BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Miniu i Niunia
Autor Wiadomość
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 370
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2018-07-04, 13:09   

Chasing The Sun,
ja mam może dziwaczny sposób, ale ponieważ moja kota dożywotnio będzie przyjmować leki, opracowałam metodę, która nie budzi jej sprzeciwu.
Na tabletkę nakładam trochę sosiku miamora, podaję jej, by odrobinę zlizała, a potem szybko całą do pysia ładuję razem z koniuszkiem mojego palca (od boku, strona policzka), nie za głęboko. Tita zaciska lekko ząbki na moim palcu i odruchowo przełyka tabletkę. Nie rani mnie przy tym, choć początki były trudne i chodziłam z opuchlizną ;) Potem zlizuje resztę sosu z palca i patrzy czy aby jeszcze coś nie skapnie. Praktyka czyni mistrza. Wy też opracuje swoją technikę i będzie dobrze :kciuk:
_________________
Tita 2005, Klakson 2007, Lola 2013
 
 
Chasing The Sun 

Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 19 Mar 2018
Posty: 69
Skąd: Rainbow
Wysłany: 2018-07-04, 22:35   

małga, Anilina dzięki za Wasze wskazówki. Wszystkie sposoby są dobre jeśli się sprawdzają. Jeśli będziemy musieli przyjmować tabletki, to chętnie wezmę je pod uwagę. Póki co, mamy płyn :-| Wczoraj rano podałam pięknie, wydawało mi się, że łyknęła wszystko, dziś rano znów dramat - pysio mokry, płyn na moich rękach, na kryzie Szaruni. W pysku piana. Ona naprawdę nie lubi tego preparatu. Wczoraj robiliśmy badania kontrolne i przy okazji dowiedziałam się, że w zasadzie 1 dawkę powinnam podzielić na 3 razy, bo pysio kotka pomieści nie więcej niż ok.0,5ml płynu. To mnie dobiło. A najgorsze dopiero dziś się okazało. Dwa tygodnie po odstawieniu alg i podawaniu lekarstwa z raz lepszym, raz gorszym skutkiem wyniki się nam pogorszyły... T4 nam się jeszcze bardziej podniosło.... Dziś udało się nam podać całą dawkę w jedzeniu, ale to był tuńczyk na pocieszenie... Póki co, stało się to czego się obawiałam, kicia zaczęła się mnie bać i ucieka przede mną. Tuńczyk nie jest dobrym rozwiązaniem ze względu na wysoką zawartość jodu. Zatem jesteśmy w kropce. Spróbuję sposobu Shany, ale obawiam się, że Szarunia nie pozwoli sobie za nic w świecie wsadzić rureczki do mordki :cry:
_________________
I Follow Rivers - Lykke Li - La Vie d'Adele
 
 
shana55 
Ekspert


Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 4745
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2018-07-05, 01:29   

Chasing The Sun :kwiatek:
Nie wiem co za lek podajesz ani w jakiej ilości. Ale jesli mogę radzić to może do kieliszka wlać lek i wody trochę żeby go rozpuścić plus do tego kropelkę sosiku, może waleriany (koty ją bardzo lubią) może napar z pokrzywy zamiast wody i takie 3-4 ml będzie łatwiej podać. Małą strzykawką z gumowym końcem tłoczka i rurką zamiast końcówki :mrgreen:
_________________
MOJE KOTY
Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla.
 
 
Chasing The Sun 

Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 19 Mar 2018
Posty: 69
Skąd: Rainbow
Wysłany: 2018-07-06, 19:32   

shana55 napisał/a:
Ale jesli mogę radzić to może do kieliszka wlać lek i wody trochę żeby go rozpuścić plus do tego kropelkę sosiku, może waleriany (koty ją bardzo lubią) może napar z pokrzywy zamiast wody i takie 3-4 ml będzie łatwiej podać. Małą strzykawką z gumowym końcem tłoczka i rurką zamiast końcówki

Zaopatrzyłam się w ten sprzęt, ale "Mała" za nic w świecie nie da sobie tego podać. Spieni się, zaślini, jakimś cudem zablokuje przełyk i nie przełknie. Chyba możliwości się już wyczerpały. Jednego dnia podałam jej jedną dawkę w gotowanym kurczaku, drugiego dnia już nie chciała tego jeść. Lekarstwo przechodzi tylko w rybach, ale sama rozumiesz - nadczynność tarczycy i ryby... To nie ma sensu.
_________________
I Follow Rivers - Lykke Li - La Vie d'Adele
 
 
Chasing The Sun 

Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 19 Mar 2018
Posty: 69
Skąd: Rainbow
Wysłany: 2018-07-08, 00:30   

W życiu niejednego opiekunka istoty od niego zależnej nadchodzi taki moment, kiedy musi się zatrzymać. Często jesteśmy tak pochłonięci wysiłkiem i walką o dobro naszego podopiecznego, że zapominamy o tym, czego on naprawdę by chciał. Na co sam by się zdecydował, jaki wysiłek sam by podjął gdyby sam mógł o sobie decydować. Takie sytuacje zdarzają się nie tylko wśród opiekunów zwierząt, niestety czasem zdani na naszą opiekę są członkowie naszych rodzin, czasem dziadkowie, rodzice. Bywa że są to sytuacje tak trudne jak np. odstąpienie od prowadzenia uporczywej terapii.
Dziś rano podjęłam ostatnią próbę podania Szaruni lekarstwa bezpośrednio do pyszczka. Walczyłam trzy tygodnie kombinując na najróżniejsze sposoby, przemycając w pokarmie, przysmaczkach, gotowanym mięsie. Wreszcie siłą, do pyszczka. I na tym koniec. Poczucie bezpieczeństwa, zaufania i miłości mojego kota jest o wiele więcej warte niż leczenie w ten sposób. Czuję ogromny smutek, że nie udało mi się zagwarantować jej najbezpieczniejszej terapii, nie obciążającej tak organizmu jak tradycyjne leczenie. Jednak głupim byłoby ze względów ambicjonalnych narażać kota na konsekwencje nieregularnego podawania leku i w rezultacie pogorszenie stanu jego zdrowia i samopoczucia. Nie poddałyśmy się bez walki, oj nie. Cóż, mam nadzieję, że uda się Szaruni podawać tabletki. Zobaczymy, czas pokaże.
_________________
I Follow Rivers - Lykke Li - La Vie d'Adele
 
 
gpolomska 
Admin techniczny

Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 1582
Wysłany: 2018-07-08, 07:49   

Jaki lek podajesz konkretnie i ile? Mam teraz kicię na wpół zdziczałą i kardiologiczną: leki kilka razy dziennie i wydawało mi się, że nie do podania (a to wyrok i uduszenie się w krótkim czasie) a teraz zje co dam jak smakołyk. Poza tym większość leków na swój odpowiednik w tabletkach (albo identyczną substancja, albo identycznie działająca), więc skonsultuje z wetem zmianę leku. A tabletki już łatwo podzielić na kilka kawałków i otoczyć np. cienką warstwą kociego kabanosa (ja używam tych z Lidla, bo są bardzo plastyczne).

Jeśli masz lek z grupy blokujących wchłanianie jodu to wystarczy na początek robić mieszanki bez alg - w moich by to dało zejście z 14 na 5 na kg kota a to bardzo dużo, ale... zmniejszanie ilości jodu wg niektórych badań może prowadzić do powstawania nowotworów tarczycy. Są też leki utrudniające wątrobie syntezę T4 i raczej taki bym wybrała jeśli już. Jaki masz ostatni wynik T4, kreatyniny i wątrobowych? I kicia jakoś mocno chudnie? Jest drażliwa? Ma duże pragnienie? Jak wygląda echo serca i ciśnienie?
 
 
Chasing The Sun 

Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 19 Mar 2018
Posty: 69
Skąd: Rainbow
Wysłany: 2018-07-08, 16:54   

gpolomska, gdy znajdziesz chwilę czasu to przeczytaj proszę PW :kwiatek:
_________________
I Follow Rivers - Lykke Li - La Vie d'Adele
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne