BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
BARF a choroba nowotworowa
Autor Wiadomość
Lidia LL 

Dołączyła: 24 Lis 2019
Posty: 7
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-03-12, 09:46   kotka z czerwienicą prawdziwą - barf?

Dzień dobry!

Do trzódki pod moją opieką dołącza kotka z rozpoznaną i leczoną czerwienicą prawdziwą. Do teraz żywiona jest puszkami, dostaje leki (Hydroksykarbamid, Sildenafil, Luminal, Atenolol, Plawix). Puszki jej obrzydły, bez mięsnej wkładki nic nie chce tknąć, a przy żywieniu 3 kotów mięsem utrzymanie jej na puchach wydaje się niemożliwe. Onkolog twierdzi, że barfem ją zabiję i najlepsze są chrupki..
Pomimo leczenia wyniki są fatalne ( http://chomikuj.pl/Almir/kota ), a nam kończą się już pomysły..

I teraz pytanie: czy da się skomponować barfa tak, aby nie zaszkodzić a raczej pomóc kotce? czy ktoś z mądrzejszych ode mnie ma pomysł jak ten barf powinien wyglądać? Oraz.. czy zechce się podzielić..
 
 
KaiKai 

Barfuje od: 14.11.1939
Udział BARFa: 90-100%
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Kwi 2015
Posty: 331
Ostrzeżeń:
 3/3/5
Wysłany: 2020-03-13, 16:27   

Też mialem kotkę z czerwienicą prawdziwą. Bardzo rzadka choroba ,dlatego wielu weterynarzy czesto jej nawet nie bierze pod uwagę. Mam nadzieje że diagnoza wynika z pobranego i zbadanego szpiku kostnego a nie ze zgadywania. Ja kotce podawalem hydroxycarbamid . Apteka leku nie chce podzielić bo jakies stroje , kombinezony musieli by mieć haha ..wiec dziele go sam domowymi sposobami. Co do barfa : kot z czerwienica jest przekrwinkowany , bardzo pomagaja i natychmiast upusty krwi. Ja karmie Szyszke barfem i puszkami raczej wysokomiesnymi. Do barfa czesto specjalnie nie dodawalem jej krwi w żadnym stanie skupienia.
Koty z tą chorobą żyją normalnie pod warunkiem leczenia. Bez niego żyją 2-3 lata.

Pisze w czasie przeszłym ale kotka zyje. Szyszki już nie lecze bo po pewnym czasie sie okazalo ze vet zle pobral probke szpiku i wynik badania jest niewiarygodny.
Drugi raz kota nie zamierzam wwiertywać sie w kota. Ta bidulka to jest juz strzepek nerwow. Caly pierwszy rok swego zycia spedzila u vetow kilkudziesieciu. Zaden nie wie co jej jest.
Ostatnio zmieniony przez KaiKai 2020-03-13, 16:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Lidia LL 

Dołączyła: 24 Lis 2019
Posty: 7
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-03-13, 19:57   

kotka jest zdiagnozowana prawidłowo, lek dzielą w aptece i nie robią cyrków, szczególnie że źle podana dawka i kota uduszę.. upusty nie są leczeniem a jedynie poprawiają czasowo kondycję, ale musielibyśmy stosować je 2 razy w miesiącu, a to z kolej prowadzi do innych powikłań. kotka z nami jest na dożyciu - dopóki dobrze się czuje to robimy co możemy, ale mając świadomość że kiedyś trzeba będzie podjąć decyzję.. tym bardziej że jest to dzikusek - odłowiony, ale kiedyś miała dom. zapewne z powodu choroby go straciła i teraz musimy radzić sobie z dość zaawansowanymi powikłaniami.

ale właśnie z barfem mam problem. wiem, że żelazo ma być niskie, ale co to znaczy? czy mam schodzić poniżej wartości (aż czerwone się zapali?) czy może po prostu nie dokładać?
jak pisałam - na weta nie mam co liczyć, próby kontaktu z dietetykiem były, ale żaden do którego się odzywałam nie chce się podjąć prowadzenia, a testowanie na tak chorym kocie metodą prób i błędów jest co najmniej wątpliwe.

i tak, wiem że czerwienica prawdziwa jest rzadkim schorzeniem - nasza przytulanka robi za fotomodelkę dla kolejnych pokoleń weterynarzy.
 
 
KaiKai 

Barfuje od: 14.11.1939
Udział BARFa: 90-100%
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Kwi 2015
Posty: 331
Ostrzeżeń:
 3/3/5
Wysłany: 2020-03-14, 22:19   

Co znaczy ze upusty nie są leczeniem ?
A podawanie lekow jest leczeniem w dodatku chemioterapeutykow?
Czerwienica jest choroba nieuleczalna, przypominam.
Rozumie ze szpik kostny zostal pobrany i zbadany ?
 
 
Lidia LL 

Dołączyła: 24 Lis 2019
Posty: 7
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-03-15, 10:33   

" Co znaczy ze upusty nie są leczeniem ? " - u niektórych kotów upust daje poprawę na 2-3 miesiące i jest ok. W naszym przypadku musielibyśmy co 2 tygodnie przepłukiwać, więc całkowicie tracą sens, tym bardziej że kotka po upuście znacznie szybciej nadbudowuje krwinki niż przy samym stosowaniu leków.

" A podawanie lekow jest leczeniem w dodatku chemioterapeutykow? " - jest poprawianiem komfortu życia, nie leczeniem samym w sobie. Ale tak. "Leczy" nie dopuszczając do powikłań np odklejenia siatkówki. I podawaniem leków nie męczymy kota ,bo udało się nam wypracować metodę "świadomej zgody" i kot sam przychodzi na leki, kiedy jest gotowy na ich przyjęcie (rozstrzał czasowy dzień po dniu to +/- 15-20 minut, więc jest bardzo zdyscyplinowana).

Wiem, że jest to choroba nieuleczalna.. pisałam już wcześniej o tym.

" Rozumie ze szpik kostny zostal pobrany i zbadany ? " - po co? na początkowej fazie choroby, kiedy jedynym objawem są podniesione czerwone krwinki oraz męczliwość badanie szpiku kostnego ma sens, ale jak pisałam kotka miała pecha do ludzi i została odłowiona w momencie gdy rozwinęły się objawy oraz doszły powikłania. Zgodnie ze standardami "badanie szpiku kostnego, w przypadku spełnienia dostatecznej liczby pozostałych kryteriów diagnostycznych, nie jest niezbędne do rozpoznania".

Mam wrażenie, że odebrałaś mój post jako atak i teraz odwdzięczasz się tym samym.. nie taki był mój zamiar. Ja odnoszę się tylko do mojej podopiecznej: jej objawów, jej leczenia, jej zachowań. Nie jestem weterynarzem i nie wiem jak prowadzi się inne koty z tym schorzeniem. Wiem natomiast jak onkolog prowadzi mojego kota, jakie dostaje od niego wytyczne i tylko w odniesieniu do naszej sytuacji formułuję zdania.
 
 
KaiKai 

Barfuje od: 14.11.1939
Udział BARFa: 90-100%
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Kwi 2015
Posty: 331
Ostrzeżeń:
 3/3/5
Wysłany: 2020-03-17, 21:23   

Nie jest leczeniem bo jest zaleczeniem.
 
 
KaiKai 

Barfuje od: 14.11.1939
Udział BARFa: 90-100%
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Kwi 2015
Posty: 331
Ostrzeżeń:
 3/3/5
Wysłany: 2020-03-19, 22:16   

Lidia LL napisał/a:
" Rozumie ze szpik kostny zostal pobrany i zbadany ? " - po co? na początkowej fazie choroby, kiedy jedynym objawem są podniesione czerwone krwinki oraz męczliwość badanie szpiku kostnego ma sens, ale jak pisałam kotka miała pecha do ludzi i została odłowiona w momencie gdy rozwinęły się objawy oraz doszły powikłania. Zgodnie ze standardami "badanie szpiku kostnego, w przypadku spełnienia dostatecznej liczby pozostałych kryteriów diagnostycznych, nie jest niezbędne do rozpoznania".


Tez tak myslalem ze bawimy sie w zgadul zgadula a nie leczenie kota. Wszak 90 procent weterynarzy jest wrozami a nie lekarzami.
Jakim prawem wyrok takiej choroby ? Skoro jedynym mozliwym parametrem potwierdzajacym czerwienice jest pobranie szpiku i zbadanie go w labolatorium np. w niemczech. I ty kotu robisz chemioterapie hydroxymocznikiem ? To sa jakies zarty ??????
Jedynym parametrem a wlasciwie badaniem potwierdzajacym czerwienice jest pobranie do badania szpiku kostnego. Obudz sie i zmien tego ONKOLOGA


"badanie szpiku kostnego, w przypadku spełnienia dostatecznej liczby pozostałych kryteriów diagnostycznych, nie jest niezbędne do rozpoznania".


a jakie to sa kryteria na podstawie ktorych diagnozuje sie tą chorobe moglabys mi je wymienic jesli to nie jest szpik ?
Oswiec mnie bo moze jestem do tylu z tematem.
 
 
drapad 

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 378
Skąd: Gillingham
Wysłany: 2020-12-14, 22:15   

Witam chciałbym się podzielić bardzo smutna wiadomość jaka otrzymałam dziś od weta. Tydzień temu w środę Boots miał USG i vet wypatrzyła dwie masy na Bootsa wątrobie, zrobili biopsję, dziś przyszły wyniki niestety są to guzy nowotworowe, przerzuty, vet nie nie widziała w innych miejscach, ale na podstawie badania histopatologicznego wygląda jak by pochodził najprawdopodobniej z nadnerczy. Mogę go zabrać do onkologa na dalsze badania ale to daleko a Boots bardzo nie lubi jeździć bardzo go to stresuje, tak jak wizyty u weta. Chemia mogła by być dobrana i oszacowanie jak długo czasu mu jeszcze zostało. Ale ja przemyślałam i wiem że stres bardziej niszczy niż choroba więc w jego przypadku czy to ma sens stresować go co może zamiast pomóc przyspieszyć pogorszenie i dalsze przerzuty. Nie wiem czy dobrze zrobię jak go tam nie wezmę.
Może ktoś miał kota z nowotworem nadnerczy, albo inne doświadczenia z nowotworem u kota. Jak mam mu pomóc. Jest mi strasznie smutno że Boots już nie ma aż tak wiele czasu, kocham go bardzo, najważniejsze ze on jak na razie całkiem dobrze się czuje, nawet się bawi.
 
 
Pieszczoch 

Barfuje od: Od teraz
Udział BARFa: 75-90%
Wiek: 48
Dołączyła: 22 Gru 2016
Posty: 249
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2020-12-15, 06:28   

Drapad,jeszcze bardziej jest mi przykro!Mój Lisek,też mocno chory!Jakoś tak ciągniemy,to z dnia,na dzień.Ciężko jest,b/ciężko!Dostaje całą masę wspomagaczy,koplówki,zioła,homeopatię,fungoterapię,itd...
 
 
drapad 

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 378
Skąd: Gillingham
Wysłany: 2020-12-15, 18:50   

Pieszczoch podjęłam decyzję że będę wspierać Bootsa naturalnie czyli life gold od pets well-being I na tych kropelkach już mu się apetytciut poprawił ma więcej energii, czekam na komplet kropelek z nhv na trzustkę/wątrobe i kropelki z wyciągiem grzybów na raka. Oby to mu pomogło przejść przez ten okres w miarę łagodni na ile się da i zmowie cbd jeszcze. Nie zmienia to faktu że jest mi okropnie smutno i przykro że moje słoneczko ma już czas ograniczony. Nie wyobrażam sobie jak ty sobie radzisz bo taciezka sytuacja już u was trochę trwa. Życzę jak najwięcej zdrowia dla Liska.
 
 
Pieszczoch 

Barfuje od: Od teraz
Udział BARFa: 75-90%
Wiek: 48
Dołączyła: 22 Gru 2016
Posty: 249
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2020-12-15, 21:08   

Walczymy już 7,5 roku!Ciężkiego mamy przeciwnika do pokonania!

Życzę Ci wytrwałości!Miłość,Botsik już ma!

JESTEM MYŚLAMI Z WAMI.
 
 
Sierra 

Barfuje od: 01.12.2018
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 04 Gru 2018
Posty: 668
Wysłany: 2020-12-15, 23:53   

Drapad jak już ci tłumaczyłam - Boots dożył pięknego wieku... moim zdaniem w tej chwili najbardziej potrzeba mu miłości i ew. łagodzenia wszelkich objawów. Wszelkie nie stresujące sposoby na spowolnienie choroby też są mile widziane.

W najgorszym wypadku możesz go postraszyć, że jak się nie opamięta to ciotka znowu go odwiedzi i pogłaszcze pod włos :lol: .

Z całych sił trzymam kciuki, żebyście mogli walczyć z chorobą równie długo jak Pieszczoch! Chociaż wtedy to nie pozostanie ci nic innego jak zgłaszać się do Księgi Rekordów Guinnessa z najstarszym kotem w Anglii 8-)
 
 
drapad 

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 378
Skąd: Gillingham
Wysłany: 2020-12-18, 22:05   

Sierra wiele bym dała aby Bootsie tak długo walczył i był w kesidze Guinnessa, nadzieja umiera ostatnia.
A to opis Bootsa USG i biopsji:
Patient History for Boots/gingerSpecies: Cat Sex: Male (Neutered)DOB: 22/06/2007 Age: 13 yrs 6 mthsMicrochip: Colour: Ginger & WhiteCurrent Weight: 6.43Breed: Domestic Short HairRef: Hayley Smith09/12/2020Vital SignsNameValueNotesLowHighInvoice Details:History Details:Reason: ULTRASOUND - AUDREYAbdominal ultrasound:The liver is in a normal position. Two nodular lesions measuring a couple of centimetres diameter are identified in the left liver lobes (lateral and medial?). The lesions are slightly heterogeneous but largely isoechoic and distort the hepatic capsule. the remainder of the hepatic parenchyma is within normal limits. The gall bladder has a thin wall and contains anechoic bile. The intra-hepatic biliary tract is within normal limits. No portal lymphadenopathy is identified.The spleen is in a normal position. It has a normal size, shape and a smooth outline. The parenchyma is homogeneous and no focal lesion is identified.The stomach is empty. The visible wall has a normal thickness and layering, as the small intestinal tract. No mesenteric lymphadenopathy is present.The pancreas is generaly hyperechoic and have an irregular outline. No regional peritonitis is present.The kidneys are in a normal position. They have a normal size, shape and a smooth outline. The corticomedullary demarcation is good and the ratio is normal. The renal pelvises are not distended.The adrenal glands are in a normal position. They have a normal size, shape and echostructure.The bladder has a normal and even wall thickness. It contains anechoic urine.Conclusions:1. Two focal hepatic nodular lesions in left liver lobes, compatible with a wide range of differential ranging from benign to malignant. FNAs were performed under sedation without complications.2. Hyperechoic and irregular pancreas, suggestive of chronic pancreatitis without current acute episode.Audrey PetiteAudrey Petite, DMV, DVDI, DipECVDI, MRCV

A to opis z biopsji
Comment: the cell line of origin of the neoplastic cells is indeterminate on prolonged examination and having taken a second opinion. They are not primary hepatocellular in origin. I place a form of neuroendocrine neoplasia high on my list of differentials ( including adrenal/pheochromocytoma or other ...for example ) but I cannot exclude the possibility thy may be form a round cell tumor including lymphocytes. However they cytologic appearance is not typical of that most commonly seen in confirmed lymphoid neoplasia.

Z tego co ja rozumiem mój Bootsie ma najprawdopodobniej bardzo rzadkiego raka endokrynnego/lub chromochłonnego. Czy ktoś ma jakieś doświadczenie z taką postacią raka u kota.
 
 
drapad 

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 378
Skąd: Gillingham
Wysłany: 2021-02-25, 11:37   

Jednak się zdecydowałam na onkologa bo sumienie mi nie dawało spokoju a wet mi znalazł refferal centrum całkiem niedaleko bo tylko 40-45 minut drogi. Pomyślałam że warto spróbować gdyż i tak na nic inwazyjnego bym się nie zdecydowała. Bootsie był u onkologa we wtorek, onkolog nie proponował ct bo stwierdził na podstawie poprzedniego badania i wyniku cytologia że to rak neurendokryny więc pierwotne miejsce to albo tarczyca choć mówi że ona daje bardzo rzadko przerzuty do wątroby albo trzustka i USG jest tak samo dobre jak ct a tańszy koszt. Zrobili Bootsowi kolejne USG i niestety, guzy w wątrobie się powiększyły X2, i pojawiły się małe guzki, znaleźli też powiększone węzły i guzek w trzustce pobrali próbkę aby sprawdzić czy to te same komórki co w wątrobie. Niestety onkolog powiedział że tak szybki wzrost tych guzów w wątrobie i zmiany w trzustce świadczą o agresywności nowotwru. Są prawie pewni że to rak trzustki jako perwotny rak. Niestety rokowanie niepomyślne, ale zaproponowali mi albo chemia zastrzyki co 3 tygodnie albo Palladia co drugi dzień tabletka. Palladia to lek który powstrzymuje rozrost nowotworu i działa na rak endokrynny, choć to wszystko jest bardzo indywidualne i zależy jak kot zareaguje. Powiedział że Bootsie klinicznie wygląda bardzo dobrze, mój problem to jego apatyt czy też jego brak i chudnięcie ale proporcjonalne do apetytu na ten moment Bootsie waży 5.7 kg, w grudniu ważył 6.4 kg.
Mamy plan leczenia paliatywnego:
Lek przeciwbólowy opioidowy codziennie, martizapine 2 mg codziennie, prednisolone 5 mg codziennie, Palladia co drugi dzień, cerenia jak nudności, lek na tarczycę codziennie, lypex po parę kulek do jedzenia, omega 3,6, wyciąg z kurkumy i ostropestu.
Boots był bardzo zestresowany po badaniu, wczoraj cały ranek się chował ale po południu już się uspokoił i mi wybaczył, spał całą noc ze mną. Apetyt też mu dopisuje.
Czekam na lek Palladia bo zamówiłam internetowo onkolog doradził że to dużo taniej.
Jestem zrozpaczona że to już tak niewiele nam zostało ale wciąż mam nadzieję za Palladia zadziała i będziemy mieć troszkę więcej czasu i Boots nie będzie bardzo cierpiał.
 
 
drapad 

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 378
Skąd: Gillingham
Wysłany: 2021-02-25, 11:42   

https://m.fotosik.pl/u/drapad/album/2548435
Tak Boots wyglądał ok miesiąc temu na dzień dzisiejszy ma wygolony brzuszek i boki ale za wiele się nie zmieni.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne