BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Zwariowac można z tymi kotami!
Autor Wiadomość
avian 


Barfuje od: 2020
Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 14 Lip 2016
Posty: 8
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-07-18, 11:14   Zwariowac można z tymi kotami!

Jak już wspomniałam przy powitaniu kompletnie nie mogę sobie poradzić ze spółką koty plus BARF. :oops:
Ale nie dlatego, ze koty uciekają gdzie pieprz od mięsa, ale dlatego, ze właściwie każdego z nich musze inaczej karmić. Mam niejadka, który powinien przytyć, a który nie zje niczego sam z miski (pers, co się dziwicie ;-) ), mam hipopotama, który mimo pilnowania diety i nadaktywności nie moze schudnąć (a do tego własnie się okazało, ze ma nadczynność tarczycy), mam seniora z chorymi nerkami, który dodatkowo biegunkami reaguje na surowiznę i mam dwóch seniorów, którzy też powinni już jadać specyficznie w związku z wiekiem (jeden jest uczulony na gluten, drugi cierpi na hiperestezję). No i w działkowym stadzie seniora z ogromnym apetytem, którego nerki musza być już pod ścisłym nadzorem, mam kulę tłuszczu, który wcale dużo nie je i mam wciąż głodnego alergika z problemami eozynofilowymi.
Do tego jak dodam, że domowe stadko nie zje zmielonego mięsa, tylko kawałki podane najchętniej ręką, to dopełni dramatu ...

Tak sobie myślę, że muszę rozgryźć koty po kolei, żeby nie zwariować.
Na początek dwa najbardziej problematyczne to pers-niejadek i hipopotam z chora tarczycą.

Pers (Groch) waży 4,4kg co nie jest złą wagą jak na tą rase, jednak w dotyku dla mnie jest za chudy. To kot wystawowy - sędziowie na szczęście już nie zwracają mi uwagi, że kot "too skinny", a wręcz chwalą za wagę, jednak ja wiem, ze on powinien mieć z 300g więcej.
Jak jada? Przede wszystkim właściwie nie jada sam z miski. W związku z tym dostaje jeden główny posiłek raz dziennie - ok.80-90g mięsa (najczęściej kaczka z tłuszczykiem 50g, do tego zamiennie serca kurczacze, wołowina czy indyk udziec), do tego Felini Complete (2/3 miarki i tauryna 2/3 miarki (posypuję mięso). Do tego dostaje drożdże (Grau) i biotynę (Grau). Przez wiekszość życia (ma 5 lat) dogryzał w ciągu dnia chrupkami (zawsze bezzbożowe - Porta, Applaws, PoN, HappyCat, Canagan - zmieniam często żeby było urozmaicenie). teraz od kilku miesięcy ze względu na hipopotama w domu chrupki sa wydawane tym, którzy mogą je jeść ;-) Mogłabym dawać większe porcje, on zje każdą ilość włożoną mu do ryjka, jednak 100g to już na granicy posrania się ;)
Co mnie zaniepokoiło ostatnio - w ostatnich badaniach krwi wyszedł dość wysoki poziom fosforu (6,1).
Przeliczyłam od razu ile fosforu jest w tym co dziennie zjada i wychodzi, że 145-150mg dziennie i że w stosunku do Ca nie wygląda to źle (zwykle 1,08-1,13 Ca : 1 P). Chyba, ze coś źle liczę ...

Z hipopotamem (Dima) od początku był problem - zgarnęłam go z działek rok temu latem, był chudy nieziemsko, futro bardzo liche, ale już wtedy ważył 5,5kg. Wetka zwróciła uwagę na jego budowe i od razu stwierdziła, ze nie zdziwi się, jak spokojnie po odkarmieniu dobije do 9kg. I tak sie stało po kilku miesiącach ...
To bardzo duży i nabity kot. Szerokie bary i karczycho, mocne bardzo długie łapy. Już rok temu śmiałam się, ze to kot, który nigdy nie śpi i wciaż fruwa. Wciąż strasznie pobudzony, wciąż szukający zaczepki, wciąż biegający za zabawkami. No i niekończacy się apetyt. Poczatkowo oczywiście dostawał tyle żarcia ile chciał - nie mogłam przecież odmawiać kotu, który nie wiadomo ile miesięcy kiepsko jadał. Kiedy dobił to 8,5kg jasne stało się, ze coś z tym trzeba zrobić.
Od paru miesięcy ograniczam mu jedzenie - nie ma chrupów (chyba, ze ukradnie kilka sztuk w ciągu dnia, jak któryś z reszty upuści z pyska), jest głównie mięcho (indyk i wołowina, jakieś 120g, bez suplementów), filetówki (z 50g dziennie - niecała puszka) i mokra karma typu PoN, MAC, Grau (też z50g). Mięso raz dziennie wieczorem, pozostała karma w pozostałych 3-4 posiłkach (rodzinna zajmuje się kotami w ciągu dnia, więc nie do końca mam kontrolę nad ilością posiłków).
Dima wazy teraz 6,7kg co tak naprawde szokuje, bo wzięty na ręce wydaje się dużo cięższy. No i wygląda na więcej - w ogóle nie widać tych zrzuconych 2kg.

To jego ciągłe pobudzenie, szybki oddech i gorące uszy do kompletu z tuszą zaświeciły światełko ostrzegawcze w głowie - zrobiłam bad.tarczycy. No i wygląda na to, ze ma nadczynnośc, a przynajmniej jej początki ... (T4 3,2ug/dl).

Najważniejszym punktem programu będzie teraz ustawienie diety spaślaka z nadczynnością tarczycy i biednego Groszka, który został przez Dimę z jednym posiłkiem dziennie.

(Sorry za przydługi tekst - zawsze tak jest na początku, za dużo do opowiedzenia)
 
 
Potwora 


Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 06 Paź 2015
Posty: 257
Wysłany: 2016-07-21, 00:34   

Avian,
Nie wypowiem się za bardzo w kwestiach dietetycznych - sama mam jednego kota niejadka, drugiego takiego, który mam wrażenie najchętniej żarłby robiąc sobie przerwy jedynie na wybrzydzanie i nie mam pojęcia co z nimi począć, chcę jednak zwrócić uwagę na poziom fosforu. Masz kota nerkowego więc pewnie wiesz na co zwracać uwagę i co powinno zaniepokoić, ale: fosfor 6,1 to już wysoki wynik. Jeżeli nie robiłaś mu pełniejszych badań to ja na Twoim miejscu na wszelki wypadek sprawdziłabym jak wygląda mocznik i kreatynina. Tym bardziej jeżeli twierdzisz, że proporcja fosforu do wapnia w podawanym pokarmie jest odpowiednia (badałaś wapń we krwi?). Przecież wtedy fosfor powinien być znacznie niższy, a nie oscylować w górnej granicy normy.

Jeżeli się mylę i źle rozumuję poprawcie mnie proszę.
 
 
avian 


Barfuje od: 2020
Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 14 Lip 2016
Posty: 8
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-07-22, 11:59   

Dzięki.

Zrobiłam biochemię i morfologię, wyniki w normie. Tylko ten fosfor, więc wetka stawia na złą dietę. Zmienię mu Felini Complete na Felini Renal i powtórka badania za miesiąc. Mimo, ze wyniki w normie, u persa zawsze trzeba chuchac i dmuchać na nerki ... Mój nerkowy kot ma nawet niższy fosfor niż ten zdrowy :oops:

Przebijam się cały czas przez ogrom wiedzy i wskazówek na forum. Już wiem, ze dając filetówki muszę dodawać tłuszczu i chociaż FC. Czy olej z łososia jest traktowany jako tłuszcz, czy dawać oprócz np smalcu? Na szczęście dużo tego nie jedzą.

Największym problemem jak widze na teraz będzie karmienie tego mojego hipopotama z nadczynnością tarczycy. Wszystkie wątki i opracowania opisują przypadki starszych kotów, które wskutek nadczynności tarczycy tracą wagę. A ja mam tu kota młodego (4 lata), tyjącego od samego oddychania ;-) No i przez to wskazówki żywieniowe dla kotów z nadczynnością chyba dla mojego nie będą odpowiednie.
Dobrze rozumiem, że powinnam obniżać u niego zawartość białka w karmie i dbać o odpowiednio wysoką zawartość tłuszczu? Zamienić wapń z alg na wapń ze skorupek, tak?
Za diabła nie chce łykać oleju z łososia - nie ruszy też w karmie. To mój jedyny kot, któremu nie jestem w stanie podać nic do pyska. Jest strasznie silny i po prostu nie daję rady mu nic wepchnąć, tak sie rzuca :oops:

Fosfor, wapń, sód, potas, wszystko ma w normie, w środkowych wartościach. W ogóle wszystkie wyniki w normie poza T4.

Na razie czytam, czytam, czytam, robię notatki i głowa pęka od nadmiaru informacji. Jak to wszystko połączyć, zeby zadziałało ...
 
 
avian 


Barfuje od: 2020
Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 14 Lip 2016
Posty: 8
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-08-02, 09:23   

Porażka na całej linii :-(
Dima dziad nie chce jeść mięsa z dodatkami - on chce czyste, najlepiej wołowe :roll:
Żadnych proszków, olejów i udziwnień :evil: Nawet polane wodą jest już niejadalne.

Groszkowi mieszam nadal mięcho z Felini Complete i tauryną, do tego dolewam oleju z łososia plus kilka kropli Kerabol. Reszta na razie mięcho z FC i tauryną; z olejem nie chcą przełknąć, ale powolutku będę po kropelce dolewać.

No i jeszcze mi został problem z nerkowym kotem :-( On najchętniej jadłby mięcho - udziec indyczy mu smakuje i nawet nie przeszkadza mu posypka ;-) Niestety może dostać co 3 dni, bo reaguje sraczką na surowiznę. Kruchutko u niego z apetytem teraz, musiałam wczoraj podac tabletę na apetyt ...


Czy dobrze rozumiem, ze jak daję Felini Complete, to już nie muszę dodawać skorupek jajek?
Czy jak filetówka jest dodatkowym jedzonkiem to też dodawać do niej oleju i FC, czy 100g puszkę mogę bez ulepszaczy dać raz dziennie?
 
 
Tufitka 
Ekspert

Barfuje od: 17.02.2013
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 21 Sty 2013
Posty: 3006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-08-02, 11:46   

avian napisał/a:
Dima dziad nie chce jeść mięsa z dodatkami - on chce czyste, najlepiej wołowe :roll:
Żadnych proszków, olejów i udziwnień :evil: Nawet polane wodą jest już niejadalne.
Moja Agrita, też nie chciała jadać mięsa z suplami, tylko czyste. Trwało to jakiś czas, ale w końcu (trochę tego czasu musiało upłynąć) je z suplami. Musi się do smaku przyzwyczaić :mrgreen:
Żywienie kotów uczy cierpliwości (choć czasem się ona kończy i wtedy mówię, że nic więcej nie dostanie i po jakimś czasie, widząc, że Pańcia się zawzięła i doopa, je to co ma), pomysłowości (choć tez się kończy i bez udziwnień, nagle okazuje się, że kot umie jeść sam z talerzyka/miski/itp). Już nie daję sobie wchodzić na głowę, one to wyczuwają i dają spokój z ciągłym marudzeniem :mrgreen:
_________________
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
 
 
avian 


Barfuje od: 2020
Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 14 Lip 2016
Posty: 8
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-08-04, 10:22   

Wiem, ze przestawienie kotów na inne jedzenie trwa - Dima jest dopiero rok u mnie, więc jeszcze wiele rzeczy bywa dla niego nowych. Nowe przedmioty, dźwięki, ale też odkrywanie nowych smaków.
Jednak jeśli nie będę mu mieszać z suplementami, nie przyzwyczai się, a jak wymieszam, nie tknie :roll:

Coś mi się wydaje, ze koty dostają u mnie za tłuste jedzenie. Nie podobają mi się ich urobki w kuwecie - wszystkie takie raczej miękkie. Chyba jednak udziec za tłusty.
Nerkowy Macho, który bardzo rzadko dostaje mięso, od kilku dni w ogóle dramat - leje się z niego :-( I nie chce jeść sam. Morfologia poleciała na łeb, od dziś zacznie dostawac epo ...

Nie wiem, co będzie teraz najlepsze z jedzenia dla niego. Chyba ugotuję indyka i spróbuję w takiej postaci wepchnąć. No i włączę korę wiązu, może coś pomoże (nie wiem nawet, czy można ją nerkowemu kotu podawać).
Zastanawiam się, czy to Azodyl nie spowodował biegunki - to już drugi kot nerkowy u mnie, który po Azodylu ma srakę. Na razie przestałam dawać.
 
 
Tufitka 
Ekspert

Barfuje od: 17.02.2013
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 21 Sty 2013
Posty: 3006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-08-05, 23:47   

avian napisał/a:
Nerkowy Macho, który bardzo rzadko dostaje mięso, od kilku dni w ogóle dramat - leje się z niego :-( I nie chce jeść sam. Morfologia poleciała na łeb, od dziś zacznie dostawac epo ... Nie wiem, co będzie teraz najlepsze z jedzenia dla niego. Chyba ugotuję indyka i spróbuję w takiej postaci wepchnąć. No i włączę korę wiązu, może coś pomoże (nie wiem nawet, czy można ją nerkowemu kotu podawać).
O żywieniu nerkowców masz tutaj cały wątek. http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=3427 Polecam się z nim zapoznać. Gotowane jedzenie nie jest chyba za bardzo odpowiednie. :roll: Lepiej przyrządzić barfną mieszankę. Ewentualnie skorzystać z gotowej karmy terra faelis z obniżonym poziomem fosforu i białka.
Margot napisał/a:
Jeśli natomiast chodzi o gotowe mokre karmy bytowe dobrej jakości (inne niż karmy typu renal), może warto spróbować puszek Terra Felis w wariancie z kurczakiem i indykiem (dostępna w zooplus.pl). Zawierają stosunkowo mało fosforu oraz wydają się mieć dobry bilans białka i tłuszczu, jak dla nerkowca (nerkowce powinny pozyskiwać energię głownie z tłuszczów, stąd zbyt chudy pokarm nie jest wskazany, poza tym wtedy zawiera znacznie więcej białka) .
(wątek: Żywienie w chorobach nerek, str. 11)
_________________
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
 
 
apple 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 24 Lip 2013
Posty: 416
Skąd: warszawa
Wysłany: 2016-08-23, 23:03   

Witaj Avian,

Podzielę się tym, jak ja karmię swoje dwa koty, może zaczerpniesz coś dla siebie.

Wprowadzając barf, zaczęłam od mięsa z easy barfem.
Zrobiłam krótki rekonesans odnośnie suplementów i przeczytałam, że Felini ma metaliczny posmak i nie każdy kot chce go jeść. Eeasy jest podobno lepiej tolerowany. Trzeba do niego dodawać mączkę ze skorupek, watróbkę i taurynę.
Z Rudolfem nie było problemu, łyknął easy, potem zmieniłam na naturalne suplementy. Nie chce tylko jeść mielonego, więc od zawsze kroję mu mięso. Nie robię też barfa klasycznego, nacinam każdy kawałek mięsa i do środka wkładam suplementy.
/jakby mi ktoś kiedyś powiedział, że będę się tak "bawić" z karmieniem kota, to nie uwierzyłabym, a teraz to dla mnie naturalne, idzie szybko i gładko/.
Acha, Rudolf nie lubi oleju z ryb, sam z siebie nie zje, więc albo podaję mu w kapsułce, albo mażę futro, od razu wylizuje, bo jest czyściochem.

Z Mają - kot długowłosy, wygląda na skrzyżowanie persa starego typu (nosek ma tylko troszkę skrócony) z syberyjskim, jest więcej ambarasu.
Nie chce jeść ani easy, ani naturalnych suplementów za wyjątkiem tauryny, mączki ze skorupek (lub węglanu wapnia), wątróbkę kocha.
Daję jej więc mięso, też pokrojone w kawałki, z tauryną i węglanem wapnia a raz dziennie wciskam jej kapsułkę z easy barfem, lizyną, drożdżami, efa olie, ostatnio biotyną (nieustająco wypada jej sierść w ogromnych ilościach). Też zawsze czeka, aż ją nakarmię z ręki - jak jestem oczywiście, bo jak mnie nie ma, to okazuje się, że kot potrafi sam jeść :shock:

Z mięs Rudolfowi daję wieprzowinę szynkę, łopatkę, łatę, pręgę wołową, żołądki indycze (kocha), wątróbkę indyczą (ma najmniej fosforu z wątróbek i najwięcej wit A, więc można dać jej mało).
Maja z kolei kocha kurczaka i wołowinę - dostaje udko z kurczaka, pręgę lub łatę wołową, watróbkę z indyka którą kocha.

Obydwa koty na to, co dostają, są "żarte", bardzo im smakuje. Natomiast gdy próbowałam Mai dawać mięso czy to z naturalnymi suplementami, czy z easy, nie chciała jeść (przez długi czas, starałam się przetrzymać, w końcu poszłyśmy na kompromis ;-) )

U obydwu kotów stosuję dietę nerkową, bez kości, staram się z obniżoną ilością fosforu, poniżej 60mg na kg masy ciała, stosunek Ca:P nawet 1,3:1
Rudolf dawno temu miał problemy z kryształami w moczu, parę miesięcy temu miał kiepski mocz, ma trochę podwyższoną kreatyninę, fosfor 4,9; usg u dr Neski nie wykazało zmian w nerkach, z tym że było już dawno temu; Maja z kolei ma fosfor prawie 6, kreatyninę w górnych granicach normy, aczkolwiek usg nie wykazywało zmian w nerkach.
Jednak dmucham na zimne i ostatnio włączyłam (okresowo) im do jedzenia dodatkowy wyłapywacz fosforu - Renwelę. Dodaję do mięsa, jest bez problemu tolerowany, nawet przez Maję.
Robię tak, ponieważ wg Dagnes, utrzymywanie fosforu na niskim poziomie od wczesnego wykrycia PNN jest jedynym sposobem danie szansy nerkowemu kotu i do mnie to przemawia.
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=3427

Jeżeli Twój Groszek ma podwyższony fosfor, zbadałabym mu nerki na usg u dobrego operatora (nie doczytałam, czy robiłaś) i zbadałabym mu mocz. Kontrolnie też sie przyda, skoro to pers.
 
 
avian 


Barfuje od: 2020
Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 14 Lip 2016
Posty: 8
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-09-14, 09:51   

Dzieki apple za wskazówki!

Groszka dieta już zmodyfikowana, też dostaje do mięsa wyłapywacz fosforu i do tego zamieniłam Felini Complete na Felini Renal. Wczoraj miał badaną krew, czekam na wyniki - mam nadzieję, ze będą zmiany w lepszym kierunku. Polewam mięso olejem z łososia i całość wpycham do gęby. Z nim najmniejszy problem, bo i tak sam nie je, więc wszystko przyjmie, co dostanie ;-)

U nerkowego Macha musze niestety zapomniec o barfie i dobrym jedzeniu. Nie mogę w jego stanie eksperymentować, żeby sprawdzić, co będzie najlepsze. Do problemów z nerkami doszło zapalenie trzustki, więc teraz jest na diecie gotowej o jak najmniejszej zawartości tłuszczu, a przy okazji o niskim fosforze. Dostaje Miamor Milde Mahlzeit, Animondę Integrę Sensitive, Intestinal i Niere, Kattovity Renal i Gastro, Pet Balance Medica Renal i Gastro.

No a hipopotam Dima to nadal dramat :-(
Ja już nie wiem, co w jego przypadku robię źle :-(
Od ponad 2 miesiecy nie ma dostępu do chrupek. Nie je wcale dużo - bo ok.50g mięsa (raz dziennie), 1,5-2 puszki filetówek (z suplementami, czyli 120g razem dziennie) i łyżeczkę, może dwie karmy kompletnej typu Grau/Fehringa/ MAC's (to będzie najwyżej 20g dziennie).
W czerwcu miałam urlop 2 tygodnie, siedziałam z nim sama w domu i pilnowałam. Miał 3 posiłki dziennie. Waga spadła do 6,7kg, ale wizualnie zrobił się znów większy :oops:
2 tygodnie temu kontrola u weta - waga 7,2kg, wczoraj - 7,5kg :shock:

To normalnie aktywny kot, sprawny, skacze lekko i wysoko. To naprawde duży kot, ale ma z pewnoscią o 1,5kg za dużo :-(
Czy te niecałe 200g żarcia to jeszcze za dużo dla niego? Próbowałam policzyć w kalkulatorze, ale nie umiem sobie poradzić :oops:

Nie chce jeść udźca z indyka, je wołowinę i pierś z indyka. Jedyne, co udaje mi się przemycić to tauryna, którą posypuję mięcho, Nie ma mowy, zeby ruszył z czymkolwiek innym ... W filetówkach suplementy akceptuje, mięso ma być czyste :-(
 
 
avian 


Barfuje od: 2020
Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 14 Lip 2016
Posty: 8
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-10-06, 12:22   

Wracam do 5 latach :mrgreen: Trochę się przypomnę ;-) (będzie dużo słów, no ale to 5 lat w końcu :lol: )

Cały ten czas poświęcałam na nauczenie stada jedzenia jak najlepiej. Trochę sukcesów, trochę porażek - ale w ogólnym rozrachunku jest nieźle. Ale ja chcę lepiej! ;-)

Trochę mi się stado zmieniło - mam w domu szóstkę w bardzo różnym wieku i stanie zdrowia. (tak to jest w DT - zostają nieadopcyjne, czyli te z jakimiś problemami zazwyczaj).

Obecnie 2 koty od roku na barfie. Jeden je ze smakiem sam i to moja największa duma (bo ja jestem niemięsna i "niegotująca" - umiem tylko herbate zrobić, a tu kotu smakuje moja mieszanka :mrgreen: )
Pers, który w międzyczasie trochę sie w latach posunął (ma teraz 10 lat) - nadal jest niejadkiem, nadal muszę go karmic ręcznie co akurat jest plusem przy barfie, bo po prostu mu wkładam ręcznie do ryja.

Czyli 1/3 stada na barfie. A reszta? Resztę udało się po miesiacach walki przestawic całkowicie na dobre, mięsne puchy plus całkowicie z domu zniknęły chrupy. (no ok, przyznaję - mam RC Fibre - nic nie pomaga 19-latkowi na zaparcia tak dobrze i szybko jak Fibre. Żadne warzywne błonniki itp, nic nie działało. Dostaje z 7 ziarenek jak widzę, że z kupą problem i to wystarcza)

Nadal mam problem ze wspomnianym wyżej hipopotamem Dimą. Nadczynność tarczycy opanowana, serducho ogarnięte. Oczywiście mieszanka blee, wiec dobre puchy i co drugi dzień wieczorem z 40g surowego mięsa (indyk udziec albo wołowina) - tak było do stycznia 2021. Waga od 3 lat ok.7,2kg - to duży kot, ale widziałam, ze mógłby mniej ważyć.
Przy okazji badań okazało się, ze jelita wyglądają jak u kota z IBD (ale bez objawów), wetka zdecydowała więc, zeby spróbować przestawić go na karmę intestinal (mniej tłuszczu) i zrezygnować z surowizny. Od lutego jest na puszkach Gussto Gastro, ewentualnie Mjamjam kangur i zmiana po 8 miesiacach jest zadziwiająca! Schudł do 6,5kg, ma fajną sylwetkę teraz, choć trochę bioderka odstają ;-) Jest o wiele fajniejszy w zachowaniu, czyli jednak te jelita zmienione musiały dawać dyskomfort.
Cały czas myslę teraz żeby spróbować ułożyć jakiś przepis pod jego potrzeby i zastąpić gussto gastro barfem.

Mam jeszcze jedną delikwentkę trudną - prawdopodobnie od kociaka karmiona tylko ludzkim żarciem, bo bardzo cieżko było mi ją nauczyć jeść kocie żarcie. W końcu udało się i je dobre puchy, ale jest strasznym (do obłędu!) złodziejem ludzkiego żarcia w każdej postaci (chleb, masło, ogórki, sery, kapusta, arbuzy - wszystko co na chwile spuścimy z oka ląduje w jej paszczy ...)
Na USG (dość często luźne kupy) okazało się, ze jelita tez tak pod IBD, więc dwa koty na diecie gastro (Gussto Gastro). O ile Dima super, to u kotki za wiele nie pomogła ta dieta, wiec chyba mamy jakąś nietolerancję. Pewnie kurczak, wiec teraz jest na kangurze i indyku i choć mięsem surowym pluje i nie ma mowy, zeby zjadała, mam niecny plan zeby jednak ją jakoś podstępem przekonać do barfa. Muszę jej zmienić dietę, bo odnoszę wrażenie, ze na karmie gastro jest wciąż głodna :oops:

Jest jeszcze wspomniany 19 latek, który je puchy i surowiznę bez suplementów. Barfa nie chce, ale nie będę mu nic teraz w życiu zmieniać, bo jest stabilny i ładnie je to co je.

Najmłodszy niestety wymaga porządnego odchudzenia. U niego pewnie musze się pochylić na kalorycznością żarcia ...

Na pierwszy ogień pójdą dwa jelitowe koty - mam pomysła, zeby zrobić im mieszankę z indyka i kaczki, nic kurczaczego (jaja przepiórcze i pewnie wapno też nie kurze? O to pewnie będę tu pytać).

Tak to u nas wygląda po 5 latach :mrgreen:
Ponieważ im głębiej wchodzę w temat żywienia, tym wiecej mam pytań, wygląda na to, ze muszę tu bywać bardziej regularnie :-D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne