BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Wątek dla wegetarian - prosimy o wsparcie i pomoc!
Autor Wiadomość
Nebula 


Barfuje od: 01.02.2013
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 29
Dołączyła: 17 Sty 2013
Posty: 64
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-02-01, 23:20   

Ok będę pamiętać by następnym razem tak zrobić :) A jogurt, jajka itp też oddzielać czy już mogę razem z mięsem podawać?
_________________
"Aby właściwie nacieszyć się psem, nie wystarczy po prostu nauczyć go być prawie człowiekiem. Chodzi o to, by otworzyć się na możliwość stania się po części psem"
 
 
harpia 
Ekspert


Barfuje od: zawsze
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 8 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 713
Skąd: Libiąż
Wysłany: 2013-02-01, 23:29   

Tylko uważaj na początku z ilością kości, nie przyzwyczajony pies może mieć zaparcia, lepiej zaczynać od nie dużych ilości i z czasem zwiększyć do pożądanej dawki :-)

Poza tym wszystko pięknie, super sobie radzisz :kwiatek:
_________________
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
 
 
Nebula 


Barfuje od: 01.02.2013
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 29
Dołączyła: 17 Sty 2013
Posty: 64
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-02-02, 02:24   

Właśnie sobie doczytałam, by na początku z kośćmi nie szaleć. Także myślę że przez następne kilka dni nie będę żadnych podawać :) I dzięki :)
_________________
"Aby właściwie nacieszyć się psem, nie wystarczy po prostu nauczyć go być prawie człowiekiem. Chodzi o to, by otworzyć się na możliwość stania się po części psem"
 
 
Nebula 


Barfuje od: 01.02.2013
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 29
Dołączyła: 17 Sty 2013
Posty: 64
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-02-14, 14:15   

Wybijają nam dzisiaj 2 tygodnie BARFowania :-D Na razie wszystko fantastycznie, Ezra wreszcie przybiera na wadze (właściwie to niewiarygodnie szybko, będę musiała uważać jak już będzie przyzwoicie wyglądać, teraz mimo iż w porywach powinna jeść 500 g zjada czasem nawet 1,5 kg (!) mięsa dziennie )

Chciałabym tylko jeszcze zapytać, jak podawać rybę? Nie mogę nigdzie informacji na ten temat znaleźć. Właśnie się cały pstrąg rozmraża i właściwie już jest prawie gotowy, tylko nie wiem czy całego mogę podać ze wszystkim, tj ze skórą, głową i płetwami do miski włożyć, czy jakoś obrać, zdjąć skórę, wydłubać ości, odkroić płetwy?
_________________
"Aby właściwie nacieszyć się psem, nie wystarczy po prostu nauczyć go być prawie człowiekiem. Chodzi o to, by otworzyć się na możliwość stania się po części psem"
 
 
Sarenzir 

Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 48
Dołączyła: 13 Mar 2012
Posty: 18
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2013-02-14, 14:22   

Chętnie się podepnę pod pytanie o rybę ,bo tak bym chętnie mojemu wprowadziła urozmaicenie rybne :) Ja bym wywaliła kręgosłup i długie ości z pstrąga , resztę można podać ?
_________________
Balbinka - 9 lat :) - kot - wciąż próbujemy
Mundek -5 lat:) - pies pełny BARF
Killer - 2 rlata:) - kot - wciąż próbujemy
 
 
ciocia_mlotek 
Ekspert


Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 01 Sie 2012
Posty: 4452
Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2013-02-14, 14:45   

Ja podaję każdą rybę tak jak leci. Czyli jeśli mam filet to podam filet, jeśli mam całą to podam całą. Pies sobie spokojnie poradzi.
jedna rzecz - często psy są niechętne do ryb. Często też zdarza się, że jedza tą samą......2 razy. Nie przestraszcie się więc jeśli psina sobie pawika puści. Naogół zjada to zaraz potem i jest spokój
_________________
Taz i Cu sith na surowo
 
 
harpia 
Ekspert


Barfuje od: zawsze
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 8 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 713
Skąd: Libiąż
Wysłany: 2013-02-14, 15:00   

Można podawać całe tuszki bez usuwania głowy czy płetw, mój pierwszym pies hoho lat temu, gdy przychodziła Wigilia, zawsze wypraszał łby od karpia, masakrował je na balkonie w pełni szczęścia (to był wielki 90kg mieszaniec alzaka)
_________________
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
 
 
Dieselka 


Barfuje od: maj 2011
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 37
Dołączyła: 29 Gru 2012
Posty: 1350
Skąd: prawie Wrocław
Wysłany: 2013-02-14, 16:36   

Diesel też je całe.
Do tego jeszcze zamrożone.... (innej nie ruszy :P )
_________________
Paulinka i Dieselek
 
 
Nebula 


Barfuje od: 01.02.2013
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 29
Dołączyła: 17 Sty 2013
Posty: 64
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-02-14, 19:48   

Dzięki za odpowiedzi, Ezra właśnie skończyła całą tuszkę :) Na początku nie była przekonana ale w końcu na raty wciągnęła całą rybkę.

Jeszcze chciałam dodać coś apropos całego tematu, może jakimś niedowiarkom BARFowym to pomoże zrozumieć, że BARF naprawdę czyni cuda. Ezra wzięta ze schroniska była w kiepskiej kondycji. Futro wychodziło jej kłakami, wszędzie gdzie usiadła pozostawało białe odbicie (z włosów) była mocno wychudzona, przeziębiona, a sierść szorstka i niezbyt przyjemna w dotyku. Przeszłyśmy przez wszystkie możliwe chyba diety (kilka postów na ten temat, jak byłam jeszcze w trakcie poszukiwania zamieściłam na forum Border Collie) od suchego z najniższej półki (pedigree) po te z najwyższej (orijen) przez gotowane w stylu makaron plus parówka itp itd. Ezra ogólnie apetytu do suchego nigdy nie miała, nie chciała jeść, a co za tym idzie tyć (a na tym mi bardzo zależało, bo chudzina z niej była straszna ze sterczącymi żebrami)

No więc teraz, po 2 tygodniach luźnego BARF'a (tj, surowizna 100%, ale bez dokładnego kalkulowania czy specjalistycznych suplementów poza flavitolem omega complex) Ezra nie dość, że apetyt ma jak wilk, zakryła żebra, do tego przybrała bardzo fajnych kształtów a nie zbędnego tłuszczyku, futerko ma śliczne, lśniące i miłe w dotyku, do tego nie wychodzi prawie wcale, a skłamałabym gdybym powiedziała że nie wydaje się szczęśliwsza, od kąd zaczęłyśmy BARFować :) Kupki mniejsze od kocich na karmie, jedyny mankament to rozwolnienie od czasu do czasu i trochę śluzowate odchody, ale to myślę normalnie przy tak drastycznej zmianie diety (nie przechodziłyśmy przez żwacze)

A więc pozostaje mi tylko powiedzieć - polecam i dziękuję założycielom forum i wszystkim służącym pomocą forumowiczom :)
_________________
"Aby właściwie nacieszyć się psem, nie wystarczy po prostu nauczyć go być prawie człowiekiem. Chodzi o to, by otworzyć się na możliwość stania się po części psem"
 
 
smirnoffik 


Barfuje od: 01.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 08 Lis 2012
Posty: 96
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-12-13, 20:51   

Ja, jak zaczynałam barfować z kotem rok temu to miałam problemy, żeby się przemóc w ogóle do zrobienia mieszanki. Jestem wegetarianką w sumie od zawsze i kotlety dla męża robiłam w rękawiczkach i maseczce :D
Niesamowite katusze przeżywałam krojąc kotu to mięso, szczególnie, że przecież to ścięgniste często, ze skórą. Jakos się w końcu przyzwyczaiłam i już nie latam z odruchem wymiotnym kilka razy podczas robienia mieszanki.
Teraz od poniedziałku pies i żwacze czyli kolejne wyzwanie, ale jestem dobrej myśli :)
 
 
_Jadis_ 


Barfuje od: 11.2011
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 2 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 07 Paź 2011
Posty: 870
Skąd: Zg-c / Legnica
Wysłany: 2013-12-13, 21:24   

Przy zwaczach to chyba ta maseczka sie przyda albo ogolnie cos do zatkania nosa -powodzenia;)
_________________
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
  Zaproszone osoby: 2
 
smirnoffik 


Barfuje od: 01.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 08 Lis 2012
Posty: 96
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-12-13, 21:27   

kupiłam zamrożone, to wrzucę zamrożone do miski i nie wejdę do kuchni dopóki się nie rozmrożą i pies nie zje ;P
 
 
ciocia_mlotek 
Ekspert


Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 01 Sie 2012
Posty: 4452
Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2013-12-13, 21:30   

Nie rób tego. Rozniesie ci się smród po całym domu. Rozmrażaj sobie w czymś szczelnym i podawaj psu od razu z tego pojemnika. Tak zminimalizujesz smród.
Mi osobiście on zupełnie nie przeszkadza, ale perfuma to to nie jest
_________________
Taz i Cu sith na surowo
 
 
smirnoffik 


Barfuje od: 01.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 08 Lis 2012
Posty: 96
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-12-13, 21:37   

no to mnie pocieszyłaś
już mam mniej optymistyczne podejście ;P
 
 
isabelle30 
Ekspert

Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 19 Sty 2012
Posty: 2612
Wysłany: 2013-12-13, 21:40   

Ale zupełnie niepotrzebnie się martwisz. Zamrożone wkładasz do pojemniczka i zamykasz i do lodówki. Tam się powoli rozmraża. Jak się rozmrozi wrzucasz na wdechu do michy i uciekasz. Po paru sekundach micha czysta i zero zapachu :mrgreen:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne