BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
BARF dla ludzi?
Autor Wiadomość
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4822
Wysłany: 2012-10-23, 20:12   

m0tyleqq napisał/a:
ciekawe jest to, że przez całe dzieciństwo, głównie w szkole podstawowej, na śniadanie jadłam płatki na mleku i nikt nie zauważył, że coś jest nie tak. ja też nie. zdziwiłam się na badaniu jakieś kilka miesięcy temu. alergia pojawiła mi się z wiekiem, każda jaką mam.

Alergię dostaje się na coś, z czym ma się kontakt przez jakiś czas, często bardzo długi czas. Można przez lata nie mieć żadnych symptomów i w wieku nawet podeszłym zacząć reagować alergicznie na coś. Alergie pokarmowe mają swe źródło w jelitach - gdy te są dziurawe, uszkodzone niewłaściwą dietą, wówczas przepuszczają cząsteczki, których nie powinny. Większość alergii na mleko krowie ma swe źródło w niemowlęctwie, gdy dziecko było karmione mlekiem krowim lub odżywką na bazie tego mleka - jelita są w tym okresie przepuszczalne by móc wchłaniać całe kompleksy białkowe z mleka matki, które w żołądku nie są trawione ze względu na zasadowy odczyn i niekatywne proteazy. Często też zdarza się, że alergia pojawia się już w życiu płodowym, gdy matka spożywa krowie mleko, a jej niesprawne jelita przepuszczają cząsteczki białek, których nie powinny.

Odnosnie laktozy, o której piszecie - to jest najmniejszy problem w piciu mleka i jedzeniu przetworów mlecznych. Osoby nie tolerujące laktozy wiedzą o tym i jej nie spożywają, a ci którzy ją trawią też nie mają z nią problemu.

Większość dorosłej populacji ludzi na naszym globie nie toleruje laktozy lub toleruje jej niewielkie ilości i nie spożywa produktów mlecznych. Praktycznie cała populacja ludzi rasy żółtej, czarnej (z wyjątkiem odizolowanych ludów pasterskich, jak Masajowie) oraz latynoamerykańskiej nie trawi laktozy w wieku dorosłym, gdyż w ich kulturze nie było tradycji picia mleka innego niż ludzkie w niemowlęctwie. Wśród ludzi białej rasy, zwłaszcza na północy Europy rozprzestrzeniła się mutacja genu, który koduje przetrwanie syntezy laktazy po zakończeniu dzieciństwa, gdyż głównie tam rozwijało się pasterstwo, a później tradycja spożywania znacznych ilości mleka.

http://pml.strefa.pl/ePUBLI/152/14.pdf

Cytat:
Synteza laktazy jest zdeterminowana pojedynczym genem autosomalnym zlokalizowanym na drugim chromosomie (2q21). Miejsce genu regulatorowego na tym chromosomie zostało nazwane LAC, a jego dwa allele określono jako LAC*P dla przetrwałej zdolności wytwarzania laktazy oraz LAC*R dla zmniejszonej aktywności laktazy typowej dla osób dorosłych, przy czym allel LAC*P jest dominującym w stosunku do LAC*R [8].
(...)
Pierwotny niedobór laktazy typu dorosłych (hipolaktazja dorosłych) jest najczęściej występującym rodzajem pierwotnych niedoborów enzymatycznych. Charakteryzuje się postępującym z wiekiem zmniejszeniem aktywności laktazy, która w okresie wczesnego dzieciństwa jest prawidłowa. Proces ten zależy od uwarunkowań genetycznych oraz pochodzenia etnicznego [1]. Spożywanie laktozy nie zapobiega zmniejszeniu aktywności laktazy [1, 19, 20]. W hipolaktazji dorosłych, mimo prawidłowej struktury kosmków jelitowych, na ich bocznych powierzchniach stwierdza się szczątkową aktywność laktazy.
(...)
Prawdopodobnie zachowanie dużej aktywności laktazy do wieku dorosłego jest wynikiem przetrwania mutacji powstałej jako adaptacja do sposobu odżywiania w populacjach o tradycyjnie dużym spożyciu mleka. Przedłużone i bardziej rozpowszechnione spożywanie mleka w niektórych grupach etnicznych mogło mieć wpływ na wyselekcjonowanie osobników mających jako cechę dominującą gen warunkujący zachowanie dużej aktywności laktazy w błonie śluzowej jelita, a zatem pozwoliło na swoiste przystosowanie do specyficznych zwyczajów żywieniowych (diety bogatolaktozowej) [1, 15]. Wciąż jednak wiele aspektów patogenezy tego typu nietolerancji laktozy, a zwłaszcza molekularne podstawy różnic aktywności laktazy u ludzi dorosłych, pozostaje niewyjaśnionych.


W powyższym linku można także przeanalizować tabelaryczne zestawienie występowania "nietolerancji laktozy" w różnych regionach świata i krajach. Piszę w cudzysłowiu, gdyż brak umiejętności trawienia laktozy w wieku dorosłym jest normalną cechą wszystkich ssaków, natomiast jej przeciwieństwo - zachowanie produkcji laktazy do wieku dorosłego jest mutacją genetyczną, która dotyczy niewielkiej części ludzi. W naszej kulturze zwykło się jednak traktować sprawę na odwrót.

Zofijówka napisał/a:
mleko w diecie człowieka było ZAWSZE, czy jak kto woli od "wynalezienia" hodowli i uprawy.

Czyli raptem od max. 10 tysięcy lat. Jak już liczyłam w wątku obok, to stanowi 0,4% czasu jaki upłynął od momentu pojawienia się pierwszych istot z gatunku homo, które potrafiły wytwarzać narzędzia. Mleko jest w naszej diecie dosłownie przez chwilę, w dodatku tylko w niektórych miejscach na Ziemi.

Zofijówka napisał/a:
No więc jak człowiek mógł utracić zdolność jego przyswajania?

Człowiek niczego nie utracił. Po prostu niektórzy ludzie uzyskali możliwośc trawienia laktozy w wieku dorosłym.

I tak jak pisałam na wstępie - laktoza to nie problem.
Problem leży w zupełnie innych miejscach, o których napiszę następnym razem :-) .
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
zenia 
BARFny Hodowca


Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 1133
Wysłany: 2012-10-26, 16:20   

przeleciałam net
jeśli chodzi o barf dla ludzi
i jestem w szoku ile tego jest
ile jest modeli czy jak to nazwac odżywiania
tyle lat zyłam w niewiedzy
tyle różnych for(ów) :hair:
 
 
Sojuz 
Ekspert


Barfuje od: 09.2012
Udział BARFa: 75-90%
Pomógł: 10 razy
Wiek: 30
Dołączył: 06 Sie 2012
Posty: 1433
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-10-26, 17:24   

Zgadza się. To podsunęło mi pomysł stworzenia kalkulatora BARF dla ludzi z możliwością wybrania rodzaju diety w określonym dniu (np. pon-wtorek - paleo, środa - śródziemnomorska z zastrzeżeniami, itd.). W BARFie przecież chodzi o różnorodność. Mam też zalecane dawki witamin i minerałów dla osób zdrowych i chorych. Zostaje mi jeszcze najtrudniejsze zadanie - opracowanie proporcji białek, tłuszczy i wody w diecie w zależności od aktywności fizycznej. Ale mam taki zapał, że chyba skończę samą analizę w tym roku :shock: :-o
Znam się na programowaniu, więc potrafiłbym stworzyć coś a'la forumowe kalkulatory 8-)

Z drugiej strony, nie znam się na medycynie, chemii, biologii jak typowy biotechnolog czy lekarz, ale zwykłem powolutku, lecz systematycznie i skutecznie pogłębiać wiedzę z wszystkich dziedzin nauk ścisłych. Od czegoś są książki :mrgreen:

Zjadłem dziś łyżeczkę suszonej krwi wołowej, razem z obiadem. Nie takie straszne. Bardziej brzydzi sama świadomość spożywania obcej krwi, niż smak czy zapach... A to jest dobry sygnał, żeby się przemóc :food:
_________________
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
 
 
zenia 
BARFny Hodowca


Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 1133
Wysłany: 2012-10-26, 18:11   

no nie wiem sojuz czy kalkulator zda egzamin
ja np kazdego dnia mam ochote na coś innego
zdarza sie ze cały dzień jestem na rybach
ryba,śledzik,watróbka rybna
i listowie
innego znowu bierze mnie na kurczak..
potem znowu watróbka na pół surowa
wygladałoby na to ze to malo zbilansowane
mogłabym popaśc w wyrzuty sumienia ze "nieracjonalnie" sie odżywiam
a to znowu u mnie skończyloby sie galopada do cukierni po kokosankę i jabłecznik :faja:

nawet piramide dagnes odradziła

sama nie wiem
u mnie to nie zda egzaminu
 
 
Sojuz 
Ekspert


Barfuje od: 09.2012
Udział BARFa: 75-90%
Pomógł: 10 razy
Wiek: 30
Dołączył: 06 Sie 2012
Posty: 1433
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-10-26, 18:25   

Nasze zwierzaki też mają ochotę na coś innego każdego dnia. Nie mówię tu o monotonni spożywania określonych, połączonych (lub nie) ze sobą składników, ale jako szeregu możliwości wyboru w dowolnej kombinacji tak, aby przyswoić choć minimalne ilości zalecanych dawek witamin i minerałów. Białko czy tłuszcze to już troszkę mniej ważne, czy tego dnia więcej, tamtego mniej. Najważniejsze to mieć zbilansowane składniki komórkowych substancji odżywczych.
_________________
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
 
 
zenia 
BARFny Hodowca


Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 1133
Wysłany: 2012-10-26, 18:30   

Cytat:
Nasze zwierzaki też mają ochotę na coś innego każdego dnia


moje nie wiem czy maja
nie pytam ich przed wyjściem do sklepu co im dzis kupic
co prawda urozmaicamy -fakt
i jest barfny kalkulator

moj organizm juz stawia opór
na wszelkie nakazy,normy składników
juz czuje sie jakbym stosowała jakąs diete dla chorych
ja musze poprostu spontanicznie

ale ciekawa jestem Sojuz jak Ci to wyjdzie
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4822
Wysłany: 2012-10-27, 22:51   

Sojuz napisał/a:
Z drugiej strony, nie znam się na medycynie, chemii, biologii jak typowy biotechnolog czy lekarz, ale zwykłem powolutku, lecz systematycznie i skutecznie pogłębiać wiedzę z wszystkich dziedzin nauk ścisłych. Od czegoś są książki :mrgreen:

W takim razie powinny Ci się przydać te kultowe podręczniki:
Zacznij od podstaw biologii:
Biologia Villego
Potem przestudiuj biochemię:
Biochemia Harpera
i/lub Biochemia Stryer’a

Mając te podstawy będziesz wiedział czy ktokolwiek piszący o żywieniu opowiada bzdury, załatwia czyjeś interesy, jest nawiedzony, czy faktycznie coś wie :mrgreen: .
Ta wiedza przyda Ci się również w celu tworzenia kalkulatora, jeśli takie jest twoje marzenie :-) .

A z innej beczki, choć w temacie - posiadanie wiedzy biochemicznej może stać się niedługo niebezpieczne, zwłaszcza w połączeniu z propagowaniem diet odmiennych od obecnie narzucanego nam siłą beztłuszczowego, zbożowo-roślinnego modelu. Amerykański blogger - Steve Cooksey, chorujący wcześniej poważnie na cukrzycę II, wyleczył się z niej w przeciągu 30 dni stosując dietę paleo, mógł przestać brać insulinę, z czasem pozbył się otyłości i ogólnie odzyskał zdrowie. Postanowił opisać swoje sukcesy na blogu, zachęcając innych do pójścia tą drogą. Po tym, gdy na szkoleniu dietetycznym dla diabetyków podważył zasadność zalecania cukrzykom przez szkolacego jedzenia jak największej ilości węglowodanów, co propaguje panująca oficjalnie medycyna, jego blog został objęty postępowaniem śledczym, z zagrożeniem karą więzienia w przypadku odmowy zmiany treści strony. Zarzucono mu, że jako osoba, która nie posiada licencji dietetyka udziela rad żywieniowych, co podlega karze więzienia (!). Co innego, gdyby pisał o tym, że należy jeść góry zboża, wtedy nikt by sie nie przyczepił. No ale nie można przecież pisać, że cukrzyca typu II, którą oficjalna medycyna uznała za nieuleczalną, jest uleczalna. Nie można też pisać, że cukrzycy nie powinni jeść cukru, bo wtedy nie musieliby kupować insuliny i biedne firmy farmaceutyczne miałyby problem. Z drugiej strony gdyby bloger posiadał licencję dietetyka, to pewnie nie mógłby propagować innej diety niż oficjalnie obowiązująca, bo straciłby licencję.

Tu krótko na ten temat:
http://lewrockwell.com/north/north1131.html

Szerzej:
http://www.carolinajourna...ve.html?id=8992

I blog Stevena, z którego można dowiedzieć się, że cukrzyca II jest uleczalna na diecie paleo:
http://www.diabetes-warrior.net/

Większość zamachów na wolność człowieka zaczyna się w USA, by potem rozszerzać się na resztę zachodniego świata. Czy i ten przywędruje do nas...?

Na szczęście są na tym świecie ludzie, którzy mają w sobie dość woli walki, by szerzyć prawdziwą wiedzę wbrew machinie medycznej i nie dając się uciszyć. Takim człowiekiem jest m.in. Richard K. Bernstein, który zachorował na cukrzycę w 1946 roku mając 12 lat. Ponad 20 lat zmagał się z chorobą stosując się do zaleceń lekarzy i coraz bardziej podupadając na zdrowiu. Bedąc na zalecanej diabetykom beztłuszczowej i wysokowęglowodanowej diecie prawie stracił życie, zanim wziął sprawy w swoje ręce. Zaczął sam mierzyć sobie poziomy glukozy we krwi i eksperymentalnie doszedł do tego, że jedynie dieta bardzo niskowęglowodanowa daje możliwość kontrolowania cukrzycy i pozwala ograniczyć dawki insuliny. W przeciągu lat 70. XX wieku opracował swą własną dietę niskowęglowodanową oraz metody pomiaru glukozy. Odzyskał zdrowie i siły, chciał więc podzielić się swymi odkryciami z innymi cierpiącymi diabetykami. Był jednak stanowczo ignorowany i zwalczany przez świat medyczny, a jego artykuły regularnie odrzucane przez czasopisma bo.... z wykształcenia był inżynierem. Pan Bernstein postanowił zatem pokonać medyków ich własną bronią i... został lekarzem. Zaczął studia medyczne mając 45 lat i po ich ukończeniu otworzył oficjalna praktykę lekarską. Teraz mógł już publikować swoje teksty, wydał kilka książek i oficjalnie udziela porad dietetycznych diabetykom, zalecając im dietę niskowęglowodanową. Tym sposobem uratował ogromną ilość chorych na cukrzycę na całym świecie. Czemu jednak nikt z Was, a zwłaszcza z tych, którzy chorują na cukrzycę, nie słyszał o doktorze Bernsteinie i leczeniu cukrzycy dietą wysokobiałkową i wyskoktłuszczową? Może dlatego, że w Polsce lekarze muszą przestrzegać schematu leczenia cukrzycy, którego częścią jest dieta beztłuszczowa i wysokowęglowodanowa? Może trzeba by zapytać lekarzy, którzy zalecają cukrzykom jedzenie jak największej ilości cukru....

Oficjalna strona dr Bernsteina:
http://www.diabetes-book.com/index.shtml

Można na niej przeczytać m.in. fragmenty jego książki oraz znaleźć mnóstwo wiedzy dietetycznej, nie tylko dla diabetyków (bo to, co leczy cukrzycę, również jej zapobiega). Między innymi można tam przeczytać (→articles →research) całą ogromną historię wielkiej kampanii antytłuszczowej i antycholesterolowej, czyli największego dietetycznego oszustwa wszechczasów. Naprawdę warto.
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
Sandra 
Ekspert

Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 29 Gru 2011
Posty: 3447
Wysłany: 2012-10-28, 17:10   

Zadaję pytanie na które być może odpowiedź już była...., ale BARFny Świat rośnie jak na drożdżach i już nie sposób za nim nadążyć :-D
Czy można sobie pozwolić 3x w tygodniu na tatara takiego po 15 dkg mięsa +żółtko + co kto chce ?
I jeszcze pytanie z tym związane. Co z tymi jajami ?
Jak sprawa ma się cała ?
Nie żebym się bała cholesterolu, ale dobrze byłoby wiedzieć.
Bardzo ostatnimi czasy ciągnie mnie do surowych żółtek.
Nie mam wyrzutów sumienia, ale.....
Dagnes mogłabyś mnie rozgrzeszyć z tych ja np. po wiedeńsku ???
  Zaproszone osoby: 2
 
zenia 
BARFny Hodowca


Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 1133
Wysłany: 2012-10-28, 17:55   

tatar jak najbardziej
żółtka chyba też
ja ostatnio gotuje jajka tak prawie na surowo
lekko białko a środek plynny całkowicie
są aż słodkie :food:
 
 
Sandra 
Ekspert

Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 29 Gru 2011
Posty: 3447
Wysłany: 2012-10-28, 23:52   

A ...i jeszcze jedno pytanie.
Czy skutkiem ubocznym diety Paleo nie jest chudniecie ?
Niektórym to nie potrzebne, a nawet nie wskazane. ;-) Ja się do nich zaliczam.
Czym wzbogacić dietę aby nie chudnąć ?
Co prawda już na to pytanie dała Dagnes odpowiedź w innym wątku, ale może coś jeszcze dołożyć ?
dagnes napisał/a:
Panterowo napisał/a:
ubylo mnie 1 kg w ciagu tygodnia... a ja tak staram sie przybrac choc troche na wadze :cry:

Może powinnaś zwiększyć ilość owoców w diecie. Sądzę, że wtedy będzie dobrze. Jeśli do tego troszkę poćwiczysz, jedząc oczywiście wystarczająco białka (to bardzo ważne!), to nabierzesz mięśni. Bo chyba nie chodzi Ci o nabranie tłuszczu...?
  Zaproszone osoby: 2
 
zenia 
BARFny Hodowca


Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 1133
Wysłany: 2012-10-31, 08:39   

ja nabrałam ochoty na stek
fajny kawał wołowiny wrzucony na chwile na patelnię
po przeleceniu sklepów i netu juz wiem
ze z stekiem prawdziwie dobrym z dojzałego mięsa moge sie porzegnać

http://befsztyk.pl/mieso-...164fe0803fbf94f

http://befsztyk.pl/mieso-...164fe0803fbf94f

jak sie okazuje w sklepach nic
na zamówienie krowa kulinarna-ceny zabójcze
a skosztowałabym takiej marmurkowej miękkiej sezonowanej :food:
 
 
Sandra 
Ekspert

Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 29 Gru 2011
Posty: 3447
Wysłany: 2012-10-31, 11:56   

Pod tym linkiem jest nie co więcej o tych wołowych cudach, jak je wybierać....
http://www.kuchniaplus.pl...ybrac-mieso_508

Kiedyś na forum Bianka zapodała, że jadła w Japonii surowa wątróbkę,
tak mnie tym zainspirowała, że pomyślałam raz kozie śmierć :-D
Cielęca wątróbka, pocięta na możliwie jak najcieńsze plasterki/paski.
Następnie na kilka godzin włożona do mieszanki : tamaryndowy chutnej + marynowany imbir.
Cudo. Finezyjne i niepowtarzalne. Na pewno powtórzę, albo zaskoczę rodzinę.
Nie miałam żadnych negatywnych sygnałów od mojego brzucha.
  Zaproszone osoby: 2
 
Sojuz 
Ekspert


Barfuje od: 09.2012
Udział BARFa: 75-90%
Pomógł: 10 razy
Wiek: 30
Dołączył: 06 Sie 2012
Posty: 1433
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-10-31, 12:01   

A ja się dowiedziałem, że surowa rybka smakuje wręcz identycznie jak smażona (jadłem łososia). Podobnie jest z mięsem ptaków. Jestem właśnie po degustacji piersi kurczaka... Posmak bardzo podobny do smażonej/pieczonej wersji. Zamierzam zjeść więcej, bo znów mam smaczek na mięsko :food: W dodatku chyba odkryłem, dlaczego nasze pupile się oblizują po jedzeniu smacznego kąska. Prawdopodobnie najlepszy smak odczuwa się po zjedzeniu posiłku, kiedy zadziałają enzymy. Sam się oblizałem : lol: Poza tym, oblizywanie kufy zapewne jeszcze ją czyści z resztek.
_________________
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
 
 
Sandra 
Ekspert

Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 29 Gru 2011
Posty: 3447
Wysłany: 2012-10-31, 20:11   

zenia napisał/a:
a skosztowałabym takiej marmurkowej miękkiej sezonowanej :food:

Podyskutowałam dzisiaj z rzeźnikiem na temat sezonowania.
Rzekł był, że aby mięsko skruszało wystarczy 5 dni w chłodzie w miejscu przewiewnym, pod lnianą ściereczką.
W rezultacie kupiłam solidny antrykot/stek oraz kilka marmurkowych z polędwicy.
Wypróbuję tajemnice "sezonowania".
Zobaczymy co będzie. Nie święci garnki lepią. ;-)
Sojuz napisał/a:
A ja się dowiedziałem, że surowa rybka smakuje wręcz identycznie jak smażona (jadłem łososia). Podobnie jest z mięsem ptaków. Jestem właśnie po degustacji piersi kurczaka...

Sojuz, a czym doprawiasz to surowe mięsko, aby lepiej wchodziło ?
  Zaproszone osoby: 2
 
AniaR 


Barfuje od: 2005
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 447
Skąd: z daleka
Wysłany: 2012-10-31, 22:23   

Sojuz napisał/a:
A ja się dowiedziałem, że surowa rybka smakuje wręcz identycznie jak smażona (jadłem łososia). Podobnie jest z mięsem ptaków. Jestem właśnie po degustacji piersi kurczaka... Posmak bardzo podobny do smażonej/pieczonej wersji. Zamierzam zjeść więcej, bo znów mam smaczek na mięsko :food: W dodatku chyba odkryłem, dlaczego nasze pupile się oblizują po jedzeniu smacznego kąska. Prawdopodobnie najlepszy smak odczuwa się po zjedzeniu posiłku, kiedy zadziałają enzymy. Sam się oblizałem : lol: Poza tym, oblizywanie kufy zapewne jeszcze ją czyści z resztek.
Sojuz - to jak Ty to jadles, odkrajales po kawaku nozem i do buzi, dawales jakies przyprawy czy cos????? :shock:
_________________
http://www.garnek.pl/aniar/a
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne