BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
kotka z czerwienicą prawdziwą - barf?
Autor Wiadomość
Lidia LL 

Dołączyła: 24 Lis 2019
Posty: 7
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-03-12, 09:46   kotka z czerwienicą prawdziwą - barf?

Dzień dobry!

Do trzódki pod moją opieką dołącza kotka z rozpoznaną i leczoną czerwienicą prawdziwą. Do teraz żywiona jest puszkami, dostaje leki (Hydroksykarbamid, Sildenafil, Luminal, Atenolol, Plawix). Puszki jej obrzydły, bez mięsnej wkładki nic nie chce tknąć, a przy żywieniu 3 kotów mięsem utrzymanie jej na puchach wydaje się niemożliwe. Onkolog twierdzi, że barfem ją zabiję i najlepsze są chrupki..
Pomimo leczenia wyniki są fatalne ( http://chomikuj.pl/Almir/kota ), a nam kończą się już pomysły..

I teraz pytanie: czy da się skomponować barfa tak, aby nie zaszkodzić a raczej pomóc kotce? czy ktoś z mądrzejszych ode mnie ma pomysł jak ten barf powinien wyglądać? Oraz.. czy zechce się podzielić..
 
 
KaiKai 


Barfuje od: 01.10.2017
Udział BARFa: 25-50%
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Kwi 2015
Posty: 304
Skąd: Graz-Jastrzębie
Wysłany: 2020-03-13, 16:27   

Też mialem kotkę z czerwienicą prawdziwą. Bardzo rzadka choroba ,dlatego wielu weterynarzy czesto jej nawet nie bierze pod uwagę. Mam nadzieje że diagnoza wynika z pobranego i zbadanego szpiku kostnego a nie ze zgadywania. Ja kotce podawalem hydroxycarbamid . Apteka leku nie chce podzielić bo jakies stroje , kombinezony musieli by mieć haha ..wiec dziele go sam domowymi sposobami. Co do barfa : kot z czerwienica jest przekrwinkowany , bardzo pomagaja i natychmiast upusty krwi. Ja karmie Szyszke barfem i puszkami raczej wysokomiesnymi. Do barfa czesto specjalnie nie dodawalem jej krwi w żadnym stanie skupienia.
Koty z tą chorobą żyją normalnie pod warunkiem leczenia. Bez niego żyją 2-3 lata.

Pisze w czasie przeszłym ale kotka zyje. Szyszki już nie lecze bo po pewnym czasie sie okazalo ze vet zle pobral probke szpiku i wynik badania jest niewiarygodny.
Drugi raz kota nie zamierzam wwiertywać sie w kota. Ta bidulka to jest juz strzepek nerwow. Caly pierwszy rok swego zycia spedzila u vetow kilkudziesieciu. Zaden nie wie co jej jest.
_________________
Próba opisu kociej qupy po karmieniu suchym pokarmem: "Na łóżku znalazłam wielką, kocią anakondę po połknięciu kozy"
Ostatnio zmieniony przez KaiKai 2020-03-13, 16:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
KaiKai 


Barfuje od: 01.10.2017
Udział BARFa: 25-50%
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Kwi 2015
Posty: 304
Skąd: Graz-Jastrzębie
Wysłany: 2020-03-13, 16:28   

dubel
_________________
Próba opisu kociej qupy po karmieniu suchym pokarmem: "Na łóżku znalazłam wielką, kocią anakondę po połknięciu kozy"
 
 
Lidia LL 

Dołączyła: 24 Lis 2019
Posty: 7
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-03-13, 19:57   

kotka jest zdiagnozowana prawidłowo, lek dzielą w aptece i nie robią cyrków, szczególnie że źle podana dawka i kota uduszę.. upusty nie są leczeniem a jedynie poprawiają czasowo kondycję, ale musielibyśmy stosować je 2 razy w miesiącu, a to z kolej prowadzi do innych powikłań. kotka z nami jest na dożyciu - dopóki dobrze się czuje to robimy co możemy, ale mając świadomość że kiedyś trzeba będzie podjąć decyzję.. tym bardziej że jest to dzikusek - odłowiony, ale kiedyś miała dom. zapewne z powodu choroby go straciła i teraz musimy radzić sobie z dość zaawansowanymi powikłaniami.

ale właśnie z barfem mam problem. wiem, że żelazo ma być niskie, ale co to znaczy? czy mam schodzić poniżej wartości (aż czerwone się zapali?) czy może po prostu nie dokładać?
jak pisałam - na weta nie mam co liczyć, próby kontaktu z dietetykiem były, ale żaden do którego się odzywałam nie chce się podjąć prowadzenia, a testowanie na tak chorym kocie metodą prób i błędów jest co najmniej wątpliwe.

i tak, wiem że czerwienica prawdziwa jest rzadkim schorzeniem - nasza przytulanka robi za fotomodelkę dla kolejnych pokoleń weterynarzy.
 
 
KaiKai 


Barfuje od: 01.10.2017
Udział BARFa: 25-50%
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Kwi 2015
Posty: 304
Skąd: Graz-Jastrzębie
Wysłany: 2020-03-14, 22:19   

Co znaczy ze upusty nie są leczeniem ?
A podawanie lekow jest leczeniem w dodatku chemioterapeutykow?
Czerwienica jest choroba nieuleczalna, przypominam.
Rozumie ze szpik kostny zostal pobrany i zbadany ?
_________________
Próba opisu kociej qupy po karmieniu suchym pokarmem: "Na łóżku znalazłam wielką, kocią anakondę po połknięciu kozy"
 
 
Lidia LL 

Dołączyła: 24 Lis 2019
Posty: 7
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-03-15, 10:33   

" Co znaczy ze upusty nie są leczeniem ? " - u niektórych kotów upust daje poprawę na 2-3 miesiące i jest ok. W naszym przypadku musielibyśmy co 2 tygodnie przepłukiwać, więc całkowicie tracą sens, tym bardziej że kotka po upuście znacznie szybciej nadbudowuje krwinki niż przy samym stosowaniu leków.

" A podawanie lekow jest leczeniem w dodatku chemioterapeutykow? " - jest poprawianiem komfortu życia, nie leczeniem samym w sobie. Ale tak. "Leczy" nie dopuszczając do powikłań np odklejenia siatkówki. I podawaniem leków nie męczymy kota ,bo udało się nam wypracować metodę "świadomej zgody" i kot sam przychodzi na leki, kiedy jest gotowy na ich przyjęcie (rozstrzał czasowy dzień po dniu to +/- 15-20 minut, więc jest bardzo zdyscyplinowana).

Wiem, że jest to choroba nieuleczalna.. pisałam już wcześniej o tym.

" Rozumie ze szpik kostny zostal pobrany i zbadany ? " - po co? na początkowej fazie choroby, kiedy jedynym objawem są podniesione czerwone krwinki oraz męczliwość badanie szpiku kostnego ma sens, ale jak pisałam kotka miała pecha do ludzi i została odłowiona w momencie gdy rozwinęły się objawy oraz doszły powikłania. Zgodnie ze standardami "badanie szpiku kostnego, w przypadku spełnienia dostatecznej liczby pozostałych kryteriów diagnostycznych, nie jest niezbędne do rozpoznania".

Mam wrażenie, że odebrałaś mój post jako atak i teraz odwdzięczasz się tym samym.. nie taki był mój zamiar. Ja odnoszę się tylko do mojej podopiecznej: jej objawów, jej leczenia, jej zachowań. Nie jestem weterynarzem i nie wiem jak prowadzi się inne koty z tym schorzeniem. Wiem natomiast jak onkolog prowadzi mojego kota, jakie dostaje od niego wytyczne i tylko w odniesieniu do naszej sytuacji formułuję zdania.
 
 
KaiKai 


Barfuje od: 01.10.2017
Udział BARFa: 25-50%
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Kwi 2015
Posty: 304
Skąd: Graz-Jastrzębie
Wysłany: 2020-03-17, 21:23   

Nie jest leczeniem bo jest zaleczeniem.
_________________
Próba opisu kociej qupy po karmieniu suchym pokarmem: "Na łóżku znalazłam wielką, kocią anakondę po połknięciu kozy"
 
 
KaiKai 


Barfuje od: 01.10.2017
Udział BARFa: 25-50%
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Kwi 2015
Posty: 304
Skąd: Graz-Jastrzębie
Wysłany: 2020-03-19, 22:16   

Lidia LL napisał/a:
" Rozumie ze szpik kostny zostal pobrany i zbadany ? " - po co? na początkowej fazie choroby, kiedy jedynym objawem są podniesione czerwone krwinki oraz męczliwość badanie szpiku kostnego ma sens, ale jak pisałam kotka miała pecha do ludzi i została odłowiona w momencie gdy rozwinęły się objawy oraz doszły powikłania. Zgodnie ze standardami "badanie szpiku kostnego, w przypadku spełnienia dostatecznej liczby pozostałych kryteriów diagnostycznych, nie jest niezbędne do rozpoznania".


Tez tak myslalem ze bawimy sie w zgadul zgadula a nie leczenie kota. Wszak 90 procent weterynarzy jest wrozami a nie lekarzami.
Jakim prawem wyrok takiej choroby ? Skoro jedynym mozliwym parametrem potwierdzajacym czerwienice jest pobranie szpiku i zbadanie go w labolatorium np. w niemczech. I ty kotu robisz chemioterapie hydroxymocznikiem ? To sa jakies zarty ??????
Jedynym parametrem a wlasciwie badaniem potwierdzajacym czerwienice jest pobranie do badania szpiku kostnego. Obudz sie i zmien tego ONKOLOGA


"badanie szpiku kostnego, w przypadku spełnienia dostatecznej liczby pozostałych kryteriów diagnostycznych, nie jest niezbędne do rozpoznania".


a jakie to sa kryteria na podstawie ktorych diagnozuje sie tą chorobe moglabys mi je wymienic jesli to nie jest szpik ?
Oswiec mnie bo moze jestem do tylu z tematem.
_________________
Próba opisu kociej qupy po karmieniu suchym pokarmem: "Na łóżku znalazłam wielką, kocią anakondę po połknięciu kozy"
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne