BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
BARF a choroba nowotworowa
Autor Wiadomość
kryska 


Barfuje od: 03.2013
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2013
Posty: 229
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-06-28, 14:15   

Drapad, miło że informujesz co u Bootsika. Dołączam sie do życzeń. Odstawienie chemii, to była chyba bardzo dobra decyzja. Bootsik być może dzięki temu jest aktywny i może mimo wszystko, cieszyć się życiem. Nadzieja w boswelli.
 
 
drapad 

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 397
Skąd: Gillingham
Wysłany: 2021-06-28, 23:55   

Boots I ja dziękujemy za życzenia.
Nie wyznaczam już target terminu. Cieszę się każdym extra dniem, każdy dzień jest darem. Oby Bootsie czuł się dobrze jak najdłużej.
Podziękowania dla Margot która podzieliła się swoim doświadczeniem z boswella. Myślę że boswella dużo pomogła mojemu Bootsikowi, szkoda że tak późno się dowiedziałam o tym działaniu. Jednak natura ma w sobie wielką moc.
Dziękuję Sierra, Iza, Pieszczoch, Kryśka za wsparcie i cieple słowa.
Na szczęście Boots wciąż ma dobry czas, mimo małych spadków apetytu raz na jakiś czas, wciąż aktywny i cieszy się życiem.
 
 
IzabelaW 


Barfuje od: IX.2015
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 15 Mar 2015
Posty: 902
Skąd: Lublin
Wysłany: 2021-07-13, 06:47   

drapad, co u mojego ulubionego Rudzielca słychać, jak znosi upały?
 
 
drapad 

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 397
Skąd: Gillingham
Wysłany: 2021-07-13, 22:25   

Tu w UK nie ma upałów na szczęście, ale i tak ciepło sprawia że Boots traci więcej sierści i się zaklacza i to ostatnio jego problem, kupy się ładnie ustabilizowały, nie wymiotuje jedzeniem tylko zdaza mu się klatkami i to go męczy. Dziś rano miał małego klaka ale to wystarczyło że poczuł się gorzej, mniejszy apetyt bardziej śpiący, bolący może ciut więcej, boje się że jego czas się zbliża, choć on się zbliża już od 7 miesięcy i z nadzieja że jeszcze to potrwa , choc wciąż ma więcej dobrych dni i wciąż w miarę ładnie je, ale tylko myszy lub pieczone mięso. Wczoraj minęło 7 miesięcy od diagnozy, cieszę się ogromnie że wciąż jest nami.Depresuje mnie ogromnie to że to co nieuniknione pewnie już będzie niedługo , choć mam nadzieję że Boots mnie zaskoczy. Cieszę się każda chwila z nim spędzoną, to najukochańszy kotek jakiego przyszło mi spotkać.
 
 
IzabelaW 


Barfuje od: IX.2015
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 15 Mar 2015
Posty: 902
Skąd: Lublin
Wysłany: 2021-07-14, 06:34   

Wyczesuj go jak najczęsciej się da, to trochę poskromi wypadające futro.
I carpe diem :kiss:
 
 
kryska 


Barfuje od: 03.2013
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2013
Posty: 229
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-07-17, 15:54   

Drapad Z tego co piszesz Bootsikowi się nie pogarsza i tak jest od 7 miesięcy. Zważywszy, ze to nowotwór wątroby, ma IBD i biorąc pod uwagę wiek Kota, ja bym była ostrożna optymistką. Mimo braku leczenia raka wg medycyny klasycznej, dla mnie z jakiegoś powodu On sobie bardzo dobrze radzi i oby tak dalej, . Czy planujesz jakieś badania kontrolne np. usg aby sprawdzić jaki jest stan na dziś. Moze tak jak w przypadku kota Margot guz znikł lub się zmniejszył ? Wiem, że kazda wizyta u weta to stres dla Bootsika. Trudny wybór ale chyba bym zaryzykowała.
 
 
drapad 

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 397
Skąd: Gillingham
Wysłany: 2021-07-18, 12:12   

Kryśka, jak na razie nie planuje badań kontrolnych gdyż bardzo się obawiam że stres na tyle zaszkodzi, że Bootsikowi się pogorszy i już będzie tylko gorzej. Na ten moment onkolog nie radzi aby Bootsa stresować badaniami bo oprócz wiedzy nic nie zmieni w postępowaniu ale tylko stres może pogorszyć aktualny stan.
Ja mam tylko nadzieję że guzy się zmniejszyły, nie łudzę się że zniknęły bo choroba była już mocno zaawansowana a guzy urosły do średnicy 5 cm dwa plus mniejszy trzeci, więc wątroba jest mocno obciążona, może guzy jeszcze urosły, bo pod koniec kwietnia było ostatnie USG a boswella wdrozylam w drugiej połowie maja.
Sam onkolog jest bardzo pozytywnie zaskoczony że Boots radzi sobie tak dobrze w w takich okolicznościach, on się obawiał że nie uda mu się doczekać urodzin po ostatnich badaniach, a Bootsie nas zaskoczył. Oby tak pozytywnie Boots mnie jeszcze długo zaskakiwał, choć wiem że pogorszenie może nastąpić w każdej chwili i tego się bardzo boje. Na ten moment jest w miarę dobrze więc cieszę się tym co mam a to naprawdę dużo.
 
 
kryska 


Barfuje od: 03.2013
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2013
Posty: 229
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-07-18, 15:43   

Rozumiem doskonale twoja decyzję. Pomyślałam tylko, ze może jednak boswelia działa i warto to potwierdzić. Pisałaś mi, że podajesz nieco inną niż zalecała Margot, o mniejszej zawartości kwasów bosweliowych i nie wiem jakiej zawartości AKBA. Jeśli ona działa, warto stosować najlepszą z możliwych. U nas jest do dostania w Amazonie, własnie czekam na dostawę. Magę Ci wysłać, zamówiłam dwa opakowania.
 
 
drapad 

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 397
Skąd: Gillingham
Wysłany: 2021-08-13, 17:02   

Dziś z ogromnym bólem musiałam podjąć najokropniejsza decyzję aby pomóc Bootsikowi odejść. Moje ukochane słońce już się nie męczy, już go nic nie boli. Pozostała tylko pustka po najukochańszym rudzielcu ktory skradl moje serce. Tęsknię za tobą Boostiku bardzo.
 
 
IzabelaW 


Barfuje od: IX.2015
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 15 Mar 2015
Posty: 902
Skąd: Lublin
Wysłany: 2021-08-13, 17:19   

drapad, jakże mi przykro, ogromnie współczuję :-( Nagle mu się pogorszyło, dopiero pisałaś, że się trzyma? Napisz cos więcej, jak już będziesz w stanie...
Przytulam Cię mocno i łączę w bólu :cry:
 
 
KaiKai 

Barfuje od: 2015
Udział BARFa: 50-75%
Pomógł: 1 raz
Wiek: 48
Dołączył: 20 Kwi 2015
Posty: 336
Skąd: Stegna
Wysłany: 2021-08-13, 19:45   

prosze usunac
Ostatnio zmieniony przez KaiKai 2021-08-13, 20:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
KaiKai 

Barfuje od: 2015
Udział BARFa: 50-75%
Pomógł: 1 raz
Wiek: 48
Dołączył: 20 Kwi 2015
Posty: 336
Skąd: Stegna
Wysłany: 2021-08-13, 19:47   

drapad ogromnie mi przykro. :cry:
Sam to przezywalem tydzien czasu do tylu chodzilem.
 
 
drapad 

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 397
Skąd: Gillingham
Wysłany: 2021-08-13, 22:50   

Dziękuję za wsparcie.
Bootsie miał gorsza kupę od ok 3 tyg, w pierwszym tygodniu kupa się poprawiła po enterosgelu ale już następnego,byla od nowa luźna i kawałki uformowanej. Choć wciąż miałam nadzieję że będzie jeszcze dobrze. Czuł się dobrze, miał apetyt do środy. W środę zwymiotował klaka ale z żółcią, po lekach czul sie w miarę dobrze i jadł. W nocy już mnie nie budził na jedzenie i w czwartek rano już mi się wydawało że go mdli i więcej boli, nie chował się ale spał dużo pod drzwiami do ogrodu. W czwartek zwymiotował rano i wieczorem, leki już tylko pomagały na parę godzin, potem znów mdłości i większy ból. Ale wieczorem po lekach zjadł ostatnia porcje myszek, spędził parę godzin w ogrodzie, spał koło mnie. Nad ranem ok 3 poszedł pod drwi do ogrodu i już nie chciał jeść,od wczoraj oddychał szybciej i brzuchem. Wczoraj wieczorem umówiłam mu wizytę na dziś aby zobaczyć jak wyglądają wyniki krwi i mieliśmy zadecydować co dalej. Bo ja nie chciałam podejmować tej decyzji za wcześnie i chciałam mieć pewność że to właściwy czas . Niestety w badaniach enzymy wątrobowe były bardzo podwyższone, jeden parametr to tak wysoki że maszyna już nie odczytywała, do tego bardzo zatwardzony, wet mówił że to czas aby Bootsie się juz nie męczył, a tego nie chciałam. Rano jeszcze spędził czas w ogrodzie, choć już się czuł kiepsko, mdliło go, znów zwymiotował.
Wiem że podjęłam słuszna decyzję, choć mi go bardzo brakuje, on wypełnił moje życie. Mój dzień był podporządkowany pod Bootsika i tego mi będzie brakowało, jego mruczenia i bliskości, wstawania w nocy na karmienie. Boots był cudownym kotem, moje najukochansze rude slonko, odcisnął na zawsze swoją łapkę w moim sercu.
 
 
kryska 


Barfuje od: 03.2013
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2013
Posty: 229
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-08-13, 23:03   

Bardzo, bardzo Ci współczuję. Brak mi słów.
 
 
małga 


Barfuje od: 11.2014
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 20 Lis 2014
Posty: 784
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-08-13, 23:31   

Ode mnie też słowa wsparcia. Dałaś mu, ile tylko mogłaś.
_________________
Instrukcja Obsługi Wyszukiwarki
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne