BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Choroby oczu u kotów
Autor Wiadomość
Skipper 
Ekspert


Barfuje od: 2012.08.20
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 31 Sie 2012
Posty: 2780
Wysłany: 2016-04-27, 18:53   

To super, że się poprawia :kciuk: Trzymamy mocno kciuki za Bazylka :kciuk: :kciuk: :kciuk: :kciuk:
I nie padaj duchem - ja swego czasu robiłam Skippiemu inhalacje. Kilka razy dziennie po ok. 10 minut. Nie dość, że inhalator urządzenie hałaśliwe to jeszcze dziecięca maseczka na kocim pyszczku. Ale przeżył i obecnie jest najbardziej przytulaśnym z moich kotów :mrgreen: Żalu chyba o to do mnie nie chowa.
_________________
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen: (Zhuangzi 庄子)
 
 
scarletmara 


Barfuje od: 01.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 06 Lis 2012
Posty: 1359
Skąd: LUBLIN
Wysłany: 2016-04-27, 19:21   

majka on teraz może i ma uraz i ucieka ale jak mu się poprawi to szybko sobie fakty pokojarzy i jeszcze będzie się łasił z wdzięczności. Moje przynajmniej tak mają, że jak zaczynaja odczuwac pozytywne skutki leczenia to wrogość znika zastępowana podwójną dawką miłości :)
 
 
majka91 


Barfuje od: 04.2016
Udział BARFa: do 25%
Dołączyła: 25 Mar 2016
Posty: 86
Skąd: podkarpacie
Wysłany: 2016-04-27, 19:59   

Skipper, scarletmara, bardzo pocieszające historie, mam nadzieję, że mój też mi to wszystko wybaczy. :roll: Dzięki! :kwiatek:
 
 
małga 


Barfuje od: 11.2014
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 20 Lis 2014
Posty: 509
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-04-27, 23:31   

Cieszę się, że jest poprawa. Z kroplami tak jest, męczące, bo trzeba zachowywać odstępy czasowe i wydaje się, że robisz to nieustannie, a leczenie może trwać ze dwa/trzy miesiące. Kot w pewnym momencie zaczyna to akceptować, zwłaszcza gdy czuje się z czasem lepiej fizycznie. Mieliśmy podobny zestaw, jak pisałam, sztuczne łzy zwykle są po prostu by dawać ulgę.
 
 
Chalina 

Dołączyła: 18 Wrz 2017
Posty: 16
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 2017-12-17, 17:11   

A czy ktoś może poradzić jakiś łagodny środek dezynfekująco-czyszczący? Moja kotka miała wielkiego ropniaka na oku, po leczeniu nadal jeszcze ma wysięki (jeszcze walczymy z herpesem) i nieco uszkodzoną rogówkę, przez co futerko pod okiem ma permanentnie brudne. Woda nic nie daje, znacie coś w rozsądnej cenie lub naturalnego?
 
 
shana55 
Ekspert


Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 5182
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2017-12-17, 22:36   

Chalina :kwiatek:
Poczytaj bardzo dokładnie sam początek tego wątku. Sihaya tam pisze o skutecznych środkach, jak rozcieńczać, jak podawać na co zwracać uwagę.
_________________
MOJE KOTY
Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla.
 
 
apple 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 24 Lip 2013
Posty: 405
Skąd: warszawa
Wysłany: 2018-01-07, 19:12   

Czy jest na forum część "Kącik szczęśliwego barfera?"

Jeżeli jest, to nie wiem, czy mój post kwalifikuje się tam czy tu.

Otóż Maja wczoraj rano obudziła się z bardzo brzydkim jednym okiem.
Non stop leciała jej rzadka, brunatna wydzielina.
Oko czerwone, z owrzodzeniami.
To herpes którego jest nosicielem, znowu się uaktywnił.
Ona co róż miewa takie epizody z herpesem, ale łagodne, wkraczam wtedy z niewielką dawką lizyny i wystarczy.
Teraz jednak oko wyglądało okropnie, wczoraj sobota, wolne, Święto Trzech Króli, dzisiaj niedziela, wet nieczynny a i tak myślałam sobie, że lokalni weci pójdą w standard: antybiotyk, ileśtam kropli do oczu i nie wiadomo czy pomoże bo to przecież wirus.

Poczytałam forum i pognałam do apteki po betadine + sól fizjoloigiczna oraz krople ze świetlika.
Od wczoraj zakraplam jej i przemywam oczko kilka razy dziennie + podaję dużą dawkę lizyny.
Wczoraj jednak byłam bliska płaczu, co przemyłam oczko, za chwilę znowu pod okiem brązowa wielka plama (na białym futrze szczególnie widać), oko czerwone.

Jeszcze dzisiaj w południe kiedy wstała (a poszła spać wczoraj wieczorem, więc długo z niczym nie wkraczałam), oko było makabryczne.
Ale po kilku przemywaniach, podaniu lizyny, po południu nastąpiła poprawa - wydzielina nadal jest, ale już gęściejsza, mniej, widać, że jesteśmy na dobrej drodze.

Uff, aż mi ulżyło, bo przyznaję, że zaczęłam wpadać w panikę (panikara to jestem niezła) a wygląda, że powinnyśmy dać radę :-D
 
 
Ines 
BARFny Hodowca
Ekspert


Barfuje od: 12.12.13r
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2660
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-01-16, 14:19   

apple napisał/a:
Czy jest na forum część "Kącik szczęśliwego barfera?"


Jest :mrgreen:
http://www.barfnyswiat.or...p=112708#112708

Fajnie, że już jest lepiej :kciuk:
_________________
Instrukcja obsługi Kalkulatora
  Zaproszone osoby: 173
 
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 790
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2019-06-28, 17:58   

Tu mnie jeszcze nie było, a żałuję bardzo, że nie trafiłam na ten wątek wcześniej. Dzięki Shana :kwiatek: za odesłanie mnie do niego. Odstawiłam Dicortineff, szkoda, że tak późno.
Pierwszy raz mam takie powikłania u kociąt po kocim katarze. Wygląda na to, że mamy combo: bo i Kalici (u jednego malca były nadżerki na języku) i Herpes - rzuciło nam się na noski. Kociaki są dwa: chłopak Karbon, źródło zakażenia, dziewczynka Kara, zaraziła się od niego. Oba kichają, ale Kara wykicha sobie chyba mózg...

Na początku była gorączka, zapuchnięte oczka i wspomniane nadżerki. Antybiotyk zadziałał dość szybko, towarzysząca infekcja bakteryjna szybko została zaleczona. Ale jakiś tydzień po ostatnim zastrzyku z antybiotykiem i odstawieniu kropli wróciły zaropiałe oczka i intensywne kichanie. Pojechaliśmy na kontrolę - drogi oddechowe były czyste, gorączki brak a do oczu weterynarz poleciła znów podawać Dicortineff, co uczyniłam :(
Na oczy pomogło, ale miałam obawy, że tylko na czas stosowania kropli. No i to kichanie.

Po przeczytaniu tego wątku, odstawiłam krople (ale minął ponad tydzień od ich ponownego wprowadzenia). Dziś zapakowałam kociaki i zabrałam je do weta. Niestety wymazu zrobić nie możemy, bo Dicortineff odstawiłam dopiero kilka dni temu.

Kara ma płuca i tchawicę czyste, u Karbona na tchawicy leciutkie szmery. Glutki w nosie takie jasno-brazowe. W oczach podobnie - jak świeże, są żółte, gdy zasychają robią się jasnobrązowe. Małe dostały dziś zastrzyk z interferonu (w mojej przychodni nie mają cykloferonu), drugą dawkę na przyszły tydzień, stale dostają betaglukan, miały też wcześniej po 4 zastrzyki z Lydium.

Do brzegu.
Weterynarz przepisał mi na oczyska Floxal. Nie znalazłam opinii na jego temat na BŚ. Mam już obawy podawać małym cokolwiek, ale jednak coś robić muszę, żeby im pomóc. Substancja czynną Floxalu jest ofloksacyna - syntetyczny chemiterapeutyk, który wykazuje rozległe właściwości przeciwbakteryjne. Zastanawiam się więc, czy zrealizować receptę na Floxal, czy raczej zastosować chwalone w tym wątku Betadine. Betadine ma szersze działanie, bo również grzybobójcze, wirusobójce i przeciwpierwotniakowe. Opinie o Betadine znam, a czy ktoś ma doświadczenie z Floxalem?
_________________
Koty: Tita 2005, Klakson 2007.
Psy: Szira 2010, Lola 2013.
Dom Tymczasowy Kocinado
 
 
shana55 
Ekspert


Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 5182
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2019-06-28, 20:46   

Anilina :kwiatek:
Betadine nie ma skutków ubocznych, możesz też lekko srebrem przemywać im te pyszczki.
Floxal jest dobrym lekiem ale bardzo mocnym i na znacznie poważniejsze sytuacje.
(Ja go brałam przy owrzodzeniu rogówki) Po nim już nie ma nic mocniejszego i można go stosować tylko dwa tygodnie. Dobrze by było mieć jeszcze do niego jakieś nawilżające krople z hialuronem typu sztuczne łzy.
Myślę, że powinnaś zastosować najpierw Betadine... z Floxalem jakby co zawsze zdążysz. :mrgreen:
_________________
MOJE KOTY
Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla.
 
 
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 790
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2019-06-29, 15:44   

shana55, dziękuję za utwierdzenie mnie w przekonaniu. Betadine poszło w ruch. Tym bardziej, że Ostarce dziś oko zapuchło :(
_________________
Koty: Tita 2005, Klakson 2007.
Psy: Szira 2010, Lola 2013.
Dom Tymczasowy Kocinado
 
 
shana55 
Ekspert


Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 5182
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2019-06-29, 17:35   

Anilina :kwiatek:
Tak dla przypomnienia na wszelki wypadek :twisted:
Sihaya pisała:

Cytat:
Oczywiście, że trzeba je rozcieńczyć i to konkretnie - wystarczy kropelka na 5 ml wody, nie więcej jak do oka, do dezynfekcji skóry można rozcieńczyć w proporcjach 1:2.
_________________
MOJE KOTY
Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne