BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Naturalne, ziołowe sposoby na problemy z oczami
Autor Wiadomość
Habibi 


Barfuje od: 10.III.2012
Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 06 Mar 2012
Posty: 17
Skąd: Ziemia Kłodzka
Wysłany: 2012-03-07, 18:49   

Hebe napisał/a:
O, to ja się podczepię jakby było coś zielarskiego. U nas w tym roku mieliśmy plagę zaczerwienionych oczu (wewnętrzna część dolnej powieki wyraźnie czerwona) i ropą. Próbowaliśmy różnych specyfików od wzmacniana do kropli do oczu. Pomogły krople OftaQuix. Jest jeden minus - krople są drogie :/


U mnie w ciągu ostatnich kilku m-cy też był podobny kłopot z oczami, ale nie u wszystkich futer...
Jeden "obcy" wet powiedział, że u Devonów wydzielina z oczu może być, ale mnie to wcale nie uspokoiło.
Odwiedziliśmy naszego zaprzyjaźnionego weta (wcześniej gdzieś wyjechał i musiałam jechać do obcego ) - dostaliśmy kropelki ATECORTIN za jakieś 7zł.
Przez tydzień zakrapiania zniknęły czarne strupy pod oczami i pod noskiem - świeża wydzielina była wodnista i przezroczysta, kiedy zaschła robiła się brunatnoczarna i strasznie sucha.

Po pierwszym podaniu było lepiej, a po 2 dniach wszystko ustąpiło - podawałam, jak w ulotce, przez tydzień 2x dziennie.

Niestety po odstawieniu (chyba w czwartym dniu) wszystko wróciło - z mniejszym natężeniem, ale jednak ...
Teraz leci devonkowi z jednego oka, zwłaszcza, kiedy długo je i ma schyloną główkę.
W sobotę mamy się pokazać u weta, a do kropelek wróciliśmy.

Skład kropelek:
Oxytetracyclini hydrochloridum + Polymyxini B sulfas + Hydrocortisoni acetas

Diagnoza:
- zapalenie spojówek z obrzękiem

Zaczęło się to dziać, kiedy przeprowadziliśmy się do innego mieszkania :roll:
... ale na moje oko to chyba coś zakaźnego, bo po devonku i niektóre brytki "złapały"
_________________
~*~ Kobiety i koty zawsze robią co chcą.
Mężczyźni i psy muszą się z tym pogodzić. ~*~
http://garnek.pl/elwal
 
 
zenia 
BARFny Hodowca


Udział BARFa: do 25%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 1126
Wysłany: 2012-03-12, 10:17   

shaggy napisał/a:
Ja męczyłam się 3 lata z oczami, stosowałam wszelkie domowy sposoby ( płyny, borasole itp) każdy wet twierdził, że ta rasa tak ma. Nie dość, że kot miał ciągle "upaprane" oczy to i podłoga oraz ściany również. Jedna wizyta u okulisty dr. Garcarza , 3 rodzje kropli w odpowiedniej kolejności podawania ( środkowe to właśnie betadine) i problem skończył się definitywnie. Podawałam je przez 3 tygodnie 3x dziennie, a Betadine jeszcze miesiąc dłużej.


u nas wizyta u Garncarza i jego cudowne krople nic nie dały :-|
problem zaczął sie po rozszarpanym oku na kryciu
do tej pory kącik jest wilgotny w róznych nasileniach
kolor też rózny
wymazy w laboklinie ujemne (herpes)
 
 
shaggy 

Dołączyła: 25 Wrz 2011
Posty: 3
Wysłany: 2012-03-12, 11:12   

Tym bardziej się cieszę, że mi się udało. Było to 2 lata temu, a koszmarne oczy były ponad 3 lata. Difadol,bronsol i tobrexan stosowałam 3 tygodnie a potem jeszcze ok. 2 miesięcy roztwór betadiny.
 
 
Cosmos 


Barfuje od: 01/2011
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 23 Wrz 2011
Posty: 14
Skąd: Lubin
Wysłany: 2012-03-16, 22:40   

shaggy a możesz opisać dawkowanie?
Czy Twój kotek prócz łzawienia miał zaczerwienione od wewnątrz powieki?
 
 
shaggy 

Dołączyła: 25 Wrz 2011
Posty: 3
Wysłany: 2012-03-17, 17:35   

On miał naprawdę makabryczną wydzielinę taką brunatną, kilka razy dziennie wycierałam mu solą fizjologiczną, a i tak na podłodze, na ścianach miałam ślady. Stosowałam chyba wszystkie dostępne preparaty.Trudno mi teraz powiedzieć z całą pewnością czy były czerwone. Tę kartkę od dr Garncarza mam do dzisiaj. Zapisane jest kolejność : Difadol, Bronsol, Tobrexan 2x po 1 kropli przez 3 tyg, a bronsol 3 miesiące! Pisała zenia, że jej krople nie pomogły,a u mnie po prostu zero nawet łzawienia ! Mój kot przed wizytą u Garncarza przeszedł 2 operacje oka ( martwak rogówki)
 
 
Habibi 


Barfuje od: 10.III.2012
Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 06 Mar 2012
Posty: 17
Skąd: Ziemia Kłodzka
Wysłany: 2012-04-19, 12:06   

Przy brunatnej wydzielinie z oczu, nasz vet stwierdził wcześniej silne zapalenie spojówek. Przy kropelkach było OK, ale już po skończeniu opakowania wszystko wróciło!
Potem stwierzdił, że to alergia.
Dostaliśmy krople, które nie przyniosły znacznej poprawy.
Teraz stwierdził (bez szczególnej diagnostyki), że to Chlamydia...
Teraz zastanawiam się, czy coś takiego, jak grzyb, można gołym okiem potwierdzić???

Czytałam w ulotkach inf. kropelek, że dłuższe stosowanie może wywołać grzybicę...

Czy Wy też spotykacie się u veta z takimi diagnozami na chybił-trafił?

Zaczęło się od brunatnej wydzieliny z oka u jednego futrzaka (do tego podobna wydzielina pod noskiem) - szybko zasychająca na czarno.
Vet wykluczył katar.
Kot chrapie, świszczy przez sen - w ogóle wydaje dziwne dźwięki, jak śpiący stary chłop ;)
Vet twierdzi, że to normalne!!!

Czy ja jestem przewrażliwiona, czy on sam nie wie, co jest nie tak?

Kiedyś jeszcze były czarne uszy - badanie na świerzb nic nie wykazało, wymaz laboratoryjny na bakteryjne i grzybicze zakażenie także czysty.
Po szczepieniu na grzyba cofnęło się w 85%, ale to co pół roku trzeba powtarzać...
Tylko czemu badania nic nie wykazują?
Koty się wcale nie drapią - czasem mają małe strupki, typowe, odchodzące z sierścią...
Niby grzyb, ale skąd to cholerstwo się bierze?
Może właśnie z gabinetu od veta przytargaliśmy przy okazji szczepień...
_________________
~*~ Kobiety i koty zawsze robią co chcą.
Mężczyźni i psy muszą się z tym pogodzić. ~*~
http://garnek.pl/elwal
 
 
Sihaya 
Ekspert


Barfuje od: 08/2008
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 1721
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-04-19, 23:03   

Habibi napisał/a:
Niby grzyb, ale skąd to cholerstwo się bierze?


Chyba najprościej będzie zrobić wymazy z miejsc objętych zmianami i posiać w kierunku grzybów oraz bakterii.
 
 
Habibi 


Barfuje od: 10.III.2012
Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 06 Mar 2012
Posty: 17
Skąd: Ziemia Kłodzka
Wysłany: 2012-04-20, 08:47   

Rzecz w tym, że wymaz był robiony i wynik brzmiał: ''Flory patologicznej nie wyhodowano''.
Przy zalanych na brunatno uszkach (zalepionych jak ciemną plasteliną) - jednak nie był to świerzb, choć była podjęta próba leczenia Crotamitonem (płyn i maść) - oczywiście nieskuteczna. Vet twierdził, że to grzybica, po strupkach na nosku i grzbiecie, i również się dziwił, że wymaz niczego nie wykazał. Wydaliśmy niemałą kwotę na tabletki i maści p.grzybicze typu Lamisilat. Nie pomogły!
Jednak po zaszczepieniu futer p.grzybicy objawy znacznie ustąpiły...
Nic z tego nie rozumiem...

Ogólnie zachowują się jak zdrowe koty, są wesołe, chętne do zabawy i jedzenia - nie wykazują, w zasadzie, żadnych innych objawów chorobowych poza wydzieliną z oczu, czasami brudnymi uszami i pojedynczymi strupkami na skórze.
Jak taki strupek odejdzie, to smaruję Clotrimazolem, tak na wszelki wypadek.
_________________
~*~ Kobiety i koty zawsze robią co chcą.
Mężczyźni i psy muszą się z tym pogodzić. ~*~
http://garnek.pl/elwal
 
 
Sihaya 
Ekspert


Barfuje od: 08/2008
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 1721
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-04-20, 09:08   

No tak, ale ten wymaz to był robiony dawno temu, z tego, co zrozumiałam. Dlatego uważam, że rozsądne byłoby powtórzenie wymazów aby upewnić się, że to jednak nie grzybica, czy infekcja o podłożu bakteryjnym. Badając wymaz w kierunku grzybów warto zwrócić uwagę na to aby hodowla była poprowadzona odpowiednio długo - tj. min. 3 tygodnie. Niektóre grzyby bez wnikania już w szczegóły jakie konkretnie, potrafią wyrosnąć dopiero w 3 tyg. hodowli, a z doświadczenia wiem, że nie każde labolatorium prowadzi hodowlę tak długo. Druga sprawa to użycie odpowiedniego podłoża do hodowli grzybów, warto poprowadzić hodowlę na co najmniej kilku.
A fakt, że objawy ustąpiły po podaniu szczepionki, może być równie dobrze efektem stymulacji odporności komórkowej organizmu, a niekoniecznie wynikiem przeciwgrzybiczego działania szczepionki.
Wszystkie preparaty, które wymieniłaś (a w tym szczególnie Clotrimazol) nie nadają się za bardzo do stosowania u kotów, o ile Lamisilat jeszcze można zastosować na skórę, to na pewno ten i cała reszta nie nadają się do stosowania na błonę śluzową (kot ma w uchu błonę śluzową). Sądzę, że takie działania mogły równie dobrze spowodować podrażnienie.
 
 
Kazia 
BARFny Hodowca

Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 796
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-04-21, 11:17   

Taka wydzielina w uszach jaką opisujesz, to może być Gronkowiec.
Może być też malasesia.
O ile mi wiadomo, jedno i drugie może dawać też strupki na skórze.
Poszukałabym w tym kierunku.
Ale też, mialam kotkę, która miala taka woskową wydzielinę w uszach. Trzeba było raz na tydzień wyczyścić. Z tym, że nie miala zmian na skórze żadnych nigdy. Po różnych badaniach, pogodzilam się, że taka jej uroda (tym bardziej, że żaden inny kot w domu się nie zaraził).
 
 
gpolomska 
Admin techniczny

Barfuje od: gpolomska
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 1721
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 2013-10-19, 09:46   

Tak z moich doświadczeń - może komuś się przyda albo nasunie jakąś myśl...

Gdy przyjechała do mnie Magnolia (w marcu), to po tygodniu poszłam z nią do weta - tylko spojrzała w oczy i nos (surowicza wydzielina) i hasło herpes (inne rzeczy pomijam, bo dla tego wątku nieistotne - no może poza anemią - wet zerknęła na parametry i stwierdziła, że krew sie produkuje tylko jakby gdzieś ucieka, ale gdzie?). Wet kazała dawać tylko beta glukan, jakby był za słaby to zylexis i na tym koniec od czasu, gdy nie pojawi się ropa, bo antybiotyki uważa za ostateczność z racji wielu skutków ubocznych, a za podstawę uznaje budowanie odporności. Po 2 tygodniach przestała kichać. Anemia wyleczona mięsem i żółtkami plus fortain i skorupki (z błogosławieństwem wet robione). Niby OK.

Za jakiś czas znowu surowica z oczu, a z jednego ropka - taka raz biała, raz zielonkawa: nauczona po sobie (nieraz zapalenie spojówek wirusowe, bo brak snu i za dużo przed kompem, więc łatwo łapie) stwierdziłam, że 3 dni poprzemywam solą fizjologiczną i jak nie zniknie, to wet. Zniknęło.

Nieco później (wetka na urlopie) zerwany mięsień przy n-tym skoku na szafę i z powrotem 1,2m w górę (utykała, więc poszłam, żeby obejrzeli) - dostałą tolfedynę: po jednej tabletce wymiot, wiec nie dawałam dalej (moja wet pewnie by jej wcale nic takiego nie dała tylko kazała jakoś naturalnie). Ponoć to nie mogło być po tym leku, ale... o tym dalej.

Po pewnym czasie znowu katarek, a i tak co tydzień spadki apetytu, czasami rzadsza kupa plus wymiot kilkoma kłakami. W jedną sobotę było o większym nasileniu, wiec próbka z kuwety do słoika i do weta - Magnolka dostałą w zastrzyku wit. B i ultradiar + heparenol do paszczy (do domu dostałam jeszcze na 3 dni); w badaniu materiału wyszły kokcydia - 1 dawka baycoxu i niby OK, choć wg wet coś jeszcze raczej jest, bo same kokcydia w niezbyt wielkiej ilości aż tak by nie broiły u generalnie zdrowego kota. Przy okazji zalecenie okładów "termofor lub słoik z gorącą wodą w ręczniku", bo kotuś znowu akrobacje odstawiał i zrobił sporego krwiaka na środku pleców obok kręgosłupa.

Niby spokój, ale... ostatnio znowu apetyt przeciętny (a ona to przecież żarłok), do tego pokichiwanie i łezki z oczu... no i czytam sobie, a tu znalazłam, że to może być też od zaburzeń żołądkowo-jelitowych i nieraz bywa zwalane na herpesa. Oczywiście jak nie dostanie jeść dłużej niż 5h, to wymiot. A przy okazji doczytałam, że przy wrzodach żołądka jest wymiot po tolfedynie, może być anemia, bo krew ucieka, ale jest strawiona a nie luzem itp. - podstawa to często karmić małymi porcjami (teraz dostaje 5 razy, ale pierwsze miesiące było 6-8 - dlatego pewnie była taka poprawa i anemia poszła).

Dwa dni rumianek + napar z siemienia, a kolejne dwa dni ultradiar - kot jak nowy: oczy czyste, zero wycieku z nosa, o jedzenie się wydziera, a pomimo wieku 5-6 lat biega jak nawiedzony (choć pogoda paskudna), dużo się znowu bawi. Ultradiar (skutki uboczne: brak, bo to glinka, strączyniec i liście borówki brusznicy) jeszcze 3 dni, rumianek i siemię - do 2 tygodni i będzie dobrze. Moja mama też miała wrzody (żołądek i dwunastnica) - zaleczone ziołami itp. - od lat spokój.

Wydzielinę w uszach ma od początku - przebadana na wszystkie sposoby i nic nie znaleziono. Zeschnięcie na uszkach ocenione w schronie jako grzyb i zalecenie stosowania Imaverolu (ponoć dość bezpieczny); po dobrym odżywieniu (plus Efa Olie od wetki) jak ręką odjął (zbadanie w hodowli w labie - grzyba brak). Wyłysienie prawie do zera, silne drapanie plus rany na brzuchu od wydzierania - tło psychiczne (minęło z czasem, ale śniadanko o 2-3 w nocy musi być - nieważne, o której był poprzedni posiłek: inaczej wydarcie brzucha z kudłów i koniec: wg osoby pracującej z kotami lata oraz wetki to był kot albo wychodzący, albo stosunkowo niedawno przygarnięty, który polował - stąd nauczony tak jeść).


Stres z racji weta: 0, skutki uboczne leczenia: 0, koszty znikome. Gdyby nie mądra wetka (sama ma piękne koty), która mocno patrzy na skutki uboczne leków uznając je za ostateczność i patrząca na stres przy wizytach oraz diagnostyce, to pewnie inaczej by to wyglądało (wyglądało by jak przy Mokate [*]).
 
 
bura4 

Barfuje od: 1998
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 18 Lip 2012
Posty: 327
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2014-03-23, 20:07   

To ja poproszę o jakieś rady co do psa. Igor ma nawracające grudkowe zapalenie 3 powieki - z tego powodu miał już 2 operacje u dr Garncarza, co jakiś czas pomaga przeleczenie difadolem, ale ileż można psu lać w oczy przeciwzapalne... Pies ogólnie wrażliwy, ma alergię na wołowinę i kurczaka plus zboża. Przy błędach żywieniowych (mamusia podkarmi czym nie wolno) powracające infekcje uszu - malassezja. Jakieś ziołowo nieziołowe pomysły? Zylexisu nie może, bardzo go odchorowuje. Igor obecnie ma prawie 5 lat, waży 24 kg.
 
 
Sojuz 
Ekspert


Barfuje od: 09.2012
Udział BARFa: 75-90%
Pomógł: 10 razy
Wiek: 28
Dołączył: 06 Sie 2012
Posty: 1433
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-03-24, 09:21   

Jak sama stwierdziłaś podkarmianie alergenami przez Twoją mamę jest przyczyną nawracających stanów zapalnych oczu. Zioła raczej tu niewiele pomogą, a są nawet zbędne, skoro znasz przyczynę problemów ;-)
_________________
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
 
 
bura4 

Barfuje od: 1998
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 18 Lip 2012
Posty: 327
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2014-03-24, 17:37   

Tak, ale nawet gdy pies jest tylko ze mną i nie dostaje niczego niedozwolonego, to nadal grudkowe wraca. Uszy wtedy czyste, a oczy wracają.
 
 
Zofijówka 
BARFny Hodowca


Barfuje od: 2010
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 19 Kwi 2012
Posty: 542
Skąd: warszawa
Wysłany: 2014-03-27, 18:04   

Ja bym nie zrzucała wszystkich chorób świata na złe karmienie. Są psy, które mają tendencję do syfów w oczach i już. Często problematyczne są wąskie kanały łzowe, przez które zamiast przełykać- pies je wypłakuje. Wchodzi w to ten sam brunatny syf, co między palcami. Wilgotne środowisko (którego nie wyeliminujesz) powoduje namnażanie się tego. Koło zamknięte. Nic nie poradzisz.
Dziwna sprawa z tymi grudkami. Mój pies też miał u niego usuwane te badziewie, ale dawno temu- jeden raz wystarczył. A czy tej trzeciej powieki nie można usunąć? że się tak głupio zapytam...
_________________
teriery irlandzkie - hodowla Zofijówka http://www.zofijowka.cba.pl
Hand Made'owe saszetki na smakołyki http://www.facebook.com/pages/KLIK-Smakołyk/330114460426507?sk=photos_albums
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne