BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Jak jedzą wasze koty ?
Autor Wiadomość
situnia 
BARFny Hodowca


Barfuje od: 18.10.2013
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 14 Paź 2013
Posty: 813
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-01-17, 18:20   

A jak wyglądają dziąsła i zęby? Obejrzyj najpierw sama ;-)
_________________

To jak traktujesz koty decyduje o twoim miejscu w niebie. - Robert A. Heinlein
 
 
panterzyca 
Ekspert


Barfuje od: 01.11.2014
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 40
Dołączyła: 22 Paź 2014
Posty: 328
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-01-17, 18:26   

Obejrzenie jej zębów graniczy z cudem. I tak trzeba było się z nią przejść - kamień jest [z jednego zęba dało się ściągnąć], ale zęby i dziąsła "niebolesne". W ogóle chyba nie obejdzie się bez kolejnych psychotropów, może jest psychiczna i te kawałki mięsa ją atakują… Chciałabym mieć w końcu diagnozę :-(
_________________
Jeśli coś nie wyszło za pierwszym razem, to znaczy, że czas na drzemkę.
 
 
 
Skipper 
Ekspert


Barfuje od: 2012.08.20
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 31 Sie 2012
Posty: 2810
Wysłany: 2015-01-17, 18:48   

U mnie na szczęście koty na widok dużych kawałów mięsa w dzikie bestie się zamieniają :twisted:
_________________
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen: (Zhuangzi 庄子)
 
 
panterzyca 
Ekspert


Barfuje od: 01.11.2014
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 40
Dołączyła: 22 Paź 2014
Posty: 328
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-01-17, 18:53   

Mam nadzieję, że ona kiedyś też się zamieni. Póki co próbuje spać w kołnierzu, a ja się zastanawiam, czy jej ten badziew nie poddusza :-( Za dwie godzinki przyniosę jedzenie, zdejmę kołnierz i się odsunę, żeby nie obdarowała mnie wypluwanym mięsem :-/
_________________
Jeśli coś nie wyszło za pierwszym razem, to znaczy, że czas na drzemkę.
 
 
 
gerda 


Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 1576
Skąd: podlaskie
Wysłany: 2015-01-17, 18:53   

Może co któryś kawałek mięsa podczas gryzienia trafia na bolące miejsce ? Np jakaś dziurka w zębie do której czasem coś dotknie ? (tak piszę na podstawie tego co u człowieków bywa :confused: )
 
 
panterzyca 
Ekspert


Barfuje od: 01.11.2014
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 40
Dołączyła: 22 Paź 2014
Posty: 328
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-01-17, 18:58   

To czegoś takiego na pewno nie namierzę. Wet oglądał dokładnie, próbował zdjąć kamień i nie widać było, żeby coś oprócz dumy, że jej ten potwór w paszczę zagląda, jakoś specjalnie bolało… Pewnie gdy się trochę ociepli, zaniosę na czyszczenie i wtedy da się obejrzeć dokładniej. A póki co… zrobię lepiej mieloną mieszankę? Kurcze, mogłaby zacząć w końcu normalnie jeść. Od kilku tygodni zachowuje się tak, jakby w ogóle nie czuła głodu :-?
_________________
Jeśli coś nie wyszło za pierwszym razem, to znaczy, że czas na drzemkę.
 
 
 
gerda 


Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 1576
Skąd: podlaskie
Wysłany: 2015-01-17, 19:43   

Są koty które nie lubią kawałków, a inne nie chcą mielonego. Myślę, że spokojnie możesz dawać mięso mielone - ważne żeby kot jadł ! (mój też nie przepada za kawałkami)
 
 
panterzyca 
Ekspert


Barfuje od: 01.11.2014
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 40
Dołączyła: 22 Paź 2014
Posty: 328
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-01-17, 21:24   

Damn, jak jej daję "palcyma" i widzi, że to większy kawałek, to zjada bez wybryków... Może będę jej kulki lepić :-P tylko co wtedy z wodą...

Właśnie sobie przypomniałam, że poprzednia kocica pluła tak paseczkami kurczaka z karm typu Cosma... Dziwne. Tak czy inaczej Bubuś zjadła 1/5 kolacji, nawet steryd ostatnio nie zaostrzył jej apetytu :-( Nie przejmowałabym się tak bardzo, gdyby nie to, że schudła już pół kilo, czyli waży 3,1 kg...
_________________
Jeśli coś nie wyszło za pierwszym razem, to znaczy, że czas na drzemkę.
 
 
 
panterzyca 
Ekspert


Barfuje od: 01.11.2014
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 40
Dołączyła: 22 Paź 2014
Posty: 328
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-01-22, 00:36   

Kamień na zębach jest, ale zęby i dziąsła zdrowe. Jeżeli daję mniej wody i kot z góry wie, że ma w misce kawałki, to nie tylko nie pluje, ale nawet z rozmysłem łapie, żeby pogryźć :-D Chyba czas zacząć dawać większe kawałki, yes!! Czy jeżeli już zacznie gryźć kawałki mięcha, to jest szansa, że obecny kamień sam zejdzie, czy muszę ją narkotyzować i ściągać kamień u weta?

[ Komentarz dodany przez: dagnes: 2015-01-22, 11:42 ]
Dyskusja o kamieniu nazębnym przeniesiona do tematu o chorobach jamy ustnej
_________________
Jeśli coś nie wyszło za pierwszym razem, to znaczy, że czas na drzemkę.
 
 
 
peruvianchic 


Barfuje od: 26.11.2014
Udział BARFa: 50-75%
Wiek: 41
Dołączyła: 21 Lis 2014
Posty: 29
Skąd: Lima
Wysłany: 2015-01-22, 23:28   Łapczywe połykanie kawałków

Witam serdecznie!

A ja mam takie pytanie- czy któryś z BARFowiczów, miał problem z kotkiem, który je jakby już nigdy w życiu miał nie zjeść nic? Mój Loki tak sie zachwuje.. Jak mu dawałam mięsko pokrojone to w całości je połykał a potem miał czkawkę...

Zaczęłam dawać trochę większe kawałki, to też je próbował w całości połykać i od razu zwracał ( z przełyku), więc ja trzymałam ten kawałek mięsa a on odgryzał.. Od jakiegoś czasu zaczełam dawać mięso z kością- np nóżkę kurczaka- ładnie obgryza całą kość. A jak mu dam ten taki trójkątny kawałek skrzydełka to je nawet i z kością...

Tylko że nadal zauważam czasem czkawkę a kilka dni temu puszał takie śmierdzące gazy za przeproszeniem, że nie mogłam sobie wyobrażić jak z takiego małego ciałka takie zapachy mogą sie wydobywać...

Może on poprostu nie gryzie dobrze? :niewiem:
 
 
scarletmara 


Barfuje od: 01.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 06 Lis 2012
Posty: 1419
Skąd: LUBLIN
Wysłany: 2015-01-23, 00:37   

Co do łakomstwa to ja mam dwa futra na dwóch róznych biegunach: jedno by tylko ciagle jadło :(, drugie najchętniej samym powietrzem by żyło :( Łakomczuchowi mojemu też sie czasem odbija po jedzeniu. Jak była młodsza to czkawkę tez często miewała, teraz już rzadko jej sie zdarza ale ona je własciwie tylko mielone mięsko w mieszankach+do gryzienia skrzydełka albo inne mięsne kości. Kiedyś zdarzało jej sie zwracać jak za szybko zjadła albo pobiegła do miski od razu po zabawie jeszcze dobrze nie ochłonąwszy, ale jakos z wiekiem jej przeszło i już nie zwraca. Może sie na własnych błedach nauczyła.

A co do gazów to moje puszczały takie okropnie smierdzące bąki jak były małe i w ich przypadku okazało sie, ze mają nietolerancje pokarmową. Jak odstawiłam to czego nie tolerują przeszło jak ręką odjął. Oprócz gazów miały jeszcze jakby takie napuchnięte brzuszki, które im musiałam masować codziennie bo widac było, ze się męczą. A potem doszła jeszcze biegunka i wtedy już byłam pewna, że coś im nie służy. Najtrudniej było dojśc do tego co je uczula.

Także mi sie wydaje, że wymioty to moga być od tego, ze za szybko je albo nie gryzie dobrze ale gazy to raczej objaw że czegoś nie trawi dobrze i tzrebaby dojśc co to i wyeliminować z diety.

--------

I jeszcze nad tym się też bym zastanowiła:
dagnes napisał/a:

jak się objawia refluks ?

Najbardziej widocznym objawem refluksu żołądkowo-przełykowego jest zwracanie niestrawionego pokarmu tuż po jedzeniu. Mniej widocznymi objawami mogą być bóle w nadbrzuszu i katce piersiowej (kot siedzi wówczas najczęściej skulony), zgaga objawaijąca się częstym przełykaniem śliny i odbijaniem, mogą wystąpić też problemy z oddychaniem (sapanie, ciężki oddech).
ja u swoich jestem w trakcie bacznych obserwacji tych objawów i zamierzam zbadać czy przypadkiem nie mają refluksu
 
 
peruvianchic 


Barfuje od: 26.11.2014
Udział BARFa: 50-75%
Wiek: 41
Dołączyła: 21 Lis 2014
Posty: 29
Skąd: Lima
Wysłany: 2015-02-09, 20:14   

Dzięki scarletmara, :kwiatek:
Zaczęłam dawać Lokiemu już całkiem duże kawałki, żęby sobie gryzł i nie połykał w całości. Jakieś 2 tygodnie temu miał 2 nieprzyjemne wypadki- zwrócił niestrawione jedzenie około godziny po jedzeniu w pewien piątek wieczorem, i potem w niedzielę rano... Jak powiedziałam o tym vetce (to już 3ci lekarz u którego jestem odkąd mamy Lokiego) powiedziała, że najprawdopodobniej nie trawi ktoregoś z rodzaju mięs które mu daje. Tak więc przestałam mieszać i dawałm przez 4 dni kurczaka- nie wymiotował ale miał 1 dzien straszną biegunkę. Potem na talerz poszedł indyk- rownież brak wymiotów ale jeden dzien biegunka. Potem wołowina- i tutaj biegunki ustały. Teraz karmie go wołowiną, puszką Merrick before Grain i serca kurze. Wprowadzam troszkę indyka organicznego. Tak podejrzeam, że nie tolerował tego mięsa bo wczesniej kupiłam kurczaka i indyka w takim sklepie tutejszym z żywnością organiczną, a potem z wygody kupiłam w supermakecie który mam obok pracy.. No i po tym kurczaku z supermakretu miał takie przeboje. Mam nadzieje, że to była tylko sprawka tego mięsa, a nie jakaś Lokiego choroba. :cry: Na razie się ciągle obserwujemy.
 
 
scarletmara 


Barfuje od: 01.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 06 Lis 2012
Posty: 1419
Skąd: LUBLIN
Wysłany: 2015-02-09, 20:54   

to trzymam kciuki żeby już wszystko było dobrze z kociakiem
 
 
Marcepan 
BARFny Hodowca

Barfuje od: 10/2015
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 75
Skąd: Sopot
Wysłany: 2016-01-11, 13:14   nie jedzą, a żrą!

uznałam, że to dobre miejsce na podzielenie się moim problem i nie ma sensu zakładać nowego wątku.

otóż moje koty nie jedzą BARFa, one żrą.
zachowują się, jakby były głodzone, na miski rzucają się w szale, wciągają wszystko w tempie błyskawicznym i proszą o jeszcze.

przykłady moich przepisów i wagę kotów umieszczałam TUTAJ

do mrożenia mieszanek nie daję przepisowej ilości wody, tylko tyle, żeby wymieszać suplementy, dolewam bezpośrednio do misek.

no i taka Dima powinna dostawać 110 mieszanki (!) na dzień, a dostaje na każdy posiłek po 50 + woda :shock: i jest (sprawia wrażenie?) ciągle głodna.
kiedyś musiałam ją prosić, niekiedy nawet błagać, żeby jadła, teraz chodzi, szuka, poluje na mój twaróg (nb. - czy koty mogą jeść twaróg?), co tam twaróg - na wszystko poluje.

patrzę po dacie kalkulatora, że dwa miesiące już tak jedzą, a mnie się zdaje, ze jest coraz gorzej.
zważyłam je niedawno: nikt nie schudł, nikt nie utył.

że Uschi wciąż wcina, to rozumiem, ona rośnie, ale na jej dodatkowym posiłku cała ekipa się melduje w kuchni i zawodzi tak, że się zaczynam bać wizyty z TOZ-u!
ratunku! :peace: czy ja coś robię nie tak?
  Zaproszone osoby: 1
 
Komanka 


Barfuje od: 03.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 03 Sie 2012
Posty: 663
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-01-12, 20:41   

Marcepan, początki barfa są różnorodne, jedni narzekają, że kot nie chce jeść, inni - że za dużo :-P A dla twoich kotów to okazja do nasycenia się najpożywniejszym i najlepiej przyswajalnym jedzeniem. Daj im czas i obserwuj, a gdy który się zaokrągli, ogranicz porcje lub częstotliwość.

Początki barfowania z moim pierwszym kotem też tak wyglądały, nienażarte toto było, a jak uważał, że mu się krzywda dzieje, to kradł, co popadnie. :mrgreen: Później ustaliły się 3 posiłki na dzień, ale skłonności do szabrowania pozostały, choć na mniejszą skalę.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne