BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Czy BARF nadaje się dla każdego zwierzaka?
Autor Wiadomość
Retriver 


Barfuje od: 01.07.2014
Udział BARFa: 50-75%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 12 Lip 2014
Posty: 708
Skąd: lubelszczyzna
Wysłany: 2014-09-24, 18:39   

Anitanet napisał/a:
Retriver, z tego co wiem to było wszystko w porządku dopóki Bazyl nie zachorował na babeszjozę?


Nie wszystko było super, zresztą Snedronningen wie jak to z Bazylem było zanim zapisałam się na Barfny Świat, nie było ciekawie byłam o mały włos od porzucenia tej diety wytrzymałam i potem było dobrze może przez jakieś dwa tygodnie potem zaczęło się psuć jeszcze przed babesziozą to nie były biegunki non stop tego nie mogę powiedzieć ale zawsze psia kupa była zbyt plastyczna nieuformowana z dodatkiem kości lub bez. Pamiętacie batalię z trawieniem kości przestałam je podawać i wydawało mi się że już wychodzimy na prostą i gdzie tam znowu powrót do punktu wyjścia.

Sne, znam psa i znam siebie jeżeli ktoś mi mówi masz robić tak i tak bo będzie dobrze to tak robię ale jeżeli widzę że absolutnie nie służy to Bazylowi to przechodzę na system karmienia po którym pies ma dobre samopoczucie oraz robi wzorcowe kupy, zresztą jego mięso jest obgotowane lekko to nie jest pół godziny gotowany wiór. Wiem, że ponad dwa miesiące to niby mało na stwierdzenie czy barf dla niego czy nie ale ja widzę zmianę w wypróżnianiu psa, raz dziennie mała kupa, babeszioza nie mogła trwać dłużej niż kilka dni bo by psina nie przeżyła, śluz w kale to wynik babesziozy to pewne ale poprzednie incydenty już nie.

[ Dodano: 2014-09-24, 18:46 ]
dagnes, podciąganie całej batalii z utrzymaniem kupy Bazyla na jako takim poziomie do zachorowania na babesziozę to troszkę na wyrost, wyraziłam już na ten temat zdanie, tydzień z śluzową paskudną kupą to efekt babesziozy ale nie cały dwumiesięczny okres gdzie przeróżnie bywało, proszę ze mnie nie robić osoby którą nie jestem.
_________________
Retriver
 
 
Snedronningen 
Ekspert

Barfuje od: 06/2013
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 03 Cze 2013
Posty: 2811
Wysłany: 2014-09-24, 19:47   

Retriver, dopóki Bazyla nie wyleczysz, to zostań na gotowanym. Jak już się uda to zacznijmy od początku z coraz krótszym gotowaniem i zobaczmy co będzie się działo. W tym momencie zaczynasz skakać z jednego na drugie. Już nawet zaczęłaś szukać karmy. Ale potrzymajmy go jakiś czas na jednym systemie karmienia, bez zmieniania i zobaczmy jak on reaguje.
 
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4822
Wysłany: 2014-09-24, 22:02   

Retriver, ja jedynie oparłam się na twoich słowach z tego posta, gdzie pisałaś, że u Bazyla zdiagnozowano przewlekłą postać babeszjozy. Specem od tej choroby nie jestem, wiem tyle co wyczytałam, a wyczytałam, że postać przewlekła może trwać znacznie dłużej niż kilka dni, od kilku tygodni do nawet 3-4 miesięcy, stąd przypuszczenie, że pies miał pierwotniaka długo. Jeśli faktycznie Bazyl zaraził się babeszjozą dopiero kilka dni przed jej zdiagnozowaniem i wiadomo to na pewno, to napisz to proszę wyraźnie w linkowanym wątku, by nie było niedomówień.
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
Retriver 


Barfuje od: 01.07.2014
Udział BARFa: 50-75%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 12 Lip 2014
Posty: 708
Skąd: lubelszczyzna
Wysłany: 2014-09-25, 05:46   

dagnes, pisałam też w innych watkach o tym jak pies ma kłopoty z trawieniem, jak kawałki kości wychodzą i są widoczne w kupie o problemie z podrobami o tym, że pies po surowym białku jaja ma problemy więc go nie podaję. W tej chwili wszystko zostało sprowadzone do jednego słowa babeszioza a kłopoty z trawieniem surowego mięsa są spowodowane nie tylko przez babesziozę. Podkreślam pieniste odchody z dużą ilością śluzu to efekt pierwotniaka, reszta luźnych kup już nie. Omówiłam ten temat z dwoma odpowiedzialnymi lekarzami vet zdarza się, że psy przechodząc z diety na dietę reagują tak jak Bazyl i nie są w stanie przestawić się w stopniu zadawalającym aby dietę zostawić, nic na siłę. Ważniejszy jest pies i jego samopoczucie niż moje pomysły na jego dietę.

Zastanowił Cię przypadek psów Agi maltańczyka i pudla :?: one nie chorowały na babesziozę

[ Dodano: 2014-09-25, 05:51 ]
dopisku w wylinkowanym poście nie mogę umieścić jest już na to za późno, natomiast proszę o usunięcie z postu dagnes stwierdzenia, że kłopoty Bazyla z trawieniem są spowodowane tylko i wyłącznie przez babesziozę. Na ten temat może wypowiedzieć się lekarz prowadzący psa. Nie wprowadzajmy czytających w błąd.
_________________
Retriver
 
 
Gunnila 

Barfuje od: 02.06.2014
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 20 Maj 2014
Posty: 151
Skąd: Mielec
Wysłany: 2014-09-25, 07:38   

Retriver, psy Agi mimo wielokrotnie powtarzanych rad aby nie mieszała w ciągu pierwszych dwóch-trzech tygodni wypróbowały chyba wszystkie dostępne w kraju rodzaje mięsa, z kościa i podrobami. To jest akurat ewidentny przypadek źle wprowadzonej diety.
 
 
bodzio 

Barfuje od: 02-2012
Udział BARFa: 90-100%
Dołączył: 11 Sie 2014
Posty: 83
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-09-25, 08:30   

dagnes, nie tylko barf daje możliwość kontroli nad tym co podajemy swojemu zwierzakowi...
Czytałem wątki o Bazylu i wynika z nich, że miał on od początku wprowadzenia barfa problemy z tą dietą a babeszia tylko spotęgowała je. Właśnie Bazyl jest przykładem zwierzaka, u którego barf nie zdał egzaminu a pisanie,że ta dieta jest cudowna to też przesada.
Gunnila, mój pies dostawał od razu różne rodzaje mięs, kości, podrobów, i było ok, nie miał też żadnego okresu przejściowego, tzn wczoraj jadł suchą karmę a dzisiaj już wcina surowe mięcho i to nie był jak piszesz "ewidentny przypadek żle wprowadzonej diety". Być może psy Agi też miały problemy z barfe-em.

[ Dodano: 2014-09-25, 08:37 ]
Snedronningen napisał/a:
W tym momencie zaczynasz skakać z jednego na drugie.

Poszukiwanie dobrego rozwiązania problemów w żywieniu swojego pupila to chyba nie jest "skakanie". Jeżeli gotowane jedzenie służy Bazylowi to nie ulega chyba wątpliwości, że Retriver, powinna przy tym pozostać.
 
 
doradora 

Barfuje od: 09.2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 09 Cze 2014
Posty: 1593
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2014-09-25, 09:43   

jakoś trudno mi się zgodzić z teorią, że surowe mięso może szkodzić psu,
no heloł, to tak, jakby powiedzieć, że trawa szkodzi krowie i dlatego lepiej ją karmić kukurydzą
albo, że pyłek szkodzi pszczołom i lepiej je karmić cukrem

dieta może być źle prowadzona, źle zbilansowana, itp. ale nie można powiedzieć, że jakiś konkretny drapieżnik nie może jeść surowego,
tak mi się przynajmniej zdaje ;-)
 
 
Snedronningen 
Ekspert

Barfuje od: 06/2013
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 03 Cze 2013
Posty: 2811
Wysłany: 2014-09-25, 09:47   

bodzio napisał/a:
Jeżeli gotowane jedzenie służy Bazylowi to nie ulega chyba wątpliwości, że Retriver, powinna przy tym pozostać.
Jakbyś czytał dokładnie to byś wiedział o czym napisałam i ja nie będę się z Tobą przepychać, zresztą nikt nie będzie się z Tobą przepychał, skoro nawet nie czytasz ani podlinkowanych tematów ani tego co ludzie piszą. Retriver wie, co miałam na myśli. Wątek Bazyla tez niedokładnie czytałeś, bo na początku to był błąd Retriver - za szybko za dużo na raz. Dopóki nie wyleczy Bazyla nie będzie miała pewności, że to Barf.
To, że Twój pies nie musiał mieć okresu przejściowego nie oznacza, że żaden nie musi. Mój pies zeżarł kilka razy foliowy worek - nie przejmowałam się, bo wiedziałam, że przy najbliższym wypróżnieniu wyjdzie, zeżarł lateksową rękawiczkę - nie przejmowałam się, bo wiedziałam, że wyjdzie, zeżarł około 50gram wełny czesankowej - nie przejmowałam się, bo wiedziałam, ze wyjdzie. Wypiła niegdyś wodę z płynem do podłóg i też nic. Żarła zgniłą trawę i też nic. Spałaszowała gnata wołowego i też nic. Zatwardzenie czy luźna kupa to u niej widok tak rzadki jak urodzenie 10 raczków. Jej ulubioną potrawą jest zepsute mięso, z czego sąsiedzi cieszą się najbardziej. Czy to oznacza, że z wszystkimi innymi psami jest coś nie tak czy, że mój ma "żelazny żołądek"? Twój pies nie jest wyznacznikiem dla innych psów.

doradora, mogą się zdarzyć przypadki, że drapieżnik nie toleruje białka od zwierzęcego. Znałam takiego psa, który po dostępnych właścicielom rodzajach mięsa miał problemy. Uprzedzam pytania, to wiele lat temu było, gdy nikt nie myślał o chrupkach a psy były karmione mięsem, czy to surowym czy gotowanym. Ale to sa anomalie, patologie i takie zwierze długo żyło nie będzie.
 
 
 
Retriver 


Barfuje od: 01.07.2014
Udział BARFa: 50-75%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 12 Lip 2014
Posty: 708
Skąd: lubelszczyzna
Wysłany: 2014-09-25, 10:17   

Żaden wyznacznik dla mnie, że krówki jedzą trawkę i jest to dla nich odpowiednie a pszczółki nie mogą być dokarmiane cukrem, otóż pszczelarze w sezonie zimowym w taki sposób dokarmiają pszczoły w pasiekach aby dotrwały do wiosny, krowy jedzą nie tylko siano.

Aktualnie pies dostaje krótko obgotowane mięso i tak zostanie nie będę znowu mu zmieniać diety i męczyć organizm kolejnym dostosowaniem. Aktualnie pies jest zdrowy, wybrał wszystkie zalecone leki i ma się dobrze. Nie skaczę z diety na dietę a że chce być zorientowana w dobrej jakości karmach to jeszcze nie przestępstwo, no chyba że ktoś te tak postrzega ale to już jego problem.
Tu na forum istnieją osoby które czasowo dosypują znienawidzone kulki bo tak czasem trzeba bo wymaga tego sytuacja trzeba i jest ok, nie twierdzę, że karmienie surowym jest złe nigdy tego nie napisałam jeżeli chodzi o inne psy jeżeli im to służy to super. Natomiast u mnie się nie sprawdziło i nikt nie zdoła mi wmówić że to moja wina owszem może na początku tak pisałam o tym za dużo i za szybko na raz ale nie w tej chwili zejdźcie na ziemię i przyjmijcie do wiadomości czasem incydentalnie zdarzają się takie problemy, być może, że chodzi tu o brak ilości enzymów trawiennych do strawienia surowego i kości, tego nie wiem, pies przebadany i nie ma sensu tego tematu dalej drążyć. I proszę nie zwalać winy tylko na sposób wprowadzania, nieumiejętne podejście do tematu tylko to teraz słyszę, a czy ktoś może zapytał by się ze szczerego serca jak się czuje Bazyl jak wygląda czy schudł, czy to nie są ważne informacje dla miłośników psów.

Wszystkiego co najlepsze dla wszystkich forumowych zwierzaków oby nie miały takich problemów jak B.
_________________
Retriver
 
 
bodzio 

Barfuje od: 02-2012
Udział BARFa: 90-100%
Dołączył: 11 Sie 2014
Posty: 83
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-09-25, 10:34   

Snedronningen, czytam dokładnie i proponuję pisać ze zrozumieniem, forum chyba jest dla wszystkich a nie tylko dla wtajemnoiczonych.
Wątek Bazyla też czytałem i według mnie Retriver, nie popełniła takich błędów, które mogłyby skutkować takimi objawami u psa.
Uważam, że jest jakiś odsetek psów, które nie mogą byc na barf-ie, natomiast wielu uczestników tego forum forsuje tezę, że barf jest dobry dla wszystkich zwierzaków i nie ma alternatywnych diet a z tym sie nie zgadzam.
Snedronningen napisał/a:
Ale to sa anomalie, patologie i takie zwierze długo żyło nie będzie.
znam mnóstwo psów, które są żywione w różny sposób i dożywają szczęsliwie starości.
 
 
doradora 

Barfuje od: 09.2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 09 Cze 2014
Posty: 1593
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2014-09-25, 10:48   

Retriver, nie bierz do siebie tego co napisałam :kwiatek:
wiem, że są szczególne przypadki, mam chociażby koleżankę uczuloną na zimno (!) wiem, że każdy zwierz jest inny i tylko Ty najlepiej znasz sytuację

moja krótka notka była skierowana bardziej do bodzio
swoją drogą jestem pełna podziwu dla Adminów, że go jeszcze nie wypierdzielili z forum za ten autorytatywny ton, na szczęście to nie ja jestem Modem i dzięki temu na forum panuje polityka miłości :faja:
 
 
Snedronningen 
Ekspert

Barfuje od: 06/2013
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 03 Cze 2013
Posty: 2811
Wysłany: 2014-09-25, 11:09   

bodzio napisał/a:
natomiast wielu uczestników tego forum forsuje tezę, że barf jest dobry dla wszystkich zwierzaków
nie, tu nikt takiej tezy nie forsuje, wręcz przeciwnie. Ale oddzielamy błędy z wprowadzaniem od faktycznej niemożności stosowania takiej diety.

Retriver, ja cały cza Ci pisałam, żebyś spróbowała jeszcze raz po wyleczeniu Bazyla i wtedy zobaczyła, czy może czy nie i na tej podstawie zdecydowała. Wg mnie w tej chwili jest za krótko aby kategorycznie twierdzić (a to cały czas robisz), że dieta nie nadaje się dla Bazyla. I nie ma się tu co obrażać czy unosić.
 
 
 
bodzio 

Barfuje od: 02-2012
Udział BARFa: 90-100%
Dołączył: 11 Sie 2014
Posty: 83
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-09-25, 11:13   

doradora, rzeczywiście Adminem na jakimkolwiek forum nie powinnaś być, jednak trochę tolerancji wobec innych poglądów przydałoby się.
 
 
Kazia 
BARFny Hodowca

Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 796
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-09-25, 12:40   

Ale tu nie chodzi o poglądy, tylko o sposób ich wyrażania.

Ja np wychodzę z założenia, że jeśli sie z czymś nie zgadzam, to przedstawiam swoje zdanie, "wysłuchuję" argumentów drugiej strony, jeśli nadal się nie zgadzam, wycofuję się z dyskusji. Nie ma sensu przekonywać nikogo za wszelką cenę, skoro uważam że to ja mam rację, a ktoś uważa inaczej, to jego strata :)
 
 
tonks 

Barfuje od: 04.2014
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 27
Dołączyła: 18 Lut 2014
Posty: 130
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-09-25, 12:53   

Zniknęłam na trochę, bo komputer w naprawie. :cry:
Już nadrabiam i doczytuję.
Poodpowiadam to co zdążyłam przeczytać:
Pies miał robione badania krwi i moczu i porównywane z poprzednimi. Niektóre parametry się poprawiły, inne pogorszyły, inne stoją w miejscu. W oparciu o to z wetem doszliśmy do wniosku, że dietę trzeba zmodyfikować.

Pies jest 8-letni i dietę eliminacyjną będziemy wprowadzać wtedy, gdy przez dłuższy czas coś będzie jej szkodzić - biegunki, alergie, złe sampoczucie, pogorszone wyniki badań, a nie profilaktycznie.

CDN, przepraszam, że tak późno :oops:

[ Dodano: 2014-09-25, 13:32 ]
Kochani, staram się doczytać i wyłapać najważniejsze kwestie.

Dodam, że kici też miało robione badanie krwi w tym miesiącu i na jego podstawie chcemy modyfikować dietę. Nie badałyśmy moczu, bo nie dała złapać, ale polowanie trwa, choć widzę, że druga osoba by mi się przydała :twisted: Komu kot usiadł w łyżkę lub w opakowanie (już 3 razy, brawo Kiciu!) i musiał prać kocie portki, ten wie o czym mówię. :twisted:

Więc podsumowuję: pies miał wykonane badanie krwi (morfologia, nerki, wątroba, tarczyca) i moczu z posiewem, a kot tylko badanie krwi j.w. Na usg z psem idę jutro, a z kotem mam poczekać.

Moje zwierzaki barfują od kwietnia tego roku, po drugiej, no trzeciej próbie w przypadku kota nam się udało przejść na mięso - nie karmimy się stale chrupami, choć kotka nam raz zastrajkowała na mięso, kiedy w domu był gość jedzący RC - dostawała Acanę z Applawsem, a do pokoju z RC jej nie wpuszczałam i nie mogła skubnąć. Gość wyjechał do siebie, minęło znowu trochę czasu i kotka dziś, choć przegłodzona (powinna zjadać BARFa około 140-150 gram zależnie od mieszanki - dostaje porcję 100 gram na dzień dzisiejszy i nie muszę dorzucać jej puszki, aby ruszyła mieszankę, co jest dla mnie absolutnym sukcesem i radością, gdyby nie nasi przyjaciele i ich doping prawdopodobnie poddałabym się i wróciłabym od razu na chrupy, bo kot nie chciał jeść barfa regularnie i się martwiłam.) Kotka nie schudła, ani nie przytyła - wygląda zdrowiej, futro się błyszczy, choć bardziej kołtuni, ale jak się je całym sobą to tak się ma.

Z wetem doszliśmy do wniosku, że kotka i suka były "odpowiednio 5 lat i 8 lat" wcześniej karmione innym pokarmem. Kotka zdecydowanie mniej białkowym, suka moim zdaniem odwrotnie, ale w diecie domowej opartej na gotowanym kurczaku i ryżu bez wyliczania wagi dziennej trudno to obecnie sprecyzować. W związku z tym ich układ pokarmowy i sposób wchłaniania będzie inny niż u kocięcia karmionego barfem od pierwszego posiłku. Mój wet życzy sobie zmodyfikować dietę, aby polepszyć ich wyniki i stan narządów wewnętrznych.

Doczytałam o białku i fosforze - zrezygnuję z kości całkowicie w takim razie (kurczaków jednodniowych, myszek, skrzydełek, skrzydeł, kości cielęcych). Na jesieni przyjdzie do nas jedynie kręgosłup jelenia, ale go nie rozgryzie (próbowała u ciotki już taki zleżały zjeść, ale jej się nie udało), a ładnie oczyści sobie zęby.

Co do cholesterolu psa - psina dostaje już lek na tarczycę (nie wiem, czy mogę wymienić jego nazwę?) i ja wiążę z nim ogromne nadzieje w kwestii zbicia cholesterolu.
Poziom węglowodanów został psu znacznie ograniczony z miesiąca na miesiąc - douczam się i z papek warzywnych zeszłyśmy na pół marchewki i 1/4 dużego buraka z olejem ostropestowym raz na 3-4 dni - nie codziennie. Olej ostropestowy dostaje również do barfa, wtedy kiedy nie dostaje warzyw (generalnie wychodzi dwie łyżeczki do herbaty dziennie, a ona waży 10,5 kg), świeży, nieprzemrożony, z lodówki, dodaję przed podaniem do rozmrożonej mieszanki. Co drugi dzień podkrada marchewkę lub pół ogórka - podkrada czyli moja mama daje jej bez mojej wiedzy, po przyjściu do domu spostrzegam zeżarte do połowy warzywo. Kiedyś była bardzo łapczywa i dwie marchewki dziennie potrafiła zjeść i dalej szukać jedzenia po podłodze - z miesiąca na miesiąc suplementując jej dietę widzę, że jest mniej łapczywa i potrafi nawet wybrzydzać skubana. :mrgreen:

Zarówno psu jak i kotu oprę dietę na tym, co dotychczas - wołowinie gulaszowej i tłustszej, koninie - drobiu mięsie ze skórą, króliku oraz podrobach - wątrobie, sercach, żwaczach dla psa, a doczytam o dodatkowych źródłach ograniczenia fosforu - być może wtedy zrezygnuję z jakiegoś obecnego składnika ze względu na ogrom fosforu.
Psu ze względu na nadmiar kilogramów i przybranie w szybkim czasie (miesiąc temu ważona była chudsza, teraz przytyła kilogram i włos mi się zjeżył) będę ograniczać porcje żywieniowe (dostawała 2% swojej wagi), co już przy obecnej mieszance uczyniłam i spadła do 1-1,5%. Będziemy zęby zaciskać i zamykać się z własnym jedzeniem przed psem - to głównie stanowisko mojej mamy, bo ja na słodkie oczy się nie nabieram. Mieszkam z mamą i nie wyrzucę jej z domu za dokarmianie dzieci, choć staram się sporo rzeczy prostować i to skutecznie.

Dziękuję serdecznie :kwiatek: za każdą opinię i za każdy link i za każdą próbę przemówienia mi do rozumu, chcę dla tych i nie tylko tych futrzaków jak najlepiej i chcę je karmić świadomie i całkowicie za to karmienie wziąć odpowiedzialność.
Idę się dokształcać, póki mam komputer. :twisted:
  Zaproszone osoby: 14
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne