BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
BARF a choroba nowotworowa
Autor Wiadomość
Ewa i Thorn 

Barfuje od: 28/04/2019
Dołączyła: 28 Kwi 2019
Posty: 25
Wysłany: 2019-05-16, 08:52   

Dzieki. tak dla pewnosci - chodzi o psyllium husk tak?
 
 
drapad 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 293
Skąd: Gillingham
Wysłany: 2019-05-16, 09:19   

Tak taka ja kupuję i pomaga i nie drażni mu jelit, tylko rozpuszczam najpierw w wodzie i potem łącze już rozpuszczoną z mieszanką, już odstawiłam warzywa bo ładnie się wypróżnia ale jak to za mało to dodatkowo rozpuszczam 1/4 łyżeczki na pół filiżanki czekam az się zrobi taka galaretka i dodaje po pół łyżeczki z extra woda do jedzenia.
Przy psylum żeby działał jest waza extra ilosc wody bynajmniej tak zalecają dla ludzi bo inaczej jest odwrotny efekt, i tak daje Bootsowi. Powodzenia.
 
 
Ewa i Thorn 

Barfuje od: 28/04/2019
Dołączyła: 28 Kwi 2019
Posty: 25
Wysłany: 2019-05-16, 11:14   

Dzieki Doroto, przyda sie i mam nadzieje ze poskutkuje.
Moj maly Rycerz ma wlasnie badania usg etc; bidulek.
Jak tam Boots?

Dobrego Dnia
 
 
drapad 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 293
Skąd: Gillingham
Wysłany: 2019-05-16, 12:34   

Witaj Ewa, u nas jak na razie ok, Boots już nie tyje, przez ostatnie 3 tygodnie trzyma 6.5 kg, holistic vet powiedział mi, z resztą sama o tym wiem że to wina sterydu no i mniejsza aktywność, ja brałam steryd 1 tydzień i spuchlam aż się przerazilam, wiem jakie to świństwo ale niestety czasami bez sterydu nie da rady, jak mówi Bootsa vet mniejsze zło. No i pomogło. Wciąż jesteśmy na 1 mg bo niestety niedługo wyjeżdżamamy i nie chce by stres sprowokował Stan zapalny, holistic vet zgodził się ze mną. Jak przyjedziemy i się uspokoi to mamy zejść do 0.5 mg. W poniedziałek mamy badanie krwi i mam nadzieję że tarczyca się ustabilizowała. Boots już się przyzwyczaił do smyczy, ładnie na niej chodzi, nawet ostatnio się załatwił w ogrodzie-siku i kopa, więc pewnie smycz już go nie stresuje, więc mały sukces dla Bootsa.
Ewa daj znać jak u Thorna po USG, trzymamy kciuki.
 
 
Ewa i Thorn 

Barfuje od: 28/04/2019
Dołączyła: 28 Kwi 2019
Posty: 25
Wysłany: 2019-05-16, 16:15   

Dorota, Super ze u Was coraz lepiej; byle tak dalej.
Wrocilismy z badan, nie wyglada to dobrze; jest podejrzenie ze cos buduje sie na watrobie, ale czekamy na wyniki.

Sluchajcie, mam cerenie w tabletkach; zaczynamy dzis wieczorem.
Czy macie jakis patent na podawanie ich Waszym pupilom?
Thorn nie znosi tabletek

Pozdro

Ewa
 
 
Ewa i Thorn 

Barfuje od: 28/04/2019
Dołączyła: 28 Kwi 2019
Posty: 25
Wysłany: 2019-05-16, 17:14   

Czy moze ktos z sukcesem podawal cerenie rozpuszczona np w rosolku?
 
 
Anilina 

Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 24 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 997
Wysłany: 2019-05-16, 17:29   

Ewa i Thorn,
nie mam doświedczenia z cerenią, jak jest duża i czy gorzka, ale w zasadzie każdy lek jestem w stanie podać moim kotom, jeśli obtoczę go w tej paście: https://www.zooplus.pl/sh...or/pasta/210392
A że mam koty przewlekle chore, codziennie dostają po 4 kapsułki/tabletki różnych leków i ziół. Zjadają mi je z ręki, bez żadnego wciskania do gardła. Magia.
 
 
drapad 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 293
Skąd: Gillingham
Wysłany: 2019-05-16, 17:32   

Witaj Ewa, ja owijam małe leki jak cerynia w easy pill I Boots zjada, bo mu smakuje to easy pill, ale leki jak metronidazol oblepialam masłem, robiłam taka kulkę, wkładałam na parę minut do zamrażarki aby się nie rozpływało i wkładałam mu do pyszczka na koniec języka, ale cerernia to malutki kawałeczek i nie powoduje ślinienia, gdyby nawet tabletka zetknęła się z jama ustną, wiem że niektórzy rozruszają leki i wkładają do kapsułki bo niektóre koty jedzą kapsułki z jedzeniem, albo wkładają w snacka. Choć jak mojego Bootsa mdliło i nie miał ochoty jeść to chodziłam za nim z tą kuleczka na ręce aż zjadał ją z ręki.
Ewa mam nadzieję że te zmiany na wątrobie to nie aż tak poważne zmiany, trzymamy kciuki za was, wiem jaki to trudny czas dla was, trzymajcie się. Daj znać co tam u was Dorota.
 
 
Ewa i Thorn 

Barfuje od: 28/04/2019
Dołączyła: 28 Kwi 2019
Posty: 25
Wysłany: 2019-05-16, 19:07   

Dziekuje Dziewczyny,

Faktycznie malutka ta tabletka a 1/4 to okruszek, zawinelam w jedzenie i poszlo ....
Ufff....

Dzieki za porady, byc moze z Waszych sposobow skorzystam jesli jedzenie nie zadziala w przyszlosci.

Pozdro dla Was i Waszych Milusinskich !!!!!
 
 
Koci_Ogon 


Barfuje od: 06.2018
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 13 Wrz 2018
Posty: 140
Skąd: Chamonix-MB
Wysłany: 2019-05-26, 20:40   

U nas kryzys... Od trzech tygodni Lika jest na dawce 25mg masitinib co drugi dzień. Początkowo było zupełnie bez zmian, a więc dobrze. Niestety od trzech dni kot ma nudności, musieliśmy wrócić do Cerenii, nie chce jeść ani pić, jedynie po podaniu sterydu (dermipred) przez kilka godzin jest lepiej. Po podaniu tabletki masivet ma gorączkę, która ustępuje po kilku godzinach.
Ostatnie wyniki krwi i moczu sprzed kilku dni mieszczą się w normach i nie są gorsze od wcześniejszych.
Czuję się zagubiona, nie wiem, czy masitinib jest dla niej właściwym leczeniem... Kotka całe dnie jak tylko może jest przyklejona do moich kolan, nie mam już serca wmuszać w nią jedzenia i wody strzykawą...
Czy ktoś z Was stosował masitinib u swoich zwierzaków lub zna kogoś, kto go stosuje?
 
 
Koci_Ogon 


Barfuje od: 06.2018
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 13 Wrz 2018
Posty: 140
Skąd: Chamonix-MB
Wysłany: 2019-05-30, 12:47   

Przerwaliśmy leczenie masivetem, niestety kotka nadal nie może przyjść do siebie. Nie je, nie pije, prawie nie wstaje z legowiska, a jak już wstanie, to zatacza się i chwieje na nogach jak pijana, zdarza jej się nie trafiać do kuwety, z czym wcześniej nigdy nie było problemu. Jak myślicie, jak długo organizm może się oczyszczać i odczuwać skutki uboczne leku? Zastanawiam się, czy to na pewno masivet zaszkodził, czy coś innego zbiegło się w czasie... Wizyta u onkologa w poniedziałek.
Ponownie Barf świetnie się sprawdził przy przymusowym karmieniu strzykawką - drobno zblendowany, można dokładać do niego te składniki, które pomogą wzmocnić kota, dokładnie sobie wyliczyć, ile ma zjeść dziennie.
Trzymajcie kciuki...
 
 
drapad 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 293
Skąd: Gillingham
Wysłany: 2019-05-30, 12:55   

Tak mi przykro, ja z Bootsikem trzymamy za was kciuki, Boots u weta a my z mężem w drodze do Polski, mam nadzieję że kryzys minie szybko, pozdrawiam i trzymamy mocno kciuki.
 
 
Koci_Ogon 


Barfuje od: 06.2018
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 13 Wrz 2018
Posty: 140
Skąd: Chamonix-MB
Wysłany: 2019-06-09, 11:16   

Lika 5 dni dochodziła do siebie po odstawieniu masivetu, po wizycie u weta okazuje się, że guz się zmniejszył, natomiast z wyników krwi podejrzewamy zapalenie trzustki... Wet namawia, aby kontynuować masitinib i dodatkowo wprowadzić antybiotyk - układ odpornościowy jest osłabiony, lekka anemia plus stan zapalny... A ja się boję. Dam jej czas, żeby w pełni odzyskała siły, zanim wrócimy do masivetu, co myślicie? Podejrzewam, że to on tak jej rozwalił trzustkę...
Z objawów w tej chwili utrzymuje się tylko brak apetytu, poza tym Lilut ma się dobrze.
 
 
Koci_Ogon 


Barfuje od: 06.2018
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 13 Wrz 2018
Posty: 140
Skąd: Chamonix-MB
Wysłany: 2019-06-19, 11:34   

Masivet powoduje totalny brak apetytu u Liki, zupełnie nic nie chce jeść ani pić, trzeba ją karmić strzykawką. Wet zaproponował więc wprowadzenie mirtazapiny na pobudzenie apetytu - niestety, ciężko nam ustalić dawkę, były trzy podejścia i za każdym razem kończyło się silnym rozwolnieniem i wymiotami. Może jej brzuszek ma już dosyć. Robimy póki co przerwę w podawaniu jakichkolwiek leków, kotka je surowe mięso, bo barf już jej nie podchodzi; ma bardzo osłabiony apetyt. Wszelkie suple dostaje strzykawką do pysia, co mocno utrudnia jej karmienie. Trzymajcie kciuki!
 
 
Anilina 

Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 24 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 997
Wysłany: 2019-06-20, 09:17   

Odpoczynek od leków na pewno dobrze jej zrobi.
Trudna rola opiekuna - znaleźć równowagę pomiędzy walką o zdrowie fizyczne ale też i o psychikę kota.
:tuli: trzymaj się Koci_Ogon, dużo siły dla Ciebie!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne