BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Choroby jamy ustnej u kotów - przyczyny, zapobieganie
Autor Wiadomość
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4794
Wysłany: 2011-09-26, 13:58   Choroby jamy ustnej u kotów - przyczyny, zapobieganie

Czy sucha karma dba o zdrowie zębów?
Na tak postawione pytanie 99% weterynarzy oraz przytłaczająca większość właścicieli kotów odpowie: TAK, oczywiście że dba! Przecież "chrupanie" ściera kamień nazębny, wzmacnia zęby, a suche chrupki nie pozostawiają resztek jedzenia w jamie ustnej, co uniemożliwia rozwój bakteriom. Te stwierdzenia, powtarzane jak mantra, wydają się być tak oczywistą prawdą, że nikt już nie pyta o jakiekolwiek naukowe dowody na poparcie tych twierdzeń.

Niestety, jak w przypadku większości "teorii" mających uzasadnić konieczność wydawania pieniędzy na niepotrzebne, a nawet szkodliwe produkty i umożliwić zarabianie kroci ich producentom, także i w tym przypadku prawda leży całkowicie po przeciwnej stronie.

Sucha karma wcale nie czyści zębów, jak to się powszechnie sądzi, co więcej - powoduje, że zęby się psują!

Kocie szczęki, podobnie jak u wszystkich drapieżników, są tak zbudowane, że nie mogą wykonywać ruchów bocznych, tylko ruchy w górę i w dół. Co za tym idzie - koty nie żują. Nie są w stanie tego zrobić w sposób choćby zbliżony do sposobu żucia wykonywanego np. przez krowę, ani nawet zbliżyć się do umiejętności przeżuwania przez człowieka. Ponadto, kocie zęby i kły mają taką konstrukcję i są tak usytuowane na górnej i dolnej szczęce, że podczas gryzienia (zamykania szczęki) mijają się, dając efekt cięcia podobnego jak to robią nożyczki. Dokładnie w ten sposób zęby kotów tną i rozszarpują mięso oraz kości. Przy suchej karmie, zamknięcie szczęk powoduje jedynie pękanie chrupek i to też nie zawsze, gdyż wiele kotów połyka je w całości. Gryzienie i przeżuwanie chrupek być może odrobinę czyściłoby zęby, jednak koty nie potrafią gryźć i przeżuwać jak wszystkożercy czy roślinożercy!
Budowa aparatu zębowego kota

No dobrze, powiedzą teraz zwolennicy chrupek, skoro koty nie żują, to może przynajmniej sucha karma dba o higienę jamy ustnej dlatego, że jest sucha i nie osadza się na zębach, nie pozostawia resztek, które mogłyby być pożywką dla chrobotwórczych bakterii?

Powyższe stwierdzenie bazuje na błędnym założeniu, że to bakterie są przyczyną całego zła czyli osadzania się płytki nazębnej, stanów zapalnych w jamie ustnej oraz psucia się zębów. Przeciwko tej teorii przemawia mnóstwo dowodów, natomiast jej podstawy są tak kruche, że rozpadają się w drobny mak przy pierwszym bliższym przyjrzeniu się im.

Teoria szeroko propagowana dziś w mass-mediach oraz przez stomatologów głosi, że mikroorganizmy kolonizujące jamę ustną produkują kwasy, które niszczą zęby. Na tym założeniu opiera się cała strategia działania systemu opieki stomatologicznej. Częste mycie zębów, płukanie jamy ustnej płynami dezynfekcyjnymi, używanie nici stomatologicznych, regularne zdejmowanie kamienia nazębnego to czynności, które mają ludziom zapewnić zdrowie zębów. Gdyby teoria mikrobów nazębnych była słuszna, to w dzisiejszych czasach stan uzębienia ludzi poprawiałby się, natomiast jest zupełnie odwrotnie. Próchnica zębów jest współczesną epidemią i pomimo rozwoju stomatologii, coraz doskonalszej opieki dentystycznej oraz wzrostu poziomu higieny w społeczeństwie, stan uzębienia u ludzi stale się pogarsza. Próchnica niszczy zęby już u małych dzieci, a wśród dorosłych praktycznie nie ma możliwości spotkania osoby, która nie miałaby ubytków w uzębieniu, oczywiście niewidocznych na pierwszy rzut oka, bo "wyleczonych" czyli co najmniej zaplombowanych, a w gorszych przypadkach zatuszowanych sztucznym uzębieniem. Co zatem jest nie tak z teorią mikrobów w jamie ustnej, że ponoć skuteczne środki zapobiegawcze nie działają?

Teoria mająca wytłumaczyć ten fenomen i jednocześnie podtrzymać wiarę w chorobotwórcze bakterie w jamie ustnej idzie dwukierunkowo. Po pierwsze, głoszą jej entuzjaści, większość ludzi nie dość dokładnie i nie dość często czyści zęby. Zalecana częstotliwość mycia zębów i dezynfekowania jamy ustnej płynami wzrasta wraz ze wzrostem zachorowalności na próchnicę. Aktualnie "trzeba" czyścić zęby szczoteczką, pastą i nićmi dentystycznymi wielokrotnie w ciągu dnia, po każdym posiłku, przekąsce i wypitym napoju, a następnie płukać usta płynem dezynfekcyjnym. Okazuje się, że nawet przestrzeganie tak rygorystycznych zaleceń nie pomaga, choć dentyści twierdzą, że na pewno ten, który zachorował na próchnicę jednak pominął któreś czyszczenie i płukanie lub zrobił to niedokładnie.
Drugi kierunek teorii tłumaczącej wzrost zachorowalności na próchnicę, zbliżający się już bardziej do prawdy obarcza winą za taki stan wzrastające w społeczeństwie spożycie cukru oraz innych rafinowanych produktów węglowodanowych. Ta część teorii ma już lepsze podstawy naukowe i wiele dowodów świadczy na jej korzyść. Niestety, fakt wpływu spożycia cukrów na rozwój próchnicy i chorób przyzębia tłumaczony jest całkowicie błędnie. Ale po kolei.

Pierwszym i jak dotąd największym, dobrze udokumentowanym badaniem wpływu diety na stan uzębienia było badanie dentysty Westona A. Price’a, który na poczatku XX wieku podróżował po całym świecie badając sposób odżywiania się oraz zęby prymitywnych populacji ludzkich. Zwieńczeniem tych wieloletnich obserwacji i badań było wydanie dzieła Nutrition and Physical Degeneration w 1939 roku. W swej pracy naukowej Price udowadnia, że prymitywne populacje ludzkie żywiące się w sposób naturalny, całkowicie bez przetworzonej żywności "cywilizacyjnej", bez cukru i rafinowanych węglowodanów zachowują zdrowe zęby nie dokonując przy tym jakichkolwiek zabiegów higienicznych w obrębie jamy ustnej. Co więcej, degeneracja uzębienia polegająca nie tylko na szerzeniu się próchnicy ale również na deformacji szczęk i nieprawidłowej budowie aparatu zębowego pojawia się natychmiast po tym, gdy członkowie prymitywnych plemion adoptują "zachodni" model żywienia. Degeneracja ta postępuje i zwiększa się z pokolenia na pokolenie, w miarę upływu czasu od rozpoczęcia stosowania diety zawierającej przetworzoną, rafinowaną żywność oraz dużą ilość mąki i cukru.

Te wielkie badanie, a także wiele mniejszych, późniejszych wykazało, że jedzenie cukrów (wszelkich węglowodanów) sprzyja powstawaniu próchnicy i chorób zapalnych jamy ustnej. W związku z szeroko rozpowszechnioną i popularyzowaną "teorią mikrobów" sformułowaną, a później odwołaną (co jest przemilczanym faktem) przez Ludwika Pasteura, oczywistym wydawało się, że bakterie, żywiące się cukrami mają wspaniałe środowisko do rozwoju w jamie ustnej po ich spożyciu. Założono, że nawet krótkotrwałe przebywanie cukru w jamie ustnej może powodować lawinowy wzrost kolonii bakterii i choroby. Dalsze badania nad bakteriami w jamie ustnej pokazały, że wytwarzają one substancje, w tym kwasy, mogące niszczyć zęby. I spoczywając na laurach, współczesna stomatologia ogłosiła (przemilczając i ukrywając fakt, że prymitywne populacje ludzkie nigdy zębów nie czyściły i nie dezynfekowały jamy ustnej) swe stanowisko, wg. którego chyba jedyną metodą na zdrowe zęby mogłoby być nie wkładanie absolutnie żadnego pożywienia do ust i ciągłe, wielogodzinne szczotkowanie zębów oraz płukanie płynami dezynfekcyjnymi.
Jak to często w dzisiejszej oficjalnej medycynie bywa, tak i w tym przypadku wzięła ona do swych celów jedynie część z dostępnych dowodów i wyników badań, tą część która pasowała do potwierdzenia błędnych, ale już szeroko rozpropagowanych założeń i zaleceń. Część, która nie pasowała (całkowity brak higieny jamy ustnej wśród ludów pierwotnych, zachowujących silne i zdrowe zęby aż do śmierci), została pominięta i przemilczana.

Teoria zarazków żerujących w jamie ustnej została oczywiście rozszerzona na weterynarię i dziś "każdy wie", że kotom należy czyścić zęby, używać do tego celu różnych past i płynów, a także regularnie zdejmować pod narkozą kamień nazębny. Ci, którzy przestali już wierzyć w zbawienną rolę suchej karmy w oczyszczaniu zębów, zagłębiają się nieco bardziej w temat, znajdując wiele informacji o tym, że sucha karma zawierająca bardzo duże ilości węglowodanów powoduje choroby jamy ustnej u kotów dlatego, że węglowodany z tej karmy jednak mają styczność z zębami i zawsze pozostają jakieś resztki po jedzeniu, które sprzyjają rozwojowi bakterii. Dalszym krokiem, do którego dochodzą już nieliczni (czyli społeczność barfistów), jest zauważenie konieczności podawania kotom surowego mięsa wraz z surowymi kośćmi, które w naturalny sposób oczyszczają kocie zęby z kamienia nazębnego, pełniąc rolę "szczoteczki do zębów". Do tego dochodzi pożywienie ubogie lub pozbawione węglowodanów, uniemożliwiające namnażanie się bakterii na zębach i efekty są widoczne w dużej części przypadków i w miarę szybko. Niestety, nie u wszystkich kotów problemy z jamą ustną zanikają i nie u wszystkich szybko. Musi zatem istnieć "jeszcze coś", jakaś "tajemnica", która powoduje, że nie wszystkie barfowane koty chcą podporządkować się tej teorii.

Tą rzekomą "tajemnicą" jest prawdziwa przyczyna, z powodu której psują się zęby i powstają stany zapalne w jamie ustnej zarówno u kotów, jak i u ludzi. I nie ma ona nic wspólnego z cukrami w jamie ustnej, którymi żywią się bakterie powodujące choroby!

Dwóch amerykańskich badaczy - dr Ralph R. Steinman i dr John Leonora, zainspirowani dorobkiem pioniera stomatologii Willoughby D. Millera przeprowadzili liczne badania nad próchnicą zębów i opublikowali swe prace o przepływie płynów w zębach. Miller nigdy nie wierzył, że bakterie mogą powodować próchnicę, ponieważ zdrowe zęby są odporne na działanie produkowanego przez nie kwasu. Opinię tę potwierdziły badania na szczurach laboratoryjnych, u których dr Steinman nie stwierdził żadnej relacji między kwasem produkowanym przez bakterie a próchnicą zębów.

Idąc tropem Westona A. Price'a, dr Steinman zaczął poszukiwania przyczyn psucia się zębów wewnątrz organizmu. W latach 60-tych XX wieku, opublikował wyniki badań dowodzące, że występowanie próchnicy związane jest ze zdrowiem całego organizmu, a nie samych zębów. Co najciekawsze, Steinmann udowodnił, że próchnicy nie wywołuje cukier, będący pożywką dla bakterii w jamie ustnej. W swoich badaniach Steinman podawał zwierzętom glukozę dożylnie, bezpośrednio do krwi lub przez sondę żoładkową, co wywoływało niekorzystne zmiany na ich zębach. Wyniki te były zadziwiające. Szczury nabawiały się próchnicy pomimo, że ich pożywienie nie miało styczności z zębami! Ze swoimi rewelacjami zwrócił się do Johna Leonory, endokrynologa, z którym wspólnie kontynuował prace nad przyczynami próchnicy zębów. Wyniki tych prac potwierdziły, że to nie bakterie są odpowiedzialne za chorobę, a niewłaściwy przepływ płynów w zębach, spowodowany błędami dietetycznymi.

What Really is Dental Decay?

Relationship of Fluid Transport through the Dentin to the Incidence of Dental Caries Ralph R. Steinman, John Leonora

Skład diety ma kluczowe znaczenie dla zdrowia zębów, ponieważ działa na przepływ płynów w zębie - płynów, które odżywiają i regenerują ząb. Nieprawidłowe odżywianie zaburza ich przepływ, co osłabia naturalną ochronę zęba przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych (np. bakterii). Zła dieta może dodatkowo wywoływać niedobory mineralne, skutkujące nieprawidłową mineralizacją uzębienia. Przepływ płynów kontrolowany jest przez hormon uwalniany przez śliniankę przyuszną - gruczoł ślinowy. Natomiast wpływ na gruczoł ślinowy, ma hormon insulina - wydzielana w nadmiarze wtedy, gdy we krwi pojawia się nadmiar glukozy, będący skutkiem spożycia zbyt dużej ilości węglowodanów.

Próchnica zębów jest chorobą układową, a nie miejscową! Zepsute zęby są objawem choroby całego organizmu, w którym zaburzeniu uległy procesy mineralizacji i regeneracji tkanek kostnych (i tym samym zębowych) na wskutek nieprawidłowego odżywiania. Ząb jest żywą tkanką, która potrzebuje odpowiedniego odżywiania od wewnątrz, by móc się regenerować i by stawiać opór niekorzystnym czynnikom środowiska, w tym bakteriom.

Tooth Decay Is a Systemic Disease

Zatem bakterie mają znaczenie wyłącznie drugorzędne, bo aby ich działanie mogło w jakikolwiek sposób odbić się negatywnie na zębie, wpierw musi on zostać osłabiony od wewnątrz, poprzez nieprawidłową biologicznie dla danego gatunku dietę.

Skoro u ludzi i szczurów, jako stworzeń wszystkożernych, potrafiących wykorzystywać z diety większą ilość węglowodanów niż mięsożercy, nadmiar węglowodanów wywołuje próchnicę i degenerację aparatu zębowego, to u kotów niszcząca siła nadmiaru węglowodanów musi być jeszcze większa! Na to nakładają się niedobory substancji odżywczych (aminokwasów, witamin, minerałów i kwasów tłuszczowych), występujące zawsze w przypadku karmienia kotów wysoce przetworzonymi pokarmami, z dodatkiem syntetycznych witamin, powodujące, że organizm jako całość funkcjonuje nieprawidłowo. Także na poziomie organów i komórek występują zaburzenia, skutkujące między innymi złą mineralizacją zębów oraz nieprawidłowymi przepływami płynów w zębach.

Nieprawidłowości w funkcjonowaniu organizmu oraz w budowie aparatu zębowego utrwalają się i powielają w kolejnych pokoleniach kotów jedzących niewłaściwy biologicznie, przetworzony pokarm, obfitujący w węglowodany. Stąd bardzo trudno jest cofnąć zmiany nagromadzone przez lata i przez pokolenia wprowadzając dietę BARF u kota obciążonego dziedzicznie i/lub jedzącego niewłaściwe pożywienie przez znaczną część swojego życia. W przypadku, gdy nieprawidłowości w funkcjonowaniu zębów nie są jeszcze bardzo duże i nie nagromadziły się przez pokolenia, zmiana diety na BARF przyniesie szybkie i trwałe rezultaty w postaci cofnięcia się stanów zapalnych dziąseł oraz płytki nazębnej. W przeciwnym razie może się zdarzyć, że ta dieta wprawdzie bardzo poprawi ogólną kondycję kota i spowoduje, że zmiany chorobowe nie będą postępowały lub ulegną spowolnieniu, jednak kot nadal będzie cierpiał na okresowe lub stałe zapalenia w jamie ustnej, kamień nazębny czy inne ciężkie choroby zębów jak FORL (w której tworzeniu, jak dowodzą najnowsze badania, dodatkowo udział bierze nadmiar witaminy D, powszechnie spotykany w komercyjnych karmach).

Taki przebieg wypadków może niektórych skłaniać do zwątpienia w słuszność wyboru BARFa jako optymalnej diety dla kotów. Mam nadzieję, że udało mi się wyjaśnić, że sytuacja ta, jeśli się przydarzy, nie ma nic wspólnego z brakiem pozytywnego działania diety BARF, a jedynie odzwierciedla stopień degeneracji aparatu zębowego danego kota, która nastąpiła zanim zaczął on jeść BARFa, a najczęściej na jej wpływ miała już dieta jego rodziców i dziadków, zanim w ogóle przyszedł na świat.

Może się też zdarzyć, że nawet ta niewielka ilość węglowodanów, podawana w BARFie kotom pod postacią warzyw, będzie dla niektórych kotów zbyt duża i będą znacznie lepiej funkcjonowały (ogólnie oraz z punktu widzenia zdrowia zębów) na diecie całkowicie pozbawionej dodatków roślinnych zawierających węglowodany. Koty doskonale przystosowały się do diety ściśle mięsnej i potrafią bez problemu wytwarzać tą niewielką ilość potrzebnej im glukozy z aminokwasów.

Na koniec mała uwaga - nie chciałabym aby moje opracowanie zostało opacznie zrozumiane w ten sposób, że można zaprzestać podawania kotom dużych, żylastych kawałków mięsa oraz kości do gryzienia, skoro najważniejsze jest zdrowie zębów od wewnatrz. Należy nadal karmić koty mięsem z kością, choć, jak już wiadomo, rola tego "procederu" w profilaktyce chorób zębów poprzez ich czyszczenie jest nieco przeceniana w środowisku barferów, podobnie jak, choć bardziej znacząco, przeceniana jest rola gryzienia chrupek wśród entuzjastów karmienia kotów suchymi karmami. Takie gryzienie mięsa i kości ma także wpływ na czystość zębów, ale jednocześnie ćwiczy cały aparat zębowy, wzmacniając go. Kocie zęby zostały stworzone właśnie do celów gryzienia twardych, surowych całych ofiar wraz z kośćmi i w ten sposób muszą być używane aby zachować sprawność na długie lata.
I najważniejsza rzecz - jedynie jedzenie kości (całych lub zmielonych) zapewnia podaż właściwych minerałów, we właściwych proporcjach i związkach, co umożliwia prawidłową gospodarkę minerałami w organizmie.
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
Geza 
BARFny Hodowca

Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 54
Skąd: Z Ptaszków
Wysłany: 2011-09-28, 23:33   B.A.R.F. a zapalenie dziąseł

Mam w domu koci egzemplarz, który ma problemy z nadmiernym rozrostem płytki bakteryjnej na zębach.
Byłam z nim u stomatologa (dr Sapikowski na UP we Wrocławiu) - i jedno z zaleceń: przejście na suchą karmę. Ja się jeżę. Dr uzasadniał swoje zalecenia nadmiarem bakterii, które są dostarczane wraz z surowym mięsem, co przy zaburzonym systemie immunologicznym powoduje właśnie stan zapalny.

Chciałam usłyszeć Wasze opinie na ten temat, ponieważ nie wiem, jak to sobie poukładać.

Ja oczywiście zabrałam się za pucowanie zębów, żelowanie itd, ale zawsze czuję się fatalnie, gdy nie podporządkowuję się do tzw. "kompleksowego" leczenia.
Dodam, że przechodziłam już z jednym kotem plazmocytarne zapalenie - i bardzo chciałabym uniknąć tego paskudztwa w tym przypadku.
 
 
harpia 
Ekspert


Barfuje od: zawsze
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 8 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 711
Skąd: Libiąż
Wysłany: 2011-09-29, 00:07   

Duże kawałki z kością do gryzienia, dobrze sprawdza się na początek królik (żeberka) i szyje z kurczaka, moje frety (prawie wszystkie bo dwójka opornych z ambicjami królewskimi, co tylko mięso w kosteczkę chcą) w taki sposób pozbyły się kamienia nazębnego (a były kwalifikowane do czyszczenia pod narkozą), na problemy przy zapaleniu dziąseł czy po zabiegu usunięcia zęba stosowałam Traumeel, 2-3 kropelki zmieszane z wodą i podane do pyszczka tak, by zwierz rozprowadził ciecz wszędzie, robiłam raz dwa razy dziennie jako "dezynfekcję" i działało. Teraz jak tylko przyjeżdża do mnie nowy zwierzak, wszystko jedno czy to pies, fretka czy kot, zostaje na dzień dobry potraktowany taką mieszanką dla oczyszczenia pyska, to względy bezpieczeństwa, ugryzienia po tak "spreparowanym" zwierzaku nie babrzą się ;)
_________________
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
 
 
Hebe 
Ekspert


Barfuje od: 01.2010
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 386
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-09-29, 07:49   

Dobra, a jak załadować tą wodę z tym specyfikiem do pysia? Czy na zasadzie kawałek szmatki i czyścimy? Czy strzykawa i w dziobek? A ten specyfik gdzie dostać?
U nas Szpilka ma problem z dziąsłami (przyszła z tym). Nic ją nie boli i nie ma problemów z jedzeniem, tylko ma zaczerwienione. No ale dzisiaj może dostaną szyjki z kurczaka (tylko niestety zuważyłam, że wcale nie jest tak prosto te szyjki dostać, przynajmniej we Wrocławiu dawno nie widziałam).
_________________
Kalakulator barfnyswiat.org - czy to koci czy psi - nie zwalnia z myślenia, jest to tylko maszynka pomocnicza. Pamiętajcie o tym :) Masz jakieś pytanie - pytaj na forum barfnyswiat.org
 
 
harpia 
Ekspert


Barfuje od: zawsze
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 8 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 711
Skąd: Libiąż
Wysłany: 2011-09-29, 09:37   

Traumeel S kupisz w aptece, to nalewka ziołowa.
Wodę z kroplami dawałam strzykawką, nie były zachwycone bo Traumeel jest na bazie alkoholu, ale nie było wyboru, kot sam zacznie memłać językiem i rozprowadzi to po pysiu.
_________________
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
 
 
sliver_87 

Barfuje od: XI.2010
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 395
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2011-09-29, 13:58   

dobrze wiedziec o tej nalewce. ja probowalam tez z dentoseptem, ale koty źle reagowaly...
u nas koteczka ma przerostowe zapalenie dziąseł.
czyścimy zęby codziennie, teraz orozyme. wodą utlenioną też przemywamy raz na kilka dni.. je BARFika ze smakiem ale szuje kurczaka czy indyka nie tknie się niestety :( boi sie tego!
_________________
 
 
sliver_87 

Barfuje od: XI.2010
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 395
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2011-10-01, 17:37   

ciekawe opracowanie. dało mi do myślenia.
a jako, że my borykamy sie z zebnym problemem o czym juz pisałam w kilku miejscach 8-) mam zasadnicze pytanie. czy jest zatem sens, zeby kotce myć i czyscic te zęby ?
niedawno zmieniłam własnie preparat i widze poprawe w stanie ząbków. zapalenie też delikatnie sie zmniejszło. jest to zauważalna dla mnie różnica, czy więc kontynuowac to dalej??
a druga rzecz, skor te słabe ząbki i stany zapalne moga byc dziedzictwem po rodzicach a nawet dziadkach jest sens ingerowania np. antybiotykami? bo weci tez to proponowali... ale biorąc pod uwage to, ze bakterie to sprawa drugorzędna wydaje mi sie, ze nie ma to najmniejszego sensu....
_________________
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4794
Wysłany: 2011-10-01, 23:40   

Sliver, jeśli kotka ma osłabione zęby, to bakterie mogą narobić jej szkody. Dopóki ząbki nie będą w idealnym stanie, co może nie nastąpić szybko lub nawet wcale, w zależności od stopnia ich degeneracji, ograniczanie liczebności bakterii w jamie ustnej może nieco złagodzić przebieg choroby.
Im dłużej będziesz ją karmiła BARFem i w im lepszym stanie będzie cały jej organizm, tym problem powinien być mniejszy. Jednak to musisz sama ocenić poprzez dokładną obserwację stanu jej pyszczka.
W tej chwili i w tej sytuacji nie rezygnowałabym z doraźnych metod jakimi są środki do higieny jamy ustnej, mimo że jako jedyny środek zaradczy prawdopodobnie nie przyniosą zadowalającego rezultatu w długim okresie czasu. Istnieje jednak szansa, że choć trochę poprawią sytuację „od zewnątrz”, dając czas BARFowi na zadziałanie „od wewnątrz”, w związku z czym warto postawić na synergiczne współdziałanie obu tych metod w jednym czasie. Natomiast antybiotyki to wg. mnie ostateczność, która użyta pochopnie może tylko bardziej zaszkodzić, dodatkowo osłabiając organizm, w tym zęby.
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
Bianka 4 
BARFny Hodowca


Barfuje od: 12/2010
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 1019
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-10-02, 00:02   

Jakiś czas temu byłam z moim Fibikiem u dr Jodkowskiej, uznanej stomatolog. Fibi ma plazmocytarne zapalenie paszczęki. Doktor odradziła stosowania sterydów i antybiotyków. Zaleciła dbanie o higienę jamy ustnej i podnoszenie odporności. Niestety dziąsła są w dalszym ciągu brzydkie i oddech też nie najświeższy, ale nie przeszkadza to kotu w normalnym jedzeniu i normalnym funkcjonowaniu, więc nie panikuję i staram się jak najbardziej przestawić go na BARFa (to jedyny opornik w moim stadzie) :roll:
 
 
 
sliver_87 

Barfuje od: XI.2010
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 395
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2011-10-02, 12:31   

Dzięki Dagnes za szybką odpowiedź..
więc BARFować będziemy nadal, nie mamy zamiaru rezygnować , zęby myć też będziemy, a odpornośc podnosimy betaglukanem.
A Ty Bianko czym podnosisz odpornośc u kota?
_________________
 
 
Bianka 4 
BARFny Hodowca


Barfuje od: 12/2010
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 1019
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-10-02, 15:48   

Podaję betaglukan, ale z przerwami i dolewam do wody srebro koloidalne. Zauważyłam, że odkąd to robię moje zwierzaki chętniej piją wodę.
Poszukuję też apteki w której zrobiliby mi chlorheksydynę do przemywania dziąseł - Sihaya kiedyś o niej pisała na Chatulu. Odwiedziłam już kilka aptek w Warszawie i w każdej mi mówią, że nie opłaca im się zamawiać jakiegoś składnika, bo to się nie sprzedaje :evil:
 
 
 
kiczulka 

Wiek: 41
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 12
Wysłany: 2011-10-02, 16:49   

Bianka 4 napisał/a:
dolewam do wody srebro koloidalne.


Na miau widziałam bardzo ostrożne i niepochlebne opinie na ten temat. Nie znam się i nie wiem co o tym myśleć, ale niektórzy uważają, że to wręcz trucie kota. Może ktoś mądrzejszy się wypowie i rozwieje wątpliwości. Byłabym wdzięczna.
Natomiast płyn zawierający chlorheksydynę można kupić w sklepach weterynaryjnych. Jest do rozpuszczania w wodzie. Nazywa się to Virbac - Vet aquadent. Nie używałam osobiście, bo na razie mam co innego (czyściki z jonami srebra, hihi), ale polecała mi go znajoma.
_________________
Pozdrawiam,
Anka
 
 
Bianka 4 
BARFny Hodowca


Barfuje od: 12/2010
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 1019
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-10-02, 17:02   

Przyznam, że też ostatnio przeczytałam na miau złe opinie o srebrze. Jednak nie bardzo mam zaufanie do osób, które je wypowiadały.
kiczulka napisał/a:
Natomiast płyn zawierający chlorheksydynę można kupić w sklepach weterynaryjnych. Jest do rozpuszczania w wodzie. Nazywa się to Virbac - Vet aquadent. Nie używałam osobiście, bo na razie mam co innego (czyściki z jonami srebra, hihi), ale polecała mi go znajoma.

Mam ten płyn, ale u mnie się nie sprawdza, ma inne stężenie chloheksydyny plus jeszcze jakieś składniki, a mi chodzi czystą chloheksydynę. Pomijam już kwestię ceny.... Mam dziwną niechęć do nabijania kasy koncernom farmaceutycznym zarówno ludzkim jak i zwierzęcym 8-)
Czyścik nabyłam drogą kupna jakiś tydzień temu i jesteśmy na etapie testowania ;-)
 
 
 
Kazia 
BARFny Hodowca

Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 796
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-10-02, 17:15   

A Sebidin?
To przecież właśnie chlorheksydyna jest.
Ja kiedyś rozpuszczałam kawałeczek tabletki i takim płynem czyściłam (potem się zniechęciłam, ale były efekty, ząbki były wyraźnie czyściejsze).
 
 
sliver_87 

Barfuje od: XI.2010
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 395
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2011-10-02, 17:17   

ale mnie przeraza skład tego Vibrac: Woda "oczyszczona, diglukonian chloheksydyny 0,049%, ksylitol, gliceryna, hydrometyloceluloza, polisorbinian 20, sorbinian potasu, benzoesan sodu, wyciąg ze słodu jęczmiennego. "

to chyba lepiej czysta chlorheksydyna 0,1%. przynajmniej wiadomo co tam jest ;)
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne