BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Jasia i Tonia (Jasia przegrała z panleukopenią)
Autor Wiadomość
scarletmara 


Barfuje od: 01.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 06 Lis 2012
Posty: 1364
Skąd: LUBLIN
Wysłany: 2018-11-10, 08:32   

bobson ja korzystałam do tej pory dość często z tego przepisu nr 2 duberfasta z kośćmi bo moje kochają jeść kości a w kalku ciężko zbilansowac bo tam tylko kurze są, więc ratowałam sie tym przepiesem. Efekt jest taki, ze moja Wiki, która nie raz podkradała Silce żarełko, w tym kości też ma podwyższony wapń w wynikach, więc chyba wapnia w kościach jest wystarczająco, tyle, ze fosor ma tez wysoko, w normie ale w górnej granicy. Za to Silka, której kości były podkradane z posiłków ma i wapń i fosfor ładnie w środeczku normy. Tyle wiem z autopsji, nie wiem czy ta wiedza ci się przyda, ale ja bym wapnia już nie dodawała do tego przepisu z kośćmi z Duberfasta.

Acha tylko u moich futer wyszły tez za wysoko chlorki - ja bym ten przepis z duberfasta w zwiazku z tym poprawiła i nie dodawała soli, bo z tego co ostatnio wyczytałam w kościach (w szpiku dokładnie) jest soli czyli chlorków wystarczająco duzo, więc logiczne by było że przepis z kośćmi sie powinien różnić od przepisu bez kości o ten parametr a w tym z duberfasat soli każą dawac tyle samo i w tym z kośćmi i w tym bez kości. Wogóle traktują kości jako suplement wapnia tylko bo nic poza tym się w mieszance nie zmienia. Do tej z kośćmi wszystkiego tyle samo się dodaje u nich co do tej bez.
Ostatnio zmieniony przez scarletmara 2018-11-10, 08:40, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
malgob 

Dołączyła: 08 Paź 2018
Posty: 50
Skąd: Polska
Wysłany: 2018-11-13, 16:00   

Saga-karmy mokre, które daję mają sporo tłuszczu i widać go gołym okiem. Niestety kotka żadnej nie lubi. Trafił mi się kot wysoce wybredny, rożne karmy próbowałam -te z wysokiej półki w cenie do 27-30 zł/kg ale nie z najwyższej powyżej tej kwoty. Ja się trochę niepokoję, wg mnie kotka jest za chuda a potrafi większość dnia nie ruszyć karmy (a ma dopiero 6 mcy powinna częściej jeśc), stosuję różne triki. Jedyne , co lubi to surowe mięso , niezbyt tłuste, od indyka okrawki z tłuszczem zje ale wołowinkę z łojem -nie. Dlatego chciałam jak najszybciej przejść na barf, ale w ostatnie święta nie odważyłam sie ponawiać próby, bo jakby co - wiedziałam ,że weterynarz wyjechał. Dopiero wczoraj pod wieczór podałam dosłownie pól łyżeczki barfa rozmieszanego jeszcze z wodą plus surowe mięso spoza barfa.
Trudno wymierzyć ile kotka ma zjeść, skoro czasem przez prawie cały dzień potrafi niczego nie ruszyć. Nie jest ruchliwa. Potrafi przespać cały dzień, a jak pod wieczór się ożywia, to na nic jej nie pozwalam co ona chce robić- wskakiwać na tv, na kolumny głośnikowe, na firanki itp , zachęcam ją innymi zabawkami, ale wszystko się jej znudziło.
_________________
Jasia
 
 
scarletmara 


Barfuje od: 01.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 06 Lis 2012
Posty: 1364
Skąd: LUBLIN
Wysłany: 2018-11-13, 16:41   

tłuszcz wołowy jest dosc specyficzny. Moje też nie przepadają za wołwym tłuszczem, za to tłuściutka kaczuszkę czy gęś to już szamają ze smakiem. Jak kotka w tym wieku jest apatyczna, nie bardzo chce sie ruszać i nie chce jeść to może coś jej dolega i męczy ? Robaków nie ma ? Bo to pierwsze co mi przychodzi do głowy. Albo jakiejś nietolerancji pokarmowej ? Moje mają nietolerancję na węglan wapnia i póki sie nie dowiedziałm i jadły ten nieszczęsny węglan w karmach to brzuszki im bardzo dokuczały - wzdęcia, biegunki, śmierdzące bąki - to sprawiało, że też bywały strasznie osowiałe chociaż apetyt akurat miały. Albo może ząbki jej sie wyrzynają ? To by tłumaczyło brak apetytu, a jak ją to boli to ogólne przygnębienie też. Ewentualnie co mi jeszcze przychodzi do łba to (nie wiem jak to u ciebie wygląda) ale może ona źle znosi samotnośc jak jesteś w pracy i nie chce ani jeść ani nic robić kiedy Ciebie nie ma i dlatego dopiero pod wieczór się ożywia jak już nie jest sama ? Generalnie coś musi być na rzeczy i musisz ja bacznie obserwować żeby drogą eliminacji dojść do tego co jest nie tak.
 
 
Saga 


Barfuje od: 07.2016
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 02 Sie 2016
Posty: 1481
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-11-13, 17:06   

Właśnie tak się zastanawiam, że u kota tak młodego apatia to trochę dziwne zjawisko. Więc albo jest tak jak pisze scarletmara, albo problemy behawioralne. Kota trzeba wybawić, ja mam 2 koty a często bywa tak, że apetyt zerowy a po 15 minutach szaleństwa za wędką z piórkami wszystko jest super smaczne. Jeśli ona się nie rusza, ma małe zapotrzebowanie na kalorie to i nie je i tak się koło zamyka. Oczywiście zakładam, że jest zdrowa i nic jej nie dolega. Gdzieś widziałam fajny rysunek jak wygląda (schematycznie) życie kota, kot je dopiero po "zabawie", czyli po próbie polowania. W każdym razie coś jest nie tak, rozumiem, że może nie lubić tłuszczu, moje jak były w tym wieku to też nie mogłam przesadzić z tłuszczem, ale wciągały wszystko nosem. Ale też były bardzo ruchliwe. No musisz szukać przyczyny bo coś tu jest nie tak według mnie.
_________________
"Odkrywca rynsztoków, rynien, gzymsów, dachów,
Bywalec pałaców, sypialnianych puchów,
Sam sobie sekretem, pychą i postrachem,
Nikomu nie winien łaski ni posłuchu"
/Jacek Kaczmarski
 
 
malgob 

Dołączyła: 08 Paź 2018
Posty: 50
Skąd: Polska
Wysłany: 2018-11-14, 15:47   

To nie tak, że jest apatyczna, jest mniej ruchliwa niż zwykle kot w tym wieku. Zależy to od dnia, czasem goni po mieszkaniu, czasem tylko chodzi za mną i zagląda w każde miejsce. Są dnie kiedy jest wybitnie mniej ruchliwa i więcej śpi.Niestety mój tryb życia rozmija się z okresami jej aktywności: rano bardzo aktywna, biega między nogami i przeszkadza, a ja spieszę się do pracy. Niedawno było tak, że ok. 5 rano musiałam się zamykać przed nią w sypialni ze stoperami w uszach, żeby trochę jeszcze pospać do 6-tej ,teraz wstaje w zasadzie wtedy gdy ja. Po powrocie z pracy nic nie jest „narobione” to znaczy chyba śpi cały dzień. Mnie „bardzo krótko” nie ma ( w cudzysłowiu, bo 8 godzin pracy to co najmniej o 4 za dużo, a mówię to z doświadczenia przepracowania zawodowego już naprawdę dużo i długo. ); do pracy mam 5 minut, wychodzę tuż przed i zaraz po jestem w domu –zakupy robię potem, jak idę wieczorem z psem. Nabrałam zwyczaju , że oglądając serial w tv od 18 do 19 bawię się z kotką wędkami i piłeczkami. Mam mnóstwo tych zabawek, mam wrażenie, że wszystko się znudziło. Jest taka wędka „cat dancer” na początku kotka szalała z nią, teraz już nie. A np. zabawką ze światełkiem laserowym w ogóle od początku nie była zainteresowana. Inne zabawki (te drogie interaktywne)chowałam i wyciągałam po dłuższym czasie, zgodnie z radą przeczytaną w internecie- niestety to nie podziałało ,zero zainteresowania, choć po zakupie danej zabawki potrafiła bawić się nią przez godzinę.. Nie chce już zabawek ,chce szarpać firanki ( tu kiedyś wyszłam z pokoju na 3 minuty a w tym czasie cała firanka znalazła się podłodze) , wskakiwać na i za telewizor i blaty w kuchni (zakazany teren), wcisnąć się w szparę między sprzętem audio i półką (sprzęt zagrożony) itp. Zabawki się znudziły, kotka próbuje nowych rzeczy ,a niestety nic z tych nowych nie wolno = tłamszenie aktywności kotki. Dalej- kulminacja ożywienia jest wtedy, gdy ja kładę się spać. Kiedyś kotka jeszcze próbowała być aktywna (ja- znowu stopery do uszu) , teraz kładzie się ze mną. Z tego opisu jasno wynika, że kotka „jest gaszona”, że jej aktywność jest tłamszona. Nie trzeba być wielkim behawiorystą, aby znaleźć przyczynę coraz mniejszej ruchliwości ale co zrobić? Nie będę się z nią bawić do późna w nocy kosztem swojego snu (którego potrzebuję więcej ze względu na leki brane na noc). Wiem , jaki jest sposób- drugi kot- ale to odpada. Mam już psa a jestem sama, więc wchodzą sprawy finansowe i inne np. kwestie opieki w razie czego.
_________________
Jasia
 
 
malgob 

Dołączyła: 08 Paź 2018
Posty: 50
Skąd: Polska
Wysłany: 2018-11-14, 15:50   

Dzisiejszy post podzieliłam na dwa ze względu na łatwiejszą percepcję i podział merytoryczny- powyżej odnośnie problemów behawioralnych, a tutaj wracam do barfa: napisałam wczoraj , że w poniedziałek po południu dałam jej pół łyżeczki barfa rozmieszanego jeszcze z letnią wodą plus surowe mięsko. Zjadła trochę, resztę wyrzuciłam . Wczoraj po powrocie z pracy (wtorek)stwierdziłam ,że karma mokra nietknięta. Znów dałam podobną mieszankę barf+ surowe mięso (barfa dosłownie łyżeczkę) ale nie tknęła nic. W takim razie po chwili wyrzuciłam wszystko. Wieczorem skubnęła trochę świeżej karmy mokrej (czyli znowu prawie nic nie jadła cały dzień) rano stwierdziłam ,ze zjadła nieco w nocy. Ale znów osowiała! Nie była zainteresowana świeżym jedzeniem i nie latała mi między nogami jak zwykle rano tylko leżała na jednym miejscu. Ja nie wytrzymam! Czyżbym znowu narobiła biedy tą łyżeczką barfa?? To nie może być zbieg okoliczności , ten drugi raz. Dzwoniłam do weta zapytać o zęby, bo w zeszłym tygodniu ją oglądał – nie ma wymiany zębów. Odrobaczana była w lipcu, nie wychodzi ,ale jest pies, odrobaczony w zeszłym m-cu, wiec teoretycznie możliwość zarobaczenia istnieje ale w tej sytuacji niewielka. Dostałam przed chwilą przez tel. ochrzan od weta za „eksperymenty” jedzeniowe (barf) i umówiłam się na jutro rano na wizytę w razie czego. Jednakże naprawdę wydaje mi się dziwne taka zła reakcja po łyżeczce mieszanki barfa wymieszanej z wodą i mięsem ,w sumie barfa zjadła naprawdę b.mało. Te dwa przypadki (jeśli to nie zbieg okoliczności)niebezpiecznie zbliżają się do konstatacji, że któryś suplement jest dla niej wybitnie szkodliwy.
_________________
Jasia
 
 
Saga 


Barfuje od: 07.2016
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 02 Sie 2016
Posty: 1481
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-11-14, 16:59   

A co kotka jadła w hodowli?
_________________
"Odkrywca rynsztoków, rynien, gzymsów, dachów,
Bywalec pałaców, sypialnianych puchów,
Sam sobie sekretem, pychą i postrachem,
Nikomu nie winien łaski ni posłuchu"
/Jacek Kaczmarski
 
 
scarletmara 


Barfuje od: 01.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 06 Lis 2012
Posty: 1364
Skąd: LUBLIN
Wysłany: 2018-11-15, 10:40   

malgob jeśli chodzi o jedzenie to w twojej sytuacji ja bym na razie odstawiła BARF i dawała puszki przez powiedzmy 2-3 tygodnie. Tylko po to żeby potwierdzić lub wykluczyć wpływ BARFA na samopoczucie kotki. A to najszybszy i najpewniejszy sposob żeby sie dowiedzieć czy rzeczywiście jakis składnik BARFA jest za to odpowiedzialny czy to tylko zbieg okoliczności. Jak sie okaże, że przez 2-3 tygodnie bez BARFA kotka nie będzie miała incydentów obnizonego samopoczucia to wiadomo, że BARF winny i trzeba będzie go od nowa powoli wprowadzać z jednym suplementem na raz zaczynajac od mięsa z samą tauryną przez pierwszy tydzień i dokładajac po kolei kolejne suple raz na tydzień jeden o ile bedziesz chciała kontynuować BARFA wtedy.

Co do zabawy to z własnego doświadczenia wiem kilka rzeczy:

1. drugi kot nie rozwiązuje sprawy ! wręcz przeciwnie, wtedy masz dwa koty do wybawienia (to oczywiscie nie jest reguła ale mi sie takie egzemplarze trafiły, więc trzeba się liczyc i z takim obrotem spraw niestety, że zmiast zająć sie sobą choć przez chwilę będą oba sępić "pobaw się ze mną")

2. zabawki interaktywne są zabwne tak długo jak pańćia bawi się nimi razem z kotem czyli dokładnie przez pierwszą godzinkę czy dwie. Kot zostawiony z zabawką interaktywną sam traci nią zainteresowanie bo jedyną atrakcyjną zabawką interaktywną dla kota jest jego pańcia :twisted: reszta to tylko dodatek. tak wedka na przykład jest bardzo fajnym przedłużeniem ramienia pańci :twisted:

3. wymagane jest (przez kota) 100% uwagi pańći skierowanej na kota podczas zabawy. NIEDOPUSZCZALNE jest żeby pańcia w tym czasie oglądała sobie jednoczesnie serial :evil:
czytała coś albo rozmawiała przez telefon ! Ba, moje wyczuwają nawet jak sie zamyślę nad czymś podczas zabawy i od razu na mnie fukają żeby mnie sprowadzić na ziemię :lol:

4.te wszystkie próby włażenia tam gdzie nie wolno, drapania tego czego nie wolno itp. bardzo często wynikają z próby zwrócenia na siebie uwagi pańci a nie stricte chęci robienia właśnie tego czego zbiegiem okoliczności nie można i jest to wynikiem własnie tego, że kot uważa, że za mało uwagi mu się poświęca. Oczywiście to też nie jest reguła bo niektóre te rzeczy moga wynikać z "potrzeby wewnętrznej" kota ale moja mała diablica np. drapie kanapę, której wie, że drapac nie wolno tylko wtedy jak coś chce na mnie wymusić np. wyjście na dwór kiedy ja akurat nie chcę jej wypuścić. Wtedy własnie moja Silka przypomina sobie wszystko czego jej robić nie wolno i próbuje każdej z tych rzeczy po kolei w nadziei, że dla świętego spokoju spełnię jej żądania.

A takie pytanko mam. Skoro masz psa to pies z kotem nie jest zsocjalizowany ? Bo bardzo często pies okazuje się najlepszą zabawką dla kota :mrgreen: jedyną, która skutecznie zastępuje pańcię.
Ostatnio zmieniony przez scarletmara 2018-11-15, 11:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
malgob 

Dołączyła: 08 Paź 2018
Posty: 50
Skąd: Polska
Wysłany: 2018-11-15, 11:26   

Scarletmara, rozbawiłaś mnie tymi punktami choć do śmiechu mi nie jest. Kotka wczoraj po południu była osowiała i dalej nic nie jadła a nocy wymiotowała- samym śluzem. Rano pojechałam do weta i tym razem jest gorzej niż w zeszłym tygodniu – temperatura i odwodnienie. Dostała kroplówkę, antybiotyk. Wet próbował jej podać też taki płyn do pyszczka przez strzykawkę ale nie chciała przełykać. Po powrocie do domu posadziłam ją na legowisku psa żeby nie musiała nigdzie skakać i tak siedziała z zamkniętymi oczami, delikatnie ją położyłam. Musiałam niestety iść do pracy choć to na nic bo jestem chora z niepokoju, trzęsie mnie i płakać mi się chce, ale niestety prawie już nie mam urlopu. Jutro rano też będzie kroplówka, bo podawanie jej wody na siłę do pyszczka przez strzykawkę nie wyjdzie. Oczywiście barfa odstawię zdecydowanie żeby rzeczywiście zobaczyć czy to nie zbieg okoliczności ,wierzyć mi się nie chce w taką reakcję po tej odrobinie.
Saga- kotka w hodowli jadła suchą karmę hills i nie wiem ,czy kociakom hodowczyni podawała już surowe mięso, bo dorosłym- tak. Ale kotka jest u mnie od końca sierpnia i zaraz przystąpiłam do oduczania suchej karmy zgodnie z zaleceniami. Co do relacji z psem ,to suczka ma już 9 lat i nie jest tak skora do zabawy, takiej, jakby kotka chciała – ta ostatnia ją zaczepia, suczka chwilę się podroczy, ale zaraz odchodzi w inne miejsce . Ale leżą razem na tej samej kanapie, choć nie przytulone, więc obie nie czuja się aż tak samotne jak mnie nie ma.
_________________
Jasia
 
 
Saga 


Barfuje od: 07.2016
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 02 Sie 2016
Posty: 1481
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-11-15, 11:41   

Jeśli kotka nauczona jest od dzieciaka suchą karmę wcinać to jedyna rada bardzo powoli i stopniowo wprowadzać barfa na raty z suplami. Inaczej to będziesz miała przejścia. A te obecne dolegliwości z temperaturą to jakoś nie sądzę aby to po barfie, może raczej zbieg okoliczności...
_________________
"Odkrywca rynsztoków, rynien, gzymsów, dachów,
Bywalec pałaców, sypialnianych puchów,
Sam sobie sekretem, pychą i postrachem,
Nikomu nie winien łaski ni posłuchu"
/Jacek Kaczmarski
 
 
scarletmara 


Barfuje od: 01.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 06 Lis 2012
Posty: 1364
Skąd: LUBLIN
Wysłany: 2018-11-15, 12:35   

Temperatura może wynikać z odwodnienia, a odwodnienie z niejedzenia i wymiotów.
 
 
Saga 


Barfuje od: 07.2016
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 02 Sie 2016
Posty: 1481
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-11-15, 12:41   

Tak, no to wiadomo tylko bardziej chodziło mi o to, że wymioty np. to raczej nie na skutek nietolerancji na jakieś suple. To co piszesz to efekt wtórny. Chociaż w sumie np. żółtko też mogło zadziałać tak, że kotka wymiotowała. No nic, trzeba przetestować każdy element barfa, na zasadzie eliminacji się dojdzie. Ja tak u swoich kilka miesięcy sprawdzałam co je uczula i doszłam że żółtko.
_________________
"Odkrywca rynsztoków, rynien, gzymsów, dachów,
Bywalec pałaców, sypialnianych puchów,
Sam sobie sekretem, pychą i postrachem,
Nikomu nie winien łaski ni posłuchu"
/Jacek Kaczmarski
 
 
małga 


Barfuje od: 11.2014
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 20 Lis 2014
Posty: 535
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-11-15, 12:53   

Scarletmara, bardzo dobrze to wszystko napisałaś.

Malgob, kicia musi wydobrzeć, widzisz teraz sama, że to jednak było złe samopoczucie, ona jest tak młoda, że masz jeszcze szansę zadbać o jej psychikę tylko musisz być dla niej. Pomyśl, że teraz masz to czego pragnęłaś i zadbaj o wspólny czas, za "rok' kotka będzie leżeć całe dnie na parapecie i będzie Ci brakować psot.(Ogólna myśl, czasem dobrze jest jednak adoptować dorosłego już kota.)
_________________
Instrukcja Obsługi Wyszukiwarki
 
 
scarletmara 


Barfuje od: 01.11.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 06 Lis 2012
Posty: 1364
Skąd: LUBLIN
Wysłany: 2018-11-15, 13:40   

Saga masz rację. Nietolerancja pokarmowa nie objawia się wymiotami. Wymioty wskazywałyby raczej na zatrucie bądź podrażenienie przewodu pokarmowego chociaż alergia silna też może dawać takie obajwy, przynajmniej u ludzi. Nie wiem jak u kotów.
 
 
Saga 


Barfuje od: 07.2016
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 02 Sie 2016
Posty: 1481
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-11-15, 13:59   

No więc właśnie. Prawdę mówiąc trochę to dziwne, ze po małej porcji barfa aż takie objawy. Mój Max jak w ubiegłym roku tak ciężko się zatkał trawą to miał stan zapalny, owszem ale nie odwodnił się ani nie miał temperatury. Nie jadł i nie pił sam, dopajałam troszeczkę strzykawką. A wszystko trwało prawie tydzień, ta trawa mu utknęła gdzieś w przewodzie pokarmowym i zrobił się stan zapalny, lało się już z niego w końcowym etapie, wymiotował ale innych problemów nie było. 3 dni walczyłam żeby ten korek się wyślizgał i potem wszystko wróciło do normy. Tyle, ze fakt od ponad roku był na barfie, zero suchej karmy (zresztą nigdy jej nie jadł), więc pewnie to też miało znaczenie. Dlatego coś mi tu trudno uwierzyć, że taka reakcja u kotki to po suplach czy ogólnie po barfie. Mogło się coś zbiec akurat. Nic nie poradzimy, trzeba poczekać aby kotka wydobrzałą i potem powolutku, małymi krokami wprowadzać barfa.
_________________
"Odkrywca rynsztoków, rynien, gzymsów, dachów,
Bywalec pałaców, sypialnianych puchów,
Sam sobie sekretem, pychą i postrachem,
Nikomu nie winien łaski ni posłuchu"
/Jacek Kaczmarski
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne