BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
BARF a wyniki badań krwi i moczu
Autor Wiadomość
Bonsai 


Barfuje od: 2009
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 10 Lis 2011
Posty: 162
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-28, 23:08   

Badania były po prostu kontrolne, choć Buddy jest dziwnym przypadkiem. Ma swoje lęki i odchyły, czasem zachowuje się w sposób kompletnie niezrozumiały (stoi, stoi i nagle podskakuje, jakby go prąd kopnął), dlatego chciałam wykluczyć, że to "coś w środku", by móc skupić się wyłącznie na behawioralnej stronie jego zachowania. Ale teraz nie mam takiej pewności... Z drugiej strony, to jego pierwsze wyniki krwi, nie mam porównania, a dwaj weci mówili coś kompletnie innego (jeden, że wyniki są złe i wskazują na problemy z wątrobą, a drugi, że nie ma jeszcze powodów do niepokoju). Tak naprawdę nie wiem nic więcej niż przed wynikami, a jedynie zmartwienie przybyło... Czy mu nie szkodzę BARFem? Czy powinnam przerzucić go na karmę albo gotowane? Różne głupie pomysły przychodzą do głowy... :/
_________________
www.fotopsy.pl
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4807
Wysłany: 2012-08-29, 10:37   

Bonsai napisał/a:
jedynie zmartwienie przybyło... Czy mu nie szkodzę BARFem? Czy powinnam przerzucić go na karmę albo gotowane? Różne głupie pomysły przychodzą do głowy... :/

Bonsai, rozumiem że się martwisz, to normalne. Jednak w tym wszystkim przerażające jest to, jak głęboko w ludzką podświadomość, także Barferów, przeniknęła propaganda koncernów produkujących karmy :-( .
Nie chodzi oczywiście tylko o Ciebie, to bardzo rozpowszechniony problem i przewija się przez wiele wątków na naszym Forum oraz na innych. Dlatego mnie naszło po przeczytaniu twojego posta, bo jest kolejnym z serii.
To, że cokolwiek złego dzieje się ze zdrowiem barfującego zwierzaka zwykle natychmiast jest przypisywane diecie BARF - nawet jeśli ta racjonalna część świadomości próbuje tą myśl odrzucić, to podświadomość szepcze swoje. Z jednej strony koncerny karmowe mogą być dumne, że tak dobrze wykonują swą robotę, a z drugiej strony my - Barferzy musimy chyba więcej pisać i mówić o tym, dlaczego BARF jest właściwy, choćby i po to by przekonać samych siebie, nie tylko tych wątpiących. No bo jak to możliwe, że osoby stosujące BARF (więc przekonane o zdrowotnych zaletach diety), zaczynają wątpić i myśleć o tym, że gotowe karmy, składające się z przerobionych odpadów, mnóstwa skrobii i syntetycznych witamin mogą być lepsze dla zdrowia drapieżników...? Albo obrobione termicznie mięso...?
Bonsai, mam nadzieję że twojemu psu nic nie dolega, wszak parametry krwi nie w każdym momencie muszą być idealnie w środku zakresu normy - żywy organizm to nie maszyna czy komputer. Jeśli kiedykolwiek odkrylabyś jednak jakąś dolegliwość u zwierzaka, to wiedz, że na jej wystąpienie zapewne nie mogła wpłynąć dieta BARF, o ile była w miarę zbilansowana. Na wystąpienie choroby ma wpływ szereg przyczyn, często niezależnych od nas, takich jak wcześniejsze żywienie (zanim zwierzę trafiło do nas i na BARFa), okres karmienia przez matkę, która mogła być nieprawidłowo żywiona, za krótki czas karmienia mlekiem matki, stosowane sztuczne odżywki, to co jadła matka danego osobnika w ciąży oraz przed ciążą i w związku z tym mogący powstać cały szereg nieprawidłowości na poziomie komórkowym u jej dziecka, genetyka związana z historią danego zwierzęcia kilka pokoleń wstecz, szczepionki oraz wiele czynników środowiskowych.

Te rzekomo superzbilansowane karmy to wyłącznie propaganda producentów, to właśnie one powodują choroby, a nie BARF. Daj mi przykład jakiejkolwiek, najlepszej wg. Ciebie karmy dla psów, a ja Ci wykażę, że nie jest ona ani prawidłowo zbilansowana, ani zdrowsza od BARFa oraz pokażę Ci jakie skutki u psa może wywołać przy dłuższym karmieniu nią. Wierz mi, nie ma gotowej karmy, która byłaby właściwa dla mięsożernego psa (kota zresztą też).
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
koniczynka 
Ekspert


Barfuje od: 3 lata
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 887
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-08-29, 12:28   

dagnes napisał/a:
Nie chodzi oczywiście tylko o Ciebie, to bardzo rozpowszechniony problem i przewija się przez wiele wątków na naszym Forum oraz na innych.


Także zauważyłam na innych forach, a także w wielu wątkach na naszym Forum, że jeśli zwierze na BARFie choruje to pierwsza myśli wielu właścicieli to zmiana diety na suchą karmę lub gotowane jedzenie tak jakby psy czy koty na suchej karmie, czy na gotowanym nigdy nie chorowały... Tak jak wspomniała Dagnes dieta ma spore znaczenie, jednak na wystąpienie choroby ma wpływ nie tylko obecna dieta, ale całe dotychczasowe życie zwierzęcia, wliczając czynniki genetyczne i środowiskowe, a także wcześniejszą dietę. Uważam, że psy które są karmione mniej więcej zbilansowaną i rozsądnie ułożoną dietą BARF (nie mówimy tutaj o skrajnych przypadkach kompletnej niewiedzy itd.) nie chorują częściej niż zwierzęta karmione suchą karmą. Poza tym wielu właścicieli podających suchą karmę zaślepionych sloganem "zbilansowana" karma nie robi regularnych badań krwi swojemu pupilowi zakładając, że skoro karma jest robiona przez weterynarzy to na pewno wszystkie wyniki będą w normie i idzie do weterynarza, kiedy już na zewnątrz widać, że coś jest nie tak, natomiast coraz więcej osób na BARFie robi regularne częste badania krwi przez co można wychwycić subtelne zmiany w parametrach krwi, które nie zawsze wskazują na wielką chorobę, bo tak jak wspomniała Dagnes organizm nie jest jak maszyna. Kto wie, czy jakby ludzie na suchej też tak przykładali uwagę do badań to także nie byłoby takich samych wahań o odchyleń parametrów krwi. Rozmawiam z wieloma osobami o żywieniu i BARFie i raz jedna z moich rozmówczyń opowiadała mi, że na suchej psom robiła także badania i wyszedł u jednego psa nadmiar fosforu, a u drugiego psa bodajże podwyższone wyniki wątrobowe, a dostawały polecaną i dobrej jakości karmę bez zbóż. Osoba ta przeszła na BARF i nadal robi regularne badania. Drugą kwestią jest to, że weterynarze sami utwierdzają taki model myślenia, bo jeśli wyniki nie mieszczą się w normie i mówi się o diecie BARF to wielu z nich idzie po najmniejszej linii oporu i bez dodatkowej diagnostyki nakazuje zmianę diety na cudotwórczą suchą karmę, a najfajniejsze jest to, że po przejściu na suchą karmę itd. nie zlecają także często ponownego badania krwi, co jest dla mnie kompletnym absurdem, a spotkałam się i z takimi historiami.
 
 
ewka 

Barfuje od: 05.2012
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 09 Cze 2012
Posty: 11
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-29, 13:37   

To ja bardzo proszę o podpowiedź w temacie - jak często kontrolnie badać krew kotom?
 
 
Sihaya 
Ekspert


Barfuje od: 08/2008
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 1721
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-08-29, 15:16   

Bonsai napisał/a:
Badania były po prostu kontrolne, choć Buddy jest dziwnym przypadkiem. Ma swoje lęki i odchyły, czasem zachowuje się w sposób kompletnie niezrozumiały (stoi, stoi i nagle podskakuje, jakby go prąd kopnął), dlatego chciałam wykluczyć, że to "coś w środku", by móc skupić się wyłącznie na behawioralnej stronie jego zachowania. Ale teraz nie mam takiej pewności... Z drugiej strony, to jego pierwsze wyniki krwi, nie mam porównania, a dwaj weci mówili coś kompletnie innego (jeden, że wyniki są złe i wskazują na problemy z wątrobą, a drugi, że nie ma jeszcze powodów do niepokoju). Tak naprawdę nie wiem nic więcej niż przed wynikami, a jedynie zmartwienie przybyło... Czy mu nie szkodzę BARFem?


A mogłabyś dokładniej opisać jego zachowania i częstotliwość jego występowania?
Ewentualnie cokolwiek jeszcze Cię niepokoi, napisz o tym. To młody pies, może jest po prostu energiczny i spontaniczny w okazywaniu emocji różnych.
Nie pamiętam jego historii - Buddy jest psem o nieznanej Tobie przeszłości? przeszedł w wcześniej jakieś infekcje, zatrucie? otrzymywał ostatnio jakieś leki, środki przeciwrobacze?

Rozmawiałaś z wetem? - tym, który twierdzi, że na podstawie tych wyników można stwierdzić, że z wątrobą Buddiego coś złego się dzieje. Może warto go docisnąć aby pociągnął tę myśl dalej.

Według mnie również nie ma potrzeby zmieniania diety, szczerze wątpię aby Buddy cierpiał na jakieś schorzenie wątroby (chyba, że coś zaczyna się dziać właśnie w tej chwili) i aby BARF mu szkodził. Uważam, że dla uspokojenia nerwów własnych warto włączyć niewielkie ilości l-ornityny, a z warzyw zaproponować Buddyemu karczocha albo ekstrakt z niego (dostępny w aptece) a badania biochemiczne parametrów wątrobowych powtórzyć za 2 tyg.

Nie napisałaś jeszcze jak pies się czuje, w jakiej jest kondycji.

P.S. Moje koty też czasem podskakują w miejscu na 4 łapach - zupełnie jak kot Sylwester w kreskówkach ;-) . Ja mówię wtedy, że duszek podnosi je w górę. Ostatnio duszek taki podniósł Solanę na dobre 30 cm w górę kiedy zobaczyła lwa-pacynkę mojego dziecka :mrgreen:
 
 
Sonya 

Barfuje od: kwie 2012
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 25 Mar 2012
Posty: 164
Skąd: Katowice
Wysłany: 2012-08-29, 21:56   

W samej kwestii dotyczacej diety, wynikow i zdrowia pieska nie moge sie niestety wypowiedziec, ale dagnes napisala ze przerazajace jest to ze watpimy w Barfa czasem zawierzajac producentom karmy...

Wydaje mi sie ze nie watpimy w barfa jako takiego tylko w to czy dobrze go przygotowujemy, przeliczamy, czy jestesmy w stanie byc wystarczajaco precyzyjni, czy czegos przypadkiem nie robimy zle. I wiem ze te same watpliwosci oraz o wiele wiele wieksze pojawiaja sie przy karmach gotowych, ale wydaje mi sie ze podswiadomie karmiac zwierze barfem czujemy na sobie wieksza odpowiedzialnosc za sklad jedzenia oraz za ewentualne konsekwencje.
 
 
Margot 
Ekspert

Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 01 Paź 2011
Posty: 1519
Wysłany: 2012-08-29, 23:01   

ewka napisał/a:
To ja bardzo proszę o podpowiedź w temacie - jak często kontrolnie badać krew kotom?


Zadałaś pytanie w wątku dla psów. Ale myślę, że to się powinno odnosić do wszsytkich zwierząt. Jeśli zwierze wydaje się zdrowe i jego zachowanie czy wygląd nie budzi naszego niepokoju to profilaktycznie raz do roku.
Jeżeli chodzi o koty, to już na pewno raz do roku u tych powyżej 7-8 roku życia.
Starszym, po 10 roku życia nawet zaleca się co pół roku.
 
 
Bonsai 


Barfuje od: 2009
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 10 Lis 2011
Posty: 162
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-30, 17:05   

Spokojnie, nie przechodzę na karmę. ;) Nie rozważałam też tego poważnie, targały mną jednak wątpliwości, tak jak ktoś napisał, czy oby na pewno dobrze ja bilansuję mu tę dietę. W sumie nigdy się nie zastanawiałam czy mniejsze psy powinny mieć nieco inną dietę niż większe. W końcu taki malutki piesek jak Buddy nie upolowałby sam ani jelenia, ani krowy... Więc może dając mu to, co Piegus trochę mu szkodziłam? Bo mniejsze psy powinny jeść więcej "mniejszych" zwierząt jak kurczak, indyk?

Sihaya napisał/a:

A mogłabyś dokładniej opisać jego zachowania i częstotliwość jego występowania?
Ewentualnie cokolwiek jeszcze Cię niepokoi, napisz o tym. To młody pies, może jest po prostu energiczny i spontaniczny w okazywaniu emocji różnych.
Nie pamiętam jego historii - Buddy jest psem o nieznanej Tobie przeszłości? przeszedł w wcześniej jakieś infekcje, zatrucie? otrzymywał ostatnio jakieś leki, środki przeciwrobacze?

Buddy jest psem kompletnie niezsocjalizowanym - trafił do schroniska jako szczenię, był tam rok i teraz wszystko, co dla niego nowe (a większość to nowość), jest straszne. Nie podchodzi do obcych osób, zwierząt, boi się miejsc i dźwięków. Z tym, że o ile jestem w stanie zrozumieć wiele rzeczy, nawet jeśli nie jestem w stanie zawsze ich przewidzieć, to niektóre jego zachowania są dziwne - np. wspomniane przeze mnie podskakiwanie ze strachem, w otoczeniu, które kompletnie nie powinno go do tego skłonić (w mieszkaniu, nic się nie dzieje, siedzę przy komputerze, Buddy stoi i nagle podskakuje, jak gdyby kopnął go prąd - a potem chowa się przestraszony pod łóżkiem). Może czegoś nie zauważam, właśnie tego nie wiem, ale w takich sytuacjach naprawdę NIC się nie dzieje.

Cytat:
Rozmawiałaś z wetem? - tym, który twierdzi, że na podstawie tych wyników można stwierdzić, że z wątrobą Buddiego coś złego się dzieje. Może warto go docisnąć aby pociągnął tę myśl dalej.

Gdy odbierałam wyniki nie było niestety tego weta, otrzymałam od niego jedynie krótki telefon, na miejscu rozmawiałam z innym (któremu w sumie bardziej ufam), i ten stwierdził, że nie ma jeszcze powodów do niepokoju...

Cytat:
Nie napisałaś jeszcze jak pies się czuje, w jakiej jest kondycji.

Czuje się dobrze, jedynie w niedzielę miał biegunkę po podrobach z warzywami... Poza tym humor dopisuje. ;)
 
 
koniczynka 
Ekspert


Barfuje od: 3 lata
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 887
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-08-30, 17:34   

Bonsai napisał/a:
Buddy stoi i nagle podskakuje, jak gdyby kopnął go prąd - a potem chowa się przestraszony pod łóżkiem). Może czegoś nie zauważam, właśnie tego nie wiem, ale w takich sytuacjach naprawdę NIC się nie dzieje.


Być może według Ciebie nic się nie dzieje... Pies ma przecież o wiele razy bardziej wrażliwy słuch i węch niż człowiek. Być może Twój pies słyszy coś co go niepokoi lub wyczuwa jakiś zapach, który wywołuje taką reakcję, a czego my ludzie w życiu byśmy nie usłyszeli czy nie poczuli. Jako iż napisałaś iż jest on niezsocjalizowany i strachliwy to moim zdaniem jest to bardzo możliwe.
 
 
Bonsai 


Barfuje od: 2009
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 10 Lis 2011
Posty: 162
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-30, 17:55   

koniczynka napisał/a:
Bonsai napisał/a:
Buddy stoi i nagle podskakuje, jak gdyby kopnął go prąd - a potem chowa się przestraszony pod łóżkiem). Może czegoś nie zauważam, właśnie tego nie wiem, ale w takich sytuacjach naprawdę NIC się nie dzieje.


Być może według Ciebie nic się nie dzieje... Pies ma przecież o wiele razy bardziej wrażliwy słuch i węch niż człowiek. Być może Twój pies słyszy coś co go niepokoi lub wyczuwa jakiś zapach, który wywołuje taką reakcję, a czego my ludzie w życiu byśmy nie usłyszeli czy nie poczuli. Jako iż napisałaś iż jest on niezsocjalizowany i strachliwy to moim zdaniem jest to bardzo możliwe.


Wiem, i taka była dokładnie moja pierwsza myśl, że na pewno czegoś nie zauważam. Miałam nadzieję, że wyniki krwi mnie w tym utwierdzą, ale już sama nie wiem... Czy taką reakcję u psa mogą powodować jakieś wewnętrzne dolegliwości? Nie wydaje się to chyba całkiem pozbawione sensu?
 
 
Sihaya 
Ekspert


Barfuje od: 08/2008
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 1721
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-08-30, 23:55   

Bonsai napisał/a:
Czy taką reakcję u psa mogą powodować jakieś wewnętrzne dolegliwości? Nie wydaje się to chyba całkiem pozbawione sensu?


Owszem, tego typu reakcje mogą powodować jakieś wewnętrzne dolegliwości, m.in. związane ze schorzeniami wątroby, choroby neurologiczne i schorzenia związane z zaburzeniami zachowań. Ja myślę, że w przypadku Buddiego, to nie ten kierunek. Wydaje mi się, że jest bardzo prawdopodobne, że on faktycznie wyczuwa coś, czego Ty nie jesteś w stanie; to mogą być jakieś chwilowe napady lęku, wspomnienie zaindukowane w danej chwili jakimś bodźcem zewnętrznym ( np. jakiś hałas kilka ulic dalej albo zapach u sąsiada, który został odebrany przez psa i który mu coś przypomina lub kojarzy się nieprzyjemnie).
Myślę, że rozsądnie będzie obserwować psa bardzo dokładnie w tych momentach kiedy "kopie go prąd": jak wówczas wyglądają jego źrenice, koordynacja ruchów, wrażliwość na światło i dźwięk, czy łatwo udaje się go wyrwać z takiego stanu, czy reaguje i uspokaja się wtedy kiedy Ty do niego mówisz, głaszczesz? Poza tymi konkretnymi momentami warto też monitorować psa w innych sytuacjach i gdy tylko coś wzbudzi Twój niepokój, opisz to dokładnie weterynarzowi, do którego masz zaufanie, a swoją drogą wspólnie na forum również będziemy mogły się nad tym zastanowić.
Za jakieś 2 tygodnie powtórzyłabym psiakowi badanie parametrów wątrobowych, a w tym czasie starała się go delikatnie wyciszyć. Ashwagandha - jedno z bardziej cenionych ziół w medycynie ajurwedyjskiej działa doskonale uspokajająco i tonizująco na układ nerwowy, jest według mnie najdoskonalszym z adaptogenów i przy okazji wykazuje zbawienny wpływ na wątrobę. Poczytaj o niej na necie, jeśli się zdecydujesz ustalimy precyzyjne dawki dla Buddiego.
 
 
Bonsai 


Barfuje od: 2009
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 10 Lis 2011
Posty: 162
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-31, 09:49   

Ja nawet próbowałam nagrać jego zachowanie kamerką - zawsze potem w zwolnionym tempie można więcej zauważyć... Ale trudno to uchwycić, bo to ułamki sekund w bliżej nieokreślonym czasie.
Gdy ma taki atak lęku, leci pod łóżko i nie reaguje na głaskanie ani wołanie... Trzeba dać mu chwilkę czasu, sam się otrząśnie i do mnie przyjdzie. Kiedyś potrzebował więcej czasu na otrząśnięcie się, teraz to już tylko chwilka.
Myślałam o sprawieniu mu obroży z feromonami albo Calm-Aid (podobno obie rzeczy ładnie działają) albo kamizelki antystresowa (to ma najwięcej sensu, ale kosztuje około 300 zł), ale jak czytam o ashwagandzie, to sama mam ochotę zacząć ją brać. ;-)
Oczywiście badania powtórzę za jakieś 2-3 tygodnie, wtedy też będę sprawdzać tarczycę u Piegusa po podaniu leków na niedoczynność.
 
 
Carmella 

Dołączyła: 29 Wrz 2011
Posty: 81
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2013-02-07, 09:28   

Czy mógłby mi ktoś pomóc w interpretacji wyników?





Wydaje mi się, że morfologia wskazuje na lekki niedobór żelaza (mam suszoną hemoglobinę oczywiście i czy wobec tego powinnam dawać większą dawkę?)

Biochemia, wszystko super poza tym, że nie umiem rozgryźć Ca i P. Ca ciut poniżej normy, ale wiem, że ważny jest stosunek Ca do P (1,51:1 ??). Tu bardzo proszę o pomoc, czy te wyniki są ok? (powinnam dawać więcej wapniowych produktów? w kalkulatorze wyszło mi jakiś czas temu, że jest ich nawet za dużo i zmniejszyłam podawanie kości, ale może przegięłam w drugą stronę).
 
 
choice 


Barfuje od: 2012
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 19 Sie 2012
Posty: 92
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-02-12, 16:49   

morfologia poza poziomem płytek OK. Obnizone płytki do kontroli - często wynikają ze złego pobrania (kiedy dojdzie do powstawania drobniutkich skrzepów w próbówce). Zwraca też uwagę poziom leukocytów w normie ale jednak dość niski - w połączeniu z obniżonym poziomem płytek. Może wynikać to z infekcji wirusowej np.
Hemoglobina, MCV, MCH, MCHC w normie a nawet w górnych granicach - na pewno ilośc żelaza jest wystarczająca.
Jesli chodzi o biochemie wapnia za mało, ale i fosforu duzo nie ma. Przydałaby się jeszcze do interpretacji poziom fosfatazy zasadowej.
_________________
Choice - BPP
 
 
 
Carmella 

Dołączyła: 29 Wrz 2011
Posty: 81
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2013-02-13, 08:03   

Choice, dziękuję za zerknięcie na wyniki. Ale co w takim razie zrobić, by podwyższyć poziom jednego i drugiego?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne