BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Otyłość u kotów - jak z nią walczyć i zapobiegać
Autor Wiadomość
IzabelaW 

Barfuje od: IX.2015
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 15 Mar 2015
Posty: 534
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-01-10, 07:15   

saphirith1987 napisał/a:
Oj, ja bym tak nie robiła, a przynajmniej nie z wszystkimi suplami. Większość jest liczona per ilość spożywanego mięsa, a nie per waga kota. Dając więcej supli niż przypada na spożywaną ilość mięsa, można spowodować nadmiary i zrobić krzywdę. Osobiście nie dawałabym więcej żadnych supli, a jeśli już, to chyba tylko taurynę...


No tak, tylko te suple mają odżywić o 2 kg komórek kota więcej, niż przeznaczona dla niego porcja mięsa (która energetycznie też będzie za mała, ale kot ma zapasy własnego tłuszczu, więc tego nie odczuje) Najlepiej więc chyba nie przesadzić w żadną stronę, supli dawać trochę więcej niż przewiduje kalkulator na porcję posiłku dla 7kg kota i pamiętać, żeby tę ilość odpowiednio zmniejszać wraz ze spadkiem wagi zwierzęcia.

A co do samego chudnięcia - dużo jednak zależy od konkretnego organizmu. Moja kota od początku przejścia na barf (niecałe 1,5 roku temu) dostaje porcje na 4,5 kg kota (bez zwiększonej ilości supli, różnice wagi kota nie są na tyle duże, bym czuła potrzebę ich zwiększania) i wcale nie chce schudnąć (waży w przedziale 5-5.2kg) mimo, że wg mnie trochę powinna. Był moment, że ważyła 4.8kg, ale to był tylko moment
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4807
Wysłany: 2017-01-10, 20:14   

Dobby_i_Talar napisał/a:
Bałam się obcinać dzienną porcję jeszcze bardziej ze względu na witaminy i minerały i w sumie wciąż się waham, bo czy kot, ważący 9kg, a dostający wszystko wyliczone na 2kg mniej nie nabawi się niedoborów?

IzabelaW napisał/a:
Możesz do porcji mięsa wyliczonego na 7kg dodać suple wyliczone na więcej, jeśli boisz się, że kotu grożą niedobory.

Suplementujemy zawsze mięso, a nie kota. Chodzi o to, że pokarm musi być zbilansowany do "składu myszy", które w naturze zjadają koty. A ile tych myszy zjedzą, to zależy od ich aktualnych potrzeb energetycznych. Np. latem, gdy wydatek energetyczny organizmu jest mniejszy, to koty zjadają mniej myszy niż zimą, ale te myszy "letnie" wcale nie są bardziej "skoncentrowane" w witaminy i minerały. W literaturze weterynaryjnej naczęściej promowane jest, jako najbardziej słuszne podejście, wyliczanie ilości potrzebnych kotu witamin i minerałów w odniesieniu do jednostki pokarmu wyrażonej w kilokaloriach, a więc uzależnienie spożywanych suplementów od ilości pokarmu. Ja się z tą zasadą zgadzam. Poczytajcie też:
http://www.barfnyswiat.or...p?p=28226#28226
Nasz Kalkulator bazuje wprawdzie na nieco innej zasadzie ale posługując się nim prawidłowo i sporządzając mieszankę dla zdrowego kota (bez modyfikacji specjalnych) jesteśmy w stanie stworzyć pokarm zbliżony parametrami do naturalnego pokarmu naszych małych drapieżców (bo Kalkulator wymusza nie tylko ilość substancji odżywczych na 1kg wagi ciała kota, ale jednocześnie zakłada też spożycie 25g mięsa na 1kg wagi ciała kota, a to w konsekwencji powoduje, że suplementy wyliczane są dla określonej porcji mięsa, a nie jedynie dla wagi kota; natomiast ile ostatecznie kot będzie takiej mieszanki dziennie jadł, to już ma mniejsze znaczenie, o ile bedzie tą porcją zaspokajał zapotrzebowanie energetyczne). Mam nadzieję, że zbytnio nie namotałam i coś z tego da się zrozumieć ;-) .

IzabelaW napisał/a:
tylko te suple mają odżywić o 2 kg komórek kota więcej, niż przeznaczona dla niego porcja mięsa

Konkretnie: komórek tłuszczowych. Odżywianie komórek tłuszczowych nie jest dobrym pomysłem w momencie, gdy chcemy kota oodchudzić, bo ma zdecydowanie za duzo sadełka. Komórki tłuszczowe muszą wtedy "głodować" ;-) . Tłuszcz zgromadzony jako nadmierny zapas, który powinien ulec spaleniu, absolutnie nie może być dożywiany, bo chcemy się go przecież pozbyć, a nie pielęgnować.
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
IzabelaW 

Barfuje od: IX.2015
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 15 Mar 2015
Posty: 534
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-01-11, 06:57   

Logiczne jest to, co piszesz, właściwie mnie przekonuje, z małą wątpliwością. Ile faktycznie kot ma sadełka, a ile człowiekowi wydaje się na oko, że ma, to mogą być 2 różne rzeczy. I te 2 kg do zrzucenia w przypadku tego konkretnego kota mogą okazać się w rzeczywistości mniejszą ilością. Lub większą, oczywiście ;-)
 
 
tiki78 


Dołączyła: 24 Lip 2017
Posty: 20
Wysłany: 2017-08-04, 11:21   10-letnia otyła kotka prosi o Waszą pomoc

Kochani, zwracam się do Was o pomoc, ponieważ przebyliście już tą długą drogę, na początku której ja dopiero teraz stoję. Pokrótce opiszę o co chodzi. Jestem właścicielką kochanej mordeczki, która niestety ma problemy z otyłością, zapewne wynikającej z żywienia suchą karmą. Od niedawna dopiero zaczęłam się zagłębiać w temat żywieniowy kotków, gdyż jak większość nieświadomych właścicieli czworonogów, myślałam że sucha karma to świetne rozwiązanie - do czasu... Początkowo kotka dostawała Purinę (ważyła około 4kg), potem wymyśliłam sobie, że jednak powinnam zacząć karmić ją czymś zdrowszym (bez zbóż, z lepszym składem itd.), przeszłyśmy na Orijen Cat and Kitten (po dłuższym czasie zaczęła ją zwracać) więc zmieniłam na Orijen 6Fish (zaczęła mieć problemy skórne łupież i wypadanie sierści), ostatnio kupiłam PON MeadowlandMix (ma po niej biegunki, zaczęła sikać w domu - nie wiem czy to może być od zmiany karmy, nic innego się nie zmieniło :/ ) po dłuższym czasie przybrała na wadze do 6kg :( początkowo myślałam, że to wina jej niezbyt wielkiej aktywności fizycznej i żarłoczności, bo jakby mogła, to by jadła aż pęknie. Kolejny problem to to, że kotka jest wychodząca (mieszkamy poza miastem) i nie wiem czy nie "obrabia" dookoła misek innych zwierzaków. Kiedyś przyłapałam ją z makaronem w zębach :/ Zaczęłam też czytać opinie o różnych karmach suchych, dowiadywać się o wszystkich ważnych składnikach i ich ilościach i totalnie się załamałam. Myślałam, że dbam o swojego pupila, a tu taka klapa... Nie do końca jestem pewna czy przyczyną otyłości mojej kotki jest złe żywienie suchą karmą, czy to, że ona podjada poza domem, ale muszę coś z tym zrobić, żeby się nie pochorowała. Vet powiedział, że koniecznie musi zgubić ze 2kg. I tutaj właśnie potrzebuję Waszej pomocy. Czy ktoś z Was przeszedł taką drogę - odchudzenie kotka na BARF? Czy możecie mi podać jakiś przepis, od którego powinnam zacząć zmianę żywieniową? Błagam nie kierujcie mnie tylko proszę do zakładek o przepisach, bo jak to widzę to wymiękam i nie wiem co powinnam zastosować :/ Czy kota można tak z dnia na dzień przestawić na BARF? Będę wdzięczna za gotowe rozwiązanie, co, ile i czego i z góry bardzo Wam dziękuję :) Dodam, że robiłam ostatnio kotce badania krwi ogólne i pod katem chorób nerek i wyniki są dobre, a jedyny problem to ta nadwaga :/
 
 
Dragana 


Barfuje od: 08.2015
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lip 2015
Posty: 639
Wysłany: 2017-08-04, 12:16   

tiki78, oczywiście że kotka może być gruba od suchej karmy. Od podjadania odpadów również. Trzeba mieć na uwadze, że sporo osób nawet specjalnie wystawia resztki jedzenia albo jedzenie kompletnie nie nadające się dla zwierząt właśnie w celu dokarmienia np. ptaków albo bezdomnych kotów. Na Twoim miejscu nie puszczałabym kota luzem, tylko zainwestowała w ogrodzenie uniemożliwiające kotu wyjście poza moje podwórko, żeby ukrócić podjadanie.
Co do żywienia u Ciebie. Na BARF można przejść od razu, ale raz że musisz do tego już coś umieć, a dwa że niektóre koty mogą na to zareagować biegunką i innymi tego typu atrakcjami. Myślę, że powinnaś najpierw przestawić kotkę na przyzwoite puszki (przykładowo: MAC's, ZiwiPeak, CatzFinefood, Animonda Carny, Grau, Power of Nature, Feringa menu 2 smaki, Gussto) i jednocześnie uczyć się zasad BARFu. Przy przestawianiu na mokre, a docelowo na BARF, możesz skorzystać z tej instrukcji. Już sama zmiana diety na niskowęglowodanowe puszki powinna pomóc.
Najlepiej będzie, jeśli będziesz sama układać przepisy dla swojego kota. Nikt nie wie, jakie masz suplementy, jakie mięsa, jakie podroby, co kot lubi, czy coś mu nie szkodzi. Najpierw poczytaj, później możesz wrzucić swoje pierwsze przepisy do odpowiedniego działu, żeby ktoś doświadczony je ocenił.
 
 
tiki78 


Dołączyła: 24 Lip 2017
Posty: 20
Wysłany: 2017-08-04, 14:00   

Dragna bardzo dziękuję za szybką odpowiedź. Masz rację co do tych odpadków, które sąsiedzi mogą wyrzucać na dwór :-| kiedyś miałam PetFence, ale po jakimś czasie kotka zaczęła protestować, że nie może wyjść dalej i obsikiwać cały dom. Myślałam, że się potnę :-? cały dom śmierdział moczem, dywany, wykładziny do wywalenia, sofa zalana, jakąś tragedia. Odkąd biega luzem wszystko było ok do momentu w którym nie zaczęłam zmieniać karm. Teraz po PON MM mam znowu mały armagedon. Powiedz mi czy zmiana karmy może wywoływać u kota taką reakcję, że nagle zaczyna obsikiwać różne miejsca w domu? Czy może to raczej związane jest ogólnie z tym, że ta karma powoduje u niej biegunki i to się razem napędza?
 
 
tiki78 


Dołączyła: 24 Lip 2017
Posty: 20
Wysłany: 2017-08-05, 10:07   

Dziś w garażu znalazłam luźną kupę :/ to się nigdy jeszcze nie zdarzało :(( Czy to może być wina nowej karmy (po której ma rewolucje żołądkowe), że kotka załatwia się w miejscach, w których normalnie tego nie robiła?
Przy okazji, ile takiej puszkowej karmy dziennie kot powinien dostać (przykładowo: MAC's, ZiwiPeak, CatzFinefood, Animonda Carny, Grau, Power of Nature, Feringa menu 2 smaki, Gussto) i co myślicie o serii karm Zooplus http://www.zooplus.pl/sho...olove_karma_kot ?
 
 
Basiek 

Barfuje od: 2014
Udział BARFa: 50-75%
Pomogła: 4 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 14 Cze 2016
Posty: 421
Skąd: Konin
Wysłany: 2017-08-05, 11:58   

To jest karma uzupełniająca, pewnie filetówka (nie miałam jej, ale tak mi pasuje z opisu). Brak tłuszczu, witamin i innych składników (nie ma żadnych informacji). Należy ją suplementować. Poczytaj o karmach filetowych - na forum znajdziesz informacje. :-)
 
 
Dragana 


Barfuje od: 08.2015
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lip 2015
Posty: 639
Wysłany: 2017-08-05, 18:52   

tiki78, widzę, że problem dość złożony. Po pierwsze kot może sikać ze stresu. Zmiana karmy to także pewien stres, koty nie lubią zmian. Po drugie może sikać, bo źle się czuje, jest chory. Karmiłaś kotkę suchą karmą, która bardzo źle wpływa na nerki, pęcherz i te sprawy. Być może w wyniku zagęszczania moczu suchą karmą oraz stresu przy zmianie diety kicia zaczęła sikać w różne miejsca. Moim zdaniem powinnaś zbadać jej mocz i krew. Koty przez sikanie komunikują, że coś z nimi jest nie tak.
To sikanie po ograniczeniu terenu... Niefajnie. To też może wynikać po prostu ze stresu. Może spróbować jeszcze raz ograniczyć, ale też nie wpuszczać kotki do wszystkich pomieszczeń w domu, żeby było mniej sprzątania (może masz sień, gdzie nie ma co zasikać?), a kot się nauczył, że ma tyle wybiegu i już? I chyba wtedy byłoby lepiej nie zmieniać drastycznie diety, żeby nie dokładać kici zbyt wielu zmian albo najpierw zmienić dietę, a później ograniczyć teren. Ciężko mi doradzić, nie miałam nigdy takiego problemu. Pewnie pomógłby dobry behawiorysta.
Przy zmianie karmy może pojawić się luźna kupa. To normalne i powinno przejść.
Karmy gotowe mają napisaną zalecaną porcję dzienną. To jest takie mniej-więcej, ale oczywiście różne koty będą miały różne potrzeby. Często spotykam się z zaleceniem, żeby przy odchudzaniu podawać kotu porcję na docelową masę, ale przy dużej nadwadze schodzić z porcji stopniowo. Czyli dla przykładu: kot waży 6 kg, a powinien 4 kg. Nie podaje się mu od razu porcji na 4 kg, tylko np. 5,5 kg i stopniowo ogranicza. Ja nigdy nikomu nie wydzielam porcji. Odchudziłam kilka kotów samą zmianą diety na bezzbożowe puszki lub BARF podając im tyle, ile chciały. Na dobrej karmie pozbawionej lub z ograniczoną ilością węglowodanów kot o wiele lepiej się naje i nie tyje tak łatwo.
Basiek ma rację. Zoolove to filetówka. Kotka może czasem zjeść taką puszkę jako przysmak, ale podawana na stałe by zaszkodziła.
 
 
Chasing The Sun 

Barfuje od: IV.2015
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 19 Mar 2018
Posty: 149
Skąd: Rainbow
Wysłany: 2018-06-04, 21:54   

Tak się zastanawiam gdzie te zdjęcia zamieścić, może będą przestrogą dla innych. Nie mamy swojego wątku, dlatego pozwalamy sobie pojawić się tutaj. Jeśli to off top to proszę o usunięcie.





To zdjęcie z cyklu: Nie rób tego swojemu kotu. Około 10-letnia kicia mieszkająca ze starszą panią, która za miarę dobrego samopoczucia kota uznawała dopisujący mu apetyt. Dlatego dosłownie wszędzie w jej domu koty miały porozstawiane miski z suchą karmą. Jak nie trudno się domyśleć była to karma wątpliwej, marketowej jakości.
Z opowiadań znajomej wiem, że opiekunka kici i innej kotki "zbierała" od sąsiadów mięso po terminie, gotowała, zamrażała i także podawała kotom domowym i osiedlowym. Nie wiem na ile to osiedlowa legenda, ale podobno mieszkanie tej Pani nosiło specyficzny zapach tego gotowanego zepsutego mięsa. Aktualnie kicia od kwietnia mieszka u mnie. Właśnie przeszłyśmy na pełnego barfa. Jesteśmy po "przeglądzie" i badaniach. W środę czeka nas ostatnie badanie, mierzenie ciśnienia i prawdopodobnie ostateczna diagnoza: nadczynność tarczycy.
Jak widzicie na zdjęciach - kotka nosi spory fałd skórny, który faluje podczas chodzenia. Na szczęście nie utrudnia on chodzenia. To pozostałość po ogromnej nadwadze - konsekwencji chorej miłości opiekunki kota. W moim odczuciu wiszący brzuchol wpłynął także na postawę kotki - jej kręgosłup jest wygięty w delikatne V. Strach pomyśleć co jeszcze w niej siedzi. Obawiałam się cukrzycy, ale na szczęście niezdrowe jedzenie nie spowodowało jej, fruktozamina w normie.
Mam nadzieję, że żaden z barferów nie doprowadzi do takiego stanu swojego kota. Nie mniej jednak proszę mieć świadomość, że nadwaga, a tym bardziej ta nie leczona, prowadzi do nieodwracalnych zmian zdrowotnych, nie tylko u ludzi, ale także u zwierząt. O ile łatwiej odchudzić psa, to niestety z kotem nie jest to już takie łatwe, o ile w ogóle niemożliwe. Niestety mam powody sądzić, że nadczynność tarczycy mojej kotki, może być właśnie konsekwencja niezdrowego jedzenia, którym przez lata była karmiona.
_________________
Lokah Samastah Sukhino Bhavantu
 
 
Mglista 

Dołączyła: 18 Mar 2014
Posty: 27
Wysłany: 2019-02-20, 19:46   

Ratunku, nie radzę sobie z nadwagą mojej kotki :(
Kicia ma aktualnie 10 lat, waży 6 kg, powinna ważyć ok. 4. Jest typowym kanapowcem, z bardzo małą ilością ruchu... Staram się z nią dużo bawić, ale po 15 min kot się poddaje. Robiąc Barfa kieruję się wytycznymi kalkulatora w ilościach białka, tłuszczu i węglowodanów, aczkolwiek tłuszcz trzymam w granicach 20%, czyli dolnej normy. Kotka zjada dziennie ok. 100 g mieszanki, więc kalorycznie wychodzi nawet mniej niż te minimalne 40 kcal/kg, nawet jak na docelowe 4 kg. Mimo to waga stoi stabilnie od wielu miesięcy na 6 kg... Nie dostaje żadnych węglowodanów w diecie, je 4x dziennie. Jest sterylizowana, miała też wycinane pół tarczycy ze względu na gruczolaka, ale hormony tarczycy utrzymują się od lat w normie, więc nie suplementujemy hormonów. Nie wiem, jak ją odchudzić, boję się jeszcze obniżać dawki, a schudnąć musi - ma już lekkie stany zwyrodnieniowe w kręgach lędźwiowych, nadmiarowe kilogramy jej nie pomagają :-(
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne