BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Schorzenia układu pokarmowego u kotów
Autor Wiadomość
shana55 
Ekspert


Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 4949
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2018-09-24, 13:13   

Anilina :kwiatek:
Poczytaj wątek o wirusowym zapaleniu jelit u kotów. Na stronie 3 linkowanej jest opis działania Enterogelu i sposób dawkowania, ale wątek przeczytaj cały :mrgreen:

https://www.barfnyswiat.o...ighlight=#20708
_________________
MOJE KOTY
Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla.
 
 
apple 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 24 Lip 2013
Posty: 375
Skąd: warszawa
Wysłany: 2018-09-24, 20:44   

Anilina,

Piszę tylko na podstawie tego, że kot ma biegunkę o nieustalonej przyczynie (więcej nie czytałam): na forum miau przeczytałam ostatnio że u jednej z użytkowniczek u kotki mającej ciągłe biegunki wykryto bakterię clostridium. Kotka miała robione przeróżne badania, badanie krwi, usg, badanie kupy itd.
Dopiero badanie kupy zrobione w Niemczech wykazało, że przyczyną jest clostridium.
Nie mam pojęcia czy to może mieć zastosowanie u Twojego kota, ale warto wiedzieć, że jest taka możliwość.
 
 
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 560
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2018-09-25, 15:45   

Dziewczyny :kwiatek:
bardzo Wam dziękuję za wszystkie rady. Jednak co kilka głów...
Wczoraj podałam Aniprazol. U Omeczka jak się spodziewałam, biegunka się nasiliła, kilka razy korzystał z kuwety. U reszty kociaków żadnych skutków ubocznych nie zauważyłam. Środek podałam koło południa. Ostatni, wieczorny posiłek kociaków zdrowych podrasowałam psyllium, żeby wymiotło co tam ewentualnie w jelitach toksycznego się zbierze, a Omkowi zamiast psyllium (nie chciałam już bardziej podrażniać jelit) dałam wieczorem czystą białą glinkę do pysia (oczywiście z wodą).
Dziś rano żadnej krwi, ani na podłodze, ani w kuwecie. Jedna kupka, konsystencja taka pół na pół. Nie wiem czyja, ale to i tak pocieszające, bo albo Omek przez całą noc wytrzymał bez kupacza, albo to jego, ale już konsystencja o niebo lepsza. Rano znów podałam około godziny przed posiłkiem glinkę maluchowi.

Zamówiłam Enterosgel, w lokalnych aptekach nie mieli. Powinien być już jutro. Zrobimy kilkudniową terapię. W zależności od rozwoju sytuacji biorę też pod uwagę wprowadzenie dobrego probiotyku. Okrzemki na razie odpuszczę, bo mogą podrażnić flaczki.

Jak tylko znajdę chwilę biorę się za lekturę wątku o zapaleniu jelit i czekam na wieści z domu jak sytuacja u maluchów.

Edit: dotarły wieści z domu, przedwczesna radość. Na podłodze znów krew rozmazana. Przyjadę, podam znów glinkę, może zwiększę ilość. Będę ją teraz dokładnie odważać żeby znaleźć odpowiednią dawkę. Oby Enterosgel przyniósł małemu poprawę...
Tak jeszcze myślę nad monodietą gotowaną. Owszem, gotowane już było, ale z suplami wszystkimi. Z samym mięskiem nie próbowałam. Problemem są pozostałe kociaki, Omek nie chce jeść niczego innego niż one a im z kolei nie chcę mieszać w diecie, bo niebawem idą do nowych domów (oby). Przemyślę jak do tego podejść.
_________________
Koty: Tita 2005, Klakson 2007, Omek 2018.
Psy: Szira 2000, Lola 2013.
 
 
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 560
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2018-09-26, 16:39   

Wczoraj wieczorem podjęłam decyzje:
1. Odstawiliśmy surowe mieszanki. Omek dostaje teraz gotowany udziec z indyka bez skóry zmiksowany z rosołkiem, w którym się gotował, szczyptą soli i tauryny. Je chętnie.
2. Podaję glinkę białą stopniowo zwiększając dawki. Wieczorem dostał 0,25mg z 2 ml wody. Rano, 2 godziny po posiłku Ultradiar w dawce jaką wskazał weterynarz (jeszcze zostały mi dwie), posiłek 2 godziny później. Po kolejnych 2 godzinach 0,3 mg glinki. Przed wieczorem ostatnią dawkę Ultradiar. Dotarł dziś Enterosgel, który zaaplikuję na noc. Myślę zacząć od 2 ml i w razie potrzeby zwiększać dawkę w kolejnych podaniach.
3. W kolejnych dniach zastosuję schemat: posiłki z gotowanego, miksowanego indyka + sól + tauryna. Pomiędzy posiłkami, w odstępie minumum godziny (ze względu na pracę, nie zawsze jestem w stanie robić dłuższe odstępy), Enterosgel.
Monitoruję stan nawodnienia kociaka, w razie symptomów odwodnienia jedziemy do weta.
Z domu relacja - na podłodze brak śladów śluzu czy krwi. W kuwecie, od rana (sprzątana ok 9) tylko siki. Przez noc była rzadka kupa, ale to i tak lepiej niż wczoraj i przedwczoraj.
Daję nam czas do końca tygodnia, to będzie 5 pełnych dni. Jeśli do poniedziałku nie nastąpi istotna poprawa, pojedziemy do weta. Nie wiem nadal jakie badania mogę zrobić takiemu maleństwu.
_________________
Koty: Tita 2005, Klakson 2007, Omek 2018.
Psy: Szira 2000, Lola 2013.
 
 
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 560
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2018-09-27, 11:50   

Wygląda na to, że idziemy dobrą drogą. Wczoraj przez cały dzień odnotowaliśmy tylko małe paćki z krwi i chyba powrót do dwóch qpek dziennie (wspólna kuweta, więc po całym dniu trochę rozgardiaszu w niej). Od wczorajszego wieczora do dzisiejszego poranka żadnej krwi i żadnych placków w kuwecie :mrgreen:
Trzymamy się schematu: jeden gatunek mięsa z podstawowymi suplementami naprzemiennie z Enterosgelem (paskudne to w smaku :-P , kociak wypluwa, muszę mieszać z wodą, żeby przeszło). Dziś niestety muszę zmienić indyka na kozę, bo wczoraj "dostawca" zawalił i nie kupił mięska dla malucha. Mam nadzieję, że nie zaburzy to terapii.

Omiś, jako jedyny z miotu, ma pokruszone wibrysy. Początkowo myślałam, że może pouszkadzały sobie wąsiska w swoich szalonych zabawach, ale pozostałe kociaki mają zupełnie zdrowe. Wygląda na to, że Omiś już ma jakieś niedobory. Przy trwającej miesiąc biegunce nie ma się co dziwić...
_________________
Koty: Tita 2005, Klakson 2007, Omek 2018.
Psy: Szira 2000, Lola 2013.
 
 
shana55 
Ekspert


Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 4949
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2018-09-27, 16:56   

Anilina :kwiatek:
Nieustająco trzymam za niego kciuki :kciuk: : kciuk:
Jest młodziutki, prawidłowa terapia powinna przynieść oczekiwane dobre skutki.
Omisiu trzymaj się !! :love:
_________________
MOJE KOTY
Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla.
 
 
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 560
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2018-10-01, 19:07   

Tylko tu mogę się podzielić taką wiadomością i nie zostać uznaną za totalną wariatkę;-)
Omiś zrobił dziś kupkę w kształcie kupy!!!! Tadam. Jeszcze nie idealna, bo w środku konsystencja rzadkawa, jeszcze okrutnie śmierdząca (ponoć - bo ja złapałam taki katar, że nic nie czuję) ale po ponad dobie. Około 30 godzin jedzenie utrzymało się w Omeczku.
W brzuszku mu jeszcze bulgota trochę i zdarzają się bąki, ale to i tak gigantyczna poprawa.

Enterosgel podam dziś tylko jeden raz. Dostawał go dotąd 3-4 razy dziennie przez 4 dni. Myślę, że pora go odstawiać.

Do wczorajszej mieszanki zamiast podudzi z indyka dodałam już udziec za skórą, bo przecież ile taki malec pociągnie bez tłuszczu. Dorzuciłam też niewielką ilość serca wołowego i dosłownie odrobinę wątróbki. Wszystko gotowane. Doprawiłam solą, węglanem wapnia, tauryną i pokusiłam się jeszcze na wit. E. Jeśli kolejna qpa nie będzie gorsza od dzisiejszej, następnego dnia dodam bezglutenowe drożdże.

Zastanawiam się trochę nad suplementacją wit. B. Mam wit B12 w postaci metylokobalminy w formie doustnej, ale nie znam dawek dla takiego malca. Wiem, że u weta mogę liczyć jedynie na zastrzyk z cyklokobalaminy. Temat do zgłębienia.
_________________
Koty: Tita 2005, Klakson 2007, Omek 2018.
Psy: Szira 2000, Lola 2013.
 
 
shana55 
Ekspert


Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 4949
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2018-10-01, 19:27   

Anilina :kwiatek:
Utrzymaj Enterogel jeszcze przez tydzień 2 x na dobę, niech zadziała konkretnie i da czas na wygojenie sie wszystkiego. Bo jeśli małemu :love: jeszcze bulgota w jelitkach i bąki śmierdzące ma, to znaczy, że jeszcze coś tam siedzi złego. Myśle, że możesz spróbować nasze drożdże dołożyć do tego gotowanego mięska. Witaminy B12 normalnie na kilo kota przypada 0,5 ug na dzień.
Dagnes pisała kiedyś:
Kod:

Szacuje się zapotrzebowanie dorosłego kota na B12 w ilości około 0,4-0,5 µg (mikrograma) na kilogram wagi ciała dziennie. Dla przeciętnego kota będzie to w okolicach 2 µg dziennie. To jest dawka dla kota bez niedoborów; dawki terapeutyczne są wielokrotnie wyższe z tego względu, że witamina B12 bardzo słabo wchłania się w jelitach (tylko niewielki procent może zostać przyswojony i im wyższa dawka jednorazowa, tym więcej da się "wtłoczyć" do organizmu).

Może spróbuj 1ug 1x dziennie długoooo.
_________________
MOJE KOTY
Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla.
 
 
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 560
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2018-10-01, 20:37   

Shana,
masz rację. Skupiłam się na walce z biegunką, ale przecież to, co ją spowodowało, może jeszcze w nim siedzieć. Dokończę kurację zgodnie z Twoimi wskazówkami.

Mam takie spostrzeżenie co do Enterosgelu.
Nasza terapia była intensywna, bo i okoliczności już mocno niepokojące. Ale przy dawce, jaką zastosowaliśmy, u Omka (4* po 1,5 ml żelu dziennie na kota ok 1100g) pojawiło się zaparcie. Po wprowadzeniu żelu i zmianie diety na chude, gotowane mięso, przez ponad dwie doby się nie załatwiał a brzuszysko miał wielkie jak piłeczka. Zaniepokojona podałam mu glutek z siemienia. Ten z kolei spowodował znów rozwolnienie. Wniosek z tego taki, że o ile na początku dawkowanie po 4 razy dziennie miało podstawy (wcześniej żadne preparaty nie pomogły powstrzymać biegunki), tak uważam, że dawkę taką można stosować 1-2 dni góra.

Teraz przejdziemy na 1,5 ml dwa razy dziennie, w razie potrzeby zmniejszę do 1ml.

Widzę też, jak ważne jest wytrwać przy diecie. Omek czasem marudzi, nie chce jeść gotowanego. Człowieka serce boli, chciałby takiemu maluchowi podać cokolwiek, byle jadł. Ale gdybym się złamała i podała mu surowe, prawdopodobnie wrócilibyśmy do punktu wyjścia. Trzeba być konsekwentnym.

Dziękuję za wskazówki co do wit B12 :kiss: Odczekam dobę od wprowadzenia podrobów i zacznę dodawać wit. B.
_________________
Koty: Tita 2005, Klakson 2007, Omek 2018.
Psy: Szira 2000, Lola 2013.
 
 
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 560
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2018-10-08, 17:54   

Dziś pierwszy dzień bez Enterosgelu. Zgodnie z sugestią Shany utrzymałam go przez tydzień w dawce po 1,5ml 2* dziennie. Bulgotki ustały a qpa... wzorowa. W ogóle nie przyciągnęłaby mojej uwagi ;-)

Wypróbowaliśmy z mięs w formie monodiety indyka, kozę, wołowinę, kurczaka. Czeka jeszcze wieprz, ale coś mi się zdaje, że to jednak nie jest kwestia alergii, a po prostu w jelitkach małego mieszkało coś złego. Być może miał najsłabszy organizm i o ile inne kociaki z nim mieszkające poradziły sobie same z patogenem, on nie dawał rady.

Przypomnę, że do walki z biegunką stanęły kolejno:
- antybiotyk (ale tylko w jednej dawce) z zalecenia weterynarza, nie pomógł
- glinka biała (kaolin) z mojej inicjatywy, nie pomogła
- probiotyk z sugestii opiekunów w schronisku, nie pomógł
- Ultradiar + Diarwet z zalecenia weterynarza, nie pomogły
- Enterosgel z porady Shany i Pieszczocha :kwiatek: - strzał w dziesiątkę! Efekt widoczny już drugiego dnia stosowania. Co prawda stopniowo, ale skutecznie. Przez pierwsze dni w dawce ok 2ml kilka razy dziennie (3-4 razy) i po ustąpieniu uciążliwej biegunki jeszcze tydzień 2* dziennie po 1,5ml na ok 1100g kota.
Ten specyfik na stałe zagości w mojej apteczce. Dziewczyny, dziękuję Wam :kiss: pomogłyście mi uratować kolejnego kociaka!

Oby tylko efekt utrzymał się po odstawieniu Enterosgelu, żeby maluch miał to już za sobą. A kociak jest cudowny, z niepozornego szaraczka przeistacza się w pięknego pręgusa - tygryska. Jak tylko uda mi się go uchwycić (co łatwe nie jest, energia go rozpiera), wrzucę fotki do naszego wątku.
_________________
Koty: Tita 2005, Klakson 2007, Omek 2018.
Psy: Szira 2000, Lola 2013.
 
 
Pieszczoch 

Barfuje od: Od teraz
Udział BARFa: 75-90%
Wiek: 46
Dołączyła: 22 Gru 2016
Posty: 137
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2018-10-08, 19:19   

Miło się czyta tak pozytywne wiadomości.Zdróweczka dla Omeczka ;-)
 
 
shana55 
Ekspert


Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 4949
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2018-10-08, 20:03   

Anilina :kwiatek:
Bardzo się cieszę... :mrgreen: :love: To mój ulubieniec i życzę mu wszystkiego co najlepsze w kocim życiu. Już pisałam, że bardzo żałuję, że nie mogę mieć jeszcze jednego kota.
Ehhh... :cry:
_________________
MOJE KOTY
Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla.
 
 
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 560
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2018-10-25, 14:38   

Jak pisałam w naszym wątku, po trzech dniach od odstawienia Enterosgelu biegunka wróciła.

Powtórzyliśmy badania - qpa zbierana przez 3 dni. Giardia intestinalis - negatywny, Pasożyty - negatywny.

Świeżą próbkę wysłaliśmy na badania mikrobiologiczne.
"Nie wykazano obecności Salmonella spp., Campylobacter spp. i Yersinia enterocoliyica oraz E.coli enteropatogennych /EPEC/ drożdżaków nie wychodowano".

Zrobiliśmy też PCR - w badanym materiale nie wykazano obecności DNA Trichomonas foteus.

Z jednej strony się cieszę, bo nie trzeba będzie małego faszerować chemią, która zresztą działa z różną skutecznością. Z drugiej, co do licha...?

Z badań krwi wyszła anemia i bardzo wysoki fosfor (ale to kociak, więc fosforem się nie przejmuję), poza tym w normie. Nic nie wskazuje na stan zapalny czy zarobaczenie.

Gdyby mały był moim kotem, po prostu przeczekałabym z dobrym probiotykiem i na spokojnie kontynuowała dietę monobiałkową. Ale Omiś ma iść do adopcji :-( Jakkolwiek mocno chciałabym go zatrzymać, to nie mogę ze względu na starsze koty - źle to znoszą, bardzo się stresują, dochodzi nawet do "łapoczynów".

We wtorek jedziemy z Omisiem i Klaksonem na USG do Krakowa. Może dr Mazur poratuje jakimś pomysłem. Aczkolwiek telefonicznie radziła karmę gastro... Czasem czuję się tak :banghead: rozmawiając z wetami.
_________________
Koty: Tita 2005, Klakson 2007, Omek 2018.
Psy: Szira 2000, Lola 2013.
 
 
Margot 
Ekspert

Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 01 Paź 2011
Posty: 1509
Wysłany: 2018-10-25, 15:04   

Anilina,
A może spróbuj włączyć kleik z kory wiązu. Działa kojąco na podrażniony układ pokarmowy (wymiotami i biegunką). Jeśli nie masz to chociaż kleik z siemienia lnianego. Oczywiście w przerwie między posiłkami, aby nie upośledzać wchłaniania składników odżywczych (chociaż jeśli kociak ma biegunki, to nie wiem czy cokolwiek wchłania).
W wakacje zmagałam się przez pewien czas z uporczywymi wymiotami u dwóch moich nerkowo-jelitowo-trzustkowych kotów (myślę, że kłaki podziałały drażniąco, bo ja niestety nie mam nawyku regularnego ich wyczesywania, a past nie stosuję) i kora wiązu z kleikiem z siemienia bardzo fajnie się sprawdziły. Na biegunki też powinny pomóc, a na pewno nie zaszkodzą.
 
 
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 560
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2018-10-25, 15:23   

Margot :kwiatek:
korę wiązu stosowałam jeszcze przed wprowadzeniem Enetrosgelu. Mam ją stale w apteczce, razem z siemieniem i psyllium, bo też mam w domu nerkowca z tendencją do zakłaczania się.
Nie zauważyłam efektu, za słaby był na dolegliwości Omka. Podobnie jak glinka kaolinowa. W tej chwili sytuacja jest częściowo opanowana - tzn qpa nie jest idealna (cześć jest miękka i śluzowata - taka smolista w konsystencji, część stała, zapach nieprzyjemny w porównaniu do pozostałych BARFujących kotów), ale wypróżnienia są tylko raz dziennie, od dawna bez śladów krwi. Najbardziej boję się nawrotu dolegliwości po wyadoptowaniu koteczka, bo doskonale wiem, co nowym właścicielom zalecą weterynarze...

Kociak w wieku 4 tygodni został rozdzielony w matką. Odkarmiłam cały miot kozim mlekiem z żółtkiem, tauryną i olejem omega 3. Być może przez odstawienie mleka matki, nie zdążyła się u niego wykształcić prawidłowa flora bakteryjna? Stosujemy co prawda probiotyk (Bioprotect), ale zamierzam zmienić go na Fortiflorę, o której słyszałam dobre opinie. Przesyłka w drodze. Mam jeszcze cichą nadzieję, że lepszy probiotyk pomoże.
_________________
Koty: Tita 2005, Klakson 2007, Omek 2018.
Psy: Szira 2000, Lola 2013.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne