BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Choroby nerek u kotów
Autor Wiadomość
Anilina 

Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 24 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 997
Wysłany: 2018-02-22, 17:45   

chrisso,
podawaj jej małe porcje, nawet co godzinę. Przy tak wysokim moczniku może mieć problemy z apetytem, bo wszystko jej śmierdzi. Koniecznie wykorzystaj taki obrót spraw, ale oczywiście z umiarem, szkoda, żeby zwróciła. Więc po odrobinie ale często.
 
 
gpolomska 
Admin techniczny

Barfuje od: gpolomska
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 1740
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 2018-02-22, 18:50   

Jeśli to PNN to będzie tylko gorzej, ale dobrą dietą i ewentualnie preparatami wspomagającymi możesz znacznie spowolnić postępowanie uszkodzeń a tym samym wydłużyć życie kotai poprawić jego komfort. Dla kotów z PNN normy fosforu są niższe niż dla zdrowych czy kociąt, więc te poprzednie 6 to i tak o dużo za dużo.
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4822
Wysłany: 2018-02-22, 20:18   

chrisso, teraz dopiero doczytuję bo nie było mnie przez kilka dni.
Na szybko:

chrisso napisał/a:
wygląda to źle i z tego co rozmawiałem z panią doktor, bo nefrolog będzie jutro, to wszystko wskazuje na PNN

Rzeczywiście wyniki wskazują na PNN, w dodatku na dość zaawansowane stadium. Myślałam początkowo, że być może tak wysoka kreatynina będzie skutkiem ostrej niewydolności, z którą można przy szybkiej reakcji ładnie zawalczyć, ale doczytałam teraz, że nadmierne picie i oddawanie moczu pojawiło się już 3-4 miesiące temu. Więc nawet jeśli to wówczas była ONN to teraz niestety najprawdopodobniej masz do czynienia z PNN. Ostatecznie tę diagnozę potwierdziłoby USG (różnica pomiędzy PNN i ONN w obrazie USG jest nie do pomylenia).
Czy kotkę karmiłeś suchymi karmami przed począkiem problemów? Bo podałeś tylko nazwy ale bez podania rodzaju karmy (suche/mokre). Czy mogło jej się zdarzyć jakieś zatrucie?

chrisso napisał/a:
Badanie moczu może być mylące, jeśli chodzi o ciężar właściwy, bo zrobione następnego dnia i to rankiem, a więc jakieś 17 godzin po wlewie podskórnym

Myślę, że wynik tym razem nie jest mylący lecz oddaje stan rzeczywisty. Poprzednie wyniki były mylące.

Anilina napisał/a:
zastanawiająca jest wysoka gęstość właściwa moczu

Wyniki zarówno w pierwszym jak i drugim badaniu wyglądają na pochodzące z paska, a zatem są całkowicie niemiarodajne i nie należy ich brać pod uwagę (1.040 i 1.030). Paski nie nadają się do badania moczu kotów a takie "równe" wyniki z końcówką "0" wskazują na pasek.

Aktualny wynik 1.011 na pewno pochodzi z refraktometru i jest wiarygodny. Ponadto mocno koresponduje z wynikami krwi. Kroplówka przed 17 godzinami nie powinna tak zakłamać wyniku.

To, co możesz/powinieneś teraz zrobić to przede wszystkim zacząć się dokształcać. Tu masz link do wątku, który musisz przeczytać od deski do deski jak najszybciej z notatnikiem w ręku:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=3427

Zwróć uwagę na jak najszybsze wprowadzenie wyłapywaczy fosforu ze względu na bardzo wysoki fosfor we krwi kotki. Kroplówki w tym stanie być może będą konieczne ale ich rodzaj i ilość trzeba dobrze dobrać do jonogramu i pozostałych wyników. Natomiast nie ma czegoś takiego jak "płukanie kota", zwłaszcza intensywne. Takim postępowaniem można tylko zaszkodzić. Kreatyniny nie da się ani wypłukać ani zmniejszyć żadnymi kroplówkami ani nawet dietą. Czytaj i ucz się! mam nadzieję, że teraz w końcu kicia będzie prowadzona przez nefrologa, który zna się na rzeczy....
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
gpolomska 
Admin techniczny

Barfuje od: gpolomska
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 1740
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 2018-02-22, 22:21   

Dużo czytaj - szczególnie wątek wskazany przez Dagnes. Im szybciej wdrożysz stosowne działania, tym większe szanse kota, że pożyje dłużej.

Czytałam, że przy ostrych zapaleniach trzustki/jelit dochodzi do porażenia funkcji nerek - pytanie, czy jeśli takie zapalenie się uspokoi, to czy zawsze nerki wracają do pełnej funkcjonalności. W sumie teraz to i tak mało istotne jaka była pierwotna przyczyna - najważniejsze to ogarnąć to, co jest obecnie (pytanie czy "tylko" nerki). Jestem uczulona na sprawdzanie trzustki itp. przy nerkach - tak koleżanka straciła kotkę: rok ciągle tylko mowa o PNN; nefrolog spojrzał na wyniki i od razu powiedział, że wg niego to trzustka. Zanim przyszedł wynik (wtedy czekało się2-3 tygodnie) to kotka już była w stanie krytycznym i nic nie można było zrobić. Miał rację - cały czas solidny stan zapalny trzustki, bez opanowania którego nerki nie miały prawa zacząć lepiej pracować.
 
 
chrisso 

Dołączył: 18 Lut 2018
Posty: 44
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-02-23, 02:20   

Już czytam ten wątek i inne od kilku dni... Znalazłem tam przepis, który podobno byłby niezły przy zaawansowanym PNN. Ale nie wiem, czy jest ok i w ogóle jak przyrządzić coś takiego, bo nawet nie mam wagi ani maszynki do mięsa.

Wołowina mielona 150g
wątroba 4g
tran 0,3 g
algi 0,2g
spirulina 1g
fortain 2g
wit E 100mg
olej z łososia 2ml
tauryna 0,3g
skorupki 1g
sól 0,3g

Co to jest fortain i czy wołowinę można zastąpić czymś bardziej tłustym, np indykiem ze skórą, bo przeczytałem z kolei, że w PNN ważne, żeby zastępować białko tłuszczem. Taurynę widziałem w Maxizoo, ale w jakiejś obłędnej cenie za flakonik, no i w ogóle na ile ma starczyć taka karma? Rozumiem, że to porcja dzienna? Czyli nie da się przygotować "na zapas"...
Czy włączenie Alusalu (tzn odpowiednika, bo alusal już jest wycofany) jest dobrym pomysłem, czy jest może coś innego? W każdej ulotce czy to Alugastrinu, czy podobnych "łapaczy" jest info, że może uszkadzać nerki, więc sam już nie wiem...
Znalazłem też informację, że dopajanie pokrzywą jest dobrym pomysłem. Oczywiście, ona tego nie będzie chciała pić, ale może z 10 ml jej wmuszę, co raczej jest ilością homeopatyczną, gdyby pokrzywa miała zadziałać rzeczywiście ;)

Są też preparaty typu Biopron9, który nawet dziś eksperymentalnie podałem, ale dwie kapsułki, bo sprawdzam, czy nie będzie biegunki. Ponoć czeska wersja (Premium) jest odpowiednikiem Azodylu, który jest drogi, za to trzeba go przechowywać w lodówce, no i zaczyna działać po miesiącu, więc chyba i tak nie ma sensu.
Jest jeszcze Pronefra - z opisu wynika, że bardziej przyjazna w stosowaniu, ale czy skuteczna?
Ten mocznik trzeba zbić, bo za chwilę przestanie jeść i wtedy będzie kicha wyjątkowa... bo już miałem przedsmak tego przez kilka dni.

Ale kroplówki, zwłaszcza w takim trybie, jak pani dr zaproponowała (do godziny maks), to kot może nie przeżyć już pierwszej przy morfologii, którą prezentował, a obecna raczej lepsza nie będzie. Już po wlewie ledwie 130 ml pod skórę miała przyspieszony oddech i lekkie duszności.

No, nie wiem. Czuję się w tym dość bezradny, ponieważ jeszcze w dodatku jestem sam, a muszę kiedyś pracować, a na razie mój ostatni miesiąc wyglądał tak, że od badania - do lektury, od karmienia, do podawania leków i kilka godzin na dobę się udawało wyrwać, żeby popracować, a bilans finansowy (licząc wszystkie koszty badań, wizyt, leków, testowanych karm, które mogę oddać itd) jest ujemny. Masakra jakaś... a koteczka nie czuje się od tego lepiej, niestety.
 
 
KaiKai 

Barfuje od: 14.11.1939
Udział BARFa: 50-75%
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Kwi 2015
Posty: 336
Skąd: łagodność
Ostrzeżeń:
 2/3/5
Wysłany: 2018-02-23, 04:16   

To raczej nie będzie dobry przepis dla kota nerkowego. Jest zbyt ogólny, białka tam wychodzi ponad normę i to masakrycznie dużo bo aż 6 g na kg...i to wszystko pod warunkiem użycia bardzo tłustej wołowiny mielonej a gdzie woda?

Wagę już kupisz za 20zł na allegro http://allegro.pl/waga-gr...CFcaEsgodPBEP8g i już ją od razu kup.

Ja na tej wadzę ważyłem tarując i 15 kilo barfa na raty. Nada się też do suplementów idealnie.
Maszynką się na razie nie przejmuj zmielisz w sklepie. Jak nie zmielisz w sklepie to kupisz w leclercu czy kauflandzie ręczną. Tylko że to made in PRC - one same siebie mielą :lol: ( Jak chcesz możesz kupić Zelmera od razu w media expercie)

Czas w wypadku Matyldy jest bardzo ważny. Zanim kupisz te wszystkie suplementy toż to minie z tydzień + weekend i kilka dni.
Poproś kogoś jutro o ładny i prosty przepis dla zaawansowanego PNN,np. Shanę 55 ,do wtorku będziesz miał suplementy, wyślę priorytetem super przyśpieszonym wszystkie.
Sam nie chcę robić przepisu nerkowego bo dla chorych kotów jeszcze nie robiłem. Zaufajmy doświadczeniu starszych użytkowników.

Przecież Ty nie masz czasu na czytanie forum. Poczytasz póżniej a kotka musi mieć konkretne żarło na teraz co byś miał czas na czytanie i zgłębianie tematu PNN.
Pasuję?
 
 
gpolomska 
Admin techniczny

Barfuje od: gpolomska
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 1740
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 2018-02-23, 09:33   

chrisso, tłusta wołowina nigdy nie będzie chudsza niż tłusty indyk. W dziale kalkulatora zaopatrz się w niego ( http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=657 ) - raz, że będziesz miał szanse robić mieszanki wg wytycznych, a dwa - jak sobie przejrzysz parametry mięs będzie Ci łatwiej o robienie przepisów.

Wstępnie chyba najlepiej będzie poprosić "na szybko" o pomoc Shana55 w temacie http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=7123 - temat przeczytaj, to tylko 3 strony a już coś tam powinno Ci się rozjaśnić odnośnie tego, na co będziesz musiał uważać.

Co do zakupów - na początek na pewno waga jubilerska do suplementów (link dostałeś), waga kuchenna jakakolwiek i maszynka do mięsa - najlepiej elektryczna, bo ręczną się zajedziesz (ja mam zelmer 550W i kupiłam w promocji kiedyś w markecie za jakieś 200zł - mieli już prawie 4 lata i tylko sitka/nożyk ostrzę co jakiś czas).

Z suplementów to tauryna, hemoglobina, olej omega 3 z łososia (chodzi o taki z małą zawartością wit. D, czyli albo z łososia hodowlanego np. taki), węglan wapnia (to najlepsze przy kotach z PNN), mączka z alg i ew. easy barf basic (to jest sposób na w miarę sensowne witaminy B bez dodatku fosforu; generalnie poleca się albo drożdże, albo witaminę B complex - ja używam easy, bo wtedy hemo trzeba dawać mniej a to oznacza, że wszystkie koty moje i rodziców chętnie jedzą bez sosików itd. - oczywiście nie daję pełnej ilości easy tylko tak 1/3-1/4, a resztę suplementami naturalnymi); do tego tran lub olej z dzikiego łososia i sól (najlepiej kłodawska kamienna niejodowana, tzw. do przetworów) lub himalajska (kupisz już teraz chyba w każdym sklepie). Suplementy najlepiej Lunderland, Lilly's BARF ew. Pokusa - lepiej stosować sprawdzone.

Jeśli jest ktoś z Łodzi lub okolic może będzie w stanie poratować Cię jakimiś suplementami "na już", bo tamte jeśli zamówisz dzisiaj, to najwcześniej wtorek-środa będziesz mieć.
 
 
chrisso 

Dołączył: 18 Lut 2018
Posty: 44
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-02-23, 11:06   

Na razie jadę do weta, bo byłem umówiony. Kot osłabł i już dziś nic nie je i prawie się nie rusza. Nie wiem, czy przeżyje kroplówkę, a chyba nie da się tych metabolitów usunąć inaczej na razie, zanim jakieś wyłapywacze zaczną działać. Zresztą muszą mieć z czego wyłapywać, a kiedy kot nie je, to wiadomo...
 
 
gpolomska 
Admin techniczny

Barfuje od: gpolomska
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 1740
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 2018-02-23, 12:05   

Kciuki za kota.

Być może ma już tak silną anemię, że zanim dojdziesz do poprawy diety, to będzie potrzebne EPO lub nawet EPO po transfuzji. Koty z PNN miewają chwilę, gdy wyglądają jak zdrowe koty, ale i mają kryzysy - i tak naprawdę nigdy nie wiesz, czy dany kryzys nie jest ostatni. Niestety :-( Daj znać jak będziesz po wizycie. Jeśli kot ma rozwodnioną krew (niski hematokryt) to nawadnianie go może doprowadzić tylko do uduszenia, bo woda zacznie zalewać płuca - wtedy się nie nawadnia tylko transfuzję robi. Kroplówki przy małej ilości czerwonych krwinek tylko pogorszą sprawę.

Dagnes napisał/a:
Natomiast nie ma czegoś takiego jak "płukanie kota", zwłaszcza intensywne. Takim postępowaniem można tylko zaszkodzić. Kreatyniny nie da się ani wypłukać ani zmniejszyć żadnymi kroplówkami ani nawet dietą.


I tu autorytet kociej nefrologii: http://www.kociesprawy.pl...1/caly_artykul/
Cytat:
Kroplówki, jeśli pacjent nie jest odwodniony, nie obniżą poziomu kreatyniny i mocznika. Kroplówka ma za zadanie nawodnienie kota, nie jak się powszechnie praktykuje - wypłukiwanie. U odwodnionego kota spada elastyczność skóry i łatwo to sprawdzić samemu. Jeśli fałd skóry pozostaje nam w ręku i nie chce opaść, zwierzę jest odwodnione. Zmienia się również wygląd okrywy włosowej: sierść jest przetłuszczona, nastroszona, na skórze pojawia się łupież. Jeśli jednak kot dużo pije i się nie odwadnia, to nie ma konieczności podawania wielu kroplówek. Nie ma idealnego schematu, do każdego pacjenta trzeba podejść indywidualnie. Czasem kot w drugiej fazie niewydolności wymaga kroplówek, a inny dostaje je rzadko w trzeciej czy czwartej. Kroplówkę podskórną łatwo podać samemu w domu. Jakkolwiek dożylna podziała szybciej, to nie każdy pacjent powinien ją dostawać. W przypadku kota z anemią dodatkowo rozcieńczymy krew i pogorszymy dotlenienie organizmu. Należy pamiętać, że kroplówki mają różny skład i musi on być dostosowany do potrzeb zwierzęcia. Jeśli podamy kotu z niedoborem potasu kroplówkę z glukozą, to jeszcze bardziej obniżymy poziom potasu i pogorszymy jego samopoczucie. Ostrożnie też należy podawać leki moczopędne, które dodatkowo „wypłuczą" kota z jonów. Na przykład niedobór magnezu może spowodować przeczulicę skóry, drętwienie mięśni, podenerwowanie. Ustalenie właściwej kroplówki umożliwi nam badanie krwi z oznaczeniem poziomu elektrolitów.
Z kolei pojenie kota mocno odwodnionego strzykawką mija się z celem, gdyż nie uda nam się podać tak dużej ilości płynu. Poza tym kot wypełni sobie żołądek płynem i nie będzie chciał jeść.
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4822
Wysłany: 2018-02-23, 12:55   

chrisso, twoja kicia straciła niestety sporo cennego czasu na niewłaściwe "leczenie" :-( . W tej chwili najważniejsze są dwie rzeczy: wyprowadzić ją z kryzysu i spowodować by jadła cokolwiek. Nie zaprzątaj sobie na razie głowy suplementami i BARFem, na to będzie czas po ustabilizowaniu kota. Jeśli czytałeś linkowany przeze mnie wątek, to już na pierwszej stronie masz info o tym, że kot w kryzysie musi jeść i nie ważne jest co. Jedząc bardzo mało może jeść nawet karmy dla kociąt, bo i tak zje bardzo mało białka i fosforu. W związku z tym podawaj jej taką karmę lub takie mięso jakie jej smakuje. Skup się teraz na edukacji w zakresie procedur medycznych w zaawansowanym stadium niewydolności nerek / kryzysie.
Bardzo dużo na ten temat jest napisane w tamtym wątku oraz w tym, niestety nie w jednym miejscu. Tu masz stronę po angielsku, gdzie masz wiedzę zebraną w pigułki i posegregowaną tematycznie:
https://www.felinecrf.org/
Jeśli łatwiej miałoby Ci pójść po niemiecku to to samo w tym języku:
https://www.felinecrf.info/
Czas działa niestety na niekorzyść chorej kotki w tym stanie. Działaj szybko i intensywnie! Tylko sam posiadając wiedzę o leczeniu w PNN możesz kontrolować weterynarzy i powodować, że będą kotu pomagać, a nie szkodzić :-( .
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
chrisso 

Dołączył: 18 Lut 2018
Posty: 44
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-02-23, 12:57   

Dobra. Jestem po wizycie u weta, który szczęśliwie jest nefrologiem. Pozytywnie wypowiada się o BARF_ie, tylko dodaje, że to dość kłopotliwe jeśli chodzi o przygotowanie i trzymanie w ryzach.
Zrobił jej usg. Jedna nerka rzeczywiście wygląda źle i jej obraz jest zatarty, czyli tak jak poprzednio. To nie kwestia aparatu, tylko nerki. Powiedział, że jak na obraz usg, to te wyniki są i tak całkiem niezłe. Krew się nie zmieniła WBC-9,5 RBC-5,36 HGB-7,3

FPL - 1.4 Folic acid - 33.5 , B12 950. Jeszcze kreatynia w moczu, bo tego nie podawałem - 88.8, białka tym razem nie ma.

Ze względu na tę duszność poprzednio powiedział, że czekamy z kroplówką do kosnultacji kardiologa w poniedziałek, bo w osłuchu akcja serca jest bardzo podwyższona, nawet jak na ""stres weterynaryjny", który występuje u zwierzaków w takich sytuacjach.

No i tyle. Zastrzyk na mdłości, gdyby nie jadła, to peritol i lotensin, jak poprzednio i czekać do poniedziałku...
 
 
chrisso 

Dołączył: 18 Lut 2018
Posty: 44
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-02-26, 23:08   

No, to jeszcze został ten wynik posiewu, który miał być dzisiaj (od środy, to już trochę czasu minęło), lecz się nie pojawił. Pewnie będzie jutro.

Echo serca nie wykazało żadnych zmian. Wszystko z serduchem w porządku. Swoją droga 180 zł za 6 minut pracy, to niezła stawka godzinowa. Sam bym chciał mieć taką ;) Za własne echo serca płaciłem ostatnio 150....

Mojego wet-a dziś nie było, tak więc nawet nie wiem, czy dalej podawać ten lotensin, czy nie. Ciśnienia kotu nikt nie zmierzył. Generalnie doszedłem już do 1700 zł za pierwszy miesiąc diagnostyki i leczenia futrzaka. Chyba trochę za dużo...

Kot od dwóch dni je dość dobrze, kilka razy dziennie, głównie mokre i gotowane, oczywiście bez żadnej karmy nerkowej, bo to się nie przyjęło. Pije około 170-180 ml +coś tam ze strzykawki przy lekach, no i to mokre żarcie, więc jej nie nawadniałem dodatkowo. Siusia może nieco za często, bo 7-8 razy na dobę. I wczoraj dwa razy pojawiła się krew w moczu, a dziś raz, dlatego miałem nadzieję, że ten posiew może coś pokaże, bo podstawowy wynik moczu nie pokazał niczego nowego, prócz tego, że ciężar 1,011, ph 7 i kreatynina 88.8. Białka nie było.

Przeczytałem niemal wszystko co się dało na felinecrf.org. Dzięki Dagnes, to kopalnia wiedzy. Tylko, że nie bardzo wiem nadal co dalej. Bo, kot chociaż je (z Peritolem, bo normalnie to dość średnio), to wesoły nie jest i przestał się bawić od 5 dni praktycznie. Niby żwawo skacze po kaloryferach i leży wyciągnięty, jak dawniej, ale chyba się zbyt dobrze nie czuje z tymi metabolitami.

Od czwartku podaję mu Biopron9 w dawce nieco mniejszej niż przewidziana jako równoważnik Azodylu, bo 4 kapsułki dziennie zamiast 6-7 na 3 kg kota. Ale nie mam sumienia już zmuszać jej do połknięcia kolejnych tabletek. I tak łyka 6-7 w ciągu 12 godzin. Opanowałem podawanie kapsułek, które okazują się teraz łatwiejsze w obsłudze niż pół tabletki Peritolu, którą łykała dzisiaj 4 razy w sumie (tę samą oczywiście, a ja już dostałem szału prawie). Z kapsułkami jest prosto, bo one się przyklejają i to właśnie jest paradoksalnie ich zaleta. Mam czas, żeby zdążyć zamknąć kocią paszczę, podnieść strzykawkę i wpuścić pod pufkę trochę wody. Wtedy łyka i po kłopocie. Może jutro, zwiększę tę dawkę o jedną kapsułkę.

Przeczytałem też, że węgiel aktywny może się sprawdzać usuwając metabolity z jelita grubego, ale próba podania jej pół tabletki skończyła się wysmarowaniem różnych miejsc w łazience na czarno... Mam też wątpliwość, czy węgiel nie spowodowałby zaparcia, więc może co kilka dni ewentualnie. Nie wiem.

Na razie widać, że to siusianie, chociaż bez środków moczopędnych, sprawia jej jakiś dyskomfort, bo co któryś raz sika pod drzwiami wejściowymi w przedpokoju i szorowanie tego miejsca octem oraz tłumaczenia gdzie jest kuweta nie dają efektu. Panele już powoli wstają ;)

To chyba na dzisiaj tyle. Nie odzywałem się przez weekend, bo studiowałem "fakultet" z nefrologii ;) Okazuje się, że weterynarze tego nie robią, czego nie potrafię pojąć, bo skoro 30% kotów choruje na nerki (a w niektórych rasach nawet do 70%), toż to przecież kopalnia pieniędzy jest dla wet-a z taką specjalizacją. No, ale może lepiej liczyć na to, że jak się szybko kota zabije, to właściciel i tak przyjdzie z kolejnym, a nauka wymaga jednak czasu. Lepiej popatrzeć w telewizor ;)
 
 
gpolomska 
Admin techniczny

Barfuje od: gpolomska
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 1740
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 2018-02-26, 23:31   

Co do probiotyku - mi wet ostatnio poleciła ten: http://www.vetfood.pl/pro...i/flora-balance - ma takie info:
Cytat:
Specyfika Lactobacillus acidophilus LA02 polega na zdolności do hydrolizy mocznika, co pozwala z jednej strony na zmniejszenie jego endogennej produkcji, jak również obniżenie jego stężenia we krwi w trakcie przewlekłej niewydolności nerek.

I to typowo zwierzęcy produkt (nie dla ludzi, więc i do podania łatwiejszy). 1 kapsułka jest na 20kg zwierza (probiotyk mikro kapsułkowany), więc na swoją kicię musiałbyś dzielić tak na 2/3 porcje (nadmiar raczej nie zaszkodzi, ale po co dawać więcej niż potrzebne) - można to sypać do jedzenia. Podaję Malutkiej (nerki takie sobie, prawie bez zębów i pół roku temu usunięte pół ucha z powodu nowotworu a najmniejsze coś i zalewa ostro okolice kuwety - mocno ciekawy przypadek).

Panele przykryj kawałkiem wykładziny PVC - łatwiej zmyć i nie nasiąka. Dopóki jej będzie źle (fizycznie i/lub psychicznie), to sikać tam nie przestanie. A im bardziej dobitnie będziesz tłumaczył, tym będzie gorzej. Ocet też może prowokować wręcz, także... a na to, co nasiąknęło, ponoć dobre jest UrineOff.

Co do kasy... 4 lata temu wyciągnęli ze mnie dobrze ponad 3 tys. w sytuacji, gdy Mokate od początku nie miała szans, to mi w ostatnich chwilach jej życia powiedziała wet na dyżurze w innej klinice oglądając jej wyniki. Także... znam ten ból. Przy Magnolce było nieco taniej (z naciskiem na nieco), bo umarła w 5 dni od pierwszych objawów (ostre zapalenie trzustki). Wiele osób tutaj ma podobne doświadczenia do Twoich (dużo kasy, brak diagnozy itp.). Niestety.
 
 
chrisso 

Dołączył: 18 Lut 2018
Posty: 44
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-02-27, 00:17   

Interesujące. Nie widziałem tego nigdzie. Tylko pytania są dwa:
1) jaka jest rzeczywiście liczba tych bakterii, które niszczą mocznik, bo w Azodylu było 6 - 7 razy więcej niż w tym moim Biopronie9? W czeskim Biopronie Premium jest 2x większa, ale na receptę, więc trzeba by mieć kogoś w Czechach, żeby to załatwić, albo dogadać się z apteką... To jest ważne z powodu nr 2
2) oni piszą, że można sypać do karmy, ale przecież kwas solny w żołądku niszczy żyjątka, dlatego normalnie kapsułka powinna przetrwać i uchronić część bakterii, żeby mogły działać w jelicie, bo stamtąd są redukowane metabolity. Jeśli jest ich za mało, to nie ma prawa zadziałać.
Czy ktoś może sprawdził to empirycznie? Tzn np po miesiącu porównując wyniki krwi i sprawdzając mocznik?
 
 
gpolomska 
Admin techniczny

Barfuje od: gpolomska
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 1740
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 2018-02-27, 07:20   

Nie wiem jaka ilość - na końcu w linku masz ilość deklarowaną. Nie jest on niestety tak skuteczny jak azodyl. Pisałam, że to probiotyk tzw. mikrokapsułkowany - dlatego możesz sypać do karmy. Biopron jest też jakimś zamiennikiem, ale to i tak nie azodyl; ponoć wersja premium działa lepiej, ale w PL ciężko zdobyć a do Czech masz kawałek; tylko trzeba tego strasznie dużo podać. Zastanawiam się też czy sukces azodylu nie wynika częściowo z tego, że oprócz bakterii ma psyllium.

Co do smutku kici: to może być też dobicie z powodu leczenia: są koty, które stres leczenia zabija szybciej niż sama choroba i się poddają (taka była moja Magnolia). Dlatego pisałam o tym probiotyku, bo podawanie wielu kapsułek jest dla kota zwykle uciążliwe (azodyl jest najlepszy i daje się go mniej niż biopronu - nie ma się co oszukiwać). Poza tym kicia może się źle czuć, bo gastryna bardzo podrażnia żołądek (jak nie dajesz gluta z siemienia to może warto pogadać z wetem o famidynie lub czymś innym, bo za chwilę kicia się wrzodów dorobi).

Poza tym dla nerek największym problemem jest duża ilość fosforu - zmniejszenie go przez dietę i wyłapywacz jest priorytetem, bo to on niszczy nerki. Samo usuwanie mocznika na niewiele się zda jeśli będą zarzucane fosforem. Nie wiem jak wygląda sprawa ewentualnego dializowania kocich nerek.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne