BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Maszynki do mielenia mięsa
Autor Wiadomość
Aldaker 
BARFny Hodowca

Udział BARFa: 50-75%
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 114
Wysłany: 2011-09-24, 13:33   Maszynki do mielenia mięsa

JAKICH MASZYNEK DO MIELENIA używacie??

Dzisiejsza noc upłynęła mi pod znakiem walki z indyczymi kopytami.
Mielenie skóry - masakra.
Do tej pory mieliłam przemrożone pakiety mięsne i jakoś maszynka nie protestowała na przemrożonych kostkach mięsa. To problemu nie znałam.
Wczoraj zachciałam zrobić sobie gotowe pakiety barfowe. Zeby tak sobie gotowce z zamrażareczki wyciągać...
Wrzuciłam surowiznę w kostkę krojoną do maszynki... no i zaczęło się. Maszynka po dwóch wrzutach zawinięta skórami z indyka na amen. Czyszczenie raz, czyszczenie drugi.
Ostrzenie nożyka. Efekt mizerny. Góra mięsa, a ja nie mam jak pomielić.
Wymyśliłam coś na kształt malaksera z nożem do rozdrabniania mięsa. Przestudiowałam instrukcję obsługi i ruszyłam do ataku. Tutaj też denat.
O drugiej w nocy w desperacji sięgnęłam po starą RĘCZNĄ maszynkę i ... sobie pokorbkowałam do 5 rano :). Poszło jak złoto, pomijając wysiłek.
Bicepsów nie czuję, na oczy nie widzę.

Helpa potrzebuję. MOdel typ, zdjęcia linki narzędzia ELEKTRYCZNEGO, które jest w stanie pokonać indyka.
Nie śmiem pytać już o mielenie kości.
Mam zamówioną kolejną partię mięsa i jak nie kupię czegoś, co mi życie -to kaplica.

J.
 
 
Hari 
BARFny Hodowca


Barfuje od: 5 miesięcy
Udział BARFa: 75-90%
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 35
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 2011-09-24, 15:43   

Ja przed mieleniem zamrażam skóry indycze , reszta sie mieli na surowo w niemieckiej maszynce kupionej w Tesco ;)
Przerobiłam to co ty , 3 kg idyka mieliłam z dobre 5 h bo nożyk ( ostry) posłuszeństwa odmawiał .
Czasami udżce są żylaste z błonami - to tez zatyka maszynkę .
 
 
harpia 
Ekspert


Barfuje od: zawsze
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 8 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 711
Skąd: Libiąż
Wysłany: 2011-09-24, 16:04   

Nigdy nie miele całym skór z indyka, nacinam ją w większą kostkę (ważne by to była kostka a nie paski) i mieszając z chudym mięsem, ładnie mieli.
Ale na ogół nie mielę skór indyczych, kurze już idą ładnie.

Mam maszynkę Zelmer 586.5 już od paru lat, noże ostrzyłam w niej raz, nigdy mnie nie zawiodła, mieli wszystkie dostępne mięsa, kurze i królicze kości, mieliłam w niej całe przepiórki czy królicze łby (bardzo twarde)
Tu przy pracy (w misce mielony kurczak z kośćmi)


Ważne zasady mielenia i "opieki" nad maszynką:
- nigdy nie mielimy całych kości, uprzednio należy je rozbić, najlepiej tłuczkiem do mięsa, albo tasakiem, im bardziej połamane, tym łatwiej zmielić.

- unikamy ciągnących skór, tłuszcz można spokojnie odzyskać dodając go w innej formie.

- noże nigdy nie ostrzymy domowymi sposobami, to tępi powierzchnię tnącą, nóż powinien być zawsze ostrzony wraz z sitkiem na specjalnie do tego skonstruowanej ostrzałce magnetycznej, ostrzeniem noży i sit najmują się często punkty dorabiania kluczy.

- nigdy nie mielimy jednym nożem na wielu sitkach, nóż i sitko to jedność, mają pracować razem i są ostrzone tak, by pasowały do siebie jak ręka do rękawiczki. Jeżeli mamy dwie pary sit i noży, zapiszmy sobie na boku przyrządu, który pasuje do jakiego sitka.

- nie myjemy noży i sit w zmywarce czy w silnych detergentach, po kilku takich myciach będziemy mieli zardzewiałe przyrządy. Sita i noże myjemy w ciepłej wodzie, można dla ochrony przelać je wrzątkiem. Koniecznie po myciu wycieramy do sucha.
_________________
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
 
 
sliver_87 

Barfuje od: XI.2010
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 395
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2011-09-24, 19:19   

ja nie mam maszynki elektrycznej- tylko ręczną. Miele też nie ja. Ale mąż. sprawdza się bardzo dobrze- skóry indycze idą jak masełko :)
ale wiem, ze to Cie nie pocieszy chyba, bo masz więcej kotów i maleńtaski, które początkowwo pewnie jedzą tylko mielone...
niemniej również czekam na propozycje maszynek elektrycznych, bo pewnie sama też w końcu kupię...
_________________
 
 
karola7 

Barfuje od: 09.2011
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 94
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-09-24, 22:03   

Ja także mam Zelmera 586.5 , kupiona jakiś czas temu na allegro, za niecałe 160zł już z przesyłką. W sklepach kosztuję ponad 100zł więcej, dlatego radzę zaglądać do sklepów internetowych czy właśnie allegro. Prosta maszynka bez zbędnych bajerów, mieli wszystko bez najmniejszego problemu, skóry i kości idą bardzo sprawnie i szybko, także również polecam ten model :) .
 
 
Aldaker 
BARFny Hodowca

Udział BARFa: 50-75%
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 114
Wysłany: 2011-09-25, 07:45   

Super. Dzięki za informacje. Już przejrzałam allegro.
A czy nazwijmy to średnica rury wyrzucającej mięso wpływa na wydajność i szybkość urządzenia?
Pytam, bo dla mnie mielenie 10 kg mięsa na jeden atak, to gotowe pakiety na jakieś 5-7 dni dla baleronów małych. To trochę za mało.
Jak już mam się napracować, to tak żeby chociaż ze dwa tygodnie mieć luzu od maszynki do mielenia. Czyli, szybkość urządzenia ważna, ale też jego zdolność do pracy bez robienia przrw, w czasie dłuższym niż 15 minut.

PYTANIA KOLEJNE:
Czym miażdżycie/łamiecie kości, żeby do maszynki weszły?
Mam rodowy tłuczek do mięsa metalowy i ciężki, ale jakoś tak nie do końca mi to pomiażdżyło szyje indycze. Udało mi się zrobić trzy sztuki w ten sposób i wymiękłam.
Jakiś tasak (?) inny patent?
No i NOŻE - walczę ciągle z tępiącymi się nożami.
Na rękach odciski od krojenia. Jakim sprzętem kroicie?
Może ktoś już wymyślił coś elektrycznego, żeby mięsko kroiło/siekało SIĘ SAMO :mrgreen: , a ja o tym nie wiem...
Jest coś takiego?

J.
 
 
agabra 


Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 23 Wrz 2011
Posty: 24
Wysłany: 2011-09-25, 09:39   

Ja też mam zelmera, trochę nowszy model bodajże 686.5 mieli bez problemu kości kurze, kacze, indycze i królicze - zwykle kości jedynie nożycami do drobiu rozdzielam, żeby mi się zmieściły do maszynki, szyjki dzielę tasakiem, a te największe kości z podudzi indyczych idą na wywar. Jedynie ścięgna indycze się zawijają na nożach, reszta idzie bez problemu :)

Średnica wpływa na wydajność, ale też moment obrotowy, a co za tym idzie "moc" urządzenia.
Zelmer jest dostępny z dwoma srednicami komory mielącej *.5 oraz *.8
Te większe są szybsze (większa ilość mięsa idzie na raz), ale też słabsze (większa średnica przekłada się na mniejszy moment obrotowy), z tego powodu ja mam też wersję *.5
 
 
harpia 
Ekspert


Barfuje od: zawsze
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 8 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 711
Skąd: Libiąż
Wysłany: 2011-09-25, 14:08   

Maszynki można kupić w różnych rozmiarach, od maleńkich "3" do mielenia przypraw po wielkie "32" już bardziej pod częste i duże ilości mięsa. Maszynki do mielenia używane w przetwórstwie mięsnym nazywamy "wilkami"

Najczęściej w domu posiadamy maszynki "5" i "8" (przy numeracji Zelmerów, cyferka po kropce określa wielkość maszynki, np. 586.5 to maszynka nr. 5, a 886.84 to maszynka numer 8), są one wystarczające na potrzeby przerobu małych ilości produktów, ale przy cięższych zadaniach trzeba na nie uważać bo dość łatwo można złamać sprzęgło podczas mielenia źle rozdrobnionych kości.

Aldaker, moją maszynką mieliłam 10-12kg mięsa w przeciągu godziny, po około 30-40 minutach musiałam zrobić przerwę bo maszynka mocno się zgrzała (najczęściej przy kościach). Kiedyś miałam okazję mielić mięso przy pomocy maszyny pomysłu mojego znajomego, była to gardziel nr 32, do niej podłączone koło, które obracał na taśmie mały, ale silny silniczek elektryczny, maszynka mieliła jak burza wszystko co wpadło do środka, nie zaprzątałam sobie głowy rozdrabnianiem kości bo mieliła całe tuszki kury, królika, kaczki aż drzazgi leciały.
Teraz już wychodzę powoli z mielonek, więc maszynka stoi coraz częściej bezużyteczna, ale gdybym nadal miała przerabiać takie ilości, pomyślałabym o maszynce 22 lub 32, koniecznie elektrycznej lub z napędem.

Acha i ważna sprawa, bardzo wygodne jest, gdy maszynka posiada bieg wsteczny, moja tego nie ma i pierwsze próby kończyły się rozkręcaniem i wyjmowaniem zawartości gardzieli, która zatkała mi noże :roll: :oops:
_________________
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
 
 
Aldaker 
BARFny Hodowca

Udział BARFa: 50-75%
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 114
Wysłany: 2011-09-25, 15:37   

Harpia - dzięki.
Myślę. Widzę też wilki - ceny powalające - ale jeśli miałabym WSZYSTKICH przestawić, bez chrup jakichkolwiek - to wtedy tylko taki sprzęt. Ilość czworonogów moich i dożywiających się u mnie jest spora. Dorosłym mogę rzucić siekankę i bez problemu wciągną.
Ale maleńtasy wymagają mielenia.
Na razie myślę o polecanym przez Ciebie zelmerze i może jakiejś większej maszynce ręcznej.

I co z krojeniem/siekaniem mięska? Wszystko ręcznie robicie?
Krojenie w kostkę 15-20 kg mięska na jeden rzut - wyczynem nieprzeciętnym.
Szczególnie surowego (miękkie), bo lekko podmrożone idzie lepiej.
Nadgarstki bolą, odciski od noża pierwsza klasa.
Dlatego szukam patentów i pomysłów jak usprawnić pracę.


J.
 
 
harpia 
Ekspert


Barfuje od: zawsze
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 8 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 711
Skąd: Libiąż
Wysłany: 2011-09-25, 16:04   

Robiąc mielonki, mieliłam 50% wkładu (te żylaste plus kości, skórki) na sicie 4mm a drugą część mieliłam przez szarpak lub na sicie 12 albo 14mm (nie pamiętam które posiadam), wychodziły kawałki w sam raz do gryzienia.
Teraz zostało mi tylko krojenie i rąbanie :mrgreen:
_________________
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
 
 
Aldaker 
BARFny Hodowca

Udział BARFa: 50-75%
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 114
Wysłany: 2011-09-25, 16:24   

NO właśnie widziałam coś takiego jak te sita szarpaki.
Co taki szarpak daje? Jaka różnica po przepuszczeniu przez zwykłe sito, a przez szarpak?
Aaaa.. mówisz 12-14 i wtedy do gryzienia... Dobre dobre :mrgreen:
Dziękuję.

J.
 
 
ola 


Barfuje od: 02/2011
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 33
Dołączyła: 16 Wrz 2011
Posty: 44
Skąd: Jasło/Wrocław
Wysłany: 2011-09-26, 19:55   

ja mam coś takiego, model 986.80
http://www.zelmer.pl/sprz...o-mielenia-986/

ma młynek żarnowy, zmieliłam w nim szybko skorupy na pył
mięcho mieli wspaniale, kości to też nie problem, oczywiście wcześniej trochę je rozdrabniam tasakiem
no i jeszcze szatkuje kapustę i wyciska owoce - mogę tylko polecić ;-)
 
 
agabra 


Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 23 Wrz 2011
Posty: 24
Wysłany: 2011-09-26, 20:32   

Harpia chyba Cię ozłocę za ten pomysł z szarpakiem albo sitkiem o większych oczkach. :D
W oryginalnych akcesoriach zelmera największe sitko ma 8mm i nigdy nie wpadłam na to, żeby poszukać jakiś innych, a że na tych 8mm to stwory mi wszystko łykały i się ślicznie kamień osadzał to siedzę co dwa tygodnie po 4h i kroję (wczoraj do 3 nad ranem...). Zaraz zamawiam szarpak i większe sitko, koniec z krojeniem! :mrgreen:
 
 
Aldaker 
BARFny Hodowca

Udział BARFa: 50-75%
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 114
Wysłany: 2011-10-01, 17:17   

Dobra, z tym mieleniem CAŁYCH tuszek pytacza mam :)
Harpia, ta Twoja maszynka zelmerowska CAŁĄ kurę wciąga? Z koścmi długimi od ud też?
One w drzazgi nieprzeciętne się łamią.

Ja rozumiem, że w częściach wkładasz tego kuraka.
Mnie interesuje, czy sobie radzi z nogami królika i kury.

I na JAKIM sitku te całe tuszki idą?

J.
 
 
harpia 
Ekspert


Barfuje od: zawsze
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 8 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 711
Skąd: Libiąż
Wysłany: 2011-10-01, 19:07   

Kości pneumatyczne łamią się w ostre drzazgi po ugotowaniu, surowe nie są aż tak niebezpieczne (chyba, że mamy psa czy kota, który jest w stanie połknąć większy kawałek kości, ale wtedy każda kość stwarza niebezpieczeństwo)

Mielone kości nie łamią się w drzazgi, są zgniatane na masę, która w postaci końcowej wygląda jak grubsza kasza manna.

Kurczaka spokojnie mielę w Zelmerku, jednak uprzednio dzielę go na mniejsze kawałki a duże kości tłukę przy pomocy tasaka, ważne by potłuc stawy w udach i skrzydłach, tam kości są najtwardsze, wtedy spokojnie można mielić.

Kości zawsze mielę dwa razy, najpierw na sitku 12mm by masa została "posiekana" a kości pokruszone, później na 8mm już ostatni raz, jeżeli mam "oporantów" na taki rodzaj mielonki, lub maluszki, mielę jeszcze trzeci raz, nadal na 8mm, wychodzi mi rodzaj pasztetu z drobinkami kości.

Tu masz papkę po pierwszym mieleniu:
http://i54.tinypic.com/29p4zeo.jpg
http://i54.tinypic.com/2ldhlsj.jpg

Po drugim:
http://i56.tinypic.com/k39b0j.jpg

I skrzydło gotowe do zmielenia (po prawej), kiedyś usuwałam kość ramieniową, później z lenistwa ją też zaczęłam tłuc, ładnie mieliło.
http://i52.tinypic.com/2hr1ml1.jpg

P.S Królika też mieliłam, systemem takim samym jak przy kurczakach, jedynie nie zmiele gęsi, raz próbowałam i do końca miałam duszę na ramieniu czy nie walnie mi ślimak, maszynka aż wyła.
_________________
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne