BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
BARF w chorobach trzustki
Autor Wiadomość
aina 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 13 Paź 2016
Posty: 352
Wysłany: 2024-01-27, 00:44   

panterzyca, dziękuję . Podaję kotce ze stearynianem magnezu i maltodekstryną . Inne prócz stearynianu mają m.in. inulinę (dagnes ją kwestionuje).Będę szukać. Czy roślinny stearynian i ten przy którym nie widnieje słowo "roślinny" na etykiecie,to różne związki ?
 
 
panterzyca 
Ekspert


Barfuje od: 01.11.2014
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 42
Dołączyła: 22 Paź 2014
Posty: 329
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2024-01-27, 09:07   

aina, nawet nie zauważyłam, że stearynian magnezu miewa jakieś dookreślenia. Nieroślinny najwyraźniej ma pochodzenie zwierzęce, ale to ta sama substancja.
_________________
Jeśli coś nie wyszło za pierwszym razem, to znaczy, że czas na drzemkę.
 
 
 
suerte 

Dołączyła: 09 Gru 2014
Posty: 61
Wysłany: 2024-01-28, 19:52   

Witam serdecznie. Nie wiem, czy w dobrym miejscu. Mam pytanie. Czy przy problemach z trzustka, można podawać wspomagajaco (oczyszczająco) pokrzywe i kłącze perzu? Jeśli ktos podaje, to proszę o informacje jakie dawki i przez ile czasu.pozdrawiam
 
 
Pieszczoch 

Barfuje od: Od teraz
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 22 Gru 2016
Posty: 671
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2024-01-28, 22:06   

Pokrzywa pozwala na szybsze pozbycie się nadmiaru toksyn,które prowadzą do zaburzenia jej pracy.Sprawdzi się wspomagająco w leczeniu trzustki.Ostrożnie,jako roślinny diuretyk może
wchodzć w interakcję z syntetycznymi lekami moczopędnymi.

Dzienna dawka;

profilaktycznie 1 szczypta na 1 kg masy kota
wspomagająco 2 szczypty na 1 kg masy kota

Podawać 2 tygodnie,następnie zrobić przerwę tygodniową i znowu 2 tygodnie.

Odwar lub napar z pokrzywy;

1 łyżeczkę suszonego surowca zalać szklanką zimnej wody,podgrzać pod przykryciem
kilka minut.Odstawić na pół godziny,przecedzić.Podawać 10-20 ml/kg m.c kilka razy dziennie.


Z kłącza perzu można przygotować mocny odwar,który podaje się 3 razy dziennie w równych
proporcjach.
Zalać 2 czubate łyżki kłącza perzu litrem zimnej przegotowanej wody,odstawić na pół godziny
następnie gotować przez ok.10 minut.Odstawić na pół godziny,przecedzić i w takiej formie
spożywać.Dawać 3-4 łyżki dziennie przez ok.10 dni.
 
 
suerte 

Dołączyła: 09 Gru 2014
Posty: 61
Wysłany: 2024-01-28, 22:15   

Dziękuję.
Podawałam jakiś czas temu, zanim wyszła trzustka. Więc z obawy, przestałam.
Czytałam na necie, że działa i na trzustkę wspomagajaco. Wolałam dopytać na kocim forum. Chciałam dopytać ludzi, którzy podają kotkom trzustkowym,nerkowym.i z jakim efektem
Stosowałam naprzemiennie. Pokrzywa, kłącze perzu. Jak była przerwa od pokrzywy, to szło kłącze.

Dziękuję

Leki mamy na nadciśnienie i nadczynnośc tarczycy.
 
 
suerte 

Dołączyła: 09 Gru 2014
Posty: 61
Wysłany: 2024-02-10, 19:33   

Czytałam, ze stosujecie olejek cbd.
Na stronach wyczytałam, ze obciąża wątrobę, jeśli wyniki nie są bdb yo niw powinno się stosować.

Czytałam też, ze chroni wątrobę, nerki, trzustkę itd.

Rozmawiałam z człowiekiem. który kocha temat, zajmuje się olejkami i innymi tego typu sprawami.
Leczył swojego zwierzaka., full spectrum ludzkim.
W sensie, ze nie dedykowanym. zwierzętom, o smaku łososia.
Z efektem bdb.
Leczą też psiaki , z dużym powodzeniem pomagaja , żeby miały komfort życia i ratują.

Więc jak to jest? Obciąża wątrobę, czy ja chroni?
Napisane też, ze przy zaparciach, jak najbardziej. No chorzy na nowotwory, mają problemy z zaparxiami, a biorą spore dawki cbd.
Znalazlam też ostrzeżenie, ze jednak zaparcia mogą się nasilić.

Czy ktoś naprowadzi mnie, po swoich prywatnych kocich doświadczeniach, jak to jest?
Osobiście nie mogę stosować lososiowego, ponieważ źle toleruje.

Proszę o wiadomości.
 
 
Pieszczoch 

Barfuje od: Od teraz
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 22 Gru 2016
Posty: 671
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2024-02-10, 21:07   

CBD o zakresie terapeutycznym jest ogólnie bezpieczne.
Ja mojemu futrzakowi podawałam min.przy chorej wątrobie i trzustce.
Podawałam przez ok.3 m-cy i wszystko było w porządku.Zaczynałam od jednej kropelki potem stopniowo zwiększałam,aż doszłam do docelowej.Problemem może okazać się nadmierne obciążenie
wątroby,jeśli dasz za dużą dawkę,bo tam właśnie metabolizowany jest kannabidiol.No i choroby
wątroby to szeroki zakres wielu różnych objawów.Inaczej przebiega stan zapalny,a inaczej np.ma-
rskość.Ponieważ nie ma jednej wspólnej przyczyny występowania chorób wątroby,nie ma także
jednej i zawsze skutecznej metody leczenia.Jednak CBD może zredukować np.stan zapalny wątroby
chroniąc przed dalszym uszkodzeniem.Jeszcze należy pamiętać,że CBD wchodzi w interakcję z
wieloma środkami farmakologicznymi,ponieważ wpływa na pracę enzymów cyp450 odpowiedzialnych za metabolizm leków.To nie jest tak,że olejek CBD nie powoduje żadnch
skutków ubocznych.Może powodować jak każdy inny suplement zdrowotny.Jednak uważam,że
warto spróbować,tylko z rozsądkiem.
 
 
suerte 

Dołączyła: 09 Gru 2014
Posty: 61
Wysłany: 2024-02-10, 21:17   

Dziękuję za odpowiedź.
Tak, zdaje sobie sprawę z tego, że wchodzi w interakcje z lekami. Sprawdziłam już dawno, nawet dopytalam weta, młodego uczącego się chłopaka. (Szef tylko chemia).
Sprawdzal nawet, czy lek na nadciśnienie i nadczynnośc, nie wchodzi w interakcje.

Wyniki wątrobowe podwyższone i nerkowe.
Mam olejek cbd full spectrum, ludzki. 5mg
Na trzustkę i powyższe będzie ok?
W smaku cierpki, ale jak ma pomagać, to najważniejsze.
Ty stosowałaś "ludzki"?

A co z pozostałymi, niespojnymi informacjami? Jak to widzisz?
 
 
suerte 

Dołączyła: 09 Gru 2014
Posty: 61
Wysłany: 2024-02-11, 17:11   

Znalazłam masę świetnych artykułów. Napisano w nich, jak dobrze działa na nerki, wątrobę i jelita. W dawkach wysokich, przy problemach zdrowotnych.
Poparte badaniami na myszkach.
Znalazlam jednak też taki artykuł, który już nie napawa optymizmem.

https://www.cibdol.pl/blo...ju-cbd-na-nerki

Osobiście znam 2 osoby, które podają swoim pupilom. Cbd.
Żółwik, dostaje kropelki dla zwierzaków (lososiowe).?
?Ma.sie wspaniałe. (Wet chciał go uśpić z automatu, kilka lat temu).
Chomiczek, który miał potężny nowotwór. Brał spore dawki olejku.
Ludzki full spectrum 5 ℅ Gold
Brał 3 x dziennie po 3 krople
Miał apetyt, biegał. bawił się. Żył z tym sporo czasu. Dożył 2,5 roku.
 
 
suerte 

Dołączyła: 09 Gru 2014
Posty: 61
Wysłany: 2024-02-13, 18:07   

Witam, czy ktoś mi podpowie, czy można brać cbd, biorąc gabapentin i clopidogrel?
 
 
Pieszczoch 

Barfuje od: Od teraz
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 22 Gru 2016
Posty: 671
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2024-02-13, 23:59   

CBD może,,podnosić''działanie leków używanych do rozrzedzenia krwi lub których stosowanie wiąże
się z ryzykiem rozrzedzania krwi.Obniżając tempo metabolizmu tych leków CBD podnosi ich
stężenie we krwi i wydłuża ich obecność w organiźmie.Oznacza to,że stosowanie CBD razem z
takimi lekami może podnosić ryzyko wystąpienia krwawienia,a zatem warto by ich wspólne
stosowanie monitorował lekarz.
Przy lekach padaczkowych wskazano,że niskie dawki CBD nie mają właściwości przeciwpadaczkowych.Jednak mogą ograniczać i wydłużać działanie leków farmakologicznych
w efekcie mogą prowadzić do nasilenia choroby.

Biorąc pod uwagę,że stosujesz te leki warto to dokładnie przemyśleć i moim zdaniem(ale to tylko
moje zdanie)lepiej zrezygnować z CBD.
 
 
suerte 

Dołączyła: 09 Gru 2014
Posty: 61
Wysłany: 2024-02-14, 19:36   

Rozmawiałam z wetem. Powiedział, ze ma pacjentów, którzy stosują cbd z tymi lekami. Upewnialam się, zapewnił. ze można.
 
 
Pieszczoch 

Barfuje od: Od teraz
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 22 Gru 2016
Posty: 671
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2024-02-15, 07:48   

Skoro upewniłaś się i lekarz Ci zapewnił,że można i jest to przemyślana decyzja,to uważam,że
jednak warto spróbować.
 
 
Elaris 

Barfuje od: 03/02/2026
Dołączyła: 13 Mar 2026
Posty: 1
Wysłany: Wczoraj 19:01   

dagnes napisał/a:
Kikin, odnośnie cukrzycy jest założony odrębny temat, do którego przeniosłam twój wpis. Ze względu na spore różnice pomiędzy zapaleniem trzustki a cukrzycą tematy te będą potraktowane oddzielnie, pomimo, że częstym powikłaniem zapalenia trzustki jest cukrzyca. No, może kilka kwestii będzie wspólnych, ale w wątku cukrzycowym one i tak już są lub będą również zamieszczone.

Makrejszo, wygląda na to, że będę pisać w odcinkach, bo mam problemy czasowe.
Dobrze, że Grzdylu nie ma sensacji żołądkowo-jelitowych i robi twarde kupki. Jej ogólne dobre samopoczucie i apetyt wskazują na to, że stan nie jest zły.

Nie istnieją żadne dane czy badania naukowe dotyczące konkretnej, szczegółowej diety dla kotów z przewlekłym zapaleniem trzustki. Pomimo to, koncerny takie jak RC uzurpują sobie prawo do konstruowania karm rzekomo przeznaczonych dla zwierząt z takim schorzeniem. Ponieważ zapalenie trzustki bardzo często wiąże się z niestrawnościami, biegunkami i ogólnymi problemami z wchłanianiem substancji odżywczych, RC niejako "dołożył" zapalenie trzustki do diety na schorzenia żołądkowo-jelitowe. Pominę tu kwestię faktycznego leczniczego działania karm RC Gastro-Intestinal na układ pokarmowy, bo nie to jest tematem wątku, jedynie napomknę, że karmy te są całkowicie nieprzystosowane dla kotów i wiele z nich ma po nich wręcz większe problemy żołądkowo-jelitowe i nie tylko.

Eksperci są zgodni co do tego, że to nie tłuszcz w diecie wywołuje zapalenie trzustki, nie jest on też powodem cięższego czy dłuższego przebiegu choroby. Dlatego nie powinno się unikać tłuszczu w diecie kotów z zapaleniem trzustki, co jest niestety powszechną praktyką. Karmy typu RC Gastro-Intestinal bazują na ogólnych zaleceniach dla ludzi z zapaleniem trzustki, które każą zamieniać tłuszcz na węglowodany oraz ograniczać białko. O ile dla ludzi, choć i tak tylko w niektórych przypadkach, taka dieta może być pomocna (jeśli do tego jest oparta na świeżych, dobrze przyswajalnych produktach, a nie na "chrupkach"), o tyle dla kotów to całkowite nieporozumienie.

Trzustka jest wielofunkcyjnym narządem wydzielniczym, produkującym enzymy trawiące zarówno białka, jak i tłuszcze oraz węglowodany (funkcje zewnątrzwydzielnicze). Oprócz tego, zadaniem jej wewnętrznej części jest wydzielanie hormonów, przede wszystkim biorących udział w gospodarce węglowodanami (insulina, glukagon). Jaki jest zatem cel ograniczania tłuszczu na rzecz węglowodanów, oprócz stwarzania wrażenia, że dietetycy się napracowali by wymyśleć "dietę", nie wiadomo. Zadaniem tej "diety" jest przede wszystkim likwidacja biegunek tłuszczowych, czyli skutku, w przypadku niewydolności zewnątrzwydzielniczej trzustki. Likwidację tych biegunek można jednak osiągnąć również poprzez podawanie enzymów doustnie. Biegunka tłuszczowa sugeruje, że tłuszcz nie jest trawiony ze względu na niedobór enzymów. Przez wycofanie tłuszczu z diety nie wyleczy się chorej trzustki, jedynie można pozbyć się objawu. Ponieważ biegunka tłuszczowa jest najbardziej widocznym objawem niewydolności, nie zwraca się już uwagi na niestrawioną skrobię oraz białko, znajdujące się w kale, które także, obok tłuszczu, nie są wchłaniane, bo enzymy odpowiedzialne za ich trawienie znajdują się w tym samym soku trzustkowym, w którym znajdują się lipazy. I tak powstaje po raz kolejny wrażenie, że dieta beztłuszczowa jest dietą-cud, działającą na wszelkie możliwe i niemożliwe choroby ludzkie czy kocie.

W przypadku kotów problem z zastępowaniem tłuszczu skrobią jest o wiele groźniejszy dla ich zdrowia oraz dla chorej trzustki niż w przypadku ludzi. Kocia trzustka wydziela wprawdzie amylazę trzustkową, jednak w śladowej ilości, a jej aktywność jest niezwykle mała. Poziom amylazy trzustkowej u kotów stanowi jedynie 5% poziomu obserwowanego u psów oraz nie więcej niż 1-3% tego u ludzi. Dodatkowo, znacznie zredukowana jest u kotów aktywność jelitowego enzymu disacharydaza, który rozkłada cukry złożone na cukry proste - do około 40% poziomu u psów, a amylazy ślinowej u kotów nie ma wcale. Jak zatem kot ma sobie poradzić z trawieniem zwiększonej ilości skrobii w diecie? Podlega ona w kocim przewodzie pokarmowym bardzo mozolnym przemianom, które tylko nadmiernie obciążają jelita, a część nie jest wcale trawiona i odżywia patologiczną florę bakteryjną oraz inicjuje fermentację.

Jednak kluczowym aspektem nadmiaru węglowodanów w diecie, zwłaszcza dla kota z zapaleniem trzustki, jest potężne obciążenie właśnie trzustki koniecznością nadprogramowo dużej produkcji insuliny, która musi być wydzielana, gdy strawiona do glukozy skrobia wchłaniana jest do krwiobiegu. U zwierząt wszystkożernych, takich jak psy czy ludzie, nie tylko trzustka jest odpowiedzialna za poziom glukozy we krwi, ale również, a nawet przede wszystkim - wątroba. Jednak u kotów brak jest w wątrobie mechanizmów kontrolujących poziom glukozy we krwi i wszystko skupia się na trzustce, która nie jest u tych zwierząt dostosowana do wydzielania tak dużych ilości insuliny. Chora trzustka, w której toczy się proces zapalny, ma dodatkowo utrudnione zadanie i najczęściej szybko "wysiada", jeśli chory kot jest karmiony "według powszechnych zaleceń" lub dietą typu RC z ogromem skrobii.

Makrejszo, karma RC Gastro-Intestinal Moderate Calorie, którą karmisz kotkę składa się głównie z ryżu i kukurydzy, a białko w niej zawarte jest prawie zupełnie nieprzyswajalne dla kotów gdyż jest to głównie gluten kukurydziany i gluten z pszenicy. Tak naprawdę jedynym składnikiem karmy, który kot może w jakiś sposób przyswoić jest cukier (skrobia). Jest to zatem dieta głodowa, oparta głównie na cukrze i nie dziwi mnie reakcja kota w postaci podwyższonego poziomu glukozy we krwi. Mówi się, że cukrzyca to standardowe powikłanie przy zapaleniu trzustki, ale nie mówi się, że jest ono spowodowane jedzeniem nadmiaru skrobii, a nie zapaleniem trzustki. Wygląda na to, że trzustka Grzdylu, nadmiernie obciążona chorobą i wydzielaniem zbyt wielkich ilości insuliny, nie daje już rady. W normalnych warunkach, gdy kot je swoją naturalną dietę, poziom glukozy w jego krwi jest naprawdę bardzo niski, bo glukoza u kotów pochodzi praktycznie wyłącznie z przemiany białek, a nie z pokarmu. Dlatego trzustka nie musi wydzielać dużych ilości insuliny, a wręcz wydziela jej normalnie mikroskopijne ilości.

Makrejszo, jeśli chcesz diety oszczędzającej trzustkę, to na pewno nie jest nią dieta RC, nie tylko ta, którą w tej chwili dajesz, ale żadna. Te karmy są wręcz przeładowane skrobią, a przyswajalnego białka mają jak na lekarstwo. Bardzo mała ilość tłuszczu także nie pomaga, bo kot cierpi na niedobór energii i witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, a chora trzustka wcale nie jest w ten sposób leczona. Dodatkowo, karma RC Gastro-Intestinal zawiera ogromne ilości błonnika, co akurat przy zapaleniu trzustki jest powszechnie zakazywane.

Co mądrzejsi naukowcy zalecają przy zapaleniu trzustki u kotów tzw. dietę eksperymentalną, bazującą na próbach dostarczenia kotu możliwie wszystkich niezbędnych składników przy ciągłej obserwacji reakcji jego organizmu, wspomaganą lekami. Należy zatem kotu podawać w miarę możliwości pełnowartośiowy pokarm, oparty na świeżych składnikach o najwyższej strawności i przyswajalności. Inaczej - dobra dieta trzustkowa to taka, którą trzustka i organizm kota najlepiej tolerują. Jest to więc dieta indywidualnie dobrana, z jednym zastrzeżeniem - żaden kot nie może być karmiony węglowodanami, jeśli jego właściciel chce uniknąć u niego cukrzycy oraz dalszych zniszczeń trzustki. Dieta przeładowana węglowodanami niszczy także wątrobę, gdyż jest ona nadmiernie obciążana koniecznością zamiany glukozy w tłuszcz. Jeśli dieta jest dodatkowo niedoborowa w białko, bardzo częstym powikłaniem jest stłuszczenie wątroby i jej niewydolność.

Resztę napiszę w kolejnym poście, gdy mi czas pozwoli :-) .


Witam.. Mam kotkę 16 lat, w niedzielę 9.10 zaczęła odmawiać jedzenia, źle się czuła więc w pn trafiła do weta. Obolały brzuszek, brak apetytu,pozycje bólowe, zrobili badania krwi, usg i potwierdzili we wtorek, że ma ostry stan zapalny trzustki, wyniki w zasadzie w normie. Od rana do wieczora była w lecznicy na kroplówkach, sterydach,przeciwbólowych.. W środę rano to samo-rano zawiezlismy do weta,wieczorem odbiór. Przez 2 dni po tych kroplówkach była pobudzona, brzuszek nie bolał przy dotykaniu, zachowywała się energicznie, zgodnie ze swoim charakterem. W środę po całym dniu w lecznicy wieczorem już widać było że jest apatyczna, w czwartek znowu cały dzień w lecznicy, po 10 godzinach leczenia dostała wstrząsu anafilaktycznego. Ogarnęli sytuację, zabrałam ją do domu żeby leczyć ją domowo.. kotka tak się stresuje wizytami że ucieka mi ja tylko widzi transporter,opioidy nie pomagają.. daję jej karmę monobiałkową zgodnie z zaleceniem lekarza, ale martwi mnie że z energicznego kota zrobiła się leząca-zje tylko to, co jej w miarę smakuje, pije, normalnie sika i robi kupkę, czasem podbiegnie. Nie wiem czo robić i już nie mam siły czytać bo przeczytałam już cały internet, nie spie po nocach i nie myślę już racjonalnie… Pomóżcie proszę-boję sie wracać do tej lecznicy, juz mam wrazenie że im tylko na hajsie zalezy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne