BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Bobi i jego problemy żołądkowo- jelitowe
Autor Wiadomość
bobson 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 10 Wrz 2018
Posty: 389
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-11-12, 13:33   

Dzieki artoo. U Was te pchly bylo widac lub ich odchody? Ja staram sie kota czesto ogladac ale nadal nic nie widac. Generator pary sprawdza sie dobrze przy czyszczeniu dywanow?

Bobiemu odrzucono wyniki badan w labie ze wzgledu na kosmiczna lipemie.
 
 
Artoo 

Barfuje od: lato 2017
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 19 Lip 2017
Posty: 279
Wysłany: 2019-11-12, 14:54   

Pcheł początkowo nawet wet nie widział.
Myśleliśmy, że jakaś alergia, bo się drapał.
Wszystko się wyjaśniło podczas kastracji - po uśpieniu pchełki zaczęły atakować wetów.
Wtedy było wszystko jasne.
Co do wytwornicy pary - traktowaliśmy nią wszystkie obicia, swetry, ciuchy itp.
Również parkiet był traktowany parą.
Nic nie uległo zniszczeniu.
Dywanów nie posiadamy z uwagi na moją alergię na kurz domowy, więc nie mogę na ten temat nic powiedzieć.

Po diagnozie podczas zabiegu dokupiliśmy najgęstszy z możliwych grzebieni dla kota do sprawdzania pasożytów.
Dopiero długie sprawdzanie ze zrzucaniem wszystkiego z grzebienia do talerza z wodą pozwalało dojrzeć paskudy.
Jedno lub dwa pociągnięcia grzebieniem to było za mało na złapanie choćby jednej.

Trzymam kciuki powodzenia
_________________

Homo Sapiens - brzmi dumnie, a myślenie nie boli

Z uwagi na osobiste wycieczki nie odpowiadam na posty małga i Sierra
 
 
bobson 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 10 Wrz 2018
Posty: 389
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-11-13, 02:39   

Diatomit już na wykladzinie i na krześle wysypany.
Obroża powinna już wszystko wybić to co na kocie.

Kot na wyższym białku dużo lepsze samopoczucie. Niestety ze względu na biegunki, brak badań krwi i kosmiczną lipemię znowu duze zmiany w postępowaniu z kotem.
 
 
bobson 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 10 Wrz 2018
Posty: 389
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-11-23, 04:21   

Pcheł nadal nie znalazłem :)

na podstawie własnych obserwacji i tego:
http://blog.pnas.org/2013...oli-infections/

wywalamy całkowicie wszystkie babki, siemie lniane z diety - każdy błonnik szkodzi - kotu musi starczyć sanofor - ostatnio starczył (podawanie go tylko do pyszczka to wyższa szkoła jazdy)

z leków już właściwie zostanie tylko wit C i srebro koloidalne, bo wszystko inne szkodzi

Kolejnym krokiem jest przestrzep mikroflory jelitowej od zdrowego dawcy. Badania wykazują, że przestrzep ma bardzo wysoki % skuteczności w leczeniu problemów jelitowych.

Jeśli ktoś posiada zdrowego kota na barfie bez problemów hormonalnych, żołądkowo jelitowych, alergii i byłby chętny pomóc Bobiemu i miałby czas i chęć na uzbieranie kupali dla Bobcia do pojemnika w zamrażarce bardzo proszę o kontakt :kwiatek:
Przy okazji dawca by miał zrobione bakteriologiczne badanie kału. Najlepszy byłby kot lub koty w młodym lub średnim wieku.
 
 
Sierra 

Barfuje od: 01.12.2018
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 04 Gru 2018
Posty: 270
Wysłany: 2019-11-23, 15:42   

Bobson ja tak tylko wpadłam powiedzieć, że naprawdę jestem pełna podziwu dla Ciebie - determinacja z jaką starasz się leczyć Bobika jest niezwykła :kwiatek: . Bobik na prawdziwe szczęście, że znalazł takiego właściciela, a ja modlę się, żeby moje szarańcze miały podobne szczęście :love: .

Niestety, z kupalami nie pomogę - po pierwsze sprowadzenie zestawu kup zza granicy może być lekko problematyczne, po drugie nie mam pewności czy flora jelitowa Sierry jest taka sama jak u zwykłego kota :oops: .

Pomijam już fakt tłumaczenia Księciuniowi co robi zestaw kup w zamrażalce (nawet o mrożonki dla ryb były wojny, bo "to obrzydliwe" :banghead: ).
 
 
bobson 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 10 Wrz 2018
Posty: 389
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-11-26, 03:15   

Myślę, że Bobi uważa nieco inaczej :mrgreen:

- wycieczki do weta
- terroryzowanie lekami
- na wakacjach na działce jakieś smycze i zakazy swobodnego obżerania się trawą


Choc w kwestii leków i "wycieczek" myślę, że się poprawiłem ostatnimi czasy.

Sam teraz idę się skonsultować z ludzkim lekarzem ( pierwszy wygoglowany - dr Ozimek ), który robalami się zajmuje.
W kocich kupach po kilku sprawdzeniach nic nie ma poza candida, a i tak jakoś wierzę w robale

Sam objawy mam nietypowe.
Podobnie z Bobim reagujemy np na cukier
Czasami objawy mieliśmy w podobnym czasie.
 
 
Artoo 

Barfuje od: lato 2017
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 19 Lip 2017
Posty: 279
Wysłany: 2019-11-26, 09:39   

bobson

jeśli Bobi ma kandydozę to wiele wyjaśnia.

U człowieka przy kandydozie to rozwalone jelita, stałe pogarszanie się zdrowia, ospałość.
Kandydoza sama się nie zatrzymuje, a grzyb w organizmie rozwija swoją grzybnię.
U ludzi wychodzenie z candidy to czas-okres kilku miesięcy przy totalnej zmianie diety i wprowadzeniu leków ziołowych czy chemicznych.
Nie mam pojęcia co można zdziałać u kota.
Na grzyby działa mocno miedź w formie nanomiedzi czy też siarczan miedzi.
Siarczan do stosowania jedynie na otoczenie
Na pewno można zadbać o środowisko.
Osobiście używamy siarczanu miedzi jako dodatku do wody w odkurzaczu wodnym oraz do mycia podłogi. Wystarcza niewielka ilość. Ja dodaję ok. połowy łyżeczki od herbaty na 6-7 litrów wody do mycia podłóg.
Ponieważ moja połówka ma problemy z kandydozą dodatkowo:
- korzysta z wody zasadowej JAVA - do picia zamiast napojów
- korzysta z ELIMINACID - środek apteczny pochodzenia naturalnego
- odstawione węglowodany poza warzywami (makarony, zboża, słodycze etc.)
- odstawione napoje słodkie, soki oraz piwo
W domu całkowicie zmieniliśmy dietę.
Królują zielone warzywa i czyste mięso.
Do picia (i jedzenia) często zielone koktajle - są zasadowe i mają niewiele węglowodanów.
_________________

Homo Sapiens - brzmi dumnie, a myślenie nie boli

Z uwagi na osobiste wycieczki nie odpowiadam na posty małga i Sierra
 
 
bobson 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 10 Wrz 2018
Posty: 389
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-11-27, 17:43   

brak błonnika w sumie nic nie dał i dziś mimo enzymów za to bez sanoforu luźny kał u kota i pogorszone samopoczucie od wczoraj - przedwczoraj dostał gluta z siemienia - nie wiem jak to działa na bakterie i grzyby

sprawdzam jeszcze raz jak jest z tą candida i bakteriami - wyniki za tydzień
candida była u Nas zlekcewazona bo była średnioliczna :( - w sumie robiąc już samo badanie byłem nastawiony, że będzie obecna po takich zaburzeniach mikroflory i dużych jak na kota dawkach cukru w homeo lekach

przestrzep mikroflory byłby najlepszy - w USA i Kanadzie sprzedaje jedna firma w kapsułkach, ale nie wysyłają do PL :/
 
 
Sierra 

Barfuje od: 01.12.2018
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 04 Gru 2018
Posty: 270
Wysłany: 2019-11-27, 21:11   

Bobson jeśli wysyłają do Anglii to mogę ci paczkę przesłać. Musiałbyś się tylko zorientować jak to wygląda od strony prawnej (tzn. czy mi kontrola celna tego nie zatrzyma), bo osobiście nie mam pojęcia jak to działa z listami :oops:
 
 
bobson 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 10 Wrz 2018
Posty: 389
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-11-28, 01:35   

Dzięki Sierra :kwiatek: ale doo UK nie wysyłają, za to do Niemiec już tak więc mozliwość już mam tylko wysyłka około miesiąca :shock:

Może uda mi się jeszcze zamówić do USA i wtedy indywidualnie mi ktoś to wyśle, ale niestety też na wysyłkach poza kontynent się nie znam. Jakoś z iherba dostaję paczkę w 3-4 dni

stąd zamawiam https://www.animalbiome.com/cats
trochę strach, bo nie mam pewności co do składu - bezpieczniej byłoby samemu kał zbadać, ale to też czas zajmuje, a nie wiem ile Bobi wytrzyma bez sterydu

Swoją drogą zrobiłem ozonowanie dziennej porcji jagnięciny dla kota :shock: :



Nie wiem jeszcze jak to interpretować (samo mięso - podroby odrzuciłem po tym jak kot się zepsuł).
Po ozonowaniu wątróbki zagrodowej z kurczasa piany prawie nie było.
 
 
bobson 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 10 Wrz 2018
Posty: 389
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-12-04, 22:10   

Podczas gdy Bob myje łapkami pyszczek zaczyna kichać - raczej nie zmienialiśmy nic w otoczeniu.
Czy może to być objaw choroby gdy to kichanie ma miejsce tylko gdy myje pyszczek?

Tez zauważyłem, że nie jest chętny dotykać mnie nosem i możliwe, że ma nieco bardziej wilgotne oczy, ale te 2 sprawy to już mogę sobie wkręcać :/
Ostatni taki incydent był gdy miał obrożę przeciwpchelną

Czy wasze koty całe pachną tak samo?
Zauważyłem, że grzbiet jest w zasadzie bez zapachu, brzusio pachnie bardzo ładnie, a ogon ma tak jakby delikatny zapach drewna
 
 
bobson 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 10 Wrz 2018
Posty: 389
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-12-11, 14:14   

Ostatnio przeżywamy mały szok.

Tak jak pisałem 23.10 wywaliliśmy wszystkie babki jajowate, mielone siemie lniane z diety.
Obecnie kot dostawał pachniotkę od 1.5 tygodnia , wit C, gastricumel ( od niedzieli tylko 1x dziennie pachniotka i bez wit C- nie było mnie w domu)

Z luźnymi kupalami problem w zasadzie się rozwiązał |( żadnych miękkich końcówek itd), kot wypróżnia sie co 2 dni, ostatnio na 3 dzień (delikatnie tłuszczowe kupale pomagały - ale to też wydaje się normować więc może być problem). Za to co mnie szokuje ostatnio to ilość kłaków w kale. Z jednej strony daję błonnik na odkłaczenie, a dopiero po jego odstawieniu kocisko wypróżnia się prawie samymi kłakami.... i tak od ponad tygodnia, a czeszemy ładnie codziennie.
Oczywiście jak taki kłakol wychodzi to mamy śluz z krwią...
Ogólnie kot dużo lepszy w dobrej formie ( dziś od rana tylko mniejszy apetyt i spanie - może po kupalu go boli) i pewnie stan jelita cienkiego się poprawił ( patrząc po kupalach i stanie dziąseł), nie odbija mu się, mniej się drapie, porosówkowego zapalenia skóry już brak.

Koci mikrobiom z animalbiom daję od dziś.
Skonsultuję jeszczę czy na prawdopodobne zapalenie okrężnicy/jelita grubego nie podziałać z lewatywą z srebrem koloidalnym, a później z tym kocim mikrobiomem.
 
 
bobson 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 10 Wrz 2018
Posty: 389
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-01-08, 21:57   

Niestety przegrywamy walkę z chorobą

Kapsułki Animalbiom działają rewelacyjnie na jelita - bakterie się ładnie zasiedlają i trawienie się w zasadzie w 100% normuje - nawet nie potrzeba jakichkolwiek enzymów trawiennych

Niestety część kotów bardzo wrażliwych tak jak Bobi reaguje na takie zmiany negatywnie - żołądek
Do tego jelita są rozleniwione "delikatnie" tłuszczowymi kupalami - babka jajowata mu szkodzi, a gluta z siemienia ostatnio odmawiał

Jutro badanie krwi - strach się bać co w nim wyjdzie.
Dodatkowym problemem jest alergia/e środowiskowa - gdy bylismy w Bydgoszczy kot się tak nie wylizywał i nie było żadnego kichania. Zmieniamy co się da w domu.

Kolejny problem zębiska - jutro wet jeszcze raz je obejrzy, ale jak nic nie wyjdzie to i tak będzie trzeba podjąć decyzję czy iść z kotem do dentysty i zasponsorować mu narkozę. Osobiście podejrzewam, że coś jest nie tak i nie tylko lekkie zapalenie przyzębia jest problemem.
Kot jada na raty, chętniej je jak zmieniam położenie talerzyka lub karmię z ręki. Używa tylko lewej strony jak gryzie kawałki. Przy dużo gorszym stanie dziąseł tak nawet nie było.

Na żołądek próbowałem 2.5 ml zagotowanej herbatki z lukrecji - ale po 2 podaniu kota przeczyściło.
 
 
kryska 


Barfuje od: 03.2013
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 13 Wrz 2013
Posty: 154
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-01-09, 00:12   

Bobson
Cytat:
Kapsułki Animalbiom działają rewelacyjnie na jelita - bakterie się ładnie zasiedlają i trawienie się w zasadzie w 100% normuje - nawet nie potrzeba jakichkolwiek enzymów trawiennych

Po czym to poznajesz? Czy jakieś objawy ustąpiły? Piszesz, że przegrywacie.
Polecam ze stomatologów dr Jodkowską. Właśnie mieliśmy zabieg u niej. Fuks ma pnn, forl, jest tuż po zapaleniu trzustki i do tego początki IBD. Mimo tego zabieg przeszedł bez problemu.
 
 
bobson 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 10 Wrz 2018
Posty: 389
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-01-09, 15:57   

Kupy mieliśmy perfekcyjne. W skrócie objawy jelitowe ustępują, a objawy żołądkowe się nasilają. Proponowali mi kupić kapsułki dojelitowe i zmniejszyć dawkę. Tylko niestety u Nas chyba ciężko kupić takie w małym rozmiarze.

Badanie krwi poszło bezstresowo i ekspresowo - ale juz wiadomo, że jest solidna lipemia mimo 14h na czczo jak nie było enzymów :/

Szkoda, ze tej boswelli nie akceptuje - na niej wszystko się unormowało, a poachniotka zalecona przez weta mimo, że bardzo pomaga to zawiera kwercentynę, która jak pisała Dagnes

Badano krew znieczulonych kotów i odkryto, że kwercetyna bardzo mocno hamuje u nich agregację płytek krwi (krzepnięcie). In vitro kwercetyna wykazała z kolei silne zaburzające działanie na trzy ważne enzymy biorące udział w metabolizmie kwasów tłuszczowych.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne