BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Dlaczego pies nie jest mięsożercą a kot może jeść zboża
Autor Wiadomość
aurinko 
BARFny Hodowca


Barfuje od: 05/2010
Udział BARFa: 50-75%
Pomogła: 1 raz
Wiek: 45
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 168
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-09-26, 18:59   Dlaczego pies nie jest mięsożercą a kot może jeść zboża

Artykuł pochodzi z gazety "Rynek Zoologiczny" czyli pisma, które ma z założenia edukować właścicieli i pracowników sklepów zoologicznych:
ARTYKUŁ

Tu tylko mały fragment:
"Głównym argumentem zwolenników diety "czysto mięsnej" jest brak węglowodanów złożonych w diecie "naturalnej" oraz powoływanie się na brak przystosowania do ich trawienia przez psy, a w szczególności przez koty. W badaniach dotyczących strawności węglowodanów (skrobi) pochodzących zarówno z ziaren, jak i z roślin strączkowych, przeprowadzonych w grupie 40 kotów, stwierdzono wykorzystanie węglowodanów na poziomie ponad 90 proc. Najwyższą strawność osiągnęły ekstradowane ziarna ryżu – na poziomie 98 proc., w stosunku do groszku – ok. 95 proc. Dodatkowo zbadano, czy poziom glukozy oraz insuliny się nie podnosi (to niezwykle ważny aspekt w profilaktyce cukrzycy). Jednak badania wykazały, że obecność węglowodanów w diecie na poziomie 35 proc. nie miała istotnego wpływu na te parametry, ponieważ koty inaczej niż psy czy ludzie wykorzystują glukozę w organizmie. Kot w naturze polował na całą ofiarę (np. mysz), która tylko w 30-40 proc. składała się z mięsa mięśniowego, a resztę stanowiły inne tkanki, w tym przewód pokarmowy wypełniony przetrawionymi ziarnami. Tak więc wstępnie rozłożona termicznie skrobia pochodząca z wysokowartościowych ziaren jest idealnym odpowiednikiem zawartości jelit myszy czy małych ptaków. A to pokazuje, że nawet dieta kotów – naukowo klasyfikowanych jako bezwzględni mięsożercy, nie powinna składać się wyłącznie z mięsa."

dr Sybilla Berwid Wójtowicz

Pani ta jest pracownikiem Nestle Purina, stąd nie oczekuję od niej nigdy bezstronnej wypowiedzi, ale dla mnie to już jest manipulacja faktami :roll:

Czy fakt, że kot nie powinien jeść tylko czystych mięśni (co jest przecież najprawdziwszą prawdą) jest od razu wskazówką do tego, żeby 35% jego diety stanowiły zboża? Tak wygląda jakby mysz składała się w 40% z mięśni, a reszta to jej żołądek wypchany zbożami. A może ja się czepiam? :-?
_________________
 
 
koniczynka 
Ekspert


Barfuje od: 3 lata
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 887
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-09-27, 09:06   

aurinko napisał/a:
Czy fakt, że kot nie powinien jest tylko czystych mięśni (co jest przecież najprawdziwszą prawdą) jest od razu wskazówką do tego, żeby 35% jego diety stanowiły zboża? Tak wygląda jakby mysz składała się w 40% z mięśni, a reszta to jej żołądek wypchany zbożami. A może ja się czepiam? :-?



Niestety też tak samo zrozumiałam powyższy artykuł. Tak jakby mysz miała w żołądku roślinnego pokarmu ok. 50-60% swojej masy, co jest bzdurą.

Owa Pani chyba nie do końca wie, co to jest dieta B.A.R.F skoro pisze iż jej zwolennicy, to zwolennicy diety "czysto mięsnej" (domniemywam iż właśnie o to chodziło Pani doktor). To, że kot i pies nie powinny jeść samych mięśni każdy B.A.R.Fer doskonale wie i rozumie.

Już tak kompletna ignorancja i niewiedza podważa wiarygodność owej Pani doktor, ponieważ jeśli człowiek wysuwa argumenty przeciw czemuś to najpierw gruntownie powinien zapoznać się z tematem przeciw, któremu pisze w innym wypadku śmiem twierdzić iż artykuł jest kompletnie nieobiektywny i tendencyjny.

Jeśli chodzi o te badania strawności węglowodanów w diecie kotów to próba badana 40 kotów jest z punktu statystycznego nic nie znacząca, ponieważ aby wyniki były wiarygodne próba badana powinna liczyć o wiele, wiele więcej zwierząt.

Dodatkowo przejrzałam literaturę pod artykułem i nie ma tam nic o badaniach strawności węglowodanów u kotów, więc skąd te informacje w artykule? Gdzie można znaleźć wyniki tych badań i dokładny opis tego jak były przeprowadzone?

Jak dla mnie artykuł kompletnie niewiarygodny...
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4822
Wysłany: 2011-09-27, 12:28   

Zgadzam się z Wami, że autorka artykułu jest po pierwsze niewiarygodna, a po drugie nie posiada wiedzy w temacie, o którym pisze.

Jednym z aspektów sprawy jest rzekoma konieczność karmienia kotów zbożami, gdyż to rzekomo odzwierciedla ich naturalny pokarm (przewody pokarmowe myszy i ptaków wypchane zbożami). Właśnie skończyłam tekst, w którym staram się obalić między innymi ten mit, zapraszam do lektury oraz dyskusji:

http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=233
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
koniczynka 
Ekspert


Barfuje od: 3 lata
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 887
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-09-27, 12:37   

Czytałam Twoje opracowanie. Jak dla mnie jest ono doskonałą odpowiedzią na bzdury jakie zostały zawarte w artykule z tego tematu.

Żal tylko serce ściska iż lekarz weterynarii pisze takie rzeczy... Najbardziej oburzająca dla mnie jest kompletna nieznajomość tematu przez ową Panią. Wystarczyło się wysilić i poczytać. W dobie internetu nie jest to jakiś wielki wyczyn...
 
 
Hebe 
Ekspert


Barfuje od: 01.2010
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 723
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-09-27, 12:38   

A ja jeszcze zacytują zdanię ze strony Pani dr (akapit "W czym mogę pomóc"):
"(...)Zajmuję się poradnictwem zootechnicznym wraz z pomocą w doborze i bilansowaniu codziennej diety (opartej zarówno na karmach komercyjnych, jak i produktach „domowych” czy dietach „naturalnych” tzw. BARF)(...)"

http://dietoprofilaktyka....id=26&Itemid=55

A co do wykształcenia, to nie jest lekarzem weterynarii, tylko mgr inż. zootechniki (jak to w mojej starej pracy się mówiło Złoty Technik ;) ). Z weterynarii ma tylko doktorat. Przykład różnica wzięta z życia mojego: mgr matematyk, doktorat mało co nie zrobiony z "nauk rolniczych" co skutkowało by tym, że jako rolnik umiałabym co najwyżej chodzić po polu w kaloszach.
_________________
Kalkulator barfnyswiat.org - czy to koci czy psi - nie zwalnia z myślenia, jest to tylko maszynka pomocnicza. Pamiętajcie o tym :) Masz jakieś pytanie - pytaj na forum barfnyswiat.org
 
 
koniczynka 
Ekspert


Barfuje od: 3 lata
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 887
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-09-27, 12:54   

Kompletnie, jak dla mnie, niewiarygodna kobieta.

W artykule pisze jak to koty muszą jeść węglowodany i, że 35% węglowodanów jest odpowiednim poziomem i tym samym neguje założenia diety B.A.R.F, a na stronie reklamuje się iż zajmuje się tą dietą.

Dla mnie coś tutaj jest nie tak i jeszcze bardziej się utwierdzam w przekonaniu iż artykuł jest tendencyjny i nieobiektywny, a owa Pani jak dla mnie wygłasza różne poglądy w zależności od tego co jest w danej chwili wygodne.

Jeśli chodzi o to iż w żołądku myszy może zmieścić się ilość zbóż o jakiej pisze Pani doktor to wystarczy popatrzeć tutaj:

http://www.jove.com/files...66/2966fig2.jpg (UWAGA. ZDJĘCIE Z SEKCJI MYSZY, które dla niektórych może być drastyczne)

Od razu widać jak niewielki procent stanowi żołądek i układ pokarmowy w stosunku do całej myszy.
 
 
aurinko 
BARFny Hodowca


Barfuje od: 05/2010
Udział BARFa: 50-75%
Pomogła: 1 raz
Wiek: 45
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 168
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-09-27, 13:04   

dagnes napisał/a:
Zgadzam się z Wami, że autorka artykułu jest po pierwsze niewiarygodna, a po drugie nie posiada wiedzy w temacie, o którym pisze.


Najgorsze jest to, że autorka jest kreowana od kilkunastu miesięcy na znawczynię żywienia psów i kotów we wszystkich gazetach związanych z zoologią (Rynek Zoologiczny, Cztery Łapy (która rozdawana jest w sklepach zoologicznych i lecznicach), „Magazyn Weterynaryjny”, „Weterynaria w Praktyce”, „Pet Market”, „Kocie Sprawy”, „Vege” oraz „EuroStyl”. Gdziekolwiek jest mowa o żywieniu psów czy kotów to pojawia się ta Pani (a obserwuję to od jakiegoś czasu, bo ona co artykuł to podobne kwiatki ;-) )


Hebe w sumie nie doczytałam, że to Pani Zootechnik jest :lol: Ale wszędzie pod artykułami podpisuje się jako dr nauk weterynaryjnych tylko
_________________
 
 
koniczynka 
Ekspert


Barfuje od: 3 lata
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 887
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-09-27, 13:12   

Podpisuje się dr nauk weterynaryjnych, bo znów tutaj jest zastosowana manipulacja informacją aby wszyscy myśleli iż jest to lekarz weterynarii przez co zwiększa to jej autorytet.

Przerażające jest to iż ta osoba jest tak promowana jako znawczyni żywienia...
 
 
SpookyAga 


Wiek: 31
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 3
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2011-09-27, 13:25   

Sponsorzy płacą i wymagają aby ich karmy kojarzyły się ze zdrowiem.. Przeciętny Kowalski nie zwróci uwagi na to, że te karmy wcale idealne nie są. :-/ A przecież 'weterynarz tak powiedział to musi być dobre'


Tutaj lepiej piszą o Barf'ie
http://www.vetopedia.pl/a...F_dla_kota.html
 
 
 
sliver_87 

Barfuje od: XI.2010
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 395
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2011-09-27, 14:38   

zajrzałam na stronę tej pani, i oto co znalazłam jeszcze :

http://dietoprofilaktyka....id=51&Itemid=56 -- tutaj całość
a tu fragment, który mnie bardzo zdziwił, Pani mówi, ze specjalizuje sie w dietach naturalnych m.in BARF a tu:
"Dodatkowo bardzo trudno jest zbilansować dietę kota "domowym pokarmem". Kot jest drapieżnikiem - mięsożercą, ale z jego punktu widzenia mięso dostępne u rzeźnika to... padlina. Dlatego nawet najświeższe i najwyższej jakości, nie może być podstawą kompletnej diety kota. Jest niedoborowe w wapń i nadmiarowe w fosfor, co prowadzi do chorób całego organizmu. Koty przyzwyczajone do jedzenia czystego mięsa, powinny koniecznie otrzymywać w diecie odpowiedni, smakowity suplement z prawidłową zawartością wapnia (np. Aptus Multicat). Jednak najlepiej jest znaleźć atrakcyjną dla kota suchą karmę i podawać ją z coraz większym udziałem w diecie (i coraz mniejszym mięsa). Ostatecznie można dodatki podawać jako udział ok. 10-15% zalecanej masy suchej karmy. "


co jak co, ale wydaje mi sie, ze te dwa fragmenty delikatnie mowiac wzajemnie sie wykluczaja, tu drapieznik- miesozerca, a tu nagle najlepiej podawac mu suche chrupale jak najbardziej ograniczajac mieso.
_________________
 
 
Hebe 
Ekspert


Barfuje od: 01.2010
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 723
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-09-27, 14:55   

Tak, nawet przeszło mi przez chwilę przez myśl jak to się ma do karmy Purina (ta Pani u nich pracuje o ile dobrze kojarzę)
_________________
Kalkulator barfnyswiat.org - czy to koci czy psi - nie zwalnia z myślenia, jest to tylko maszynka pomocnicza. Pamiętajcie o tym :) Masz jakieś pytanie - pytaj na forum barfnyswiat.org
 
 
aurinko 
BARFny Hodowca


Barfuje od: 05/2010
Udział BARFa: 50-75%
Pomogła: 1 raz
Wiek: 45
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 168
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-09-27, 15:31   

Hebe napisał/a:
Tak, nawet przeszło mi przez chwilę przez myśl jak to się ma do karmy Purina (ta Pani u nich pracuje o ile dobrze kojarzę)


Tak, ta Pani u nich pracuje :-) Dodatkowo jeszcze jest organizatorem studiów podyplomowych "Pielęgnacja i żywienie zwierząt towarzyszących" przy Wydziale Medycyny Wterynaryjnej SGGW :-|

Ludzie nie są nauczeni myślenia, jak ktoś im powie, że nie wolno karmić mięsem, a trzeba karmić najlepiej zbilansowaną suchą karmą, która do tego niemal odzwierciedla skład naturalnego pożywienia zwierzęcia (tzn w większości składa się ze zbóż, bo w końcu to zawartość żołądka ofiar :mrgreen: ) to uwierzą. A weterynarze po szkoleniach tej Pani, po szkoleniach RC jeszcze tą tezę potwierdzą. Niestety pieniądze na szkolenia weterynarzy i właścicieli sklepów mają tylko koncerny.
_________________
 
 
Bianka 4 
BARFny Hodowca


Barfuje od: 12/2010
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 5 razy
Wiek: 58
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 1063
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-27, 21:50   

Na szczęście dla mnie (ale niestety nie dla przeciętnego Kowalskiego) ktoś, kto jest zatrudniony przez firmę produkującą karmę dla zwierząt, nie jest autorytetem, nie zależnie jakie tytuły ma przed nazwiskiem :-(
Podam przykład, nie związany z żywieniem zwierząt, ale wydaje mi się równie istotny.
Znam osobę pracującą jako zoopsycholog. Jest weterynarzem, ale nigdy w zawodzie nie pracowała. Przyznaję, że jeżeli chodzi o koty jest dobra, natomiast przy poważnych problemach behawioralnych psów już się nie sprawdza i wtedy najchętniej przepisuje psychotropy, bo z racji wykształcenia takie prawo posiada....
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne