BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
BARF dla początkujących - pytania, problemy
Autor Wiadomość
scarletmara 


Barfuje od: 01.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 06 Lis 2012
Posty: 1417
Skąd: LUBLIN
Wysłany: 2018-10-20, 14:55   

Co do kości to przede wszystkim nie moga być gotowane bo to gotowane kości moga powodować uszkodzenia organów wewnętrznych szczególnie kości drobiowe. Ale surowe kości w BARFIE sie podaje bez mielenia jesli zwierz sobie z nimi radzi. Mieli się raczej wtedy kiedy zwierzę nie potrafi lub nie chce jeść kości. Argumentem ZA podawaniem kości w całości jest dbanie o stan zębów. Zwierza jedzące kości w całości mają zwykle mniej problemów z kamieniem. Argument co do podawania też przynależnego do kości mięsa owszem jak najbardziej słuszny :) ale generalnie chodzi o to żeby kości uwzględniać w bilansowaniu diety a nie dawać ich tak sobie zupełnie poza bilansem. Ale czy w danym momencie pies dostanie całe udo mięso+kość czy samą kośc a mięso potem to już nie jest jakies specjalne ważne. Ważne żeby ostateczny stosunek kości do miesa w diecie był prawidłowy.

Co do mięs z barfnych sklepów to o jakości tych mięs sie nie wypowiem bo nie kupue takowych, ale problemem w takich mieszankach jest głównie mięso mielone z koścmi bo zwykle proporcje mięs:kości sa tam nieprawidłowe bo kości jest za dużo. Ale jesli chcesz kupowac mięso w kawałkach a nie mielone to ten problem odpada. Pozostaje jedynie ewentualny problem z tłustością mięsa wtedy. Ale to już mozna ocenić "na oko" mniej więcej tłustość miesa w kawałkach, tylko trzeba pamiętać, żeby zwracać na to uwage przy bilansowaniu diety również.
To tyle na co ja wiem, ze wypada zwrócić uwagę w przypadku takiego mięska. Ale najlepiej żebyś znalazł wątek na forum o miesach z barfnych sklepów bo pamiętam, ze toczyła się kiedyś jakaś dyskusja na ten temat, ale to było chyba w kociej sekcji forum. Moze tam poruszane byly tez jakieś inne kwestie związane z takim mięsem jak np. kwestia czym się ono rózni i czy się czymś rózni od mięsa dopuszczonego do spożycia dla ludzi ? Bo na to pytanie ja nie znam odpowiedzi.
 
 
scarletmara 


Barfuje od: 01.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 06 Lis 2012
Posty: 1417
Skąd: LUBLIN
Wysłany: 2018-10-20, 15:05   

a jak chcesz wiecej o kościach poczytać to tutaj: https://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=2070 i tutaj: https://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=435
acha i jeszcze zapomniała przy mięsie o zwracaniu uwagi na proporcje "czystego mięsa" z mięśni do podrobów. Tu też w mieszankach zwykle te proporcje sa zachwiane bo podrobów jest za duzo.
 
 
magda_enka 


Dołączyła: 20 Gru 2018
Posty: 11
Wysłany: 2018-12-28, 15:32   

Hej, tu chciałabym poprosić Was doświadczonych o pomoc. Mój psiak (Duero) ma raczej wrażliwy żołądek, i jako okres przejściowy zaserwowałam mu żołądki baranie. Pierwszego wieczora zjadł ładnie cała porcje, następnego dnia od razu po zjedzeniu zwrócił, choć jeszcze zjadł. Postanowiłam mu podzielić na mniejsze porcje i dostawał 4 razy dziennie niewielkie ilości jednak za każdym razem zwracał od razu po jedzeniu i już nie chciał tego ruszyć. Dwa dni tak trwały ale bałam się to ciągnąć bo nic nie jadł. Kupiłam mu golonkę z indyka, okroilam mięso.
Pierwszego dnia dałam mu gotowane i chętnie zjadł, drugiego lekko podgotowane, :twisted: trzeciego sparzone, czwartego surowe. Nic się nie działo, jadł trochę trawy ale on zawsze trawę mi z ogrodu wyjada. Przez kolejne 3 dni dostawał surowe, kupy były ok. Jednak dziś dostał biegunkę, dwa razy od rana już robił i widać że jest to rzadka kupka, rozlała się na trawie. Wiem że ciągle podaje mu indyka, chciałam jutro dodać inne mięso, albo dodać podroby ale dzisiejszy dzień dość mocno mnie wybił z tropu. Co Waszym zdaniem powinnam zrobić? Czy może dziś mu przegotować tego indyka na wieczór? Czy może opuścić posiłek?
Czy może o wiele wolniej wprowadzać surowe podgotowując mięso przez tydzień np?
 
 
Anilina 

Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 24 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 997
Wysłany: 2018-12-28, 15:48   

magda_enka,
zapomnij o żołądkach - nie są potrzebne przy zmianie diety.
Zrezygnuj z dzisiejszego posiłku a jutrzejszy podgotuj nie za długo, ale żeby nie było surowe. Jak często karmisz Duero obecnie (ile posiłków dziennie)?
To może być zbieg okoliczności, a może mięso zaszkodziło z wielu możliwych powodów - nieświeże, za dużo chemii, psiak przejadł się albo po prostu "bo tak" ;) Do każdego zwierza trzeba podejść indywidualnie.

Zaopatrz się na przyszłość w glinkę kaolinową - genialny sposób na biegunki. A te u psów czasem się zdarzają, nieważne jak dobrze karmisz.
 
 
magda_enka 


Dołączyła: 20 Gru 2018
Posty: 11
Wysłany: 2018-12-28, 16:02   

No właśnie żołądki na razie zostają w zamrażarce, może kiedyś się przydadzą jak się Duero przyzwyczai do surowego.
Karmię dwa razy dziennie, i na suchej tak było i teraz przy przejściu też. To dziś za Twoją radą odpuszczę mu posiłek a jutro podgotuje. Jestem dość mocna przewrażliwiona na jego problemy z kuprem bo ciągle coś jest nie tak głównie przez zatoki okoloodbytowe.
Staram się mu ten BARF wprowadzać powoli, tym bardziej że mam podejrzenie u niego alergii... I z tym wiąże też problemy (i nadzieję że to od alergii) z zatokami.
Czy myślisz żeby mu przez najbliższe dni podgotowywac czy raczej tylko jutro jeśli wszystko będzie ok? I czy lepiej wprowadzić nowy gatunek mięsa czy podroby?
 
 
Anilina 

Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 24 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 997
Wysłany: 2018-12-28, 16:25   

Spróbuj jeszcze tego indyka kilka dni. Skracaj (o ile jelita się uspokoją) gotowanie jak to robiłaś na początku. Dzięki temu dowiesz się, czy to nietolerancja samego indyka (mało prawdopodobne, żeby wystąpiła dopiero po tylu dniach, ale nie całkiem wykluczone), nietolerancja surowego czy po prostu przypadek.
Jeśli biegunka nie minie do końca jutrzejszego dnia, mimo przegłodzenia i gotowania, zmień mięso na inne. Pilnuj, żeby mały pił oczywiście.

Podroby powodują rozwolnienie, na pewno nie wprowadzaj ich póki sytuacja się nie uspokoi.
 
 
magda_enka 


Dołączyła: 20 Gru 2018
Posty: 11
Wysłany: 2018-12-28, 19:52   

Super, dziękuję bardzo tak zrobię! Wróciła mi wiara w siebie, którą dość mocno zachwiał weterynarz "gratulując" mi przejścia na barf i grożąc że pies za kilka lat będzie miał niewydolność nerek... A na alergię polecił suchą karmę Royal Canin...
No nic, zobaczę jak to z brzuchem i koopką będzie, teraz na szczęście już nic się nie działo. :->
 
 
Anilina 

Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 24 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 997
Wysłany: 2018-12-29, 14:50   

magda_enka,
cóż, nikt nie potrafi człowieka tak zdołować jak wet, którego dietetyki uczył reprezentant Marsa ;-) najpewniejsza droga do niewydolności nerek to właśnie sucha pasza. Sama mam dwójkę z PNN po latach karmienia suszkami, przypadek? BARF póki co postawił ich na łapki, ale niestety uszkodzenia są nieodwracalne.
Robisz dla psa to co najlepsze - chcesz go żywić zgodnie z tym, jak go zaprojektowała Matka Natura. Trzymam kciuki, żeby było już bez takich przygód i przejście poszło gładko :kciuk:
 
 
bobson 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 10 Wrz 2018
Posty: 398
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-12-31, 01:28   

Podejście wetów w tej kwestii nie jest do końca takie złe. Jest wielu ludzi karmiących koty i psy samym surowym lub gotowanym mięsem i do tego najczęściej jest to nieszczęsny filet. Jest też wielu, którzy wiedzą co nie co o suplementach, ale nadal karmią swoje pociechy źle - wpadli kiedyś na jakiś artykuł lub przepis, ale wiedzę mają zerową i lekceważą proporcje, ostrożne wprowadzanie supli, urozmaicanie menu lub to, że barfa nie wolno mieszać z suchym i że nie każde mięso może zwierzęciu służyć. Tacy ludzie najczęściej kończą u weta i to z nimi najczęściej weci mają styczność. Gdy nieświadomy klient usłyszy takie rzeczy od weterynarza, to wróci do komercyjnej karmy lub się dokształci. Gdy klient ma dostateczną wiedzę, to weterynarza po prostu zignoruje. Ja osobiście BARFA każdemu przez to odradzam :) - chyba, że trafię na kogoś kto wykazuje duże zainteresowanie i widać, że zależy mu bardzo na zdrowiu zwierzaka bez względu na poświęcony czas i $$. W BARFIE moim zdaniem albo się dokształcamy i poświęcamy na to wiele godzin, albo w ogole nie dotykamy tematu i szukamy dobrej komercyjnej karmy. Moim zdanie takiej przestrogi brakuje w wielu miejscach, gdzie wspomina się o Barfie - sam męczyłem organizm własnego kota dając mu barfa i stały dostęp do suchej karmy, bo akurat na stronie Felininutrition (skąd miałem przepis) nie napisali, że to jest złe jak i o wielu innych istotnych kwestiach - a weci nam gdy już kot zachoruje nie podpowiedzą, bo nie maja wiedzy

ps

Apropo wetów:

nr 1 słaby wet - mówił, że podawanie mięsa jest złe i grozi niewydolnością nerek ze względu na zły stosunek fosforu do wapnia -

nr 2 bardzo dobry wet mówił, że lepsza komercyjna karma - ale już nie wypytywałem skąd ma taką opinię

nr 3 słaby wet mówił, że mogę podawać surowiznę - ale nie wspominał nic o suplach i nie uznawał, że mieszanie surowego z suchym stanowi problem

nr 4 dobry wet - polecał BARF - ale uznał, że jak jakiś suplement szkodzi to mam go po prostu nie podawać zamiast zamieniać na inny :D i nie widział również problemu w mieszaniu suchego
z mięsem

Podsumowując = lepiej dla zwierząt jak wet ma dobrą wiedzę na temat komercyjnych karm i odradza mięso - bo inaczej może sporo namieszać
 
 
Anilina 

Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 24 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 997
Wysłany: 2019-01-02, 12:57   

bobson,
nie napisałeś nic, z czym bym się nie zgodziła.

Ale wet magda_enki nie miał nawet wiedzy na temat karm komercyjnych. Zalecił royala.
 
 
magda_enka 


Dołączyła: 20 Gru 2018
Posty: 11
Wysłany: 2019-01-10, 20:38   

Wrócę do konwersacji, miałam niestety nieczynny komputer i było mi nie wygodnie się tu logować :)
Ja oczywiście rozumiem że BARF to nie jest prosta sprawa i wiem że wiele musze się nauczyć, ale w momencie kiedy Duero ma częste (choć nieregularne) problemy z zatokami okołoodbytowymi postanowiłam szukać odpowiedzi na własną rękę bo vet mówił tylko że "taka jest psa uroda". Może i jest ale póki co udało mi się ustalić że ma alergie na kurczaka (i 2 dni po zjedzeniu nagle zaczyna go interesować tył) a jak kurczaka potem nie dostał to nagle zapomina że cokolwiek mu tam z tyłu dokuczało.
I powiem szczerze, że ja rozumiem że vet woli odradzić BARFa jeśli zdaje sobie sprawę z tego że nie każdy będzie chciał się porządnie w ten temat wdrożyć. I jakby spokojnie ze mną porozmawiał i powiedział co i jak, albo podał jakieś artykuły - pewnie że bym przeczytała. I pewnie że bym porozmawiała. Ale tak naprawdę dostałam od razu groźbą w policzek i tyle. A na alergie polecony Royal Canin, to już zostawię bez komentarza.

Co do wprowadzania surowego to jednak dalej mam problemy... Zaczęłam już trzeci raz (drugi tez mi nie wyszedł, wcinał trawę i koopka była znowu rzadka). I przygotowuje mu posiłek w 3/4 gotowany i 1/4 sparzony (ostatnio dalej indyk i trochę wołowiny, na którą tez chyba ma lekkie uczulenie). Niestety dalej zacięcie wsuwa trawę i szczerze martwię się, że na surowe się nie przestawi...
 
 
89ola 

Barfuje od: 05.02.2013
Wiek: 33
Dołączyła: 10 Lut 2013
Posty: 192
Skąd: Gorzów Wlkp
Wysłany: 2019-01-22, 20:47   

Hej wracam po latach do barfowania ale już z innym psem. Niestety wiedza nieużywana przepadła i muszę ją sobie przyswoić od nowa. Na początek trzy pytania (na nich chyba zakończę):
1. https://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=330 czy te wyliczenia w 1 poście są dalej aktualne czy coś się zmieniło?
2. Na pierwsze dwa miesiące jakie suplementy są mi najbardziej potrzebne? W diecie psa będą zarówno kości, podroby. Mięso kurze, indycze, kacze na 100% inne zależy co się znajdzie
3. Czy strona "mały piesek" (czy jak to było) dalej funkcjonuję?
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4822
Wysłany: 2019-01-24, 23:50   

1. Już w czasie pisania tamtego postu istniały wątpliwości co do niepodważalności i "jedynosłuszności" zamieszczonych w nim informacji ;-) . Jeśli poczytasz całą dyskusję z tego wątku, to zobaczysz, że istnieją różne punkty widzenia i różne "szkoły".
Ale ponieważ od czegoś trzeba zacząć, to oczywiście możesz potraktować te wyliczenia jako punkt wyjścia i z czasem korygować wszystko, dostosowując dietę konkretnie do swojego psa oraz wprowadzając poprawki spowodowane tym, co przeczytałaś/nauczyłaś się nowego.

2. To zależy, jakie podroby masz na myśli oraz z jakiego mięsa będziesz korzystać. Możliwości jest wiele. Tu masz spis suplementów z odnośnikami do tematów na forum. Sprawdź po kolei, czego substytutem w diecie jest każdy z nich i które w związku z tym potrzebujesz:
https://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=81
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
Gucak 

Dołączył: 08 Mar 2022
Posty: 1
Skąd: Chełm Śląski
Wysłany: 2022-05-02, 15:49   

Połykanie/trawienie dużych kawałków mięsa.
Cześć wszystkim. Mam prawie 6 miesięcznego rottweilera, pies ma już ponad 30kg i od początku (czyli 3 miesiące) jedziemy na surowym bez warzyw plus odpowiednie suplementy i rozwija się gadzina super. Podstawą jest grubiej zmielona wołowina z podrobami/sercami no i dodaję często czegoś innego w celu różnicowania z pełnej puli (pies nie wybrzydza kompletnie przy niczym). Tak jak na przykład dzisiaj 1kg wołowe mięso/podroby 60/40 oraz ok. 300g (jedna szyja indycza podana w całości). Pies ją przegryzł i rozszarpał na pół, pokruszył na szybko "na odpieprz" kości i połknął pospiesznie takiego ogromnego mięsnego gluta po czym zwymiotował, dogryzł go sobie i znowu połknął i to samo z drugim kawałkiem (cieńszy koniec - cienkie kości) jeszcze sprawniej. Całość nie trwała dwóch minut. No i oczywiście nic mu nie ma, mlaska pod nosem i chrapie jednocześnie. To samo robi z kaczymi szyjkami i każdym innym mięsem w jednym kawałku - byleby tak obrócić w pysku żeby przeszło przez przełyk i super, nie trzeba gryźć... I zdaję sobie sprawę jak jest zbudowany układ trawienny, kupy ma ciężkie - trzeba otoczaki powyjmować i odrzucić na miejsce najpierw :) Tak samo na przykład suszona kurza łapka z pazurami czy jakiś inny gryzak - przegryzie na pół, pomemła, poobraca i połyka zadowolony. Wszystko rozpuszcza na perfekcyjnie ulepione kupy (wyjątek stanowiła gruba suszona wątroba ale to raz tylko na początku naszej przygody - w sensie wydalał ją tak jak połknął w kawału, to był jedyny moment że coś się działo niepokojącego). Na ile to jest normalne? Co z trawieniem takiego kawałka mięsa? Wchłonięciem z niego tego całego dobra i witamin? Ogólnie pies zdrowy, energiczny i super się zachowuje. Na początku walczyłem z kwestią szybkiego pochłaniania jedzenia i czkawkami tylko ale już je spokojnie, czkawki bardzo rzadko ale połyka ogromne kawałki w całości. Mam sie tym przejmować? Coś zmieniać? Bo jak z czasem ma sie sie dziecko nauczyć to tylko rzucać jak największe i jak najczęściej? Tylko czy mu to nie szkodzi i czy się wchłania a nie jest marnowane? Pozdrawiam.
 
 
Pieszczoch 

Barfuje od: Od teraz
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 11 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 22 Gru 2016
Posty: 407
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2022-05-03, 12:01   

Zbyt łapczywe pochłanianie jedzenia nie jest zdrowe dla psów,ani dla ludzi ;-)
Jednak spora grupa czworonogów ma tendencję do szybkiego spożywania posiłków.
Mój tak ma jak widzi zbliżającego się kota!
Miska niekiedy stoi cały dzień pełna,nie ruszy-wystarczy,że zobaczy kota,od razu wszystko połknięte!Wygląda wtedy jak taka mała betoniarka! :mrgreen:
Takie szybkie chłap,chłap może prowadzić nie tylko do nieprzyjemnych dolegliwości,ale i poważnych
schorzeń,niekiedy zagrażających życiu psa.

Najlepiej jak pies ma wprowadzoną odpowiednią higienę posiłków.
Nie chodzi tutaj tylko o czystość,ale też regul.pory i zasady obowiązujące podczas jedzenia.
Niektóre psy jedzą szybko,bo taki mają charakter.
Jeszcze inne jedzą szybko w obawie przed czymś,co wywołuje ich lęk.
Wiele psów podczas szybkiego spożywania posiłków niedokładnie gryzie pokarm.
To powoduje,że jego duże kawałki trafiają do żołądka,a potem do jelit,i są trudniejsze w trawieniu.
To może powodować niestrawność,bóle brzucha,biegunki.
Wraz z szybko spożywanym pokarmem pies często połyka sporo powietrza.
To ono niejednokrotnie powoduje,że pies po takim posiłku wymiotuje,albo cierpi z powodu wzdęć,gazów.
Jest to nieprzyjemne,a na dłuższą metę niebezpieczne i niewskazane.Wrażliwy pies może skojarzyć czynność jedzenia z przykrymi przypadł.i odmawiać spożywania posiłków.

Zbyt szybkie jedzenie u psa może doprowadzić do skrętu żołądka!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne