BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Koszty utrzymania/posiadania zwierząt
Autor Wiadomość
zenia 
BARFny Hodowca


Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 1133
Wysłany: 2014-06-30, 18:29   

Cytat:
wczoraj przez przypadek natknęłam się na ogłoszenie adopcji kota. 7-letni maine coon, zdrowy, ze wszystkimi papierami - ktoś po prostu postanowił poddać go eutanazji.


retyyy :hair:
adopcja to chyba nie to samo co eutanazja
ja te zmiewam koty do tzw adopcji,ale wszystkie żyją i maja się dobrze
 
 
Tufitka 
Ekspert

Barfuje od: 17.02.2013
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 21 Sty 2013
Posty: 3006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-06-30, 19:58   

Skipper napisał/a:
Tufitko, niekoniecznie muszą się zacząć problemy - wczoraj przez przypadek natknęłam się na ogłoszenie adopcji kota. 7-letni maine coon, zdrowy, ze wszystkimi papierami - ktoś po prostu postanowił poddać go eutanazji. Kot ponoć bardzo zżyty z człowiekiem i widać, że zadbany i dobrze traktowany. Cóż, najwyraźniej komuś się znudził :cry:
Myślę, że jeżeli ktoś bierze zwierzaka do domu, to przede wszystkim powinien sobie zdawać sprawę, że będzie to obowiązek na najbliższych kilkanaście lat. I przemyśleć, czy faktycznie jest na 100% zdecydowany przez tyle czasu nim się opiekować.
Ja sobie nie wyobrażam, zajmować się kotem, dbać o niego a po kilku latach pójść do weta go uśpić :shock:
Zgadzam się z Tobą. Tutaj dobrze, że ktoś szukał dla kota nowego domu. Ale wystawienie kota za drzwi, bo się znudził, a nie ma się pomysłu co z nim zrobić to jest granda (delikatnie mówiąc).
W ogóle nie dopuszczam usypianie zwierzaka, bo się znudził. Skoro mu nic nie dolega, albo ma chorobę, z której można go wyleczyć - to (przepraszam za drastyczność) uśpiłabym takiego opiekuna nie zwierzę.
_________________
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
 
 
Sandra 
Ekspert

Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 29 Gru 2011
Posty: 3447
Wysłany: 2014-06-30, 20:15   

Dziewczęta tj. wątek o kosztach, i tego się trzymajmy.
Tych na temat postępowania ludzi w stosunku do zwierząt mamy już kilka.
np.Człowiek to brzmi dumnie
Bezdomne koty - jak przygarnąć lub pomóc
Hodowle zwierząt rasowych - kontrowersje
  Zaproszone osoby: 2
 
harpia 
Ekspert


Barfuje od: zawsze
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 8 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 713
Skąd: Libiąż
Wysłany: 2014-07-01, 10:57   

Dla mnie takie tematy będą nieodmiennie kojarzyły się z akcją pt: "kto dał więcej na tacę w kościele" ;-)
Każdy zwierzak na swój sposób jest drogi w utrzymaniu, przychodzi choroba i koszty rosną, no ale wzięłam to cholerstwo do domu ze świadomością, że "nabyłam" sobie czworonożne dziecko, przecież własnemu dziecku nie odmówię krwistego gołąbka czy wizyty u lek... weterynarza :mrgreen:
_________________
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
 
 
Sandra 
Ekspert

Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 29 Gru 2011
Posty: 3447
Wysłany: 2014-07-01, 11:39   

Tematy wymyśla samo życie, a my je tylko zapisujemy, a jeśli jest potrzeba wyrażenia poglądów ...... ?
Żyjemy w wolnym kraju ;-)
Ja od siebie dodam, że mnie najbardziej bulwersuje fakt, który mnie dotknął nie raz.
Spotkałam się w gab. weterynaryjnych z wkręcaniem w koszty :-|
Zdania sa różne na ten temat, tak jak i weterynarze różni, ale często przyczyna tych działań leży w zwykłym braku doświadczenia i niewiedzy, a czyż nie jest podobnie z medykami od dwunogów ? Nawet nie spojrzą na nas, a już piszą receptę :mrgreen:
Gdy do gabinetu trafiamy z pupilem często zrobimy dla niego więcej niż dla siebie, a gdy napotkamy "uczciwego" weta to koniec balu panno lalu... :twisted:
Ostatnio słyszę....trzeba zrobić jeszcze to, i to, i to.....i USG ....
Nawet nie pytam o cenę tego wszystkiego, a pytam nieśmiało ale po co, czy kotek jest chory ? Czy wyniki morfologi i moczu świadczą o takiej konieczności ? Czy po badaniu palpacyjnym coś jest nie tak ?
Odpowiedź brzmi;
Morfologia i mocz w porządku ale nie zawsze w wynikach jest widoczna choroba ukryta...a jeśli wyjdzie pani od nas i kotu coś sie stanie to wówczas będą pretensje? itp :)
Nie badałam palpacyjnie, ale na USG wyjdzie.

Gdybym nie miała takiej wiedzy jaką mam dzisiaj, (dzięki BARFny Świecie :kwiatek: ) na pewno bym sie zgodziła...
Wiedza kosztuje, a nie wiedza jeszcze więcej.
I to są również koszty utrzymania/ posiadania zwierząt ;-)
  Zaproszone osoby: 2
 
Meri 

Barfuje od: 12.08.2012
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 07 Lip 2012
Posty: 863
Skąd: Nowy Targ
Wysłany: 2014-07-01, 11:44   

Ja mam o tyle fajnego weterynarza, że żebym za coś zapłaciła to muszę coś od nich kupić. Czasami przyjdę i coś pokażę, bo się obawiam i nigdy nie każą mi nawet za konsultacje płacić. Nie są może idealni, bo jak mój kot miał większe problemy to się udałam do "wielkiego miasta", ale w kwestii drobnych spraw są ok. Także poza jednorazowym incydentem i profilaktycznymi badaniami to ja tak dużo na weta nie wydaję (tfu tfu). :mrgreen:
_________________
 
 
 
filka 


Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 31 Mar 2014
Posty: 144
Wysłany: 2014-07-01, 11:55   

Ja wczoraj byłam u dwóch wetów (tylko dlatego, że muszę młodej wyrobić paszport a moja wetka nie robi)

U pierwszej Pani jak się zapytałam czy można u nich wyrobić paszport to było: Taaak! I od razu usiadła za biurkiem chyba do wypisywania :hair:

Ale drugi był lepszy :-P wchodzę a on strzelił uśmiech w stylu: Oj za leczenie tego psiaka wyciągnę trochę kaski, bo widać, że zadbany i właścicielka zrobi dla niego wszystko!!! Tylko czekałam aż zacznie ręce zacierać. I nie wiem po co mu to było, ale chciał koniecznie sprawdzić, czy Hwinka ma chip - pomimo tego, że mu mówiłam, że ma :-?

Moja wetka ode mnie kasy nie wyciąga. Nie robi nic czego nie chcę, w sumie nawet nie proponuje tylko ja jej mówię, że chcę to czy to.
 
 
 
purr 

Dołączyła: 31 Sty 2014
Posty: 176
Wysłany: 2014-07-01, 12:17   

2,5 tys. to sporo, nie wiem dokładnie na co poszła ta kwota? :shock:
Mam dwa koty od roku. I wydaje mi się, że w tym czasie wydałam na nie ok. 3 tys. W tym 1700zł na karmy, mięso, suplementy, witaminy, pasty na kłaki itd. (mam większość rachunków). Nigdy nie oszczędzałam na jedzeniu, weterynarzu. Jak trzeba jadę na dyżur, w środku nocy, bo kot zwraca, gdzie za samo wejście kasują 50zł. Kupuję też sporo zabawek, gadżetów. Teraz nowy domek na balkon: Sportpet drapacz chmur :lol: Czasem na prawdę ciężko się powstrzymać... lubię kupować dla kociaków. Sprawia mi to frajdę.
Słyszałam takie historie z podsumowaniem: kot 2000zł, firmowy drapak 1200zł, kuweta, żwirek 300zł, a do jedzenia karma z marketu. I później słyszę przechwałki na forum ile to kot nie kosztuje...
 
 
vesela krava 
Ekspert


Barfuje od: 10/2013
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 08 Gru 2011
Posty: 952
Skąd: Francja
Wysłany: 2014-07-01, 16:56   

OT: filka sprawdzanie czy zwierze ma czip przed wszczepieniem, i to mimo zapewnien wlasciciela, ze go nie ma, jest zupelnie normalne i logiczne, kot/pies moze byc znaleziony, ukradziony, cokolwiek. Moja kotke wet sprawdzal mimo, ze powiedzialam, ze urodzila sie u mnie. Jest to zupelnie zrozumiale i nie ma sie co obrazac ;-)
 
 
Skipper 
Ekspert


Barfuje od: 2012.08.20
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 31 Sie 2012
Posty: 2792
Wysłany: 2014-07-01, 18:18   

Ja dzisiaj byłam ze Skippim na USG brzuszka i przy okazji zabrałam Rico, żeby zrobić mu coroczny przegląd techniczny czyli wszystkie badania (w rozszerzonym zakresie).
Weszłam do gabinetu z kotami i mówię, że jeden na USG, drugi na przegląd techniczny :mrgreen: i proszę o pobranie krwi. Na to wet zaczął Rico dokładnie oglądać - oczy, uszy, zęby (nota bene stwierdził brak jednego siekacza :shock: i stwierdził, że niestety zęby kwalifikują się już na usuwanie kamienia, co swoją drogą podejrzewałam - jakoś chrupanie kości i żucie żołądków indyczych mu nie pomaga), osłuchał go dokładnie, obmacał brzuszek. Po czym zaczął uszy czyścić, co zajęło mu ok. 20 minut (niestety uszy Rico to masakra, bardzo twarda chrząstka i mnóstwo kanalików). Stoję tak i patrzę, bo prosiłam tylko o pobranie krwi i zastanawiam się ile za to skasuje i czy mi gotówki wystarczy (u mnie za czyszczenie uszu, które trwało znacznie krócej zapłaciłam 20 czy 30 zł., a oględziny kota też kosztują coś koło tego).
Przy uiszczaniu opłat przeżyłam lekki szok - zapłaciłam tylko za pobranie i badania krwi :shock:
Wygląda na to, że w Warszawie taniej niż u mnie na miejscu ;-)
_________________
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen: (Zhuangzi 庄子)
Ostatnio zmieniony przez Skipper 2014-07-01, 19:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
garadiela 

Barfuje od: niedawna
Udział BARFa: 50-75%
Dołączyła: 09 Sie 2012
Posty: 230
Skąd: czestochowa
Wysłany: 2014-07-01, 19:42   

Ja dzisiaj bylam z rodzicow psem u weta...Nie zastalam swojego i za zbadanie oka,zakropienie kontrastem,gentamycyne i recepte-60 zl :faja: Recepta 11 zl wiec w smie 70 zl poszlo...
Żyć nie umierać...
 
 
Ines 
BARFny Hodowca
Ekspert


Barfuje od: 12.12.13r
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2660
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-07-01, 19:49   

Ja ostatnio zapłaciłam 75zł za dowiedzenie się, że Aurelce odnowił się trądzik i informacje, jaką maść pani doktor poleca :lol: maść na receptę - recepty nie dostałam...
_________________
Instrukcja obsługi Kalkulatora
  Zaproszone osoby: 187
 
Komanka 


Barfuje od: 03.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 03 Sie 2012
Posty: 663
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-07-01, 19:57   

Ines napisał/a:
Ja ostatnio zapłaciłam 75zł za dowiedzenie się, że Aurelce odnowił się trądzik i informacje, jaką maść pani doktor poleca :lol: maść na receptę - recepty nie dostałam...


I za to cenię swojego weterynarza. Za "dzień dobry", porady i oględziny nic nie kasuje, nawet gdy dłuższą chwilę mu zajmiemy.
Gdy Malta parę lat temu była bardzo chora i pieniądze szły jak woda, liczył nam sam z siebie lekarstwa po kosztach, bez robocizny, chociaż wydałabym wtedy każdą kwotę bez wahania.
Ale też ja jestem z tych, którzy wolą pójść raz za dużo niż o jeden raz za mało i czasem zachodzę nawet bez zwierzaków, bo mnie męczy jakaś psio-kocia kwestia zdrowotna.
 
 
Ines 
BARFny Hodowca
Ekspert


Barfuje od: 12.12.13r
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2660
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-07-01, 20:15   

U mnie to się wszystko zmienia jak w kalejdoskopie, nigdy nie wiem czy akurat tym razem nie zapłacę nic, czy mi wyskoczą takie kwiatki. Tyle dobrze, że tym razem okazało się, że to istotnie trądzik i po krótkim leczeniu broda jest już praktycznie czysta - dzięki temu lekkimi mi były te 75zł :kciuk: bo jakbym je wydała za trzy zdania, z których nic nie wynikło, to bym się wkurzyła... i uznałabym, że to dużo za dużo. I tak uważam, że to za dużo, ale nie jestem tym przynajmniej wkurzona :-D
_________________
Instrukcja obsługi Kalkulatora
  Zaproszone osoby: 187
 
garadiela 

Barfuje od: niedawna
Udział BARFa: 50-75%
Dołączyła: 09 Sie 2012
Posty: 230
Skąd: czestochowa
Wysłany: 2014-07-01, 21:50   

Nic tylko byc wetem...Czyli co,obejrzenie zwierzaka i pogadanka taka droga byla? :-|
W sumie dzisiaj u mnie bylo podobnie,z tym ze dostalam gentamycyne...za 10 zl :faja:
Ostatnio mi znajoma opowiadala ze za wyjecie kleszcza w jednej super hiper niby klinice zaplacila 40 zl.... Bez zadnych lekow itd... Tak sie trzeba cenic :-? :-P
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne