BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Kącik wkurzonego barfera
Autor Wiadomość
Sierra 

Barfuje od: 01.12.2018
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 04 Gru 2018
Posty: 557
Wysłany: 2020-06-27, 15:14   

Małga jakoś tak doskonale żyje nam się z kompletną rodzielnością majątkową - ja mam swoją pracę, swoje pieniądze i swoją kartę, a Księciunio swoją pracę, swoje pieniądze i swoją kartę... za zakupy płacimy jak się komu trafi i nie przeszkadza nam to. Rachunki obecnie pozwalam płacić mu samodzielnie (w zamian korzystam z nadmiaru czasu i ogarniam sprzątanie/gotowanie) :twisted: .

Ale oznacza to, że musiałabym od niego pożyczyć pieniądze, żeby mieć na weterynarza od Sierry... a przy pożyczaniu na 100% padnie pytanie "po co?". Niestety, nie mam pomysłu jaki inny "pilny i natychmiast niezbędny" wydatek mogłabym mu podsunąć, żeby dostać kasę :roll: . Niestety, znamy się dobrze, swoje wydatki (mimo "rozdzielności") też znamy doskonale, a pytanie padnie w 90% z ciekawości niż konkretnej potrzeby :roll: .

Do tego dochodzą mi moje własne badania, niestety równie kasożerne (o służbie zdrowia nawet nie ma co mówić :-? )... a z pełną miłością do kotów - moje sypanie się zdrowotne też jest ważne (bo jak się posypię do końca to kto ich będzie rozpieszczać :lol: ?). Na szczęście dzięki nieocenionej Dagnes może widzę światełko w tunelu do opanowania wagi...a to pomoże mi na chore kolana :kwiatek: .

Ps. Tutaj wet nie jest kwotą niezauważalną na koncie... Tutaj sam przegląd kota to 100 funtów :shock: . Zapalenie krtani u Sierry kosztowało 120 + leki :-| .
 
 
Sierra 

Barfuje od: 01.12.2018
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 04 Gru 2018
Posty: 557
Wysłany: 2020-06-28, 12:28   

Tu się żaliłam to i tu się pochwalę

Udało mi się jako-tako dojść do ładu z Księciuniem :hura: .

Sierra ląduje teraz na diecie kurczak/wołowina. Jeśli nie będzie wymiotować to po tygodniu MOGĘ wprowadzić taurynę - zaczyna do niego coś powolutku docierać, że ten suplement jest naprawdę niezbędny.

Dostałam też zgodę na... (werble proszę)... whole prey, uwielbiane przez Sierrę :hura: . Na razie tylko odrobinkę, bo mi się kończy (nie śpieszyłam się z zamówieniem :oops: ), ale rozwiązałoby nam to potężną walkę o suplementację :mrgreen: . Do tego Księciunio chyba poczuł się mile połechtany, że przy robieniu zamówienia pytałam go o każdą pozycję ("a szyjki kacze mogę jej kupić? a pisklaki przepiórcze?"). Obiecałam też uczciwie nie dawać Sierci mieszanek, ale uprzedziłam, że w zamrażalniku będą - dla Tulki (która na whole prey patrzy niepewnie :roll: ). Tłumaczenia, że "mieszanki" to zmielone w całości zwierzaki do niego nie dociera :confused: .
Trochę mnie to po kieszeni łupni, ale do przeżycia... a ja nie będę musiała się martwić, że dziewczyny (a zwłaszcza rosnąca Tulka) jedzą absolutnie jałowe jedzenie.

Do tego jeśli Sierra będzie dalej wymiotować (czyli zostanie wykluczona nietolerancja pokarmowa) jedzie do weterynarza. Bo wtedy już Księciunio nie ma na co zwalać :twisted: .


Ps. Księciunio mój drogi... przestań się ukrywać z podczytywaniem forum i pamiętaj - dziewczyny tutaj mają naprawdę POTĘŻNĄ wiedzę o żywieniu kotów!


EDIT:
Oczywiście nowe smaki z whole prey będę wprowadzać powoli. Założenie na tą chwilę jest wołowina i kurczak, więc mogę jej dać co najwyżej pisklaczka... ale przepióreczki, myszki, króliczki będą już w zamrażalce :mrgreen:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne