BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
IBD (nieswoiste zapalenie jelit)
Autor Wiadomość
szanka 

Udział BARFa: 75-90%
Wiek: 24
Dołączyła: 19 Sty 2018
Posty: 4
Skąd: Białystok
Wysłany: 2020-01-29, 23:47   

Tak, dostała w sumie 3 razy antybiotyk podskórnie. Po prostu bojęsię, że znowu będzie nawrót przez obecne jedzenie, dlatego mi spieszno do BARF. Weterynarz uprzedziła mnie, że to steryd, który siępodaje raz na rok najwyżej. Niestety nie wiem gdzie znajdędobrego weterynarza (Białystok), ale będę szukać. Póki co zostaję przy tych puszkach w takim razie. Dziękuję za pomoc.
 
 
drapad 

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 319
Skąd: Gillingham
Wysłany: 2020-01-30, 00:33   

Szanko, zgodzę się z Bobsonem weterynarz nieprecyzyjny,pewnie nie specjalista od diagnostyki obrazowej-taki specjalista najlepiej umie odczytać obraz USG. Nie chcę się powtarzać ale steryd to nie leczenie tylko tłumienie objawów. Z reguły w większości przypadków IBD ma przyczynę i ja należy odnaleźć i wyeliminować. Nie chcę cię straszyć ale jeżeli USG wskazuje pogubienie ścian jelit/jelita/żołądka/ to diagnoza jest niestety niejednoznaczna bo obraz pogrubionych ścian jelit jest zarówno w IBD jak i chłoniaku, wet powinien również zbadać poziom B12 i b9. Aby wykluczyć chłoniaka robi się biopsję, ale to już metoda inwazyjna. Ja się nie zgodziłam na biopsję bo nie chciałam męczyć Bootsa, a czas pokazał że po 10 m-ce USG bez zmian. U was chyba też nie chłoniak bo już rok bez pogorszenia. Czytaj odpowiednie wątki tam znajdziesz wiele odpowiedzi, wszystko już zostało napisane, tylko musisz poszukać, i trzeba czasu, nie panikuj bo to nie pomaga, ja panikowalam i szkodziła,za szybko chciałam poprawy a tu trzeba czasu. Są naturalne sposoby jak zioła /homeopatia które mają podobne działanie do sterydów a nie mają skutków ubocznych.
 
 
bobson 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 10 Wrz 2018
Posty: 389
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-01-30, 00:47   

Nie jestem w stanie niestety powiedzieć ile poczekać.

Warto na pewno teraz zastosować probiotyk przy antybiotyku

https://www.jarrow.com/pr..._Boulardii_MOS, aby antybiotykooporne mikroorganizmy się nie namnożyły


W tym czasie poczytać forum i kupić suple.
Wkleić jakiś przepis do receptariusza gdzie na pewno uzyskasz pomoc i wskazówki.

Kocisko trochę za młode na chłoniaka. ;-)
 
 
drapad 

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 319
Skąd: Gillingham
Wysłany: 2020-01-30, 05:02   

Szana nie napisała ile kotka ma lat, ale zakładam że ponad rok, na pewno. Niestety czytałam opis przypadku na miau pl historię Perełki i niestety koteczka miała zaledwie ponad rok, bardzo smutna i tragiczna historia, Perełka nie dożyła 1,5 roku, chłoniak wielokomórkowy, szybko postępujący, na początku błędna diagnoza, właściwie do końca, dopiero jak weterynarz pobrał biopsję hirurgicznie to wyszło co było przyczyną . Niestety chłoniaki nie wybierają wieku, choć z pewnością im starszy tym większe prawdopodobieństwo. Rok temu jak Boots miał podejrzenie chłoniaka, wpadłam w obsesję i czytałam gdzie tylko się da o chłoniakach, opisy przypadków i u młodszych kotów też się zdarza Perełka nie była jedynym młodym kotem z chłoniakiem , niestety.
 
 
molly87 


Dołączyła: 21 Cze 2020
Posty: 23
Wysłany: 2020-06-26, 18:21   

Cześć, podpinam się do wątku o IBD ponieważ to właśnie podejrzewam u swojego 10 miesięcznego kota. Postaram się jak najzwięźlej streścić problem.
Październik. Mieszko pojawia się u mnie w wieku około 6 tygodniu, został znaleziony w krzakach przez moją znajomą. Zabieram go, od razu weterynarz i odrobaczanie, stan kota dobry. Kot izolowany pierwsze 3 tyg w łazience, wieczna biegunka, badania kału, robaki, badania kału i jeszcze więcej robaków. Kolejne odrobaczania i kał wreszcie czysty, badanie na lambie także zrobione.

Weterynarz twierdzi, że on tak ma, pewnie hormony czy coś tam, badania krwi super.
Kot je u mnie to co inne koty, czyli różne puszki Macsa, Grau, Feringi, żadnych chrupek. Kał śmierdzący niemiłosiernie. Apetyt ogromny, zero stopu, nie wydzielam ilości, w końcu kociak. Karmiony co 3 godziny, zakupiony automat na mokrą karmę.
Grudzień. Kot wymiotuje cały dzień od razu po posiłku. Weterynarz, omeprazol i wymioty ustają.

Styczeń, druga połowa. Kot wciąż zostawia bomby w kuwecie, ogromne ilości kału, luźnego i jasnego. Zaczynają się wymioty, straszne i gwałtowne. Zanim dostaję się do weterynarza wszystko ustaje, umawiamy się na kastrację, badania krwi, on już tak niby ma. Koniec stycznia, dzień przed kastracją powrót wymiotów. Wymioty niestrawioną treścią pokarmową, później wodą. Podejrzenie zapalenia trzustki, badania w kierunku zapalenia, wyniki podwyższone. Leczymy zapalenie trzustki, kot dwa tygodnie nie je, leki nie działają, lekarz nie wie co robić, rentgeny nic nie wykazują. Ja na granicy wytrzymałości, u weterynarza co dwa dni.

Kot dalej nie je, jadę do kliniki. Usg, 5 rentgenów z czego 2 z kontrastem nic nie wykazują. Kot operowany z podejrzeniem połknięcia ciała obcego. Nic nie znaleźli, wszystkie ograny bez zmian, kosmki jelitowe pogrubione. Wycinek jelita trafia do laboratorium patologii w Monachium, nie stwierdzono zmian. Kot 5 dni w klinice, później u przyjaciółki tydzień. Diagnozy: kot się u mnie źle czuje, jest wrażliwy, ma alergię pokarmową, ma jeść chrupki.
Robię test z krwi na alergie, nic, null, zero. Kot do mnie wraca, jest izolowany, wybawiany, znajduję karmę mokrą z konia. Miesiąc spokoju, w końcu termin kastracji. Po kastracji od nowa, wymioty, brak apetytu. Weterynarz twierdzi, że narkoza była najdelikatniejsza jakiej się używa. Kot znowu trafia do kliniki, dostaję ochrzan że nie karmię chrupkami i chcę go zabić. Kroplówki, leki. Po dwóch tygodniach znowu.

Kot wymiotuje wszystkim, nie rusza chrupek (nie dziwię mu się). Moje wcześniejsze próby indyków, łososi bio, wszystkich możliwych rodzajów karm nic nie dają. Wiem, za dużo mieszam, ale on nie je i umiera na moich oczach. Błagam w klinice o sterydy.
Za kolejnych 6 wizyt niedzielnych w klinice każdy po 200 euro w końcu dostaje zastrzyk sterydowy i zaczyna jeść chrupki Hillsa z/d i mokre Hillsa. RC nie ruszał w ogóle. Gdy zastrzyk przestaje działać znowu wymioty.
W końcu dostaję steryd do domu, schodzę do 1 mg co drugi dzień, kot stabilny. Je tylko Hillsa. Weterynarz mówi odstawiamy. Dzień 3 bez sterydu wymioty Hillsem, brak apetytu, wracamy do sterydu.

Teraz jest ok, tylko nie chcę karmić tym syfem. Kupy jasne i śmierdzące. Dawałam mu mięso wołowe tłuste i wieprzowinę, ładnie je, kupa była lepsza. Później się pośpieszyłam, przygotowałam mieszankę i zachwycony,ale dostał ciemnej biegunki. Teraz znowu na Hillsie, kupa stała, jasna i wali. Dostawał jeszcze bardzo dobry probiotyk, Sivomixx.
Przez ten cały czas prawie osiwiałam, zbankrutowałam i ogólnie się załamałam. Zaniedbałam dwa pozostałe koty, kotce kupiłam chrupki Sanabelle gdy zaczęła grymasić ponieważ nie miałam już siły. Kotka pół roku temu miała wyrywane dwa zęby i ściągany kamień, wczorajsza wizyta znow pokazała lekkie zapalenie dziąseł.

Siedzę na forum ciągle, czytam, zapisuję i dostaję świra :D Mam wydrukowany już post Dagnes odnośnie ostrożnego wprowadzania barfa. Czytałam wątki alergiczne, Mieszko się nigdy nie drapał.
Czytałam też że u jednej forumowiczki kot miał biegunki do około 1,5 roku i później mu przeszło.

Znalazłam w jednym sklepie online (mieszkam w Niemczech) koninę (mięso, serce, tłuszcz,wątroba) z dokładnym opisem zawartości tłuszczu i białka. Różni się to z tym co jest w kalkulatorze. Czy jeżeli mam koninę z zawartością B 19,20% T 7,30 % to mogę ją po prostu dopisać do kalkulatora, i ilość witamin w mięsie przepisać z tej koniny co już jest w kalkulatorze? Czy mogę też dopisać koński tłuszcz? Ponieważ jeżeli on ma alergię, w co szczerze nie wierzę, ale dmucham na zimne to przecież nie mogę dodać do mięsa końskiego serc kurzych czy tłuszczu wołowego prawda? Znalazłam też w innym sklepie internetowym królika, różne części. Czy na początku te dwa rodzaje mięsa wystarczą aby nie wytworzył kolejnej ewentualnej alergii? A co z mięsem kangura, renifera czy wielbłąda? Jest w ofercie tylko mięso, bez podrobów, jak wtedy skomponować z takim mięsem mieszankę?

Mam ochotę wziąć te chrupki kotki i wywalić za okno, ale ona jest tak przeze mnie rozpieszczona, że się boję że już niczego nie ruszy. Na szczęście kocur starszy, Leon jest bezproblemowy i wszystko ładnie wcina a chrupek nie uważa za żadne pożywienie.
Ach i ponieważ Mieszko jest bardzo wrażliwy, boi się wszystkiego dostaje od 3 tygodni 3 krople dziennie oleju CBD i się zrobił naprawdę bardziej wyluzowany.

Przepraszam za tą epopeję, ale to i tak jest w skrócie :D
Jakby ktoś miał sugestię odnośnie tego mięsa końskiego i innych to poproszę i dziękuję 😊
PS: Czytam już o glince
Pozdrawiam serdecznie
_________________
Molly
 
 
kryska 


Barfuje od: 03.2013
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 13 Wrz 2013
Posty: 164
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-06-30, 00:54   

Molly z tego co piszesz faktycznie trudno się zorientować co Kotu dolega, alergia, trzustka, ibd czy wszystko razem. Badania rozumiem tego nie potwierdzają. Mogę Ci opisać ostatnie kłopoty mojego kota, dość podobne w objawach i jak mu pomogłam.
Fuks od 8 lat na barfie. 2 lata temu nabawił się uczulenia na wołowinę, której dostawał za dużo w mieszance. Jedynym objawem uczulenia była biegunka. Przez pewien czas zanim ustaliłam, że to alergia, jechał z powodzeniem na gotowanym barfie( między innymi z wołowiną) ale po kilku miesiącach zaczął wymiotować, kupy normalne. Po wyeliminowaniu wołowiny wszystko się skończyło, kot przeszedł na surowe.

W listopadzie 2019 pojawiły się wymioty, najpierw incydentalnie, potem kilka ray w ciągu dnia. Po 2-3 dniach takich pawii, przyszło, prawdopodobnie sprowokowane wymiotami, pełno objawowe zapalenie trzustki tj silny ból, napięty brzuch, mdłości, zero apetytu, biegunka. . Natychmiast dostał cerenię na mdłości, controloc na zmniejszenie kwasu w żołądku, osłonowo antybiotyk i przede wszystkim opioidowy środek przeciw bólowy - bunondol.
Fuks po pierwszych dawkach cerenii i bunondolu poczuł się od razu lepiej. Ze względu na trzustkę przeszedł na gotowane. Po 3 dniach biegunka się skonczyła ale pojawiły się w duże stolce, śmierdzące, kilka razy dziennie. Zaczęłam podejrzewać, że doszło do niewydolności zewnętrznowydzielniczej trzustki. Podałam mu Lypex ( enzymy trzustkowe) i nastąpiła natychmiastowa poprawa.
W miedzy czasie przyszły wyniki, które nie potwierdziły ani ostrego stanu zapalnego trzustki, kocia lipaza specyficzna fpLI poniżej granicy oznaczalności, ani niewydolności trzustki, test TLI w normie. Natomiast USG u najlepszego weta w Wa-wie wykazało aktywny stan zapalny trzustki na szczęscie bez martwicy, lekki stan zapalny watroby i jelit z niewielką komponentą IBD. Zrobilam też B12, wyszła w górnej granicy. Powtórzony test FpLI, dał taki sam wynik.

Po tygodniu znacznie zmniejszylam dawkę lypexu bez negatywnego wpływu na stolec. Mialam więc dowód na to, że trzustka zaczęła pracować. Żaden z trzech wetów nie umiał wytłumaczyć rozbieżności pomiędzy wynikami a objawami. " Z kotami tak bywa to jak kosmici się dowiedziałam"

Niestety po tym zapaleniu nie udało się przestawić Fuksa z gotowanego na surowego barfa. Wymiotował w 2-3 godziny po jedzeniu. Tym razem nie alergia, sprawdzałam. Został więc przy gotowanym.
Zdecydowałam się też pozostać przy bardzo niewielkie ilości Lypexu, kilka granulek. Na niektórych stronach w necie taka suplementacja jest zalecana szczególnie przy gotowanym mięsie. Uzasadnia się to tym, że w naturze koty zjadaja też trzustkę swoich ofiar a do tego w samym surowym mięsie są też enzymy ułatwiające jego trawienie.
Stopniowo podwyższyłam mu ilość warzyw ( węglowodanów do 3.5%, bo nerkowiec) i tłuszczu do 28% w suchej masie.
Od grudnia jest ok. a nawet lepiej niż przed zapaleniem, bo znacznie rzadziej pojawiaja się nagłe zwrotki jedzenia, które towarzyszyły Fuksowi od lat. Zawsze zwalałam to na zakłaczenie ale teraz nie jestem pewna. Ponoć wymioty częściej niż raz na 2 miesiące nie są zdrowym objawem.
Od grudnia zdarzyło się to raz gdy przez 3 dni z rzędu puszczał po jednym pawiu bez związku z porą jedzenia. Na wszelki wypadek podalam mu cerenię przez 2 dni i się urwalo.
Wolę nie dopuszczać do podrażnienia trzustki, tym bardziej że cerenia jest bardzo bezpiecznym lekiem a ja daję ją w bardzo małej dawce tj. 1mg/kg kota dzień w przeliczeniu na sam maropitant, czyli ok. 27 mg cerenii 60 (1/14pastylki). Weci często dają ją w ilości 1/6 tab na 5kg kota a to błąd bo to są dawki dla psów, które mają dwa razy gorszą przyswajalność tego leku niż koty. Takie wiarygodne dane można znaleźć w necie. Wspominam o tym leku, ale zapewne go znasz ze względu na częste wymioty u Twojego Kota?

Jeśli zdecydowałaś się na koninę, to ja bym uznała, że jest ona równoważna z tą w kalku. Problem większy to podroby , których nie ma w kalku a też będzie Ci trudno znaleźć dane w wiarygodnych bazach danych żywnościowych. Dlatego ja bym zaczęła od indyka, który często polecany jest alergikom. Czy jesteś pewna, że któryś z supli kota nie alergizuje ?, jeśli tak to ok. robisz pełno wartościową mieszankę na parę dni z indyka. Innaczej sama mieszanka oparta na indyku bez supli, potem stopniowo dodajesz suple i patrzysz na reakcję.

Jeśli chodzi o CBD. Mój Fuks jest bardzo płochliwy i ze względu na opisane kłopoty szukałam prac badawczych na temat stosowania CBD u kotow. Znalazłam jedną, dotyczącą niewielkiej liczby kotów, w miarę aktualną, w której sami autorzy podkreślali, że wyniki są niejednoznaczne. Jest bardzo dużo artykułów ale producentów różnych preparatów z CBD, wiadomo bardzo zachwalających. Tu https://www.tandfonline.c...06.2018.1434470
jest przegląd dość aktualnej wiedzy na temat stosowania CBD u zwierząt domowych. Z tego co czytałam, to CBD ma własności imunnosupresyjne podobnie jak sterydy o których wspominałaś, że kot dostaje czy dostawał. Stosowanie CBD przy sterydach, może być niebezpieczne, bo oba obniżają odporność.
Może coś Ci się z tej historii przyda.
 
 
molly87 


Dołączyła: 21 Cze 2020
Posty: 23
Wysłany: 2020-06-30, 20:20   

Kryska bardzo dziękuję za odpowiedź 😊 Mieszko gdy zaczął wymiotować to było zazwyczaj od razu po posiłku. Mam też Cerenię w domu, potrafił po niej wymiotować, nie ważne czy mu podawałam w tabletce czy w zawiesinie. Jedyne co mu na początku pomagało to Omeprazol.

Gdy weterynarz podejrzewał zapalenie trzustki wykonaliśmy te badania trzustkowe, wszystko wyszło podwyższone, niestety kot nie reagował na leczenie ani na Novalginę, zresztą na nic nie reagował.
Miałam enzymy trzustkowe 3 marek,zresztą do dzisiaj leżą w szafce, ponieważ niczego nie chciał tknąć, w końcu znalazłam w Polsce bez dodatków i drożdży ponieważ nie znosi ich. Miał po nich dziwne biegunki, zresztą on miał też biegunkę po B Complex dla alergików.

Pózniej po opreracji i kroplówkach trzustka wróciła do normy.
Wiesz, ja niczego nie jestem pewna. Kot jest przebadany wzdłuż i wszerz na wszystko co możliwe, tylko rezonansu nie miał.

Byłam w zeszły czwartek z całą trójką u weta. Kazał próbować znowu odstawiać steryd powoli i broń boże nic innego niż Hills. Sprawa potoczyła się trochę dziwnym torem. Mieszko następnego dnia rano po strerydzie i Hillsie zaczął wymiotować. Ja dostałam zapalenia ucha swojego życia, zdążyłam tylko kupić uda z indyka i zaczełam go tym karmić odstawiając steryd. 3 dnia indyka domieszałam trochę felini complete. Odstawiłam mu CBD ponieważ zużyłam całą buteleczkę na siebie, przeciwbólowo. Jedyna rzecz która mi pozwoliła nie zejść z tego świata. Dzisiaj jest 4 dzień bez sterydu, na surowym mięsie i Mieszko jak na razie nie wymiotuje i ma normalną kupę.
Odnośnie CBD to podawałam mu swoje, 5% od 2 do 3 kropli dziennie do jedzenia. A steryd dostawał co 2 dni ¼ tabletki 5mg.

Ponieważ poźniej została mi już tylko mieszanka wołowa z indykiem dla Leona to Mieszko też to dostał, bez żółtek i mączki ze skorupek. Nic mu nie jest. Wręcz przeciwnie, jakiś taki spokojniejszy i stabilniejszy jest.

Nie wiem czy te wymioty nie mają czegoś wspólnego z wizytą u weterynarza, może on jest tak wrażliwy, że od razu cały organizm reaguje?

Tak na co dzień to absolutnie po nim nie widać, że coś jest nie tak. Waży w tym momencie 3,900, jest drobny. Biega, ma apetyt, bawi się z kotami.

Ach jeszcze oczywiście starałam się uspokoić Mieszka kroplami Bacha robionymi na zamówienie. Nie zauważyłam żadnej różnicy, choć 4 lata temu widziałam po nich poprawę u Luny.
Jutro jadę po mięso, zrobię mu tą mieszankę z indyka. Zaraz domówię suple. Jestem na samym początku drogi barfowej, mam wrażenie, że im więcej czytam, tym mniej wiem. Na szczęście kalkulator jest przyjazny.

Jeszcze tylko do końca nie wiem ile mam mu dawać tego barfa, ma około 10 miesięcy i myślę, że gdybym przytargała całego konia do domu to by dał radę aż by umarł. Dostaje teraz 250 gr gotowej mieszanki, i nie widzę aby był zadowolony. Zresztą on nigdy nie uznał, że już ok, wystarczy. Podejrzewam u niego syndrom głodu, w końcu został znaleziony wygłodzony i przestraszony. Karmię go mniej wiecęj co 3 godziny.

Jak sprawdzałaś alergię? Dietą eliminacyjną czy testami?

Pozdrawiam serczenie 😊

PS: Konina w sklepie który znalazłam miała zupełnie inne zawartości białka i tłuszczu niż w kalkulatorze. Zacznę teraz z indykiem i znalazłam królika.
_________________
Molly
 
 
Sierra 

Barfuje od: 01.12.2018
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 04 Gru 2018
Posty: 374
Wysłany: 2020-06-30, 21:43   

Chyba faktycznie na Twoim miejscu sprawdziłabym alergie i nietolerancje na diecie eliminacyjnej... ale takiej bardzo, bardzo powolnej i spokojnej. Z ostrożnym wprowadzaniem suplementów, jedną zmianą co tydzień/dwa (żeby była pewność jak kot zareaguje).
 
 
molly87 


Dołączyła: 21 Cze 2020
Posty: 23
Wysłany: 2020-06-30, 23:57   

Tak właśnie zrobię. Przepis z indykiem zrobiony, nic się na czerwono nie świeci. Nie wstawiłam drożdży ponieważ doczytałam na forum, że zawierają gluten. W przepisie dla pozostałych kotów była za wysoka witamina D, ale już wiem jak ją obniżyć, tutaj jest prawdziwa skarbnica wiedzy. Nie wiem tylko, czy mam Mieszkowi nie ograniczać mieszanki, ponieważ wyszła dzienna porcja 130 g a to dla niego porcja głodowa. Będę mu dawać jak do tej pory powyżej 200 gr. On co chwilę jest głodny, mam nadzieję, że na barfie po pewnym czasie się to unormuje. Albo już zostanie taki mały żarłok :) Jak kiedyś robiłam próby nie wydzielania mu porcji to jadł aż do wymiotów.
_________________
Molly
 
 
gpolomska 
Admin techniczny

Barfuje od: gpolomska
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 1717
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 2020-07-01, 08:37   

Drożdże mogą zawierać gluten, ale nie zawsze go mają - zależy od tego na jakiej pożywce były hodowane. Inna rzecz, że mają wysokie hostaminy, które mogą powodować reakcje podobnie wyglądające jak alergiczne (do biegunek i piszczenia w oskrzelach włącznie).

Co do sprawdzania alergii - nawet u ludzi testy to jakaś wskazówka a nie wyrocznia (i to opinia kilku znanych mi alergologów) i najpewniejsza jest dieta eliminacyjna; poza tym oprócz alergii właściwej (IgE zależnej) jest tzw. pseudoalergia (IgG zależna, nadwrażliwość), nietolerancja (np. z braku enzymów) oraz nadwrażliwość na histaminy. Dlatego znacznie łatwiej jest po prostu zrobić eliminację.

Co do wymiotów: mogą być na tle nerwowym, ale też np. bólowym (jak Malutka miała stan zapalny jelit, to każde oddanie kału kończyło się wymiotami); mogą być spowodowane zjedzeniem ćmy lub innego robaka oraz wieloma innymi przyczynami, które czasami ciężko rozróżnić. On może mieć jakieś podrażnienie żołądka (wrzody? po kłakach? zapalenie na tle genetycznym?) i to może się nasilać na tle nerwowym - zresztą reakcje alergiczne też wtedy się nasilają (nie bez powodu mówi się, że jelita to drugi mózg). Musisz przede wszystkim obserwować.

Jeśli było lepiej po omeprazolu, to przyczyna może być właśnie w podrażnieniu (Malutkiej do czasu obcięcia pół ucha z mastocytomą musiałam dawać famidynę z tego powodu, bo miała taką produkcję histamin, że ciągle mdłości, brak apetytu itp.). Poza tym w takiej sytuacji często pomaga karmienie tak, że dajesz najpierw max. łyżeczkę jedzenia a po 15-20 minutach resztę. Oczywiście więcej mniejszych posiłków (5-6) jest lepsze niż 2-3: jak to przy nieżytach itp.
 
 
kryska 


Barfuje od: 03.2013
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 13 Wrz 2013
Posty: 164
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-07-01, 14:42   

Alergię na wołowinę sprawdziłam dieta eliminacyjną. Miałam łatwo, bo ją podejrzewałam jako pierwszą.
Jeśli omeprazol pomagał, to by się zgadzało z moja obserwacją. Mianowicie jedynymi środkami, na które początkowo, bardzo pozytywnie reagowały moje oba koty, uczulone na wołowinę, były sanofor, glinka i przejście na gotowane. Sanofor i glinka mają mocno alkalizujące właściwości, a gotowane mięso wg tego co pisała Dagnes nie wywołuje aż tak niskiego pH w żołądku jak surowe.
Zwłaszcza sanofor sie sprawdzał i natychmiast stopował biegunkę u obu, z tego powodu długo nie podejrzewałam alergii. Tu opisałam te rzeczy https://www.barfnyswiat.o...=asc&start=660.
Sanofor polecam spróbować, naturalny torf, jest w zooplusie.
Kalkulator jest dla dorosłych kotów, młody kot powinien dostawać wieksze porcje. Zaglądałaś do wątku o karmieniu kociąt barfem? Może tam sa wskazówki.
 
 
molly87 


Dołączyła: 21 Cze 2020
Posty: 23
Wysłany: 2020-07-01, 21:28   

Hej. Czy wrzody żołądka byłoby widać podczas otwierania żołądka?

Zobaczę ten Sanfor i nadrobię zaległości w wątku o karmieniu kociąt.

Mieszko się dzisiaj źle czuje, nie chce jeść, zauważyłam brunatny brud w uszach, nie daje sobie nic wyczyścić, w piątek kolejna randka z weterynarzem.

Dziękuję za wskazówki 😊
_________________
Molly
 
 
kryska 


Barfuje od: 03.2013
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 13 Wrz 2013
Posty: 164
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-07-01, 23:50   

molly
Jeśli kociak znowu żle się czuje, rozumiem na indyku też, to ja bym Ci radziła spróbować gotowanego barfa. Surowe mięso powoduje zwiększone wydzielanie kwasu solnego i na podrażniona sluzówkę żołądka może być niewskazane, tym bardziej ,że on chyba nie jest przyzwyczajony do barfa. Również przy problemach z trzustką a szczególnie przy stanie zapalnym, należy wziąć to pod pod uwagę. Przykładem jest mój Fuks. Zajrzyj też do wątku trzustkowego, tam Dagnes radzi być ostrożnym gdy podejmujemy decyzję mięso surowe czy gotowane.
Moja Bibi, z którą nie mam takich problemów jelitowo trzustkowych, przy długim barfowaniu na surowo, zaczyna mieć objawy nadkwasoty, wymiotuje na pusty żołądek. Przechodzę wtedy na tydzień, dwa, na gotowane, albo podaję sanofor, kiedyś stosowałam omeprazol. To jest też dla mnie powód, dla którego prawdopodobnie przestawię ją, jeśli się da na gotowanego barfa.
Jeśli chodzi o sanofor, to jedni uważają, że nie można go podawać z jedzeniem, tylko ok. 2h przed, inni w tym producent nie widzą w tym problemu. Ja podawalam na początku do jedzenia gdy koty miały biegunki( wołowina), działało. Teraz kiedy Bibi ma problemy z nadkwasotą, podaję przed.
Przy okazji spytam, czy podajesz barfa po przemrożeniu? Minimum 5 dni w -20 albo jeszcze lepiej niżej. Chodzi o zminimalizowanie zagrożenia ze strony pasożytów w mięsie i ew. bakterii itp.
Wracając jeszcze do koniny: mięso o zawartości białka 19.2 i tłuszczu 7.3, naprawdę nie wiele się różni od mięsa w kalku które ma 20g bialka i 7g tłuszczu. Zazwyczaj sami musimy oszacować ilość tłuszczu w naszym mięsie, od niej zależy ilość białka i zdecydować, która pozycja w kalku najbardziej pasuje do naszego. Taka zgodność byłaby super.
Gdybyś się zdecydowała na gotowanego barfa przynajmniej do wyciszenia reakcji, to robi się go podobnie, korzystając z kalka. W razie co, służę pomocą.
Bardzo Ci i Kociowi współczuję, sama się strasznie denerwuję jak moim coś jest.
 
 
molly87 


Dołączyła: 21 Cze 2020
Posty: 23
Wysłany: 2020-07-02, 11:41   

Kryska, bardzo Ci dziękuję, zaraz spróbuję mu ugotować tą mieszankę.

Właśnie pierwszego dnia daję mu świeżego, później już mrożę, zaraz wszystko pójdzie do zamrażarki. Dorzucę tam troszkę Omeprazolu zanim Sanfor przyjdzie. Sąsiad dał mi namiary na dobrego rzeźnika, wczoraj kupiłam 10 kg mięsa w sklepie zwykłym i mnie to mocno trzepnęło po kieszeni biorąc pod uwagę fakt, że jestem ciągle u weterynarza.

On wcześniej wymiotował po wszystkim, po dobrych puchach, po złych puchach, po gotowanym mięsie, antyalergicznych chrupkach, chrupkach z białkiem z owadów. Po surowym mięsie jeszcze nie zwymiotował ani razu. Teraz zrobił strajk głodowy, choć kupa była wczoraj idealna, chyba trzecia taka fajna w jego życiu.

Rano wymiotował trawą i pianą, ale ogólnie jest żywiołowy. Nie chcę z nim jechać dzisiaj do weterynarza skoro jutro na 8.00 mamy wizytę w sprawie uszu. Zresztą oni dają mu zastrzyki, coś na apetyt i się nigdy nic nie zmienia. Patrzą na nie jakbym go specjalnie podtruwała w domu, przecież u nich na kroplówkach nie wymiotuje (od 5 lat odkąd mam koty nie ma żadnego trującego kwiatka w domu, a odkąd jest Mieszko i ma hobby kopania w doniczkach wszystkie kwiaty stoją na regale, ta resztka storczyków co jeszcze żyją. Kuchnia jest zamknięta odkąd jest chory, wylizywał zlew). Już myślałam, że ma mocznicę, usg nerek idealne, krew za każdym razem super. Ja nie wiem co mu jest, wykańcza mnie to tak szczerze. Czuję się bezsilna wobec cierpienia kota którego kocham najbardziej na świecie. Mam ciągle wrażenie, że robię coś nie tak, że za mało robię, że to przeze mnie jest chory.

Czytałam, że przy gotowanym barfie występują straty w witaminach, jest kalkulator od gotowanego barfa, ściągnęłam go, niestety nie rozumiem ni w ząb o co tam chodzi. Gotuję mięso najpierw i później dodaję suple czy wszystko razem gotuję?

Jak do wieczora nic się nie zmieni to podam mu to co bierze, ¼ Hedylonu. Po tym zawsze wraca do normy, choć po przeczytaniu tutaj o sterydach nie chcę aby musiał to brać do końca życia.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za wsparcie.
_________________
Molly
 
 
kryska 


Barfuje od: 03.2013
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 13 Wrz 2013
Posty: 164
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-07-02, 16:37   

Molly
Czy Mieszko jadł surowe bez omeprazolu i nie wymiotował?
Trzeba założyć, że kot ma po długotrwałych wymiotach, biegunce bardzo podrażniną śluzówkę w żołądku, jelitach. Gdy kot zaczyna jeść, wydziela się kwas solny, który drażni błonę śluzową. Im więcej go ( surowe)tym gorzej. Stąd prawdopodobnie pozytywne działanie omeprazolu.
Nie dawaj omeprazolu do mieszanki, którą przechowujesz! tylko do miski lub na czczo przed jedzeniem.
Omeprazol jak inne inhibitory pompy protonowej nie wolno odstawiać nagle. Trzeba wycofywać stopniowo aby zminimalizować efekt odbicia po odstawieniu, polega on natym, że więcej kwasu solnego wydziela się po nagłym przerwaniu niż przed kuracją. Ja zwiększałam odstępy w czasie i troszkę dawkę. Wycofywałam się przez ok. 2 tygodnie.
Aby ratować śluzówkę dobrze podawać między posiłkami "glut z siemienia lnianego" ok. 10ml 1xdziennie, niestety strzykawką. Bardzo dobra jest też kora wiązu. https://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=4706
Glut ja robię tak: zalewam łyżeczkę siemienia 1/2 szklanki wody, zagotowuję mieszając, gotuję aż uzyskam sluzowatą wode znad siemienia, taki rzadki kisiel. Można też po zagotowaniu odstawić i po pewnym czasie glut sam powstanie.

Gotowany barfa robię wg naszego kalka. Nie martw się w tej chwili o straty w witaminach. Najpierw trzeba sprawdzić czy on będzie lepiej funkcjonował na gotowanym.
Wprowadzałabym stopniowo poszczególne mięsa jak i suplementy. Np. indyk + tauryna. Parę dni i następne suple i to samo mięso. Tauryny do gotowanego dodaje się od 30 do 50% więcej.
W praktyce zrobiłabym to następująco :
1.wstawiasz indyka + podroby jeśli masz do kalka, ustawiasz ilości supli, wody ew. dodatkowego tłuszczu.
2. Wrzucasz pokrojone dość drobno mięsa z wyjątkiem wątróbki do garnka i zalewasz wodą w ilości wynikającej z kalka. Ważysz całość wraz z garnkiem przed gotowaniem. Gotujesz. Uważam, że wystarczy 0.5h. Ja uzywam szybkowaru i w 15 min mam ugotowane. Pod koniec dodaję pokrojoną wątróbkę i gotuję jeszcze 5-10min. W wątróbce są witaminy z grupy B, które sa najmniej trwałe termicznie, stad takie postepowanie.
3. Ważysz garnek z mięsem ponownie i z róznicy obliczasz stratę wody w trakcie gotowania. Odmierzasz brakującą wode i w niej rozrabiasz suple lub jesli jej za mało to wykorzystujesz też rosół. W pierwszym podejściu dałabym tylko taurynę, rozpuszczoną w ciepłej wodzie.
4. Mięso samo mielisz lub wstawiając końcówkę miksera do garnka miksujesz, polecam to ostatnie. Jeśli będzie już wiadomo, że kot toleruje żółtko gotowane, to je też miksujesz. Cały rosół wykorzystujesz..
5. Robisz dzienne porcje i do zamrażarki jesli masz zapas.
Nie wiem jakie masz suple. Mmożna się zastanowić jak w czasie tej diety eliminacyjnej stopniowo je włączać do tych gotowych porcji tylko z tauryną.
W razie czego służę pomocą. Robię gotowanego barfa od dłuższego czasu.
  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne