BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Kotka Azalia
Autor Wiadomość
MaineCoon_BARF 

Dołączyła: 02 Lip 2021
Posty: 54
Wysłany: 2021-09-05, 11:35   Kotka Azalia

Kochani,
Zdecydowałam się założyć osobny temat o mojej 6-letniej kotce Maine coon – Azali. Do tej pory pisałam o jej dolegliwościach w tematach, które bezpośrednio dotyczyły danego aspektu, ale wydaje mi się teraz, że lepiej będzie całość przedstawić w jednym miejscu.


Aby uporządkować informacje, to najpierw przedstawię krótko historię, którą opisałam w wątku nerkowym (oto link do tego tematu: https://www.barfnyswiat.o...asc&start=315). 6-letnia kotka Maine coon, którą adoptowałam z hodowli 1,5 roku temu (styczeń 2020). Kotka od zawsze żywiona BARFem (w hodowli i przeze mnie). Została ona "wydana" do adopcji, ponieważ "nie chciała rodzić". Sterylizowana w grudniu 2019.

Zawsze w wynikach badań Azali wychodziła podwyższona kreatynina. W lipcu również podwyższony był mocznik. Dlatego też nauczyłam się przygotowywać dla niej BARFa nerkowego a do tego bardzo dużo ją nawadniam, co przynosi bardzo dobre efekty (widzę po jej zachowaniu, jeszcze nie robiłam badań krwi, ponieważ prawidłowego nerkowego BARFa kotka zaczęła dostawać dopiero ok. 4 tygodnie temu - to dlaczego, że uczyłam się).


Osobną sprawą jest to, że kotka ma cały czas obniżoną odporność i co chwilę się "przeziębia", a w październiku 2020 miała nawet zapalenie płuc. Przez to, że ciągle chorowała, to zrobiłam jej EKG serca - wyszło prawidłowe. Od lutego tego roku nie chorowała, ale tydzień temu znowu zaczęła źle się czuć i powróciło rzężenie w trakcie mruczenia. Pojechałam do tego nowego weterynarza, na którego namiary znalazłam tutaj na forum - do pana Marcina i Kingi Koniecznych na os. Batorego w Poznaniu. Jestem bardzo zadowolona z tej zmiany. Są to bardzo kompetentni weterynarze z super podejściem do zwierząt. Przede wszystkim w końcu zajęto się moją kotką całościowo. Zrobiliśmy wymaz z gardła i nosa w kierunku wirusów (m.in. herpeswirusa) i teraz czekamy na wyniki.


Ok, ale teraz przejdę do tego o co chciałabym się Was poradzić.


1. Zmierzyliśmy również ciśnienie krwi na ogonie i wyszło wysokie 170/ - nie pamiętam rozkurczowego, ale skurczowe to aż 170. Dodam, że kotka od czasu USG tarczycy, które było dla niej traumatyczne, na wszystkich wizytach u weta jest przerażona (cała się trzęsie) i to też na pewno miało wpływ na wynik (chociaż mierzyłyśmy wielokrotnie). Poprzednim razem ciśnienie kotka miała badane dokładnie rok temu i wyszło 140/ -i znowu nie pamiętam na ile, no, ale podobno prawidłowe. Bardzo możliwe, że w tamtej przychodni (to badanie rok temu) nieprawidłowo zmierzyli to ciśnienie, bo wiele rzeczy robili tam nieprawidłowo. Np. nie wiem czy akurat to ma znaczenie, ale tam nie zgolili włosów na ogonie na potrzeby pomiaru, a Pani Kinga Konieczna (nowy wet) zgoliła. W każdym razie - obecnie ciśnienie jest za wysokie. Pani Kinga powiedziała, że jak kotka się wychoruje to zrobimy wyniki badań krwi i zmierzymy jeszcze raz ciśnienie i wtedy ew. zapisze leki na nadciśnienie. Ja jednak bardzo bym chciała zrobić wszystko co można za pomocą BARFa, a nie leków. Od razu dopowiem, że jak trzeba będzie to leki będę podawać, ale skoro i tak czekam na wykonanie wyników badań to może uda się je trochę skorygować naturalnie.

Także pytani moje jest takie - co może pomóc na nadciśnienie? Przyznam, że w ostatnich BARFa nerkowych zapomniałam dostosować stosunek K/Na i zostawiłam go na standardowym poziomie 1,35. Także kotka cały czas (poza jednym BARFem z K/Na = 1.5) je BARFa z K/Na 1,35. O ile dobrze się orientuję, należy zmniejszyć ilość sodu. Czy mam dążyć do wartości 2? Jeśli tak, to jak "szybko" należy to zmieniać? Np. 2 tygodnie na 1.5, potem 2 tyg na 1.75 i potem już na 2? Jaka sądzicie?

No i jak jeszcze można zaadoptować BARFa, albo wspomóc naturalnie kotkę, aby uchronić ją przed lekami na nadciśnienie?


2. Druga sprawa to pH moczu. W badaniach z połowy lipca 2021 wyszło pH = 7,5. Obecna wet powiedziała, że jako że mocz długo czekał na badanie (3-4 godz) to pH może być zafałszowane. Dlatego przy najbliższej okazji zrobię badania ponownie. Ale jeśli będzie nadal takie zasadowe to co można zrobić, żeby nie dawać leków zakwaszających mocz? Czytałam o witaminie C i metioninie. Czy można je dodawać do BARFa? W jakiej formie i jakiej ilości? Czy istnieje ryzyko, że zbyt mocno zakwasi się mocz tymi substancjami?
Poza tym zastanawia mnie, dlaczego kotka karmiona BARFem bez warzyw z max 6 szt suchej karmy jako przysmaki w trakcie zabawy ma takie zasadowe pH. Czy macie jakieś pomysły?

Będę ogromnie wdzięczna za wszelkie sugestie z Waszej strony - dziękuję wraz z Azalią :-)
 
 
kryska 


Barfuje od: 03.2013
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2013
Posty: 226
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-09-11, 19:06   

MaineCoon_BARF Od 9 lat prowadzę nerkowe 2 koty i trzymaja sie na 2 etapie choroby.
Koty na barfie maja często wysokie pH a szczególnie te, które używaja weglanu wapnia do suplementowania i jednoczesnie wyłapywania fosforu. Moje mają tez takie pH i nic z tego nie wynika. Trzeba tylko pamietać o pojeniu kota. Ja daję wody 35-40ml/kg kota z uwzglednieniem wody z mieszanki. U mnie mietionina absolutnie sie nie sprawdziła, bo po tygodniu koty przestały jeść. Jest to znany i opisywany skutek uboczny tego suplementu. Z witaminą C trzeba być bardzo ostrożnym, bo źle dobrane dawki mogą doprowadzic do powstania kamieni ( szczawiany wapnia), które są znacznie groźniejsze niz wytrącające się w zasadowym środowisku struwity. Te ostatnie, jeśli kot wystarczająco pije, łatwo wypłukać.
Jesli kot ma rzeczywiście podwyższone ciśnienie, to ono bardzo pogarsza stan nerek i należy go bezwzględnie obniżyć. lStosowana w tym celu np. semintra ma właściwości również nefroprotekcyjne. U kotów mierzy się tylko skurczowe, nie jest konieczne golenie ogona. Znana nefrolog dr Neska mierzy bez golenia.
Sód obniżać stopniowo tak aby stosunek potasu do sodu rósł o 0.2/tydzień.
 
 
MaineCoon_BARF 

Dołączyła: 02 Lip 2021
Posty: 54
Wysłany: 2021-09-12, 11:24   

kryska - bardzo dziękuję Ci za odpowiedź.

Co do napojenia, to właśnie też oscyluje pomiędzy 35 a 40ml/kmc/dobę. Uspokoiłaś mnie, że to wystarczy, aby prawidłowo zadbać w tej kwestii o nerki.

Jeśli chodzi o to nadciśnienie, to nie jestem pewna czy kotka je ma, ponieważ od czasu USG tarczycy, które było dla niej bardzo traumatyczne - Azalia ogromnie się stresuje u weta - aż się cała trzęsie :cry: Chciałabym jej zrobić pomiar ciśnienia w domu, ale nie wiem czy to będzie możliwe - mam plan zapytać weta, czy pożyczy mi sprzęt na godzinę, ale nie wiem czy się na to zgodzi.

Co do pH, to ja nie używam obecnie węglanu wapnia (ale mam zamiar) tylko skorupki. Z tymże jako, że kotka ma niski poziom wapnia to pozwalam sobie dodawać skorupek tak, aby Ca:P było 1.4. Dzięki Twojej wypowiedzi wnioskuję, ze to właśnie przyczyna wyższego pH. Jeśli w kolejnych badaniach poziom fosforu będzie zadawalający, to wrócę do 1.15.

Z tym pH to nie do końca rozumiem, bo jak dobrze pamiętam to czytałam gdzieś tu na forum, że właśnie na BARFie pH jest naturalnie regulowane i generalnie nie ma z tym problemu jak w przypadku karm kupnych.
 
 
kryska 


Barfuje od: 03.2013
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2013
Posty: 226
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-09-12, 12:56   

Jesli to doplerowski aparat taki: https://sonomed.com.pl/pl/wyroby/vetbp/
to trzeba umieć mierzyć, chyba, że cię przeszkoli. Tutaj masz na temat pomiaru i Tutaj filmik
Większość kotów na barfie rzeczywiście ma wyższe pH. Skorupki to też weglan tylko, że maja też fosfor. Ja daję dlatego węglan. Stosunek 1.4, to jak dla mnie zbyt wysoki. Nie wiem jaki ma fosfor i czy jest potrzeba az takich ilości węglanu wapnia do jego wyłapywania. Trzeba pamiętać, że weglan wapnia zobojętnia kwas solny w żołądku a to wpływa na trawienie. Wapń możesz podnieść cytrynianem wapnia stosowanym do mieszanki obok węglanu. Gdyby była potrzeba można do węglanu dołączyć inny wyłapywacz, ja stosuję renagel.
 
 
MaineCoon_BARF 

Dołączyła: 02 Lip 2021
Posty: 54
Wysłany: 2021-09-12, 17:00   

kryska - dzięki informacjom od Ciebie i doczytaniu paru kwestii, planuję:
1. kolejnego BARFa przygotować z cytrynianem wapnia
2. Wrócić do Ca/P na poziomie 1.15 (ale to zweryfikuję gdy zrobię wyniki badań krwi)


Co do badania ciśnienia, to moja wetka miała taki automatyczny ciśnieniomierz i po założeniu "rękawa" na ogon kotki, tylko nacisnęła guziczek "start", więc na pewno bym sobie sama też poradziła. Kwestia tylko czy mi pożyczy... Jak nie, to mam jeszcze taki pomysł, aby kotkę "uspokoić" przed wizytą feromonami albo walerianą. Ona naprawdę jest wystraszona w gabinecie i wcale się nie dziwię, że ma wtedy tak wysokie ciśnienie. Ale z kolei "uspokajacze" mogłyby zakamuflować prawdziwe nadciśnienie, prawda?

Mam jeszcze takie pytanie. B
 
 
IzabelaW 

Barfuje od: IX.2015
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 15 Mar 2015
Posty: 831
Skąd: Lublin
Wysłany: 2021-09-13, 06:05   

Wyższe pH moczu nie oznacza od razu problemów zdrowotnych (jeśli nie ma innych objawów chorobowych) tylko stan fizjologiczny wynikający m.in. z diety i dążenia organizmu do utrzymania równowagi kwasowo - zasadowej we krwi. A na barfie nerkowym dosyć często pH moczu jest trochę wyższe, bo jest to dieta niskofosforowa, a to fosfor, nie wapń w bilansie kationowo-anionowym działa zakwaszająco. Forma chemiczna wapnia też ma znaczenie, cytrynian wapnia mniej alkalizuje niż węglan wapnia.

Azalia w badaniach miała podniesioną kreatyninę i fosfor, stąd podniesienie stosunku Ca:P w mieszankach. Potas z kolei w chwili, gdy był badany, sięgał górnej granicy normy przy relatywnie niskim sodzie, więc nie było wskazań, by zwiększać stosunek K:Na. Myślę, że jakiekolwiek działania zmieniające parametry mieszanki należy wprowadzić po ponownym badaniu krwi (z pełnym jonogramem).

Co do nadciśnienia: faktycznie dobrze byłoby zbadać je w warunkach mniej stresujących dla kota. Jeśli nie uda Ci się wypożyczyć sprzętu, zapytaj lekarza o wizytę domową. Jakimś sposobem jest też umożliwienie kotu zwiedzenie gabinetu w lecznicy. Pamiętam , jak w SpecVecie wpuszczono nas do pustego gabinetu i „zapomniano” o nas na dosyć długo (a w sumie może z godzinę, przyjechaliśmy wcześniej niż byliśmy zapisani na wizytę), by Miziula wyciszyła się i odstresowała. Raz na jakiś czas przychodziła tylko pani do pomiaru. I faktycznie ciśnienie zmniejszyło się do normy.
 
 
MaineCoon_BARF 

Dołączyła: 02 Lip 2021
Posty: 54
Wysłany: 2021-09-13, 15:27   

IzabelaW napisał/a:

Azalia w badaniach miała podniesioną kreatyninę i fosfor, stąd podniesienie stosunku Ca:P w mieszankach. Potas z kolei w chwili, gdy był badany, sięgał górnej granicy normy przy relatywnie niskim sodzie, więc nie było wskazań, by zwiększać stosunek K:Na. Myślę, że jakiekolwiek działania zmieniające parametry mieszanki należy wprowadzić po ponownym badaniu krwi (z pełnym jonogramem).


Czy Twoim zdaniem powinnam pozostać przy stosunku Ca/P 1.4 pomimo pH 7.5? Czy nawodnienie w granicach 35 - 40 ml/kmc/dobę będzie wystarczające, aby wypłukiwać ewentualne kamienie struwitowe? Czy zmienić na cytrynian wapnia?



W końcu dostałam wyniki badania PCR wymazu z oczu, gardła i nosa - herpesvius wyszedł pozytywny, pozostałe negatywnie.

Chlamydia felis (PCR) ujemny
Herpesvirus (FHV-1) (PCR) DODATNI
Mycoplasma spp. (PCR) ujemny
Calicivirus (PCR) ujemny

Azalia jest taka spięta większość czasu pomimo tego, że mieszka tylko ze mną a w mieszkaniu jest spokój. Poza tym zdecydowaną większość dnia jestem w domu i codziennie parę razy dziennie się z nią bawię. Ale ona nigdy nie chodzi sama po domu i nie "zwiedza" innych miejsc. Tylko jak ja pójdę do innego pokoju to czasami za mną pójdzie i coś powącha. Wydaje mi się, że w swoich stałych miejscach czuje się dobrze. W związku z tym ogólnym stresem na pewno jest bardziej podatna na uaktywnienie się wirusa. Teraz od paru tygodni dostaje probiotyk i betaglukan. Wczoraj wymyśliłam, aby zastosować feromony F3 w dyfuzorze w domu, aby ogólnie wspomóc Azalię psychicznie. Jeśli to by ją trochę rozluźniło to mogę też kupić ten F3 w spray'u i w ten sposób uspokoić ją przed badaniem ciśnienia u weta.

Wetka zaproponowała pastę Flumax, która zawiera lizynę, witaminy z gr B i wyciąg z granata.

Obecnie wirus jest w odwrocie i kotka czuje się całkiem dobrze.
 
 
MaineCoon_BARF 

Dołączyła: 02 Lip 2021
Posty: 54
Wysłany: 2021-09-13, 18:59   

Nie mogę już niestety edytować poprzedniego posta a chciałam jeszcze napisać o jednej sprawie.

Dwa tygodnie temu Azalia znowu była przeziębiona i była na antybiotyku (niestety nie pamiętam jakim). Leki pomogły tylko trochę. Wtedy zdecydowałam się w końcu na te badania PCR. Wetka powiedziała, że w takim razie poczekamy na wyniki. Przez ten cały poprzedni tydzień z dnia na dzień kotka zdrowiała sama z siebie (dostawała tylko betaglukan i probiotyk). Dzisiaj kotka czuje się dobrze, ale to "dobrze" rozpatruję w swojej skali, czyli kotka czuje się dobrze, ale nie bardzo dobrze, oddycha swobodnie, ale czasami jej coś rzęzi zwłaszcza jak mruczy.

Teraz wraz z wynikami PCR wetka napisała, że poleca tą pastę Flumax oraz 3 iniekcje Zylexis. Ufam tej wetce, ale tak bardzo nie chcę stresować Azalii kolejną wizytą (a właściwie trzema). Azalia właśnie choruje przez stres i nie potrafię wybrać co będzie lepsze "stres związany z 3 wizytami i lek stymulujący odporność" czy "dać kotce spokój, aby doszła sama do siebie, a ew zacząć te iniekcje wraz z wizytą na badania krwi za miesiąc"?

Jesteście w stanie coś doradzić? - wiem, że to trudne, ale bardzo sobie cenię Wasze zdanie.
 
 
Pieszczoch 

Barfuje od: Od teraz
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 8 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 22 Gru 2016
Posty: 309
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2021-09-13, 20:26   

Ja jak już wcześniej pisałam(jeśli nie dzieje się nic złego z kotką),a jesteś pewna,że kotka jest mocno stresogenna-dałabym jej chociaż chwilę spokoju!
Niech bidulka dojdzie do siebie.
Daj jej parę tygodni spokoju.Zaobserwuj co się będzie z nią działo.Może od ciągłego stresu kotka choruje?
 
 
kryska 


Barfuje od: 03.2013
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2013
Posty: 226
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-09-14, 00:01   

MaineCoon_BARF Przejrzałam wyniki kotki, szczególnie te nerkowe i ze wzgledu na kreatyninę, przy takim fosforze
dalej stosowałabym weglan wapnia aby mieć Ca/P 1.3 do nastepnych wyników. Zostawiłabym cytrynian. Jego można dodawać gdy cały węglan lub jego część zastąpisz innym wyłapywaczem. Na forum Miau.pl regularnie sprzedają renagel polecany przez znana nefrolog dr Neskę. Kreatynina może być podwyższona dodatkowo przy infekcji .
U mojego Fuksa od lat pojawiaja sie pojedyńcze struwity i do tej pory przy takim dopajaniu, nic sie nie stało.
Przez lata stosowałam węglan wapnia przy Ca/P 1.3 i nigdy nie miał niedoborów wapnia. Teraz używam weglanu i cytrynianu aby Ca/P 1.15 i dodatkowy wyłapywacz renagel 1/8 tabdzień.
Jesli chodzi o pomiar ciśnienia to weci lubią przy kotach doplerowskie aparaty, bo one nie wymagaja absolutnego bezruchu zwierza jak prostsze oscylometryczne. Domyślam się, że na takim mierzyli kotce ciśnienie. Z mojego rozeznania wynika, że jedynie wiarygodny tego typu na polskim rynku jest aparat PETTrust ale on jest droższy od dobrego doplerowskiego. Wspominam o tym, bo poza stresem kiepski aparat też może fałszować wynik. Sama noszę się z zamiarem kupna ciśnieniomierza stąd moje zainteresowanie tematem.
 
 
IzabelaW 

Barfuje od: IX.2015
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 15 Mar 2015
Posty: 831
Skąd: Lublin
Wysłany: 2021-09-14, 06:09   

Kryska w zasadzie napisała to, co chciałam powiedzieć. Czyli trochę wyższy Ca:P w mieszance, węglan zastąpiony cytrynianem, utrzymywanie odpowiedniego nawodnienia. Szczerz mówiąc z dodatkowym wyłapywaczem fosforu wstrzymałabym się do kolejnych badań, bo nie wiadomo, na ile te działania, które już wprowadziłaś, przynoszą efekty, czyli jak dawkować wyłapywacz.
Co do sposobów wzmacniania odporności. Moim zdaniem wszelkie immunomodulatory (jest jeszcze np. interferon) są do rozważenia, ale nie wszystkie na raz. One mocno stymulują układ białokrwinkowy do pracy i należy je podawać z przerwami i nie cały czas, by dać organizmowi czas z jednej strony na reakcję, z drugiej na wyciszenie. Teraz stosujesz beta glukany, nie łączyłabym tego z innymi środkami. Lizynę dostaje w mięsie, jej dodatkowe podawanie ma rację bytu w momencie, gdy herpes (a bardziej stawiałam na calici ;-) ) się uaktywni. No i przy herpesie szczególnie musisz uważać na oczy (czy nie robią się np. owrzodzenia), ale tp już robisz, jeśli dobrze pamiętam. Z antybiotykami delikatnie, podawać je tylko, gdy naprawdę trzeba (bo rozumiem, że czasami trzeba), nie jako profilaktykę przy wirusie, by nadkażeń bakteryjnych nie było (to częsty argument lekarzy), bo osłabiają organizm, na nerki też mają wpływ.
 
 
MaineCoon_BARF 

Dołączyła: 02 Lip 2021
Posty: 54
Wysłany: 2021-09-14, 18:29   

Dziewczyny, ogromnie Wam dziękuję za zaangażowanie i pełne informacji wpisy.
Po analizie tego co napisałyście postanowiłam, że pozostawię wyższy stosunek Ca:P (1,3 - 1,4). Przy kolejnym BARFie (ale na razie mam zapas z zrobiony z węglanem wapnia), zastosuję cytrynian, a decyzję o podaniu wyłapywacza fosforu podejmę w zależności od wyników badań krwi, które zrobię za ok 1 miesiąc.
Do tego czasu będę podawać jak do tej pory beta-glukan i probiotyk.
O oczka dbam - w tym momencie jest bardzo dobrze - tzn. tylko są "mokre" kąciki oczu, ale reszta w porządku.
Z dodatkowymi immunomodulatorami się wstrzymam i poobserwuję (i zobaczę w tych kolejnych wynikach badań) jak zadziałał betaglukan. Jednocześnie oszczędzę kotce stresu związanego z dodatkowym jeżdżeniem do weta na zastrzyki.
Pastę z lizyną kupię "na przyszłość" jak wirus się uaktywni i wtedy będę ją podawać.

Chciałam Cię jeszcze, IzabelaW dopytać co miałaś na myślisz pisząc:

Cytat:
[...] gdy herpes (a bardziej stawiałam na calici ;-) ) się uaktywni.


Myślisz, że wyniki PCR jest fałszywie negatywny i Azalia ma też caliciwirusa?
 
 
IzabelaW 

Barfuje od: IX.2015
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 15 Mar 2015
Posty: 831
Skąd: Lublin
Wysłany: 2021-09-15, 05:47   

Nie, nic złego nie miałam na myśli. Wcześniej, gdy rozmawiałyśmy, jakie testy wykonać Azalii, napisałam:

Cytat:
Oba te wirusy (pojedynczo lub razem) mogą wywołać zespół objawów chorobowych zwanych kocim katarem (przy objawach Twojej kotki podejrzewałabym szczególnie calici).


I teraz tylko to miałam na myśli :-P Testy PCR są uznawane za wiarygodne.

Inna sprawa, to czy hodowla, z której pochodzi Azalia, jest wolna od wirusa, czy wypuszcza na świat chore koty :-? Minęło już trochę czasu i kotka mogła zarazić się gdzie indziej, jednak nie możemy tego wykluczyć, bo jeśli dobrze kojarzę, to ona od początku, odkąd jest u Ciebie, ma problemy z drogami oddechowymi?
 
 
Pieszczoch 

Barfuje od: Od teraz
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 8 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 22 Gru 2016
Posty: 309
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2021-09-15, 08:01   

MaineConn,z tymi uodporniaczami ostrożnie!Tak jak napisała wcześniej Iza.
Nie każdy,,wspomagacz'',jest dobry.Wet.powiedziała,że zwierzakom,które mają chore nerki,nie dawać lizyny.Kiedyś nawet natknęłam się na taki artykuł.Mojemu Liskowi,też wcześniej dawałam min.lizynę.Teraz kupiona m-c temu tubka stoi nie naruszona.
MaineConn,ja jestem wierna-coordycepsowi.Niektórzy wet.go stosują.Może twój wet.go zna!
To wyciąg z grzyba,który stosuje się min.przy braku odporności,chorym seduszku,on oczyszcza wątrobę i nerki.Mojemu Liskowi daję go już przeszło 8 lat,oczywiście z przerwami!
To min.dzięki niemu mam jeszcze moje futerko!
 
 
IzabelaW 

Barfuje od: IX.2015
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 15 Mar 2015
Posty: 831
Skąd: Lublin
Wysłany: 2021-09-17, 06:11   

No tak całkiem nie demonizujmy tej lizyny ;-) . Jest to egzogenny (czyli taki, którego organizm sam wyprodukować nie może, więc należy dostarczyć go z pożywieniem) aminokwas, bardzo potrzebny organizmowi, jak wszystkie inne aminokwasy wchodzące w skład białek tego organizmu. Kot źle żywiony może wykazywać jej niedobory. Ten karmiony dobrze, zbilansowaną dietą opartą na mięsie, podrobach, jajkach itp. niedoborów mieć nie będzie i dodatkowa suplementacja nie jest potrzebna. Jednak stosuje się ją w przypadku spadku odporności, szczególnie przy zakażeniach herpesem. Lizyna nie zwalcza bezpośrednio wirusa jednak zmniejsza mu dostęp do argininy (innego aminokwasu, dla którego lizyna jest jakby konkurentem o miejsce w białku) a ta lubiana jest przez wirusy i niezbędna do procesu ich replikacji. Nie można zmniejszyć ilości argininy w diecie kotów, więc stosuje się nadpodaż lizyny, by stworzyć środowisko niekorzystne dla procesu replikacji herpesa, a to prowadzi do jego uśpienia i złagodzenia objawów choroby. Wprawdzie z tego, co kojarzę, istnieją już badania zaprzeczające tej roli lizyny w walce z herpesem, w praktyce jednak niejednokrotnie czyta się o przypadkach, gdy podawanie lizyny przyśpieszyło „ozdrowienie” kota (piszę to w cudzysłowie, bo wiadomo, że nie jest ono całkowite). Sama podawałam Miziuli lizynę w okresie dużej aktywności wirusa i jestem przekonana, że pomogła (objawy szybko zostały stłumione). Fakt, że wtedy Miziula nie byłe jeszcze kotem barfującym, choć jadła już wysokomięsne puszki oraz niewielkie ilości wysokomięsnych chrupów. Warto jednak pamiętać, że lizyny nie wolno podawać zbyt długo i w zbyt dużych dawkach, przede wszystkim ze względu na zaburzenie równowagi w podaży aminokwasów egzogennych. Zresztą nie tylko lizyny, każdy brak równowagi w bilansie diety ma zarazem wpływ na zaburzenie równowagi w organizmie. O jakimś szczególnie negatywnym działaniu lizyny na nerki nie słyszałam (co oczywiście nie oznacza, że takowego nie ma, po prostu nie wiem o tym)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne