BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Czym czyścić uszy?
Autor Wiadomość
harpia 
Ekspert


Barfuje od: zawsze
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 8 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 711
Skąd: Libiąż
Wysłany: 2012-04-04, 14:58   Czym czyścić uszy?

Pytanie za 100 punktów, czy ktoś zna środek, którym można spokojnie czyścić uszy?

Mam fretkę, która jest uczulona na kwas salicylowy zawarty w takich płynach, podrażnia go alkohol i chlorheksydyna, odpadają u niego praktycznie wszystkie ogólnie dostępne płyny do mycia uszu (po ostatnim uszy wyglądały jak zalane stopionym karmelem, ból, krew...)

Szukam pomysłu na płyn (czy to kupny czy do stworzenia w domu - w miarę możliwości składnikowych) do przemywania uszu, musi dobrze rozpuszczać brud i nie podrażniać.
Na razie myję mu uszy rywanolem by pozbywać się strupów, ładnie to wygląda, ale Miś miał całe życie problemy z uszami i bez przemycia od czasu do czasu się nie obędzie.
_________________
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
 
 
Marianna 


Barfuje od: stycz 2012
Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 01 Kwi 2012
Posty: 28
Wysłany: 2012-04-04, 21:53   

Jeśli chodzi o pomysły zrobienia płynu w domu, co nie uczula. To może sól fizjologiczna z odrobiną oliwki ( oliwka absolutnie nie ta dla dzieci, bo też uczula, ale dobra, jadalna) i olejek antyseptyczny, lawendowy lub szałwiowy, rumiankowy, z drzewa herbacianego. Ten ostatni działa dobrze lecz malutko, jedna kropla na ok. 40 ml. Ma ostry zapach, może podrażnić. Taki płyn micelarny się zrobi, jak do demakijażu. Na strupy i trudno gojące się rany dobry jest octenisept. Ale nie może się wlać do ucha, tylko zewnętrzne części małżowiny. Na kocie wypróbowałam osobiście, ale to były uporczywe pryszcze na pyszczku, za trzy dni ustąpiły. Jeszcze nie spotkałam się z uczuleniem na octenisept. Każdy nowy środek, nawet ziołowy może uczulać. Na początek dobrze użyć na próbę na brzegu ucha i poczekać na reakcję.
 
 
Pieszczoch 

Barfuje od: Od teraz
Udział BARFa: 75-90%
Wiek: 47
Dołączyła: 22 Gru 2016
Posty: 172
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2019-04-17, 15:40   

No i mamy jeszcze zapal.uszek.Wet.poleciła maść ORIDERMYL.Mam pytanie czy stosowaliście,i z jakim skutkiem?Z obu uszek leci ropa,i są zaczerwienione.Może coś ziołowego?Albo jakiś lek homeopatyczny?
 
 
gpolomska 
Admin techniczny

Barfuje od: gpolomska
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 1677
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 2019-04-17, 20:38   

Oridermyl miała Malutka jako wsparcie dla spot on przy leczeniu świerzbu. U Susu po antybiogramie był enroxil i do uszu maść też z tym antybiotykiem i czymś tam jeszcze. Także jeśli jest ropa to na początek przydałoby się sprawdzić co w niej jest. Susu miała nawroty co jakiś czas. Po tym leczeniu od 2 lat spokój.

Kotom uszu niczym nie czyszczę profilaktycznie - jeśli coś tam jest lepkiego albo czerwonego itp. to lądują u mojej wet i mają leczenie skierowane na konkretny problem. Jak kot jest zdrowy, bez alergii i ma dobrą dietę a nie jest dopiero co zgarnięty z ulicy itd. to raczej sam jest w stanie uszy dobrze umyć.
 
 
Pieszczoch 

Barfuje od: Od teraz
Udział BARFa: 75-90%
Wiek: 47
Dołączyła: 22 Gru 2016
Posty: 172
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2019-05-14, 03:04   

Oridermyl,stosujemy już prawie czwarty tydzień,i poprawa żadna.Mamy świerzbowca oraz zapal.
wewnątrz uszek.Chyba pora zmienić na coś innego?
 
 
gpolomska 
Admin techniczny

Barfuje od: gpolomska
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 1677
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 2019-05-14, 08:37   

Po pierwsze świerzbowiec może być oporny na składniki oridermylu, a po drugie może tam być jakaś infekcja lekooporna. Wymaz pod kątem drożdżaków, bakterii i in. z antybiogramem to podstawa. Inaczej to eksperymentowanie na kocie a nie leczenie. Poza tym dobry wet, który umie otoskopem dobrze pooglądać, bo zdarza się, że świerzba zobaczyć nie można a po efektach jego działania można wiele powiedzieć. I jeszcze coś: zapalenie uszu - jak u ludzi - może mieć podłoże alergiczne.
 
 
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 828
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2019-05-14, 12:28   

Podepnę się pod temat, skoro odświeżacie.

U Ostary dwukrotnie zakrapialiśmy uszy preparatem na świerzbowca (ale wpis w książeczce jest tak niewyraźny, że nawet pod groźbą śmierci nie odczytam nazwy) 21 kwietnia i 1 maja. Po tym drugim kropieniu na kontroli wet zajrzał do uszu i stwierdził, że nie ma już żywych pasożytów.

Problem w tym, że uszy Ostarki są nadal tkliwe i sporo nimi trzepie, drapie.
Przez te ostatnie 3 tygodnie mieliśmy z nią niezły maraton po przychodniach, w sumie 4 wizyty, w tym długa podróż, którą źle zniosła. Jest takim pół dzikuskiem, bardzo nie lubi wszelkich zabiegów. Miałam nadzieję, że dam jej trochę odetchnąć.

Stąd moje pytanie - czy to normalne, że po wyleczonym świerzbowcu uszy nadal jej dokuczają i dać jej czas na wygojenie, czy to jednak niepokojący objaw i jechać do weta? Nie ma żadnych wycieków z uszu, tylko taki suchawy brud. Cisnąć mimo to o wymaz?

Nie ma pod ręką dobrego merytorycznie weta, dlatego muszę jechać i stawiać już konkretne życzenia co do badań.
_________________
Koty: Tita 2005, Klakson 2007.
Psy: Szira 2010, Lola 2013.
Dom Tymczasowy Kocinado
 
 
shana55 
Ekspert


Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 5194
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2019-05-14, 16:53   

Pieszczoch :kwiatek: Anlina :kwiatek:
Mam weci dali do czyszczenia chorych uszu taki preparat:
https://vetamigo.pl/pl/p/OTOSOL-czyscik-plyn-do-czyszczenia-uszu-dla-psa-i-kota/1969

Mogę powiedzieć, że działa :mrgreen:
_________________
MOJE KOTY
Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla.
 
 
apple 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 24 Lip 2013
Posty: 406
Skąd: warszawa
Wysłany: 2019-05-14, 22:32   

Podzielę się doświadczeniem odnośnie problemów z uszami kocimi, przerobiłam 3 przypadki.

1. Leczyłam kiedyś kota, nie swojego, któremu "lała" się ropa z uszu.
Wet stwierdził silny stan zapalny, kot najpierw był leczony antybiotykiem, na początku nastąpiła znaczna poprawa ale potem stan wrócił do wyjściowego.
Wet zbadał uszy jeszcze raz i okazało się, że w uszach są polipy.

2. Kotka, która przybłąkała się do mnie w ubiegłe wakacje, miała świerzba leczonego 3 miesiące.
Wetka się wyraziła, że musiała mieć tego świerzba "od urodzenia".
Jeździłam z kotką co tydzień do lecznicy gdzie miała czyszczone uszy i zakrapiane lekarstwem, którego nazwy nie pamiętam ale działa 7 do 10 dni.
Dowiedziałam się wtedy, że nie każdego świerzba da się wyleczyć w 3 tygodnie o czym wcześniej byłam przekonana.

3. Dwa tygodnie wcześniej niż do mnie, do mojej siostry przybłąkała się kotka, która z początku była zupełnie niedotykalska.
Nie można było wyciągnąć do niej ręki, od razu biła opazurzoną łapą.
Wydawało mi się to dziwne, bo jest burego umaszczenia a te koty rzadko bywają charakterne, raczej łagodne, ja przynajmniej nie znam agresywnego więc nawet wyraziłam zdziwienie, że Lilka tak reaguje, że coś musi być przyczyną. Wtedy myślałam, że to behawioralne.
Kotka trząchała łebkiem, lekko, prawie niedostrzegalnie. Pierwszy wet zbagatelizował sprawę, ale wetka w drugiej lecznicy zrobiła wymaz i okazało się, że kotka ma gronkowca, na szczęście zwykłego, nie złocistego.
Została przeleczona maścią z antybiotykiem do uszu, do miejscowego stosowania.
Gronkowiec został wyeliminowany i jak się okazało, musiał był przyczyną niesamowitego bólu, bo kotka radykalnie się zmieniła - zrobiła się wielką przylepą, szukającą kontaktu z człowiekiem i normalnie reagującą na dotyk.
 
 
shana55 
Ekspert


Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 5194
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2019-05-14, 22:53   

Apple :kwiatek:
I o to właśnie chodzi, żeby z każdym przypadkiem chorych uszu u kota iść do weta.
Nigdy nie wiadomo co tam siedzi :shock:
_________________
MOJE KOTY
Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla.
 
 
apple 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 24 Lip 2013
Posty: 406
Skąd: warszawa
Wysłany: 2019-05-15, 09:48   

edit do mojego poprzedniego posta (którego już nie mogę zmienić): oczywiście świerzbowiec, nie świerzb, będący czymś innym
 
 
apple 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 24 Lip 2013
Posty: 406
Skąd: warszawa
Wysłany: 2019-05-15, 18:33   

Shana55,

To prawda, nigdy nie wiadomo a podstawą jak zwykle jest dobry wet i diagnostyka.
Nie pomyślałabym na przykład, że kot może "dziczyć" bo bardzo bolą go uszy.
Kotka miała zostać u mojej siostry "bo nikt nie będzie chciał dzikiego kota, który boi się wszystkich i nie pozwala do siebie podejść" a okazało się, że jest miziakiem i pieszczoszkiem :-D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne