej kapsułki, ale tak mocno na oko wydaje mi się, że to za mało. Musiałabyś zważyć i przeliczyć ile żelaza zawiera ta ilość.
Poza tym, moim zdaniem, branie hemo jako dodatku do żelaza niehemowego w tabletkach mija się z celem. Żelazo niehemowe, oprócz tego że samo jest słabo przyswajalne i dodatkowo niszczy jelita, to ogranicza również wchłanianie żelaza hemowego, które jest jednocześnie z nim spożywane. Ja bym postawiła wyłącznie na hemo, tym bardziej że kapsułkowana jest bezproblemowa w zjadaniu (wiem z autopsji ;-) ).
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
Sojuz 
Ekspert


Barfuje od: 09.2012
Udział BARFa: 75-90%
Pomógł: 10 razy
Wiek: 27
Dołączył: 06 Sie 2012
Posty: 1433
Skąd: Poznań
Wysłany: 2013-12-05, 11:30   

dagnes napisał/a:
Produkty mleczne w ogóle źle działają na przyswajanie czegokolwiek, także (o ironio!) wapnia. Osteoporoza zbiera największe żniwo wśród społeczeństw mlekopijców.
Czyli sławne hasło "Pij mleko, będziesz wielki" znaczy tak naprawdę "Pij mleko, będziesz kruchy"?
dagnes napisał/a:
Nie wiem ile hemoglobiny wchodzi do tej kapsułki,
ok. 410mg ubitego, forumowego krwawego prochu, a w tym 947µg żelaza (wg danych z forumowego kalkulatora dla kotów v1.4) ;-)

Potwierdzam, że hemo w kapsułkach jest akceptowalne. Udało mi się namówić mamę, która ma anemię, na łykanie kapsułęk z hemo, zamiast tabletek. :hura:
_________________
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne