❤️ Kochani, Kucy ma zabieg już dziś. Przyznam szczerze – chciałam go przełożyć, bo dalej nie mamy potrzebnej kwoty, poczekać aż uda się dozbierać brakującą sumę… ale nie mogłam. Nie mogłam mu tego zrobić.
Ten ból jest nie do wyobrażenia – ropnie, zapalenie, odsłonięte korzenie…
My, ludzie, gdy boli nas ząb – łykamy leki, biegniemy do lekarza, szukamy ratunku.
A kot? Tylko cierpi w ciszy. I żyje z tym bólem dzień po dniu. 💔
Dlatego dziś operacja się odbędzie. Bo nie mogliśmy już dłużej czekać.
🙏 Prosimy – trzymajcie mocno kciuki i jeśli możecie – dorzućcie choć złotówkę…
Przy całym stadzie podopiecznych to dla nas ogromny wysiłek…
🐾 PS. Kucy i jego ukochany braciszek Klocek szukają wspólnego domu. Są nierozłączni. Może ktoś się w nich zakocha? ❤️
Dziękujemy, że jesteście z nami…
Barfuje od: 01.2010
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 9 razy Dołączyła: 21 Wrz 2011 Posty: 1130 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2025-06-13, 12:22
Milenka, i jak się czuje po zabiegu?
_________________ Kalkulator barfnyswiat.org - czy to koci czy psi - nie zwalnia z myślenia, jest to tylko maszynka pomocnicza. Pamiętajcie o tym :) Masz jakieś pytanie - pytaj na forum barfnyswiat.org
Hebe, , Kochani, przepraszam bardzo, że długo nas tutaj nie było… 🙏
Jak już pisałam 12 czerwca 2025, Kucy przeszedł planowaną ekstrakcję wszystkich zębów.
Mimo ogromnych kosztów nie mogliśmy już dłużej czekać – stan jego pyszczka był po prostu tragiczny, a ból… nie do zniesienia 💔
Najpierw było różnie – po operacji raz było lepiej, raz gorzej.
Były dni, kiedy chciałam już pisać, że wszystko super, a inne – że jest tragicznie: brak apetytu, osowiały, bez energii.
Rok temu bardzo ciężko przeżywaliśmy pooperacyjne gojenie ucha – tam było jeszcze trudniej, bo rana w małżowinie usznej była w środku, z wydzieliną i różnymi drobnoustrojami.
Przez to trzy tygodnie po operacji w 2024 były straszne… Już się bałam, że tym razem będzie podobnie.
Tak samo jak wtedy, przeciwbólowe słabo działały – nawet silne leki opioidowe.
Kilka dni po ekstrakcji zastałam Kucego z zakrwawioną łapką i mocno się przestraszyłam 😰 Założyłam mu kołnierz, żeby się nie powtórzyło, pojechaliśmy na pilną wizytę do weterynarza.
Na szczęście nic poważnego – oprócz tego że prawdopodobnie zdrapał sobie kilka szwów.
Dostał Loxicom i maść na uszko na apetyt (nie wiedziałam nawet że taka istnieje) – i właśnie to zadziałało!
Nie wiem czemu, ale Kucy nie bardzo dobrze reaguje na opioidy, a Loxicom pomógł – apetyt wrócił, Kucy ożył 💛
W pierwszych dniach po zabiegu podawałam mu gotowany BARF, bo bałam się, że surowe mięso może być niebezpieczne dla ran w pyszczku. Weterynarz powiedział jednak, że można podawać surowe – i tak też zrobiliśmy 🥩
W międzyczasie mieliśmy wizyty i różne sprawy z innymi kotkami z naszego stadka – ale o tym napiszę w osobnym wątku (już wiem, co to dieta eliminacyjna w praktyce, i jakie drogie są konsultacje dietetyczne 🙈 ech… ale o tym osobno).
Dużo się działo, ale chciałam dać sobie czas, żeby spokojnie obserwować Kucego po operacji, nie zapeszać i dopiero wtedy podzielić się z Wami rzetelnymi wnioskami.
Przede wszystkim – z całego serca dziękuję każdemu, kto nas wspierał i wspiera 💛
Czasem ta pomoc jest niby niewidoczna, ale chcę głośno powiedzieć: DZIĘKUJĘ!
Bo dla nas JEST WIDOCZNA i ODCZUWALNA – każdy gest, każde dobre słowo i każda złotówka 💛
Dziś, po 2,5 miesiącach od zabiegu, widzimy ogromną poprawę – apetyt wrócił, a Kucy… JESZCZE NIGDY NIE BYŁ W TAK DOBRYM HUMORZE ODKĄD JEST U NAS (A TO JUŻ CAŁY ROK!) 🎉
Rok temu jego życie mogło się skończyć… aż strach o tym wspominać – taka była sugestia weterynarzy, padło słowo eutanazja 😢
A teraz? Zaczął nie tylko się bawić ale dosłownie szaleć!
TAK, szaleje, gania za wszystkim, co znajdzie – zabawkami, piórkami, piłeczkami 🐾
Do tej pory był raczej fanem leżenia i miziania, a nie zabaw – ale teraz wiemy, że to pewnie przez ból…
Teraz zmienił się nie do poznania – uwielbia ganiać, a mizianie lubi jeszcze bardziej i mruczy głośniej niż kiedykolwiek 😻
I właśnie o to chodziło w całym tym ratowaniu 💛!!!
Tak, koszty były i są dla nas kosmiczne. Nadal mamy ogromne dziury finansowe i długi – i to jest bolesny temat dla nas dalej 😔
Dlatego dalej będziemy zbierać na Kucego i innych podopiecznych – finansowo i emocjonalnie ciężko to ogarnąć. I ciężko znaleźć też czas – ze wszystkim cały czas się spóźniam…
Zbieramy fanty na kolejny bazarek, pewnie wystawimy też coś na OLX czy Vinted, żeby znaleźć środki na zabiegi, USG, badania krwi…
Do zrzutki dodałam nowe skany faktur i opisy – chcę, żeby wszystko było przejrzyste jak zawsze. https://zrzutka.pl/z537n8
Na innych kotków też będę otwierać zrzutki z opisami i skanami, bo niestety Kucy to nie jedyny podopieczny, który wymaga leczenia i badań.
👉 Następny krok dla Kucego: kontrola dermatologiczna drugiego ucha pod kątem polipów.
Mamy nadzieję, że będzie to tylko rutynowa kontrola, będziemy informować na bieżąco.
Przed nami też szczepienia i kontrolne badania, w tym USG… ech, już się boję, jakie to dalej nowe koszty 😣
🏡 Nasz największy cel stosownie Kucego?
Znaleźć dla Kucego i jego ukochanego brata Klocka najlepszy wspólny dom 💛
I jeszcze w międzyczasie – niespodzianka! 🎁
Bo niespodziewanie, ale mamy potencjalnego nowego przyjaciela dla Kucego – Kacpra.
Sprawa jest taka, że Kucy i Klocek są FIVkami, i cały ten czas – przez brak innego miejsca – przebywają w wolierze 1,5 × 3,5 m w pokoju bez remontu, oddzieleni siatką.
W tym samym pokoju za siatką przebywa Kacper – nasz podopieczny, który też musi być oddzielnie, bo inne koty nie przyjęły go do stada i nie jest jeszcze do końca przebadany.
I niespodziewanie dla nas – Kucy i Klocek zaprzyjaźnili się z Kacprem przez siatkę w sposób, jakiego jeszcze nie widziałam. Naprawdę ogromna przyjaźń! 😻
Potencjalnie mógłby powstać trójpak do adopcji.
Niestety Kacper jeszcze nie jest w pełni przebadany – musimy zrobić mu test Western blot (ok. 250 zł), aby sprawdzić, czy ma FIV.
Jeśli tak, będą mogli być razem.
Ale przez ciągłe długi i inne pilne badania i zabiegi, cały czas odkładam w czasie ten test…
Chyba muszę założyć ekspresową zrzutkę na Kacpra choćby na ten test – nawet już nie mówię o innych badaniach krwi – tylko po to, by sprawdzić, czy ma potwierdzony FIV i czy może razem brykać z Kucym i Klockiem.
Kacper także czeka na sanację jamy ustnej – a to pociąga za sobą kolejne badania i koszty…
Wkrótce założę zrzutkę dla Kacpra z pełnym opisem jego historii, bo sprawa staje się pilna.
❓I teraz pytanie do Was – czy uda się znaleźć dom dla tego trójpaku jeśli test potwierdzi że mogą być razem, czy to raczej mission impossible?
Dziękujemy, że jesteście z nami w tej drodze! 💛
Ostatnio zmieniony przez Milenka 2025-08-28, 21:04, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum